Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Prezenteizm – pięć elementów leczenia nieefektywnej obecności w pracy cz. II

W poprzednim artykule pisałem o stratach jakie generuje prezenteizm. Padło też sporo pytań jak sobie z nim radzić? Trudno wskazać jedną złotą zasadę, która sprawdza się w każdej organizacji. Rozmowy z przedsiębiorcami, menadżerami, specjalistami z branży HR, doświadczenia Corporate Wellness by Mobilemed oraz własne doprowadziły mnie do pięciu istotnych elementów, którymi trzeba zarządzić, aby skutecznie zmierzyć się z nieefektywną obecnością w pracy. Oto one:

  1. Świadomość istnienia i znaczenia prezenteizmu. Związana z nim polityka firmy powinna być jasno ustalona i komunikowana. Przy podejmowaniu decyzji czy pojawić się w pracy podczas niedyspozycji każdy powinien wiedzieć i wziąć pod uwagę, jakie postawy promuje jego organizacja. Jeśli firma mówi, że mam zostać w domu, kiedy czuję się źle, a mimo tego przychodzę, to albo mam mocny argument za pojawieniem się w pracy i najlepiej uzgadniam to z przełożonym, albo z pełną świadomością działam wbrew zaleceniom i muszę liczyć się z konsekwencjami. Dobrze jeśli politykę firmy wzmacniają przykłady z góry i nie widuję moich przełożonych, ani prezesów niedysponowanych w pracy.
  2. Zapisy w regulacjach wewnętrznych. Powinny być spójne z polityką firmy. Spójność zawsze kojarzy się pozytywnie. Spójność to logika, konsekwencja, dotrzymywanie obietnic, zmierzanie według ustalonych zasad do jasno określonego celu. Jeśli spełniony jest pierwszy element dotyczący świadomości, a na przykład liczba dni zwolnienia lekarskiego rodzi negatywne konsekwencje dla pracowników w postaci obniżenia lub pozbawienia premii, czy bonusów – to taka sytuacja w naturalny sposób prowadzi do zamiany absencji chorobowej na prezenteizm. Część pracowników będzie wybierać mniejsze zło, na zasadzie „jakoś się przemęczę się, ale przynajmniej nie będę stratny”. Nie ma spójności, są straty dla pracodawcy i w dłuższej perspektywie dla pracownika.
  3. Rozpoznanie symptomów. Dobry menadżer powinien mieć odpowiednio wyregulowany radar, aby zauważyć, że pracownik „nie jest sobą”, znaleźć czas na rozmowę i spytać o powody niedyspozycji. Wielu cierpi w ciszy, głęboko w sobie. Jeśli okaże się, że przyczyny mają podłoże zdrowotne przełożony powinien dać jasny sygnał, że lepszym rozwiązaniem jest pozostanie w domu i wyeliminowanie przyczyn niedyspozycji. Często dotykamy tu spraw osobistych, a nawet intymnych. W takich przypadkach ogromne znaczenie mają kompetencje miękkie menadżera, w tym zaufanie. Nie każdy będzie szczery, nie każdy się przyzna, że jest chory i tak naprawdę tylko udaje, że pracuje. Rozpoznanie symptomów i zaufanie na linii przełożony – pracownik jest chyba najtrudniejszym elementem w procesie zapobiegania prezenteizmowi. Wyzwaniem dla menadżerów jest też, aby nieobecność pracownika była przyjęta ze zrozumieniem przez pozostałych członków zespołu, przy zachowaniu pełnej dyskretności, a jego zadania umiejętnie delegowane na czas nieobecności.
  4. Niepohamowane ambicje zawodowe. Czasem to one powodują, że przychodzimy do pracy w trakcie niedyspozycji. Nie pomoże dobry przełożony, ani szczera rozmowa. Wewnętrzny imperatyw jest tak silny, że wstajemy z łóżka i często kosztem własnego zdrowia nakręceni idziemy do pracy i osiągamy cele, finalizujemy projekty i zdobywamy nagrody. Jesteśmy tak skoncentrowani na tym co chcemy osiągnąć, że przestajemy czerpać przyjemność ze stanu obecnego i w końcu tracimy szansę na zadowolenie. Dla kogo to robimy? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest wiele organizacji, w których ciśnienie na osiąganie rezultatów jest tak mocne, że prezenteizm jeśli w ogóle jest dostrzegany, to tylko jako kolejny buzzword i nikt sobie nim specjalnie głowy nie zawraca. Jednak dojrzałe organizacje, które potrafią spojrzeć głębiej i bardziej perspektywicznie i które naprawdę traktują swoich pracowników jako wartościowe aktywa wiedzą, że w dłuższej perspektywie inwestycja w ludzi przynosi największy zwrot i waży więcej niż wyniki za najbliższy kwartał. Te organizacje zapewne znają moc Piątego elementu.
  5. Piąty element – programy prozdrowotne dla firm zapewniające dobrostan (wellbeing) pracowników. Dobre i właściwie dopasowane do potrzeb organizacji programy prozdrowotne uwzględniające aspekty społeczne, fizyczne, mentalne, zarządzanie stresem, motywację, wykształcenie nawyków zdrowego stylu życia, czy działania skierowane do osób, które przeginają z zażywaniem substancji psychoaktywnych. Programy, które będą stałem elementem kultury organizacyjnej firmy, a nie tylko doraźnym działaniem nastawionym na krótkotrwały efekt wizerunkowy.

