Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty autora wellnesswp

Jak pokonać popołudniowy spadek energii w biurze?

Spadek energii - blog o Corporate Wellness

Efektywność w pracy zawodowej wymaga od nas nieprzerwanej koncentracji i energii, o które trudno przez ponad osiem godzin w ciągu dnia. Zasadniczo zdrowy, zadbany organizm nie ma powodu, by domagać się dodatkowego odpoczynku. Tylko konia z rzędem temu, kto prowadząc aktywne życie zawodowe sypia regularnie, równie regularnie uprawia sport i do tego zdrowo się jeszcze odżywia… Tryb życia, jaki prowadzimy, mocno przyczynia się do niedoborów energii, które zaczynamy odczuwać w drugiej połowie dnia pracy. Dopada nas zmęczenie, które skutecznie obniża naszą wydajność. Czy możemy jakoś temu zaradzić?

 

 

Możemy! Poniżej cała masa porad, które pomogą przezwyciężyć popołudniowe zmęczenie.

 

1.       Za mało śpimy, a efekt tego deficytu wpływa na jakość naszej pracy. Sen to najważniejszy czynnik w utrzymaniu poziomu energii w ciągu dnia – skuteczny, o ile tylko jest regularny, odpowiednio długi (7-8godzin na dobę), niezakłócany przez pracę do późnych godzin z laptopem w łóżku czy przez używki, takie jak nikotyna lub alkohol, które pogarszają jego jakość.

 

2.       Pracuj nad zegarem biologicznym, by wypracować najlepszą dla siebie metodę zarządzania pracą i w miarę możliwości dopasowywać grafik obowiązków do zmiennych poziomów swojej efektywności w ciągu dnia.

 

3.       Rusz się i oddychaj. Ruch pompuje tlen do krwiobiegu, przez co przezwycięża uczucie zmęczenia. Możesz go połączyć z ćwiczeniami oddechowymi i… polubić jogę, która świetnie rozładowuje napięcia i poprawia koncentrację.

 

4.       Zrezygnuj z cukru. Gdy dopada nas popołudniowe zmęczenie, często sięgamy po coś słodkiego. Nasz organizm naturalnie domaga się energii. Niestety słodycze i produkty o wysokim indeksie glikemicznym wywołują duże wahania poziomu cukru, a zatem i energii. Lepiej więc sięgnąć np. po produkty na bazie zbóż, garstkę orzechów lub bakalii, odtłuszczony jogurt, jabłko czy masło orzechowe. Pomocne okazać się też mogą owoce leśne zawierające przeciwutleniacze, które podnoszą poziom energii. Czasem jednak pozwólmy sobie na drobną słabostkę i sięgnijmy po dostarczającą endorfin czekoladę. Kawałek na pewno nam nie zaszkodzi 🙂

 

5.       Nie jedz zbyt obfitych posiłków w porze obiadowej, bo to jeden z głównych powodów popołudniowego spadku energii. Kiedy zjadamy za dużo nasz organizm zamiast przekierować energię na działanie, musi skoncentrować się na trawieniu. W takich warunkach ciężko o koncentrację i wydajność. Pamiętajmy jednak o porządnym, bogatym w składniki odżywcze śniadaniu. Dzień zaczęty bez śniadania można już z samego rana spisać na ‘energetyczną’ stratę.

 

6.       Nie zapomnij o przerwie – oderwij oczy od komputera, zrób sobie krótki spacer, zaczerpnij świeżego powietrza. Możesz też:

 

– posłuchać muzyki – pobudza ona ośrodek przyjemności znajdujący się w mózgu;

– zadzwonić do przyjaciela – rozmowa, nawet krótka, może na nowo doładować Twoje akumulatory i zmotywować do dalszego działania;

– skorzystać z masażu – np. work-site, który wykonywany w warunkach biurowych, doda ci energii na resztę dnia. Zainteresowanych zorganizowaniem energetyzującej terapii masażami zapraszamy do kontaktu z Corporate Wellness by MobileMed:

 

www.corporate-wellness.pl tel. kom.: +48 604 999 333 e-mail: biuro@mobilemed.pl

 

7.       Pij wodę. Odwodnienie jest jedną z przyczyn zmęczenia i braku energii. 2 litry wody dziennie to absolutne minimum, które powinniśmy naszemu organizmowi dostarczyć. Uczucie znużenia pomoże też zniwelować filiżanka kawy ale sięgajmy po nią z umiarem. Kofeina pobudza, pomaga w koncentracji, dodaje energii ale też uzależnia. Dobrym rozwiązaniem jest herbata z guarany lub Yerba Mate. Ta druga, stosowana często jako zamiennik kawy, dzięki zawartej w niej matainie ma silne działanie pobudzające. Polecamy też sok z buraka, który bardzo szybko przywraca energię.

 

8.       Noś jasne kolory 🙂 bo ciemne są nudne i ponure. Noszenie jasnych i kolorowych ubrań wpływa na postrzeganie nas przez innych – wydajemy się wtedy weselsi i bardziej otwarci, a to  poprawia nam nastrój i dodaje energii.

 

9.   Zimna woda – przemycie nią twarzy orzeźwia, dodaje energii, zmywa zmęczenie oraz stres z całego dnia. Jeszcze lepiej, jeśli mógłbyś w ciągu dnia wziąć szybki prysznic ale z tym będzie pewnie trudno.

 

10.   Zafunduj sobie małą dawkę adrenaliny – np. w trakcie przerwy pograj w jakąś energiczną grę czy… głośno zaśpiewaj 🙂

 

11.   I śmiej się, bo śmiech jest najlepszym lekarstwem na wszystko.

 

Spadek energii

 

 

Autor: Lea Gorzkowska

Wewnętrzna motywacja kluczem do sukcesu programów corporate wellness?

Motywacja - blog o Corporate Wellness
 
Jak najbardziej. Wystarczy spojrzeć chociażby na liczby. Corporate Wellness Group przeprowadziło w 2012 roku badania dotyczące rozwoju corporate wellness w Polsce, z których wynika, że aż 54% badanych pracowników ma problemy ze zmotywowaniem się do zmiany swojego stylu życia i nawyków zdrowotnych. Być może wynika to z braku czasu, o którym mówi aż 74% ankietowanych lub w ogóle braku zainteresowania tematem promocji zdrowia w miejscu pracy (41%).

 

 

 

 

 

Z motywowaniem pracowników do wdrażanych programów corporate wellness jest trochę tak jak z motywowaniem do zmiany w ogóle. Zmiana wymaga od nas wysiłku, zaangażowania i wytrwałości. Wymaga zastąpienia słowa ‚chciałbym’ na ‚chcę’. Zresztą, w kontekście zdrowia, lepiej to zrobić na tym etapie, niż czekać na ‚muszę’…

 

 

 

 

 

motywacja

 

 

 

 

 

TYLKO JAK JĄ OSIĄGNĄĆ?

 

 

 

Badania nad satysfakcją pracowników mówią, że na ich motywację wpływają dwa rodzaje czynników: wewnętrzne czyli osobista potrzeba osiągnięcia celu, a przez to satysfakcji i uznania oraz zewnętrzne jak np. warunki i atmosfera w pracy. Poniżej podpowiadamy jak tymi czynnikami zarządzać, by corporate wellness przyniosło pożądane efekty obydwu zaangażowanym stronom.

 

 

 

 

 

CO MOŻE PRACOWNIK?

 

 

 

Tu przysłowiowego koła na nowo nie wymyślimy. O sposobach na skuteczne zmotywowanie się napisano już wszystko. Wymienimy więc tylko te, naszym zdaniem, najważniejsze:

 

 

 

Przestańmy liczyć na to, że znajdziemy motywację na zewnątrz. Może być ona pomocna na początku drogi ale na dłuższą metę się nie sprawdzi. To, że koleżanka z pracy ma fantastyczną figurę nie jest jeszcze wystarczającym motywatorem, byśmy na trwale zmienili swoje nawyki żywieniowe. Nie idźmy ścieżką, której nie przemyśleliśmy albo która, co gorsza, jest ścieżką innych.

