Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty w kategorii May 2016

Boli Cię głowa, a masażysta masuje kark. Dlaczego?

masaż

masaż

 

Siedzisz na specjalnym fotelu, tułów opierasz o podpórkę, a głowa spoczywa na podgłówku. Twoje ramiona, pod dłońmi masażysty, powoli rozluźniają się i opadają delikatnie, leżąc na półeczce. Schodzi z Ciebie napięcie całego poranka.

Najpierw, przez ubranie, czujesz głaskanie pleców, karku, ramion, tyłu głowy. Pod uciskiem kciuków Twoje spięte do działania mięśnie ustępują. Gdy dłonie wykonują ruchy okrężne robi Ci się cieplej, milej, czujesz, jakby z głowy zdejmował ktoś obręcz. Zgiełk biura powoli oddala się i odpoczywasz. Takim przeżyciem jest Work Site Massage, wykonywany w miejscu pracy.

Do biura przyjechała ekipa masażystów, wniosła i w kilka minut rozstawiła fotele do Work Site Massage. Zajęły niewiele miejsca w jednym z pokoi. Trudno Ci się już dzisiaj skupić, wszystko drażni, kuszą leki przeciwbólowe. Z pękającą od intensywnej pracy głową poszedłeś po pomoc. Uśmiechnięta masażystka wita Cię spokojnym głosem (uff, nie drażni!), zadaje kilka pytań odnośnie stanu zdrowia: – Jak pan się dzisiaj czuje? – Źle – krzywisz się – boli mnie głowa. – Czy ma pan temperaturę albo nadciśnienie? – takie i kilka innych pytań o samopoczucie i stan zdrowia usłyszałeś od terapeutki. Gdy w kilka minut ustaliliście w czym tkwi problem i czego potrzebujesz, terapeutka zaprosiła, byś usiadł. Dopasowała konstrukcję fotela do Twojej postury, żebyś poczuł się komfortowo. Gdy usiadłeś lekko pochylony do przodu, oparłeś głowę i zamknąłeś oczy, już samo to przyniosło ulgę.

Poddałeś się masażowi Work Site, odpocząłeś w 15 minut, ból głowy ustąpił. – U pana wynikał z napięcia mięśniowego karku i szyi, co z kolei zaburzało krążenie w obszarze głowy.

Gdy spokojniejszy, rozluźniony wracałeś do obowiązków odkryłeś, że sztywność karku ustąpiła, poczułeś się swobodniej we własnej skórze, bez oporów poruszasz głową. Współpracownicy przestali denerwować obecnością i gwarem. Bardziej skoncentrowany podjąłeś dalsze wyzwania i dzień zakończyłeś satysfakcją, którą być może odebrałyby Ci ból głowy i dyskomfort fizyczny.

 

Niewysoka pani obserwuje, jak koleżanki i koledzy z biura po kolei podchodzą, zdejmują garsonki i marynarki, i oddają się w jej ręce. Ona i pozostali masażyści, fizjoterapeuci przynoszą chwilę wytchnienia i odpoczynek. Atmosfera wśród pracowników polepsza się, odchodząc rozmawiają ożywieni o Work Site Massage, wymieniają wrażenia. W lepszym nastroju kontynuują pracę. – Dbają o nas, już mi trudno było wysiedzieć przez ten ból lędźwi. Mogłabym korzystać co tydzień!

 – Nieźle to wyglądało, gdy masażysta założył Ci rękę na plecy i ugniatał mięśnie wokół łopatki. Czy to było wygodne?

 – Na początku usztywniałam się, ale później tak. Teraz rozgrzały mi się dłonie.

 

Krótkie sesje masażu Work Site nie zaburzyły rytmu pracy, trwały po około 15 minut na osobę, czyli tyle, w ile pracownicy wypalaliby papierosa i chwilę porozmawiali. Masażyści pracowali bez użycia środków poślizgowych (oliwek), dzięki czemu nie zachodziła potrzeba korzystania z prysznica.

 

Korzyści płynące z Work Site Massage, m.in.:

  • ogranicza kumulowanie się stresu

  • podnosi komfort pracy i zapobiega chorobom, do których przyczynia się stres

  • zmniejsza absencję chorobową

  • poprawia atmosferę w pracy

 

Co zorganizujemy wykorzystując Work Site Massage?

  • masaże w miejscu pracy

  • miejsce relaksu na imprezach firmowych i eventach

  • zadbamy o przyjazne nastawienie Waszych klientów na targach

  • uprzyjemnimy wyjazd integracyjny poza Warszawą

  • zadbamy o edukację prozdrowotną, dając odczuć jej efekty w praktyce

 

Joanna Frąckiewicz

Komunikowanie talentu

Jak stworzyć osobisty ‘BRAND’, by komunikował nasze autentyczne talenty, wyrażał nas samych. Stał się źródłem sukcesu finansowego i narzędziem w samorealizacji.

 

Czy to możliwe, potocznie kreowanie wizerunku i marketing – to mocno zdewaluowane słowa, kojarzą się ze sztucznością, ,,tanim chwytem” za duże pieniądze. Na szczęście to myślenie w nowej erze komunikacji odchodzi do lamusa. Specjaliści od komunikacji postulują nowy paradygmat: Autentyczny marketing. Jego fundamentalną zasadą jest budowanie dochodowego biznesu bez „marketingu” w klasycznym rozumieniu tego słowa. Dzieje się tak, gdy jesteś w100% sobą, całkowicie autentyczny, w swoim świecie wartości, ‘wibrujesz’ osobowością, inni automatycznie podążają za tym, kupują twój produkt bo jesteś prawdziwy, bo twój system przekonań i motywacji jest spójny. Reprezentantami tego nurtu są wybitni amerykańscy psychologowie, specjaliści od komunikacji min.: James Roche, Seth Godin, Frank Kern, Simon Sinek. Ten ostatni uważa, że ludzie nie kupują tego co robisz (produktu), ale to, w co wierzysz, co Cię naprawdę motywuje. Dlatego postuluje budować komunikację marketingową, od magicznego słowa: ,,Dlaczego”.

