Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty z tagami zwolnienie-chorobowe

Zwolnienia lekarskie – koszty dla pracodawcy, wpływ na biznes

leki

PRAWO PRACY O CHOROBIE PRACOWNIKA

Na zasiłku chorobowym i zwolnieniu lekarskim można przebywać 182 dni (w przypadku gruźlicy – 270 dni). Po tym okresie, gdy nadal nie można pracować, ZUS może przyznać rentę – stałą lub czasową. Coraz częściej ZUS uznaje, że możemy się wyleczyć i wysyła chorych na świadczenie rehabilitacyjne. Świadczenia te można pobierać maksymalnie przez 12 miesięcy. Następnie w grę wchodzi jedna z opcji: renta lub powrót do pracy. Podczas choroby pracownik otrzymuje 80 proc. pensji, mniej – tylko 70 proc. – gdy przebywa w szpitalu. Pełna pensja przysługuje, gdy stwierdzono chorobę zawodową lub miał miejsce wypadek przy pracy (u kobiet – także choroba w czasie ciąży). Przez pierwsze 33 dni choroby wynagrodzenie płaci pracodawca, a gdy absencja przedłuża się, chory dostaje zasiłek chorobowy z ZUS. Wyjątek stanowią osoby po 50. roku życia. Im ZUS wypłaca zasiłek już po 14 dniach zwolnienia. To odciążenie pracodawcy stanowi celowy zabieg mający zwiększyć atrakcyjność ludzi starszych na rynku pracy.

W przypadku choroby, należy niezwłocznie zawiadomić pracodawcę (osobiście, telefonicznie, mailem lub za pośrednictwem innego pracownika) o zwolnieniu lekarskiem. Jeżeli w ciągu siedmiu dni zwolnienie lekarskie nie zostanie dostarczone, zasiłek może ulec zmniejszeniu nawet o 25 proc. (wyższy zasiłek pracownik otrzyma dopiero od dnia przekazania zwolnienia).

Istotne, że pracodawca nie możne zwolnić pracownika, gdy ten dostarcza osobiście zwolnienie lekarskie.

leki

KIEDY BIERZEMY ZWOLNIENIE LEKARSKIE?

Ze zgromadzonych danych wynika, że Polacy najczęściej odwiedzają lekarza z powodu badań kontrolnych i wizyt profilaktycznych – 64% (w tym wizyty z zakresu medycyny pracy, profilaktyki indywidualnej oraz diagnostyki), a także w związku z infekcjami górnych dróg oddechowych (tak popularnych w naszej strefie klimatycznej przeziębień oraz grypy) – 40%. W dalszej kolejności skarżymy się na choroby układu ruchu, w tym bóle kręgosłupa (w sumie 22%). Ze zwolnień lekarskich korzystają przede wszystkim kobiety w ciąży, osoby przeziębione, mające problem z układem kostno-stawowym oraz urazami i zatruciami.

Zaobserwowano podniesienie się wieku osób w większości grup zawodowych. To efekt starzenia się społeczeństwa. Skutek – rosnąca liczba pracowników, których zdrowie wymaga większej uwagi i podjęcia działań o charakterze profilaktycznym. Już teraz mniej niż połowa zatrudnionych ma prawidłowe BMI, a aż 54% niewłaściwy poziom cholesterolu całkowitego.

Polska pod względem liczby absencji chorobowych plasuje się w unijnej czołówce. Można tu zauważyć ciekawą prawidłowość. Otóż, w okresie spowolnienia gospodarczego, spadku koniunktury i trudnej sytuacji na rynku pracy, pracownicy częściej korzystają ze zwolnień lekarskich, częściej „chorują”. Zdarza się to przeważnie pod koniec miesiąca, czyli wówczas, kiedy pracodawca wręcza wypowiedzenia. Tego rodzaju korelacje pozwalają przypuszczać, że część zwolnień jest „lewa”, fikcyjna. Jaki to procent?

W pierwszym półroczu 2014 r. lekarze orzecznicy ZUS przeprowadzili kontrolę u 321,3 tys. osób. W jej wyniku dalszą wypłatę zasiłków chorobowych wstrzymano w 24 tys. przypadków (ok. 7,5%; aktualnie kontrolerzy kwestionują mniej więcej co dziesiąte zwolnienie.). Dane te sugerują zarazem, że z roku na rok Polacy wyłudzają na nieuzasadnione zwolnienia coraz więcej pieniędzy.