 

Stawiam tezę, że dobrze sprofilowane programy prozdrowotne są w stanie skutecznie walczyć z prezenteizmem. Tylko czy Piąty element z powyższej listy to nie fantazje i wymysły rodem z amerykańskich filmów science-fiction dobre dla firm z dużymi budżetami? Czy można je skutecznie wdrażać i realizować w naszym kraju, a nie np. w USA, gdzie system ubezpieczeń zdrowotnych częściowo przerzuca ciężar odpowiedzialności za zdrowie pracowników na barki pracodawców. W efekcie pracodawcom po prostu opłaca się inwestować w kondycję psychofizyczną swoich pracowników, łatwiej wyliczyć ROI.

Leczenie prezenteizmu w Polsce

A czy zarządzający przedsiębiorstwami w Polsce są gotowi żeby aktywować swoich pracowników do działań prozdrowotnych i czy oprócz poprawy wizerunku widzą w tej działalności wymierne korzyści biznesowe?

Wyniki badań przeprowadzonych w listopadzie i grudniu 2015 roku przez Krajowe Centrum Promocji Zdrowia w Miejscu Pracy, Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera na reprezentatywnej próbie 1000 firm zatrudniających powyżej 50 pracowników pokazują, że co drugie przedsiębiorstwo w Polsce podejmowało dodatkowe – nie wynikające z przepisów prawa – przynajmniej jedno działanie na rzecz ochrony zdrowia swoich pracowników. Z badań wynika też, że im większa firma tym bardziej skłonna do finansowania tego typu działań.

Wynik ten wydaje się bardzo budujący, biorąc pod uwagę, że branża corporate- wellness w Polsce dopiero zaczyna się rozwijać i czerpie z wieloletnich doświadczeń i modeli biznesowych mocno rozwiniętych na przykład w krajach anglosaskich. Jasne, że prywatna opieka medyczna, czy „karty sportowe” dla pracowników to już niemal standard, ale jest wiele przykładów, w których firmy w Polsce idą dużo dalej i w sposób przemyślany i ciągły stymulują nawyki i zachowania poprawiające zdrowie swoich pracowników w sferze fizycznej i psychicznej i zapewniają przyjazne środowisko pracy, w tym masaże work-site, „chillroom, stałe gabinety fizjoterapeutyczne w miejscu pracy, zajęcia jogi, czy indywidualne konsultacje dietetyczne. I to wszystko w godzinach pracy. Dlaczego to robią ? Dlatego, że dostrzegają ogromną wartość takich działań w perspektywie długoterminowej. Dlatego chcą się wyróżnić na rynku pracy, ściągnąć i zatrzymać najlepszych. Obecnie starania o pracowników i chęć zapewnienia im jak najlepszych warunków pracy najlepiej widać w branży IT i w rejonach kraju o bardzo niskim bezrobociu gdzie duże zakłady produkcyjne mocno konkurują ze sobą i prześcigają się w pozafinansowych zachętach dla pracowników – bardzo często związanych z profilaktyką i poprawą zdrowia.

Programy prozdrowotne to niezwykle ciekawy temat i duże pole do popisu dla ludzi kreatywnych i innowacyjnych. Leczenie prezenteizmu to niedaleka przyszłość. To teraźniejszość z ogromnym potencjałem i perspektywami rozwoju. To przewaga konkurencyjna w dobie rynku pracownika. Widzą to projektanci, którzy projektując powierzchnie biurowe uwzględniają powierzchnię przeznaczoną na szeroko rozumiane działania prozdrowotne dla pracowników. Widzi to branża meblowa, która wypuszcza na rynek nowoczesne meble biurowe ze wszelkimi możliwymi regulacjami pod kątem profilaktyki zdrowia. Widzą też same organizacje, w strukturach których możemy znaleźć niespotykane dotąd stanowiska jak „health manager”, czy „dyrektor ds. zdrowia”. Powstają nowe aplikacje i portale służące do zarządzania szeroko rozumianym zdrowiem pracownika w aspekcie wykraczającym daleko poza sferę BHP.
Jeśli jesteś pracodawcą i chcesz wyróżnić się na rynku pracy, pozyskać i zatrzymać najlepszych pracowników i podnieść ich wydajność – zadbaj o ich zdrowie i zapewnij im przyjazne środowisko pracy. Zainspiruj swoim działaniem i spraw żeby Piąty element nie kojarzył się tylko z amerykańskim filmem.
Jeśli jesteś pracownikiem spytaj pracodawcę jak dba o Twoje zdrowie i zrównoważony styl życia i sprawdź w ten sposób, czy rzeczywiście zależy mu na Tobie.


Źródła:
Krzysztof Puchalski, Elżbieta Korzeniowska „Promocja zdrowia w zakładach pracy w Polsce w 2015 r. – diagnoza na podstawie reprezentatywnego badania firm zatrudniających powyżej 50 pracowników”.
Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera / Krajowe Centrum Promocji Zdrowia w Miejscu Pracy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *