Gdy w tętnicach pressing cz.1
17 maja to Światowy Dzień Nadciśnienia Tętniczego. Raczej nie celebruje się tego dnia w jakiś szczególny sposób. Tymczasem, uwzględniając skalę zjawiska, powinien to być jeden z ważniejszych dni w roku. Wystarczy zapoznać się ze skalą problemu.
Nadciśnienie tętnicze jest obecnie najczęstszą chorobą układu krążenia w społeczeństwach rozwiniętych.
- W 2000 roku problem dotyczył 972 mln dorosłych, z czego 639 mln (blisko 66%) właśnie w krajach rozwijających się gospodarczo.
- W grupie wiekowej 18-39 lat choroba występuje u 7% osób, w populacji ogólnej – u około 30%. Przewiduje się, że w roku 2025 będzie 1,5 miliarda osób z nadciśnieniem.
Co na rodzimym podwórku? Według danych zaprezentowanych podczas konferencji „Kardiologia 2012” nadciśnienie występuje u 9,5 mln dorosłych Polaków w wieku od 18. do 79. roku życia. Do tej liczby trzeba jednak doliczyć siedemnastolatków (9% z nich ma nadciśnienie).
Liczba chorych stale się zwiększa, w ciągu dwóch dekad może osiągnąć pułap co najmniej 14 mln.
Głównym powodem jest coraz częściej występująca otyłość, nawet u młodych. Generalnie, odsetek młodych pacjentów z nadciśnieniem wzrasta, jest to spowodowane większym rozpowszechnieniem składowych niezdrowego stylu życia, w tym także małej aktywności fizycznej i stresu.
Większość nawet nie podejrzewa, że choruje na nadciśnienie; to niepokoi. Grupa nieświadomych jest coraz liczniejsza.
- W Polsce w 1994 r. 71% badanych deklarowało, że wie na czym polega to schorzenie;
- z nowszych badań (2013 r.) wynika, że taką świadomość ma jedynie 61% ankietowanych.

Nadciśnienie krwi, zwane tętniczym (in. hipertensja, w węższym znaczeniu choroba nadciśnieniowa, niekiedy stosowane skróty HA i AH), to stan, w którym ciśnienie krwi – zarówno skurczowe (górne), jak i rozkurczowe (dolne) – stale utrzymuje się na poziomie przekraczającym wartości prawidłowe. Tylko, że ciśnienie krwi jest zmienne (zależy m.in. od wieku, wagi, stanu fizyczno-emocjonalnego, pory dnia), różne dla poszczególnych osób. Stąd nie jest łatwo stwierdzić, jaką wartość należy uznać za podwyższoną.
Jako normę przyjęto wartości 90-140 mmHg (12,0-18,7 kPa), przy czym:
- wartości ciśnienia rozkurczowego (dolne wartości) 91-94 mmHg (12,1-12,5 kPa) i ciśnienia skurczowego (górne wartości) 141-159 mmHg (18,7-21,2 kPa) wskazują na możliwość nadciśnienia;
- wartości powyżej 95 mmHg (12,7 kPa) i 160 mmHg (21,3 kPa) uważa się za nadciśnienie.
Interesującą grupę stanowią osoby z tzw. ciśnieniem wysokim prawidłowym, czyli te, u których nie rozpoznaje się jeszcze nadciśnienia tętniczego, ale pozostają w najwyższej kategorii ciśnień prawidłowych.
Są to osoby z wartościami ciśnień: skurczowego 130-139 mmHg i/lub rozkurczowego 80-89 mmHg. Pacjentom z ciśnieniem wysokim prawidłowym bez towarzyszących chorób sercowo-naczyniowych, bez cukrzycy, czy zespołu metabolicznego zaleca się wdrażanie postępowania niefarmakologicznego, czyli zmianę stylu życia. W teorii proste.

Nie wiadomo dokładnie, od czego zależy występowanie nadciśnienia u określonych osób.
Pewną rolę odgrywać może
- skłonność rodzinna (predyspozycje genetyczne),
częściej przyczyna tkwi w
- chorobach nerek
- stresie,
- nerwicowości,
- niezdrowym stylu życia, na który składają się: palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, nadmierne spożycie soli i tłuszczów, mała aktywność fizyczna, czy wspomniana otyłość.
Czynniki te odpowiadają jednak tylko za około 10% rozpoznanych przypadków nadciśnienia. Wynika stąd, że zazwyczaj nie mamy pojęcia dlaczego jesteśmy chorzy (sic!). Te przeszło 90% to tak zwane pierwotne (samoistne) nadciśnienie tętnicze, nie posiadające jednej, ściśle określonej przyczyny somatycznej (czyli związanej z ciałem), którą dałoby się usunąć interwencją medyczną.
Nawiązując do otyłości, uspokoję kobiety ciężarne (zgrabnie to ująłem). W ich stanie może przejściowo wystąpić nadciśnienie. To można zrozumieć. Aby urodzić dziecko, ważące trzy kilogramy, kobieta tyje 12kg (zresztą po porodzie często nie daje rady zrzucić powstałej „różnicy”). Chociaż w pewnych przypadkach nadciśnienie w trakcie ciąży może wywołać ciężkie zaburzenie zwane rzucawką (nagły atak drgawek, wywołany wzrostem ciśnienia krwi, może prowadzić do stanu śpiączki).
Autor: Krzysztof Pochwicki
Następny tekst: Praca szkodzi? Cz.2