 

Dlaczego warto stworzyć osobisty wizerunek?

 

Czym jest i do czego może się przydać? Po pierwsze Autentyczny wizerunek NAPRAWDĘ pomaga w spełnieniu marzeń i osiąganiu celów. Jednym słowem, autentycznie służy samorealizacji, bo naturalnie i prawdziwie komunikuje talenty i kompetencje, nasze największe atuty. Czasami mamy je uświadomione, czasami nie, a warto je rozpoznać. Mogą okazać się źródłem sukcesu finansowego. Można zarabiać wykorzystując talent, pasję, determinację w realizacji marzeń. To twórcza energia, którą wystarczy uczciwie zamienić na pieniądze. Jak? Po prostu, umiejętnie wykorzystując nowoczesne narzędzia marketingu. Nowe media mogą pracować na sukces w biznesie i w życiu, dają ogromne możliwości, i nie kosztują tyle co tradycyjna reklama. Ważne by właściwie ich używać do transparentnej i konkretnej komunikacji. Jednocześnie atrakcyjnej wizualnie, trafiającej w gusta odbiorców i adekwatnej do języka technologii, i przede wszystkim AUTENTYCZNEJ!

 

Komunikuj siebie, to dobry i skuteczny „marketing’!

 

Aby autentycznie komunikować swoje talenty i pasję potrzebna jest głęboka i ugruntowana relacja z samym sobą, odkrycie osobistych talentów. Warto także zrozumieć system osobistej motywacji, mieć zaufanie do siebie, świata i prawdziwą strategię komunikacji.

Promuj aktywność fizyczną w swoim miejscu pracy!

biegnące postacie

Godziny spędzane za biurkiem, w bezruchu, znikoma aktywność fizyczna ograniczająca się wyłącznie do pieszego pokonania dystansu z domu na przystanek autobusowy… Albo i nie – kiedy przemieszczamy się autem…

To scenariusz powtarzający się u większości z nas. Przez to jesteśmy coraz bardziej ospali, tyjemy, nasze mięśnie tracą elastyczność i słabną. Ma to druzgocący wpływ na nasze samopoczucie i właściwe funkcjonowanie. Tak w życiu prywatnym jak i w pracy.

Dziś kilka słów o tym, jak ważne powinno być nasze zdrowie dla pracodawcy.

Nieistotne, czy jesteś właścicielem wielkiej korporacji lub małej firmy, menagerem, sekretarką lub pracujesz na innym stanowisku – wszyscy powinniśmy wspierać promowanie zwiększania aktywności fizycznej w miejscu pracy. Bo sport to zdrowie. Zdrowie zaś to lepsze samopoczucie, które przekłada się na większą wydajność. A przecież nic tak dobrze nie wpływa na wyniki biznesowe firmy jak wydajność jej pracowników.

A więc co możemy zrobić?

  1. Zapewnij pracownikom dostęp do specjalistów, którzy pomogą im dobrać najbardziej optymalny rodzaj sportu do ich potrzeb.
  2. Wprowadź bardziej elastyczne godziny pracy, tak by pracownikom łatwiej było włączyć aktywność fizyczną do codziennego planu dnia.
  3. Twórz grupy osób zainteresowanych jednym rodzajem sportu. W ten sposób stworzysz firmową reprezentację w piłce nożnej, grupę biegaczy będących wizytówką firmy w maratonie. Nie tylko wpłynie to na poprawę ich kondycji ale również poprawi przyjacielskie relacje. Nie mówiąc już o wizerunku firmy, która tylko zyska, promując swoich zawodników na wydarzeniach sportowych.
  4. W porze lunchu organizuj sesje jogi, ćwiczenia, a przerwę na kawę zamień na 10 minutowy spacer.
  5. Skutecznym zachęceniem do ruchu jest oferowanie przez firmy zniżek i karnetów do np. lokalnych siłowni lub basenów.
  6. Zorganizuj taneczne warsztaty dla swoich pracowników, a także kilka razy w roku,  sportowe wyjazdy integracyjne.
  7. Prostą metodą na zwiększenie ruchu w pracy jest korzystanie z klatki schodowej. Aby była bardziej atrakcyjna warto pomalować ją na ciekawe kolory lub pokryć intrygującą tapetą.
  8. Warto zwracać uwagę na to, by co kilka godzin pracownicy robili krótkie, kilkuminutowe przerwy na krótki spacer, rozciąganie lub wykonanie orzeźwiających ćwiczeń. Można stanąć podczas rozmowy telefonicznej,  rozbić kilka pompek opierając się o blat biurka, ćwiczyć mięśnie brzucha siedząc na krześle.
  9. Należy stworzyć bezpieczne miejsce do przechowywania rowerów oraz prysznice dla osób aktywnie dojeżdżających do miejsca pracy.
  10. Jedno z pomieszczeń w biurze warto zamienić na siłownię z najważniejszymi sprzętami do ćwiczeń.
  11. Namów pracowników do korzystania z aplikacji mierzących ilość kroków wykonanych w ciągu dnia lub rozdaj im krokomierze. Następnie zrób konkurs, kto w przeciągu tygodnia był najbardziej aktywny.
  12. W drodze do pracy wysiadaj przystanek lub dwa wcześniej i pokonaj tę trasę idąc szybkim krokiem.

biegnące postacie

Czy wiesz, że osoby w wieku 18-64 lata powinny w ciągu tygodnia ćwiczyć tlenowo przez  min. 150 min, gdy jest to aktywność umiarkowana lub min. 75 min gdy są to ćwiczenia intensywne?

A Ty? Ile czasu przeznaczasz na aktywność fizyczną wspierającą Twoje zdrowie?

Jak promować żywieniowe inicjatywy prozdrowotne w firmach?

kuchnia w restauracji

Miejsce pracy jest niemalże naszym drugim domem. Niejednokrotnie spędzamy w nim  8 a nawet więcej godzin. Dlatego tak istotne jest, aby i w firmie podejmować działania zmierzające do poprawy naszego zdrowia i samopoczucia. Jako pracownik często tłumaczysz, że nie masz czasu nic zjeść i ratujesz się jedynie kolejnymi filiżankami kawy. Jako pracodawca nie zawsze rozumiesz, że to, co jedzą Twoi pracownicy bezpośrednio wpływa na kondycję firmy. A to bardzo ważne! To, co spożywamy w pracy, może wspierać naszą koncentrację, jasność myślenia i kreatywność, co bezpośrednio przekłada się na wyniki firmy. Z drugiej strony, osoby dobrze odżywione, rzadziej chorują, co przekłada się na mniejszą liczbę branych przez nich zwolnień.

kuchnia w restauracji

Jakie są najbardziej podstawowe działania, które można wdrożyć w każdej firmie?

  • Warto tworzyć przestrzenie jadalniane, gdzie pracownicy mogą nabrać energii i w spokoju spożyć posiłek. Oprócz jadalni, niezbędnym miejscem w firmie powinna być kuchnia. Najlepiej tak przystosowana, aby pracownicy mogli odgrzać sobie przygotowane wcześniej jedzenie oraz przygotować ciepły napój.
  • Warzywa i owoce są nieodłącznym elementem zdrowej diety, dlatego należy promować ich zwiększone spożycie. Warto umówić się z lokalnym dostawcą, aby na bieżąco dostarczał do firmy świeże produkty np. 2-3 razy w tygodniu.
  • Dobrym pomysłem jest też zakup wyciskarki do przygotowywania soków. Wyciskarki?! Pewnie myślisz – ale po co?? Szklanka soku to dawka witamin i składników mineralnych dodająca energii na cały dzień. Dodatkowo, witaminy z soków wchłaniają się dużo lepiej. Pracownicy mogą przynosić swoje produkty lub można skorzystać z ofert dostaw hurtowych. Przygotowanie soku to kwestia kilku minut, więc można to zrobić przed pracą lub w trakcie przerwy.
  • Co robi większość osób po przyjściu do pracy? Tak jest! – Kawę! Napój ten nie wspiera jednak naszego zdrowia. Kawa spożywana w nadmiarze zakwasza nasz organizm. Większość osób wykazuje nietolerancję pokarmową na kawę i kofeinę. Powoduje to podsycanie stanu zapalnego w naszym organizmie, co w konsekwencji prowadzi do poważnych chorób.  Nie wspominając już o oczywistych wadach kawy – kiedy pijemy ją nałogowo, słodką i z pełnotłustym mlekiem. Zamiast kawy można zaproponować inne zamienniki np. kawę z cykorii z mlekiem roślinnym, yerba mate lub różne ciekawe herbaty oraz koniecznie dystrybutor z wodą.
  • Ważna jest również jakoś posiłków spożywanych w trakcie lunchu. W firmach, w których jest bar, należy położyć nacisk na zupy z warzyw sezonowych, świeże surówki, obecność ryb, dostępność dań wegetariańskich. Można również zamawiać zdrowe dania obiadowe bezpośrednio w firmie cateringowej.

Gdy chcemy w sposób bardziej zaawansowany zatroszczyć się o właściwą, zdrową dietę naszych pracowników pójdźmy o krok dalej:

  • Dbajmy o to, aby każdy pracownik wykonywał regularnie badania profilaktycznie np. badania specjalistyczne krwi lub badania USG jamy brzusznej. Pozwoli to na wczesne wykrycie ewentualnego rozwoju choroby i pozwoli na szybkie wprowadzenie działań zapobiegawczych.
  • W celu utrzymania dobrego stanu zdrowia istotne jest odpowiednie odżywianie się. Dlatego korzystajmy z pomocy dietetyka. Specjalista dobierze pracownikowi indywidualną dietę i pomoże przygotować program właściwego sposobu odżywiania się tak, aby dieta w maksymalny sposób wspierała jego zdrowie.
  • Oprócz indywidualnej diety, niezbędne jest regularne informowanie, co i dlaczego lepiej spożywać, a czego należy unikać. Nie bójmy się, więc poświęcić godzinę lub dwie na kursy poszerzające wiedzę żywieniową lub poprawiające umiejętności przygotowywania zdrowego jedzenia.
  • I pamiętajmy o ruchu! Zachęcajmy naszych pracowników do większej aktywności fizycznej proponując zniżki na siłownię, do klubów fitness lub basen. Przecież „ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek”.

Najlepszą inwestycją dla firmy jest zdrowie jej pracowników. Aby się o tym przekonać już dziś wprowadź powyższe inicjatywy!

Misja – zadowolenie

Zastanawiałeś się kiedyś, czy Twoje samopoczucie wpływa na to, jak pracujesz? Otóż wpływa i – jak pokazują badania – w znacznym stopniu.

 

Dane mówią same za siebie: firmy ponoszą ogromne koszty, gdy ich pracownicy chorują lub cierpią z powodu nadmiernego stresu. Te koszty mogą znacznie zwiększać wydatki pracodawcy na zatrudnianą kadrę i najzwyczajniej w świecie mu się nie opłacają.

 

W pracy większość z nas spędza minimum 8 godzin dziennie, czyli połowę swojej aktywnej doby. Abyśmy mogli efektywnie pracować, stawiać czoła zadaniom, wychodzić z pracy z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i wracać do niej z ochotą oraz motywacją potrzebujemy czegoś więcej niż komfortowe warunki i dobre relacje ze współpracownikami – naszego własnego, wewnętrznego dobrego samopoczucia, wynikającego z pozytywnej kondycji zdrowotnej i emocjonalnej.

 

Można sparafrazować, że sami jesteśmy kowalami własnego zdrowia i, rzeczywiście, zbilansowane odżywianie, regularna aktywność ruchowa czy dbałość o psychiczną równowagę i odpoczynek po pracy to coś, co w teorii zawsze możemy dla siebie zrobić sami, jednak w codziennych zawodowych zmaganiach nie jest łatwo trzymać się tych założeń.

 

Dużym wsparciem w profilaktyce zdrowotnej pracowników, zarówno jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, jak i psychiczne jest system corporate wellness. To bardzo silne narzędzie, dzięki któremu pracodawca zyska lepszych, silniej zmotywowanych, usatysfakcjonowanych i lojalnych pracowników, a ich zwiększona wydajność przełoży się bezpośrednio na wyniki samej firmy.

 

Obustronna satysfakcja ze współpracy oraz wzrost biznesowy firmy brzmią jak bajka? Zapytaj o szczegóły profesjonalistów od… zadowolenia.

Praca – grać albo nie grać? – oto jest pytanie – część I.

klawisze na klawiaturze

W roku 1952 na maszynie Electronic Delay Storage Automatic Calculator (EDSAC) uruchomiono pierwszą graficzną grę komputerową – klasyczne kółko i krzyżyk. Od tamtej pory niewątpliwie wiele się w tej kwestii zmieniło. Gry komputerowe są wszechobecne, sam należę do graczy (aczkolwiek obecnie okazjonalnych). Szeroko pojmowana rozrywka elektroniczna, coraz częściej ściśle sprzężona z Internetem, wkroczyła do naszej codzienności, również do miejsc pracy.

Coraz częściej pracodawcy, menagerowie stawiają sobie pytanie – co zrobić, by pracownik nie wykorzystywał czasu pracy (często również służbowego sprzętu) na granie, czy po prostu surfowanie w zasobach globalnej sieci?

klawisze na klawiaturze

Pracownicy grają lub wchodzą do Internetu. Fakt.

Przeważnie walczy się z tym zjawiskiem. Też fakt.

Czy słusznie?

Specyficzne realia pracy oraz rozwój różnorodnych urządzeń mobilnych przyczyniły się do powstania i rozkwitu gier reprezentujących gatunek zwany casual (ang. gra rekreacyjna, gra codzienna); miesięcznie w tytuły tego typu gra w Internecie 200 milionów osób (2007).

Casuale cechują proste zasady i mechanika rozgrywki oraz to, że nie wymagają od gracza poświęcenia dużej ilości czasu, zaangażowania. Charakterystyczna jest też możliwość szybkiego dotarcia do końcowego etapu lub ciągłej gry bez zapisywania jej stanu i zazwyczaj prosta grafika.

Istotne, że koszty produkcji i dystrybucji tych gier są zazwyczaj niskie. Gry typu casual są najczęściej uruchamiane na komputerach osobistych jako oddzielny program lub w przeglądarkach internetowych, jednak są też popularne na konsolach, telefonach komórkowych. Ciekawe, że 74% osób grających w casuale stanowią kobiety. Z badań wynika także, że większość graczy casualowych to osoby starsze. Gry tego typu są tworzone zazwyczaj dla osób grających rzadziej niż doświadczeni gracze (hardcore gamers), nie uznawanych za fanatyków gier komputerowych.

Przykładowy, subiektywny Top 10 casual games [w:] http://zagraceni.pl/top-10-casual-games

Bez trudu można znaleźć precyzyjniejsze rankingi, chociażby tytułów idealnie nadających się właśnie do grania w biurze. Ich największą zaletą nie jest grafika czy świetna fabuła, ale szybkość, z jaką możemy je w razie czego wyłączyć. Prym wiodą przedstawiciele casual oraz gry „stare”, które przed laty wyciskały soki z ówczesnych komputerów, a dziś…często przeżywają swoistą, drugą młodość. Zakładam, ze nie popełnię grzechu podając tytuły znajdujące się w ścisłej czołówce: Defcon, Skyscraper Simulator, Transport Tycoon, DoomRL, Minecraft, Quake Live, Battlefield Play4Free, wreszcie Football Manager 2011.

Najpopularniejsze są bez wątpienia tzw. gry flashowe/gry Flash, wykonane z wykorzystaniem programu Adobe Flash (dawniej Macromedia Flash). Gry te można odtwarzać na stronie www za pomocą przeglądarki internetowej z zainstalowaną odpowiednią wtyczką (np. Adobe Flash Player) lub w oddzielnym programie do tego przeznaczonym.

mężczyzna z laptopem

Pracownicy wciąż doskonalą techniki i strategie grania, czy spędzania czasu w sieci (np. na portalach społecznościowych). To nowożytne podchody, wirtualna konspiracja.

Gracze pracujący to przeważnie pracownicy biurowi/administracji (31%), osoby na średnich szczeblach kierowniczych i specjaliści (21%), robotnicy (19%) oraz właściciele firm (7%), służby mundurowe (2%). Prezesi, dyrektorzy, wyższa kadra zarządzająca stanowią tylko procent (więcej: http://www.jestemgraczem.com/ ).

W przypadku wpadki konsekwencje mogą być dotkliwe. Pracodawca może ukarać za grę w godzinach pracy, nawet jeśli jest to gra w karty. Realne nie na monitorze. Pracownik podlega odpowiedzialności porządkowej i może zostać ukarany karą upomnienia bądź nagany. Po spełnieniu określonych okoliczności pracodawca może też być uprawniony do rozwiązania łączącej go z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (szczegóły [w:] http://www.kadry.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/pracodawca-moze-ukarac-pracownika-za-gre-w-karty-w-godzinach-pracy ). Z nieprzestrzeganiem przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy mamy do czynienia m.in. w przypadku, gdy pracownik wykonuje w godzinach pracy czynności nie związane z zadaniami wynikającymi ze stosunku pracy. Co istotne, przy stosowaniu kary pracodawca jest zobowiązany brać pod uwagę w szczególności rodzaj naruszenia obowiązków pracowniczych, stopień winy pracownika i jego dotychczasowy stosunek do pracy.

Wyodrębniono sześć nawyków bezsprzecznie obniżających wydajność pracy; podaję je za Portal Business Insider (2014):

1. Sprawdzanie prywatnego profilu na portalu Facebook

Nie dotyczy to jedynie Facebooka. Generalnie tweetowanie, aktualizacja statusu czy kontrola LinkedIna podczas godzin pracy sprawia, że pracownik jest mniej wydajny. Powiadomienie dźwiękowe z mediów społecznościowych odrywa od swoich obowiązków nawet najsprawniejszego wielozadaniowca. W świetle badań prywatne wykorzystywanie mediów społecznościowych w trakcie pracy może prowadzić do negatywnych skutków zarówno wpływających na wydajność, jak i samopoczucie. Niedoskonałości w realizacji zawodowych obowiązków mogą wynikać z ilości czasu spędzonego na tego typu serwisach. W efekcie po okresie przerwy w realizacji powierzonych zadań, trudno jest później powrócić w myślach do podstawowego wyzwania, jakim jest codzienna praca.

2. Zostawanie do późna

3. Brak listy zadań

4. Omijanie obiadu

5. Stronienie od innych

6. Nieproszenie o pomoc

Uff, o graniu ani słowa.

Nie zmienia to jednak faktu, że z komputera oraz Internetu należy umiejętnie korzystać, by nie obniżać jakości pracy. Ludzki umysł stworzony jest do aktywności jednotorowej. Przy komputerze nie skupiamy się na jednej czynności dłużej niż trzy minuty, bo stale coś odwraca naszą uwagę, a do przerwanej pracy wracamy dopiero po ponad 20 minutach. Dobry przykład stanowi tzw. typowy amerykański nastolatek A.D. 2012 (nie znalazłem danych dotyczących Polski, lecz zakładam, że wyniki otrzymano by zbliżone) na monitorze komputera ma otwartych średnio dziesięć różnych okienek i przeskakuje między nimi mniej więcej co 20 sekund. A nawyki przenosimy wszak do pracy. Oczywiście współczesny nastolatek radzi sobie z taką wielozadaniowością (tzw. multitasking) dużo lepiej niż pokolenie ukształtowane przed rokiem 1991 (symboliczny początek „prawdziwego” Internetu), lecz neurolodzy ostrzegają: nie istnieje coś takiego jak równoległe przetwarzanie informacji w mózgu. Kiedy na przykład kierujemy autem jednocześnie rozmawiając przez telefon, to mózg musi stale przełączać się z jednej czynności na drugą. To kosztuje – nie jesteśmy w stanie wykonywać żadnej z tych czynności efektywnie.

Wielozadaniowcy, ludzie korzystający z wielu gadżetów naraz, mają większe kłopoty z koncentracją, częściej nie potrafią odróżniać informacji istotnych od mniej istotnych, popełniają więcej błędów. Mają też gorszą pamięć. Kiedy pracuje się na komputerze, a jednocześnie co pewien czas sprawdza przykładowo pocztę elektroniczną, iloraz inteligencji ulega obniżeniu o 10 punktów (przynajmniej w danej chwili). Nasza uwaga, koncentracja, zdolność zapamiętywania spadają mniej więcej tak jak po bezsennej nocy.

Autor: Krzysztof Pochwicki

Nie wiesz w co wierzyć – uwierz w siebie

medal

 

– Jakie są pani mocne strony? – pytanie wyrwało mnie z letargu. Czułam, że się czerwienię. Kolejna rozmowa o pracę na stanowisko młodszego managera projektu i znowu ten sam zestaw pytań. A ja dalej nie znam odpowiedzi.

– Eee, jestem, eee, punktualna – wydusiłam z siebie i odetchnęłam z ulgą, myśląc, że to załatwi sprawę.

– Spóźniła się pani na rozmowę prawie pół godziny… – młody, przystojny, najwidoczniej wredny, patrzył na mnie z drwiącym uśmiechem. – Może coś jednak pani więcej o sobie powie?

 

Siedziałam wyprostowana z nogą założoną na nogę. Pociły mi się ręce. Czemu nie spytają o słabe strony. Menadżer nie dawał za wygraną. W końcu wyciągnął ze mnie, że lubię pracować w Excelu. Dowiedziałam się, że nie wszyscy są w tym dobrzy, i że to zdecydowanie mój atut. Wcześniej nie pomyślałam o tym, bo tabele przestawne i makra były dla mnie przyjemnością.

 

 

medal

 

 

Dwa tygodnie później, w nowym biurze, wdrażałam się w obowiązki. Nacisk był głównie położony na relacje w zespole i na rozwijanie własnych pomysłów na usprawnienie planu sprzedaży.

Okazało się, że ten wredny, przystojny menadżer postanowił zrobić wszystko, żebym już nigdy nie miała problemu z pytaniem o mocne strony. Trafiłam do firmy, która chce inwestować w pracowników i docenia potencjał jednostki. Co więcej, dba o atmosferę wewnątrz organizacji oraz o kondycję fizyczną i psychiczną swoich ludzi. Jeśli czuję się przepracowana, wiem, że mogę wziąć wolne. Mam też dofinansowany karnet na basen i siłownię.

Przełożony zachęcał mnie do rozwijania własnej intuicji i do dalszej nauki oprogramowania. Dzielił się ze mną doświadczeniami i chętnie słuchał moich. Znalazłam szkolenie z planowania dystrybucji produktów. Firma zapłaciła za udział w nim, a ja zdobyłam potrzebne narzędzia do zwiększania swojej efektywności.

 

 

uścisk dłoni

 

 

Wprowadziłam nowy sposób planowania sprzedaży produktów i ich dystrybucji. Zaczęłam też przeszkalać innych pracowników. W ten sposób odkryłam kolejne swoje silne strony. Stałam się świetnym nauczycielem. Koledzy i koleżanki z pracy lubią mnie słuchać. Twierdzą, że dobrze tłumaczę. Może coś w tym jest. Co więcej, firma zwiększyła sprzedaż. Przełożony upewnia się na regularnych spotkaniach zespołu, że czujemy sens swojej pracy. Dopytuje, czego nam potrzeba. Dzięki temu pracownicy czują się potrzebni, a firma się rozwija. A ja polubiłam pytanie o silne strony.

 

 

 

Benefit ma dwa końce

ręczniki

Od pewnego czasu standardem jest oferowanie kandydatom lub długoletnim pracownikom świadczeń pozapłacowych. Ich stosowanie ma silne uzasadnienie ekonomiczne, gdyż obniża znacznie koszty pracodawcy, jednocześnie zwiększając atrakcyjność jego oferty. To elastyczna forma wynagrodzenia, która może być oferowana czasowo/uznaniowo, gdy firmę na to stać, w przeciwieństwie do podwyżki, która jest kosztem stałym.

 

 

spa

 

 

Benefity są popularną kartą przetargową w zdobywaniu nowej, wykwalifikowanej kadry.

 

Kandydaci coraz częściej pytają o takie świadczenia i od nich uzależniają decyzję o współpracy.

 

Benefity pozapłacowe są postrzegane jako akt dobrej woli szefa, wyraz dbałości o pracownika i wywołują bezwarunkową chęć odwzajemnienia miłego gestu dawaniem z siebie jeszcze więcej. Ponadto pomagają pracownikowi osiągnąć większy komfort psychiczny i fizyczny, zatem polepszają jego codzienną motywację i efektywność. W zależności od rodzaju dodatku, mogą nieść dodatkowe korzyści dla pracodawcy. Przykładowo, wyjazd integracyjny sprawi, że zespół będzie bardziej zgrany, pakiet sportowy wpłynie na zdrowie, a kursy zawodowe podniosą kwalifikacje kadry, co wykorzysta w codziennej pracy.

 

Istnieją różne kategorie benefitów: związane ze zdrowiem i kondycją (pakiety medyczne, karty sportowe, polisy ubezpieczeniowe), rodziną (pakiety rodzinne, organizacja opieki nad dziećmi, wyjazdy), codziennymi zakupami (bony towarowe, zniżki) czy relaksem i czasem wolnym (karnety do kina, teatru, SPA). Jeszcze 10 lat temu szczytem marzeń pracownika był firmowy laptop czy telefon. Dziś jest to często niezbędna podstawa, dlatego duże firmy prześcigają się w oferowaniu benefitów, które ich pracownicy będą postrzegać jako atrakcyjne.

 

 

ręczniki

 

 

Oczywiście byłoby idealnie, aby oferowane świadczenia były dopasowane do potrzeb danego pracownika, przez niego pożądane – w innym razie mogą odnieść przeciwny skutek i nie spełnić swojej roli. Ambitny specjalista doceni szkolenie zawodowe lub kurs językowy, matka – program opieki zdrowotnej dla jej dzieci, szeregowy pracownik – bony towarowe na zakupy spożywcze, a singiel – karnet do kina, czy teatru.

 

Młodzi wypaleni cz. 2

długa fala i surfer

Jeśli zastanowić się, na czym opiera się wartość każdego pracownika, dojdziemy do wniosku, że jest to jego własny, indywidualny, potencjał. Wszystkie inne czynniki, jak: wiedza, doświadczenie, motywacja czy zaangażowanie są nabyte i zmienne w czasie.

Upraszczając: potencjał jest czymś, co sprawia, że z dwóch równorzędnych pracowników, o takim samym doświadczeniu i motywacji, jeden pozostanie szeregowym wykonawcą, a drugi osiągnie najwyższe stanowisko menadżerskie.

 

 

drużyna dłoni

 

 

Wypalenie zawodowe negatywnie wpływa na produktywność pracownika, jego kompetencje komunikacyjne, kreatywność i podejmowanie decyzji. Osłabieniu ulega zazwyczaj także jego, niewykorzystywany potencjał. Ostatecznie albo sam się zwalnia, albo jest zwalniany. Musi zaczynać od nowa, w pewnym sensie jego pracodawca też.

 

Każdy nowy pracownik oznacza dla firmy niemałą inwestycję. Okres nauki, przystosowywania się do panujących zasad i zwyczajów oraz zgrywanie się z zespołem to czas znacząco niższej efektywności i opłacalności nowozatrudnionego w porównaniu do pracowników z dłuższym stażem. Dlatego odejście „wyjadacza” zawsze jest dla firmy dużą stratą – wspomnianej inwestycji oraz tego, co pracownik firmie by mógł dać w przyszłości. Rzadko bywa tak, aby przyjęcie nowej osoby, na jego miejsce mogło, w szybkim czasie, ten deficyt zrekompensować.

 

 

długa fala i serfer

 

 

Z tego powodu utrzymywanie długofalowych i zadowalających dla obu stron relacji najbardziej się opłaca i powinno być jednym z priorytetów współpracy. Można ten cel osiągnąć przez stworzenie komfortowego środowiska pracy, wsparcia merytorycznego i emocjonalnego w codziennych zawodowych zmaganiach oraz stworzenie możliwości dalszego rozwoju. Służą temu długoterminowe programy profilaktyki zdrowotnej i aktywizacji fizycznej i umysłowej. Takie działania bardzo szybko przynoszą zauważalne efekty – poprawę kondycji i samopoczucia pracowników, ich wzajemnych relacji oraz jakości i efektywności ich pracy. Co równie ważne – skutecznie oddalają od ryzyka szybkiego "wypalenia".

Tajemnica sukcesu nie jest żadną tajemnicą

radosny człowiek

 

In-corporate wellness, czyli: tajemnica sukcesu nie jest żadną tajemnicą.

 

Opłacalność i zysk – te dwa słowa jak mantra powtarzają się w biznesplanie każdego przedsiębiorstwa. Nic w tym dziwnego – biznes polega właśnie na zarabianiu.

 

Na czym opiera się sukces każdej firmy?