CHORY DO ZWOLNIENIA?

Często zadawane pytanie brzmi: czy można kogoś zwolnić za to, że często choruje?

Z orzecznictwa wynika, że powtarzające się nieobecności w pracy mogą stanowić przyczynę wypowiedzenia umowy. Nie ma przy tym znaczenia, czy nieobecności są spowodowane różnymi dolegliwościami, czy jedną poważną chorobą. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 grudnia 1997 (I PKN 422/97) stwierdził, że nieprzewidziane, długotrwałe i powtarzające się nieobecności w pracy, wymagające podejmowania przez pracodawcę działań organizacyjnych i pociągające za sobą dodatkowe koszty lub dodatkowe wydatki na zatrudnienie pracowników w godzinach nadliczbowych lub innych osób na podstawie umów-zleceń uzasadniają wypowiedzenie umowy o pracę, choćby było to niezawinione przez pracownika i formalnie usprawiedliwione.

statystyki zwonień lekarskich

Nie będę pisał o zasadach kontroli zwolnień przeprowadzanych przez ZUS, ani o niuansach prawnych związanych z zagadnieniem, kiedy pracodawca może zwolnić pracownika przebywającego na tzw. chorobowym. Interesuje mnie natomiast jaka jest skala zwolnień w Polsce oraz czy stanowią one realne obciążenie zarówno dla pracodawcy jak i gospodarki.

CHOROBA KOSZTUJE

Choroba zawsze kosztuje. Kogo? Zarówno pracownika, pracodawcę, społeczeństwo, jak też całą gospodarkę. Chodzi przede wszystkim o zwolnienia lekarskie oraz o nieefektywną obecność w pracy (tzw. prezenteizm[1]).

Nieuzasadnione zwolnienia to dodatkowe koszty dla pracodawców, dlatego firmy coraz częściej korzystają z możliwości kontroli zwolnień lekarskich przez ZUS. Pomaga on ustalić, czy pracownik nie wykonuje w tym czasie pracy zarobkowej lub nie przedłuża sobie w ten sposób urlopu. Kontroli może podlegać każde zwolnienie, niezależnie od wskazań lekarza. W I kwartale bieżącego roku kwota cofniętych lub pomniejszonych przez ZUS świadczeń – zasiłków chorobowych lub świadczeń rehabilitacyjnych – wyniosła 53 mln zł (o trzy miliony więcej niż rok wcześniej w tym samym czasie). W całym ubiegłym roku było to 177 mln zł. To niebagatelne kwoty, na których tracą nie tylko przedsiębiorcy i pracodawcy, ale cała gospodarka, a przede wszystkim uczciwi, odprowadzający składki pracownicy.

Problem fikcyjnych zwolnień lekarskich uderza przede wszystkim w pracodawców. Obecnie tylko niecałe 2 proc. wszystkich absencji chorobowych trwa dłużej niż 33 dni, a tym samym płaci za nie ZUS, w pozostałych przypadkach wynagrodzenie płaci pracodawca. Prócz wynagrodzenia firma musi pokryć koszty związane z koniecznością zastąpienia pracownika przebywającego na zwolnieniu.

Największy problem mają małe firmy, ponieważ zorganizowanie pracy w takim przedsiębiorstwie jest niezwykle trudne. Kiedy pracownik idzie na zwolnienie lekarskie, istnieje spore ryzyko, że był on niezastąpiony i teraz poradzenie sobie z jego nieobecnością może być trudne. W większych firmach jest to dużo łatwiejsze.

Pożądane są zmiany w przepisach przenoszące koszty z pracodawcy na ubezpieczyciela.

Pod koniec roku ma wejść w życie ustawa wprowadzająca elektroniczne zwolnienie lekarskie. Na wdrożenie wynikających z niej nowych rozwiązań firmy będą miały dwa lata.

KOSZTY ABSENCJI W ZŁOTÓWKACH

Eksperci (m.in. Medicover) policzyli koszty fikcyjnych zwolnień i nieobecności w pracy[2]. Z powodu zwolnienia pracownika pracodawca traci nawet 1457 złotych rocznie (dane: 2014). W roku 2013 koszt wypłaconych zasiłków chorobowych przekroczył 13,3 mld złotych.

Pracownik jest nieobecny z powodu choroby średnio 12-14 dni w roku (uogólniając). Do tego kilka razy w roku chodzi do lekarza w godzinach pracy, a w czasie złego samopoczucia pracuje mniej wydajnie. Należy także doliczyć koszt wynikający z niepełnego wykorzystania maszyn, budynków i kapitału przedsiębiorstwa oraz wynagrodzenie za nadgodziny zlecone pozostałym pracownikom lub koszty rekrutacji pracowników na zastępstwo. Zatem średni całkowity koszt absencji chorobowej na jednego pracownika wynosi od 3000 złotych do nawet 4500 złotych rocznie.

statystyki zwolnień lekarskich

W ubiegłym roku przeciętna absencja chorobowa, czyli liczba dni na zwolnieniach lekarskich przypadająca na jednego pracownika, wyniosła 37 dni. Oznacza to, że była najwyższa od blisko dekady (za Money.pl). Wydłużył się też średni czas na pojedynczym zwolnieniu, w 2014 roku wyniósł on 13,42 dnia. Jednocześnie spadła liczba wystawianych zwolnień lekarskich. W zeszłym roku było ich 18 mln 842 tys. (spadek o ponad 400 tys. w porównaniu do wcześniejszego okresu). Choć z pozoru te dwa trendy są sprzeczne, to eksperci rynku tłumaczą sytuację bez trudu. Otóż Polacy zrezygnowali z tzw. „kacowego” branego na trzy dni. Coraz rzadziej udajemy się na krótkie urlopy, więc w statystykach pozostało więcej naprawdę chorych. Stąd taka zmiana.

statystyki zwolnień lekarskich

KONSEKWENCJE DLA PRACOWNIKA

Pracodawcy mają coraz większą świadomość, że koszty chorób pracowników można ograniczyć dzięki kompleksowej opiece zdrowotnej i ułatwieniu dostępu do lekarza.

Podobnie już bardzo rzadko firmy wypłacają 100 proc. pensji, gdy pracownik idzie na krótkotrwałe zwolnienie (tymczasem do niedawna było to normą w dużych korporacjach). Dziś niemal wszyscy otrzymują już 80 proc. wynagrodzenia. Stawia się na premie. Byłeś w pracy – dostajesz więcej. To dwuznaczne moralnie, ale zgodne z prawem.

Warto sobie uświadomić, ze im częściej bierze się zwolnienie lekarskie, tym mniejsza okaże się emerytura (za czas choroby nie są bowiem odprowadzane składki emerytalne). Obecnie średnia emerytura to mniej więcej 60 procent ostatniej pensji – ok. 2 tys. zł brutto. W nowym systemie będzie to ok. 40 proc., często mniej. Reasumując, każdy dostanie tyle, ile uzbierał. Podobnie miało być z rentami. Przy ich wyliczaniu też miały decydować składki. Tyle że z reformy rent, w przeciwieństwie do emerytur, kompletnie nic nie wyszło.

Wspomniana zmiana oznacza, że niektórzy mogą mieć nawet świadczenie w wysokości 200 czy 300 zł. Gwarantowane przez państwo emerytury minimalne (dziś to 844,45 zł brutto, od marca przyszłego roku 880,45 zł) będą przyznawane tylko osobom o wymaganym stażu ubezpieczeniowym. Teraz to 21 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, a od 2022 r. będzie to 25 lat dla obu płci.

Hmmm. Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że coraz mniej osób planuje z myślą o własnej starości? Koncentrujemy się na teraźniejszości. Przyszłość zdecydowanie traci na atrakcyjności.

Autor: Krzysztof Pochwicki

Grafiki z: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zwolnienia-lekarskie-coraz-mniej-popularne,73,0,1862729.html


[1] Prezenteizm to obecność w pracy pomimo choroby. Zjawisko nieefektywnej obecności w pracy (presenteeism), definiowane jako przyjście do pracy pomimo choroby, jest stosunkowo nowym zagadnieniem. Rozważa się je w wielu aspektach – zdrowotnym, społecznym czy wydajności pracy. Nieefektywna obecność w pracy uznawana jest za jedno z największych obciążeń finansowych i społecznych.

[za:] http://www.imp.lodz.pl/upload/oficyna/artykuly/pdf/full/—2013_3_Mali%C5%84ska.pdf

[/text_tc][/column_tc][/section_tc]