 

 

 

Znajdźmy cel, którego osiągnięcie zapewni nam rozwój czy uznanie, na których nam naprawdę zależy. By starczyło nam determinacji musimy naprawdę chcieć coś zmienić.

 

 

 

I zacznijmy działać. Zróbmy pierwszy krok. Bez tego nie ruszymy z miejsca. Może to być na początek drobiazg – rezygnacja z jednego ciastka dziennie, 10min skakania na skakance.. cokolwiek. Nawet się nie obejrzymy, kiedy efekty pierwszych działań przejmą ster i same staną się motywatorem do podejmowania kolejnych wyzwań.

 

 

 

Nie od dziś wiadomo, że podejmowanie wspólnych wyzwań jest dużo łatwiejsze niż walka w pojedynkę. Znajdźmy więc w pracy grono osób, które borykają się z podobnymi problemami zdrowotnymi i razem stawmy im czoła. Nagradzajmy się za najlepsze osiągnięcia, dopingujmy i motywujmy się wzajemnie.

 

 

 

 

 

A CO MOŻE PRACODAWCA?

 

 

 

Musimy poznać potrzeby. Bo nie zmotywujemy pracownika do rzucenia palenia jeśli on sam nie deklaruje takich chęci. Możemy wykorzystać do tego celu narzędzie stare jak świat – tradycyjną ankietę. Diagnoza potrzeb jest niezbędna.

 

 

 

Spróbujmy opowiedzieć o faktach. Nic tak nie przemawia do wyobraźni jak statystyki. Raport stanu zdrowia pracowników w Polsce, rozwój chorób cywilizacyjnych (po inspirację zapraszamy do artykułu: http://corporate-wellness.pl/medical-wellness-szczegoly-130.html) – takie informacje potrafią otworzyć oczy.

 

 

 

Sięgnijmy po treningi motywacyjne uzupełnione o część warsztatową, która może być doskonałym narzędziem pomagającym pracownikom zidentyfikować problemy z niską motywacją wewnętrzną i spróbować sobie z nią poradzić.

 

 

 

Znajdźmy ambasadora idei – kogoś komu będzie się chciało, kto wierzy w wellness i ‚czuje’ ten temat. Kto zadba o właściwą komunikację programu w firmie i nie pozwoli mu zginąć gdzieś w zapełnionej skrzynce pocztowej. Komunikacja wewnętrzna to potężne narzędzie motywujące o ile tylko używane jest w sposób profesjonalny i przemyślany.

 

 

 

Monitorujmy efekty działań, by propagować te, które cieszą się powodzeniem i kończą sukcesem. I by uczyć się na błędach.

 

 

 

 

 

 

 

Każda zmiana to wyzwanie. Każde wyzwanie wymaga wysiłku. Warto go jednak podjąć jeśli na szali położymy nasze zdrowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Lea Gorzkowska

 

 

 

 

 

Healthy Coaching – skuteczne wsparcie przy motywowaniu do zdrowia

Coaching - blog o Corporate Wellness

 

Healthy Coaching – czy wiesz o nim wystarczająco dużo?

 

Czy wiesz czym jest healthy coaching? Czy znasz korzyści, jakie ten nurt na pograniczu psychologii i profilaktycznych działań prozdrowotnych może wnieść w życie Twoje, Twojej rodziny czy współpracowników?

 

Jeśli brakuje Ci motywacji by zmienić swoje nawyki żywieniowe i zacząć prowadzić zdrowszy tryb życia to healthy coaching jest nurtem współczesnej medycyny przeznaczonym właśnie dla Ciebie.

 

coaching

 

Czym jest healthy coaching i skąd się wywodzi?

 

Healthy coaching to nic innego jak metoda wspierająca jednostki w realizacji jej celów zdrowotnych. A więc jeśli chcesz zmienić dietę, zrzucić zbędne kilogramy, popracować nad regularnością spożywania posiłków czy regularną aktywnością fizyczną, a nie masz do tego odpowiedniej motywacji, powinieneś skorzystać z pomocy coacha zdrowia.

 

Healthy coaching wywodzi się z psychologii i choachingu, a powstał w wyniku obserwacji pacjentów, którzy coraz częściej przychodzili do psychoanalityków z problemami związanymi z brakiem motywacji do zmiany diety, nawyków zdrowotnych czy rozwiązania swoich kłopotów ze zdrowiem. Odpowiedzią na te problemy okazała się wyspecjalizowana gałąź doradztwa – coaching zdrowia.

 

Nurt łączy holistyczne myślenie o człowieku i jego potrzebach zdrowotnych, pomaga pacjentom przeanalizować i zrealizować cele dietetyczne, sportowe, psychologiczne czy też lecznicze. Coach wspiera i prowadzi do wspólnie opracowanego sukcesu. Przekazuje podstawową wiedzę z szeroko rozumianego dbania o zdrowie – z dietetyki, podstaw właściwego odżywiania, profilaktyki czy właściwego doboru aktywności fizycznej w zależności od naszych preferencji, kondycji czy stanu zdrowia. Pomaga nam zrozumieć skąd w nas blokada i trud we wdrożeniu zmiany, bo tak naprawdę wszelkie bariery do zmiany i brak motywacji leżą właśnie w naszej psyche.

 

 

Korzyści

 

Kto z nas nie ma problemów z motywacją? Ile to razy obiecywałaś/łeś sobie, że od jutra zmienisz dietę czy nawyki żywieniowe, zaczniesz biegać czy stosować się do zaleceń lekarskich co do przyjmowania witamin czy zmniejszenia ilości cholesterolu w diecie?

 

I zwykle to „jutro” przeradzało się w pojutrze lub za tydzień…

 

Jedną z podstawowych prawd psychologii jest ta, że najtrudniej jest zmienić nasze nawyki i przyzwyczajenia. Mózg większości z nas nie lubi nowości i mocno broni się przed wszelkimi zmianami.

 

DLATEGO WŁAŚNIE TAK TRUDNO RADYKALNIE ZMIENIĆ SWOJE NAWYKI I PRZYZWYCZAJENIA

 

Coach zdrowia zaczyna terapię od pomocy w zrozumieniu, co się dzieje w naszych głowach. Następnie healthy coaching pomaga skutecznie zmienić nawyki nie tylko żywieniowe – z czym jest zwykle kojarzony, ale przede wszystkim szeroko rozumiane nawyki zdrowotne.

 

Oprócz tego niesie:

 

  • pomoc przy ustaleniu realnych planów zdrowotnych,
  • pomoc w utrzymaniu optymalnego poziomu motywacji pozwalającego zrealizować założone cele,
  • długofalowe wsparcie i możliwości konsultacji,
  • metody wsparcia i pomocy indywidualnie dobrane i dostosowane do celów i potrzeb jednostki,
  • pomoc i poradnictwo przy ustaleniu niezbędnych dla jednostki profilaktycznych działań zdrowotnych.

 

 

Healthy coaching w Corporate Wellnes to dobry wybór

 

Corporate Wellnes wspiera swoich partnerów w pracy na rzecz zdrowia i dobrostanu pracowników. Health coaching to jedno z naszych podstawowych narzędzi, które pozwala nam promować korzyści płynące z powrotu do zdrowia i budować nową kulturę prozdrowotną zarówno podczas sesji indywidualnych jak również dla grup zorganizowanych.

 

Jeśli więc chcesz zmotywować swoich pracowników do zdrowszego trybu życia, jeśli zależy Ci aby mniej chorowali i byli bardziej efektywni w pracy możesz już dziś skontaktować się z jednym z naszych coachów i zaoferować swojemu zespołowi skuteczne wsparcie motywacyjne, zdrowsze życie i lepsze samopoczucie. W końcu zdrowy pracownik to zadowolony i wydajny pracownik.

 

 

Zapraszamy do kontaktu:

 

Corporate Wellness

tel. kom.: +48 604 999 333 e-mail: biuro@mobilemed.pl

 

 

 

 

 

Autor: Anna Wachowicz

Depresyjnie o depresji

Depresja - blog o Corporate Wellness

 

Choroby cywilizacyjne zbierają swoje żniwo w postaci kosztów – utraconej produktywności, absencji chorobowych czy prezenteizmu. Problemy z kręgosłupem, otyłość spowodowana siedzącym trybem życia, problemy zdrowotne w wyniku złej diety czy stresu… i bohaterka naszego dzisiejszego artykułu – depresja, która wciąż jeszcze zdaje się być traktowana po macoszemu. Nic bardziej błędnego i pokazuje to min. najnowszy raport Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia, według którego depresja odpowiada aż za 25tyś lat utraconej produktywności w Polsce! 

 

depresja

 

A o depresję w dzisiejszych czasach i warunkach zawodowych przecież wcale nie tak trudno. Zachowanie równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym to wciąż achillesowa pięta dla większości czynnych zawodowo. Nieumiejętność efektywnego zarządzania czasem generuje stres, a brak asertywności i zdolności do delegacji zadań sprawia, że zwyczajnie zaczyna brakować nam w pracy czasu. Na początku skutkuje to tylko zwykłym przeciążeniem ale o ile nie zadziałamy na czas, to równia pochyła do utracenia kontroli nad zawodową sytuacją, bezsilności, braku motywacji, a nawet wypalenia zawodowego. Od tego ostatniego tylko krok dzieli nas od problemów emocjonalnych i psychicznych.

 

 

Bogaty w dane liczbowe (za 2013r.) raport IZWOZ o wiele mówiącym tytule: „Depresja – analiza kosztów ekonomicznych i społecznych” opublikowany został dwa lata temu. Warto do tego materiału zajrzeć biorąc pod uwagę aktualne warunki, jakie dyktuje nam rynek pracy, a wśród nich ciągły biznesowy niedoczas, zmianę rządzącą współczesnym biznesem, przysłowiowy ‚wyścig szczurów’, nieustanny stres i w oczywisty sposób wiążące się z nim choroby zawodowe i cywilizacyjne.
 
 
Sytuację odzwierciedlają twarde dane liczbowe, które zawiera:
 
– w 2013 roku prawie 300 tyś zwolnień lekarskich wystawionych zostało z tytułu (samej tylko!) depresji,
– zwolnienia te obejmowały ok 5400 dni roboczych, czyli prawie 15lat…,
– wśród wszystkich zwolnień lekarskich, nieomal 1/3 stanowiły zwolnienia dotyczące depresji nawracającej, przy której kolejne zwolnienia i związane z nimi koszty są oczywiste,
– przeciętna absencja chorobowa pojedynczej osoby (obejmująca wszystkie przyznane jej zwolnienia lekarskie z tytułu depresji w 2013r.) wynosiła ponad 60 dni, podczas których niezbędne było zastępstwo,
80% zachorowań na depresję dotyczy osób w wieku produkcyjnym, przeważnie kobiet,
– przyjęta metodologia pozwoliła oszacować, że rokrocznie depresja odpowiada za 25 tyś lat utraconej produktywności w Polsce (zainteresowanych analizą sposobu wyliczenia odsyłamy do źródeł),
koszty pośrednie depresji wahają się od 1 do ponad 2,5 mld zł rocznie,
–  koszty utraconej produktywności z powodu depresji to koszty absencji, prezenteizmu, a nawet przedwczesnej śmierci zatrudnionych,
wydajność osób cierpiących na depresję jest o około 6 godzin mniejsza aniżeli osób zdrowych,
– w 28 krajach europejskich koszty leczenia depresji są najwyższymi w kontekście chorób mózgu.*
 
 
Z powyższych danych wynika jednoznacznie, że skutki depresji znacząco wpływają na biznes. Czym szybciej pracodawcy przyjrzą się potencjalnym przyczynom zjawiska wśród zatrudnionych, tym łatwiej będzie zareagować na czas i nie dopuścić do wygenerowania niemałych, a przecież niepotrzebnych kosztów. Warto już dziś zacząć przeciwdziałać chorobie i zadbać o pracowników, edukując ich, w jaki sposób zarządzać sobą w realiach pracy zawodowej. Polecamy sprawdzone rozwiązania warsztatów z wiedzy o work-life balance i zarządzania stresem i sobą w życiu zawodowym. Zapraszamy do kontaktu:
 
Corporate Wellness

 

 
 
 

 

10 minut dla profesjonlnego wizerunku

Wizerunek - blog o Corporate Wellness

Profesjonalny wizerunek w miejscu pracy to dla poważnie traktujących swoją pracę absolutny standard. W dodatku taki z benefitami, bo nic tak nie dodaje pewności siebie jak idealny wygląd. Jest to też jeden z ważnych elementów strategii budowania personal brandingu. Pełni rolę naszej wizytówki – czym staranniejszy, bardziej elegancki ale i ze smakiem, tym lepiej. Szczególnie, że współczesny „korpo świat” oczekuje od nas stu procentowego perfekcjonizmu – we wszystkim – w realizacji celów i zadań, w postawie i właśnie w prezencji.

 

Jednym z kluczowych elementów naszego wizerunku, zaraz obok zachowania właściwego dress codu, jest makijaż. Co jednak zrobić gdy do pracy musimy wstawać wcześnie rano i nie mamy czasu ani energii na wykonanie idealnego, trwałego makijażu? Brzmi mało realnie ale specjaliści od wizażu znaleźli sposób i na to. Poniżej kilka trików, które sprawią, że nasz wygląd będzie perfekcyjny przez cały dzień, a jego przygotowanie nie zajmie więcej niż 10 minut.

 

 

Klasyczny początek?

 

Wykonując makijaż zacznij od makijażu oka. Unikniesz dzięki temu konieczności docierania osypanych cieni i uzupełniania wytartego podkładu. Dyskretny i profesjonalny makijaż oka powinien być wykonany przy użyciu minimum dwóch kolorów. Każda kobieta zmagająca się z codziennym, porannym makijażem doskonale wie, jak ciężko jest aplikować cienie i rozcierać granice między kolorami gdy „jedno oko jeszcze śpi”. Jak sobie z tym poradzić? Zaaplikuj pędzlem ciemniejszy cień w załamanie powieki ruchomej (pamiętaj, że musisz to zrobić na podkład i puder – inaczej Twój cień się nie rozetrze i w efekcie otrzymasz plamy na powiece), a podkład i puder potraktuj jak cień wypełniający. Technika właściwa, a czas? O połowę krótszy!

 

 

Co dalej?

 

Kolejny etap to oczywiście podkład i puder. Jakość i konsystencja tych kosmetyków to najistotniejsza sprawa, która zadecyduje o trwałości Twojego makijażu. Zaaplikuj podkład opuszkami palców – zaoszczędzisz czas i ilość wykorzystanego kosmetyku. Nakładając go, omiń okolice oczu – tam nałóż korektor.

Makijaż wykończ sypkim pudrem aplikowanym przy użyciu pędzla. Pudrując strefy, które mają tendencję do przetłuszczania się, dwukrotnie wydłużysz trwałość swojego makijażu!

 

 

Gdzie róż, gdzie róż?

 

Róż stanowi zwykle największy problem. Gdzie, jak i właściwie w jakim kolorze? Na mokro? Na sucho? Z połyskiem czy bez?

Wykonując makijaż w zaciszu domowej łazienki żadnej z nas do głowy nie przyjdzie analizowanie strefy kości jarzmowej czy zasad nakładania różu w zależności od strefy brody lub czoła. Na szczęście, nie musimy tego robić. Wystarczy musnąć szczyty kości policzkowych delikatnie zjeżdżając pędzlem w dół. Tym jednym ruchem nadamy swojej twarzy zdrowy i świeży wygląd bez konieczności zgłębiania wiedzy z zakresu budowy anatomicznej czaszki.