Na pracownikach. To w ich ręce przedsiębiorca oddaje losy swojej firmy, a sukces zależeć będzie właśnie od ich pracy i zaangażowania. Zarządzanie pracownikami nie oznacza jedynie zarządzania powierzonymi im zadaniami i efektami, jakie osiągają. Jest to także zarządzanie ich zdrowiem, stresem, motywacją i zadowoleniem.

 

 

radosny człowiek

 

 

Który scenariusz wybierasz?

Dobry pracownik, który przynosi zyski, jest w dobrej kondycji fizycznej i emocjonalnej, jest zaangażowany i lojalny, i usatysfakcjonowany. Opieranie swojego sukcesu na chorych, sfrustrowanych pracownikach, których motywem do działania jest konieczność opłacenia rachunków jest dużym błędem.

 

Giganci to wiedzą.

Tylko człowiek zdrowy i zadowolony może wykorzystywać w pełni swoje możliwości. Firmy, z czołówki listy biznesowych gigantów, już dawno to zrozumiały i teraz zarabiają grube miliony na słuchaniu potrzeb swoich pracowników i ich zaspokajaniu.

 

Wellness niejedno ma imię.

Pojęcie corporate wellness oznacza system długo planowych działań, dopasowany do specyfiki danej firmy i pracujących w niej ludzi. Dotyczy: edukacji, motywowania do zmiany stylu życia na lepszy, oferowania szkoleń, zajęć, stworzenia przyjaznego środowiska pracy, nagradzanie za sukcesy oraz pomagania w odnalezieniu równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. To oczywiście tylko kilka z puli możliwych rozwiązań.

 

 

splecione, wspierające się dłonie

 

 

Zrobicie to wspólnie

Znasz stary dowcip? „Ilu potrzeba psychologów, aby zmienić żarówkę? Zależy, czy żarówka chce się zmienić”. Propozycja zmiany na lepsze powinna być dla pracownika atrakcyjna na tyle, żeby go zachęcić do współpracy. Dostaje narzędzia, którymi zmienia siebie, a co za tym idzie, swoje otoczenie i całą firmę.

 

A teraz pomyśl nie „czy” ale „kiedy” przestawisz się na wellness.

Blask wewnętrzny

żarówka

żarówka

 

Szłam przez miasto szarym świtem. Zobaczyłam ogromne, mozaikowe oko muchy. Stało sześcienne na chodnikach, górując nad drzewami. W szkiełku jego mozaiki, przy ziemi, zapaliło się światełko. Potem następne. Zmierzałam w jego stronę, oddychając mieszaniną porannych spalin i tęsknie spojrzałam na wschód.

 

W oko wpadł promień wstającego słońca

      – Cholera. Wstaję- ciemno, wracam- ciemno – usłyszały nogi w czarnych rajstopach, zwisające z fotela. Większość dnia spędzały pod blatem biurka, na którym stał laptop, telefon i leżały papiery. Gdy górna część ciała załatwiała sprawy i pisała maile, one raz po raz tańczyły niespokojnie. Stopy kręciły kółka, zrzucały obcasy i szukały odpoczynku. Pod koniec zmiany wejście w buty było coraz trudniejsze, były jakby mniejsze.

      – Siedzisko wrzyna mi się pod skrzypiące kolana.       Żylaków się nabawisz – pomyślały nogi – zimno nam.

 

Takich nóg, w oszklonym biurowcu, było dwa tysiące. Zapakowanych w szpilki i rajstopy, pantofle i skarpetki. Przy płytkim oddechu i bezruchu natleniona krew nie dopływała do zimnych palców.

 

Idziemy pobiegać – zdecydowały jedne i przesiadły się do adidasów. W świetle dnia, po pobliskim parku puściły się dwudziestominutowym truchtem. Mięśnie pracując pomagały przepływać krwi od serca do stóp i z powrotem. Nogi pozwoliły odpocząć głowie a oczom zobaczyć słońce. Powiało motywacją.

 

20 min biegu zamiast 2 przerw na papierosa.

 

 

Czym żywi się biurowiec?

W porze obiadowej w oku muchy przygasło kilka świateł. Armia żołądków wyruszyła do pobliskich barów i kebabów. Przyjęła smażone mięso, bułki i zapiekanki polane kawą z cukrem. Niesione nogami brzuchy, niczym pszczoły z fast foodów, wchodziły do budynku.

 

Automatyczne szczęki szklanych drzwi otwierały się i zamykały. Recepcja czerwonym językiem dywanu połykała pracowników z powrotem. Gardłami korytarzy rozprowadzała po działach i pokojach, gdzie w pojedynczych brzuchach trawiła i pozyskiwała energię. Ludzie zasilali się paliwem posiłku i wkładali pracę w sprawy firmy. A firma dostała zgagi i ciężko jej efektywnie działać.

Jakiej jakości było to paliwo? Jaką miało moc, czy zawierało niezbędne witaminy i aminokwasy?

 

 

Wieczorem w mozaice oka tysiąc kręgosłupów trwało w bezruchu bądź wyginało niewygodnie, z pochylonymi nad papierami głowami. Płuca wciągały klimatyzowane powietrze.

 

 

 

Jak głowa, umieszczona na zmęczonym, kiepsko odżywionym ciele, ma działać wydajnie i twórczo?

Co można zrobić, by podnieść dobrostan i efektywność?

 

Ruszać się!

 

Co da odrobina ruchu?

  • Krew ogrzeje stopy
  • Dobre krążenie, które zapobiegnie
  • Chorobom grzybiczym stóp
  • Obrzękom zastoinowym, czyli zaleganiu krwi i limfy w kończynach  (zmieścisz nogi w butach)
  • Ułatwi torebkom stawowym produkcję mazi. Maź, np. w kolanie, upłynnia jego ruch, powoduje, że nie skrzypimy i nie chrupiemy idąc na obcasach lub pantoflach

W terenie

  • Wyjście na spacer poza budynek, albo bieg, odżywi i da odpoczynek oczom wpatrzonym całe dnie w monitor. Mięśnie gałki ocznej, przy zmianach oświetlenia i perspektywy, dostaną możliwość ćwiczenia się w akomodacji.
  • Trening i proste ćwiczenia prostują kręgosłupy poprzez wzmocnienie mięśni, które utrzymują plecy w prawidłowej pozycji. A to zapobiega bólom i zwyrodnieniom.

Ruch na świeżym powietrzu zahartuje i podniesie odporność na zachorowania, co zmniejszy liczbę zwolnień

 

Jeżeli:

  • nie wiesz, jak zabrać się za rozruszanie bywalców wnętrza sześciennego oka,
  • czujesz się samotnie ze swoją drzemiącą inicjatywą
  • jesteś skrępowany nie mogąc wyłamać się z otaczającego Cię bezruchu
  • chcesz nabyć umiejętności prowadzenia treningów biegowych i innych
  • widzisz potrzebę zmobilizowania pracowników do dbania o zdrowie i samopoczucie

mamy na to sposoby.

 

Zajmiemy się:

  • profilaktyką zdrowotną dla kręgosłupów, żołądków i dusz
  • ergonomią pracy i zwiększeniem efektywności
  • wdrożeniami i zarządzaniem w procesie dążenia do dobrostanu i komfortu pracy
  • zmienierzeniem i zweryfikowaniem efektów programów Wellness

 

Zapraszamy do współpracy, zanim zabolą wszystkie plecy Autor: Joanna Frąckiewicz

Wiosenny detoks w 4 krokach

napój detoksykujący

Rozdrażnienie, zaburzenia snu, wzdęcia, nieświeży oddech, zaparcia, gazy, ciągłe zmęczenie, bóle żołądka, migrena? Czujesz to? Jeśli tak, to z dużym prawdopodobieństwem możesz stwierdzić, że Twój organizm jest zanieczyszczony toksynami i pasożytami. Źródła zarówno jednego jak i drugiego należy szukać w nieumytych warzywach i owocach, wodzie, mięsie, zanieczyszczonym powietrzu, wysoko przetworzonej żywności, stresie czy niewłaściwej diecie. Żeby poczuć się lepiej, odzyskać energię i utrzymać organizm w dobrym stanie fizycznym i psychicznym konieczna jest kuracja oczyszczająca – tzw. detoks.

napój detoksykujący

Detoks?… o nie! Muszę wziąć urlop…

Decydując się na detoks zwykle w pierwszej kolejności sięgamy do Internetu. Trafiamy na hasła: głodówka, 600 kcal, 900 kcal…. Efekt? Rezygnujemy. W natłoku obowiązków, zarówno w pracy jak i w domu, nie jesteśmy w stanie przeprowadzić tak drastycznej i wyczerpującej kuracji oczyszczającej, a o urlopie, jak zwykle w takich chwilach, nie ma mowy.

Dla chcącego jednak, nic trudnego! Podpowiadamy jak w kilku krokach oczyścić i zergenerować organizm bez wykorzystywania urlopu.

1. Nie musisz sie głodzić, by być na detoksie!

Detoks nie równa się głodówce. W natłoku codziennych obowiązków warto sięgnąć po mniej restrykcyjną a działającą równie dobrze dietę warzywno – owocową z dodatkiem alkalizującej kaszy jaglanej.

Dlaczego warzywa i owoce?

Zawierają one witaminy i minerały, mnóstwo antyoksydantów, które eliminują wolne rodniki z naszego organizmu i bezcenny przy oczyszczaniu błonnik. Szczególnie cennym owocem jest jabłko, zawierające zarówno rozpuszczalny jak i nierozpuszczalny błonnik, który pęczniejąc, wymiata z naszego jelita złogi metaboliczne.

Z czego zrezygnować, a co jeść?

W pierwszej kolejności pamiętaj o rezygnacji z:

– cukru i soli – alkoholu – kofeiny – czerwonego i białego mięsa – jajek i innych produktów odzwierzęcych (w tym mleka)

W trakcie diety oczyszczającej spożywaj:

– codziennie na czczo szklankę wody z sokiem z cytryny lub wywar z suszonych śliwek (przygotuj go wieczorem a wypij rano) – soki warzywno – owocowe (do godz. 16) lub warzywne (przez cały dzień) – pamiętaj, żeby swój jadłospis opierać na sezonowych warzywach i owocach – wczesną wiosną skup się na warzywach okopowych, rodzimych jabłkach i gruszkach – napary z kolendry, kopru włoskiego, mięty, zieloną i białą herbatę – kiszonki – zupy kremy z warzyw – siemię lniane – kaszę jaglaną ugotowaną al dente z dodatkiem warzyw, owoców i przypraw

2. Postaw na ruch, odstaw papierosy

Oprócz diety wprowadź do swojego planu dnia większą ilość ruchu. Zamień windę na schody, auto na rower, relaksacyjną kanapę na spacer. Dzięki aktywności fizycznej wzmożone zostaną ruchy perystaltyczne jelit i układ pokarmowy łatwiej poradzi sobie z usuwaniem złogów. I koniecznie odstaw palenie! Toksyny z nikotyny zniweczą każdy detoks.

3. Wypoć to!

Jeśli masz taką możliwość, korzystaj (najlepiej 2 razy w tygodniu) w czasie detoksu z sauny, która rozgrzeje Twój organizm, dzięki czemu część toksyn zostanie usunięta przez skórę, wraz z potem.

4. Woda, woda i jeszcze raz woda

Nie zapomnij o piciu 2 litrów wody mineralnej dziennie (można ją zastąpić wodą z cytryną lub naparami ziołowymi np. z ostropesem plamistym), żeby pobudzić układ moczowy do działania.

Efekty?

Wyższa wydolność fizyczna, uczucie lekkości, kilka kilogramów mniej, ładniejsza cera i znaczna poprawa samopoczucia, poprawa koncentracji, więcej energii i znaczna poprawa odporności organizmu.

Czyż odrobina wysiłku i trochę wyrzeczeń nie są tego warte?

Autor: Magdalena Zadrożna