 

 

Minęło 7 minut…

 

Pozostało Ci – wytuszować rzęsy i pomalować usta. Niby nic a jednak…

 

Część kobiet najwięcej czasu spędza na tuszowaniu rzęs – mają być przecież idealne… Niestety perfekcyjne tuszowanie zwykle zajmuje sporo czasu.

 

Jak więc go skrócić do minimum? Warto się zastanowić nad skorzystaniem z usług profesjonalnej stylistki rzęs, która aplikując rzęsy raz na trzy tygodnie zapewni Ci komfort i spokój każdego poranka – wiadomo przedłużonych rzęs się nie tuszuje…

 

Dla tych Pań, które nie czują się dobrze w przedłużonych rzęsach, proponujemy hennę. Taki sposób będzie wymagał od Ciebie nieznacznego pociągnięcia rzęs tuszem bądź w skrajnych wypadkach (gdy budzik nie zadzwoni) umożliwi pójście do pracy nawet i bez wytuszowania rzęs.

 

 

Usta czyli kropka nad i…

 

Prawdziwą bolączką każdej kobiety jest makijaż ust. Żeby było ładnie, żeby symetrycznie, żeby pomadka długo się utrzymała…

 

Znakomitym sposobem na utrzymanie pomadki w ryzach jest nałożenie jej na wypełnione konturówką usta. Taki trik da nam pewność, że przez długi czas pomadka pozostanie na swoim miejscu.

 

 

Czy to naprawdę wszystko?

 

Kluczowym elementem, o którym warto pamiętać, jest właściwa pielęgnacja. Bez niej  niczego nie osiągniemy. Peeling, maska, krem i tonik to całkowite minimum, które powinno znajdować się w naszej kosmetyczce. Dodatkowo dobre produkty do wieczornego demakijażu i 1,5 – 2 litry wody dziennie, żeby właściwie nawilżyć skórę od środka.

 

I gotowe!

 

 

wizerunek

 

 

Autor: Magdalena Zadrożna

O profesjonalnym wizerunku słów kilka…

Wizerunek - blog o Corporate Wellness

 

Współczesny rynek pracy wymaga od nas przemyślanego kreowania osobistej marki zawodowej ale tylko przy pomocy świadomie i starannie dobranych narzędzi. Ich wybór podpowiadają założenia Personal Brandingu, o znaczeniu którego już na łamach blogosfery pisaliśmy (http://corporate-wellness.pl/psyche-wellness-szczegoly-136.html).

 

Jednym z elementów składających się na nasz wizerunek jest wygląd zewnętrzny, który nierzadko ma decydujące znaczenie o tym, jak jesteśmy postrzegani. O ile u panów większość problemów rozwiązuje dobrze skrojony garnitur, o tyle w przypadku pań sprawa nie jest już taka prosta. I to właśnie paniom dedykujemy dzisiejszy artykuł.

 

Rzeczywistość korporacyjna wymaga od nas zachowania właściwego dress codu. Wszyscy wiemy, że spódnica powinna być midi a szpilki to niezbędne minimum. Jednakże w zalewającej rynek mnogości produktów niezwykle ciężko dobrać coś co będzie jednocześnie idealnie na nas leżeć i zapewni nam elegancki wygląd.

 

wizerunek

 

Właściwa spódnica? Doskonale dobrana bluzka? Kolor? Fason? Warto poznać podstawy profesjonalnej stylizacji i nauczyć się co i jak nosić, żeby nasi pracodawcy i współpracownicy traktowali nas poważnie i z oczekiwanym respektem.

 

 

Czy but ma znaczenie?

       

W znakomitej większości biur przewagę nad butami na platformie, balerinkami, trampkami, butami z odkrytą piętą czy tymi typu peep toe (z odkrytymi palcami) stanowią szpilki. O ile więc nie pracujesz w firmie z branży artystycznej lub nie jesteś dyrektorem kreatywnym w agencji mody (gdzie można pozwolić sobie na większą swobodę), właściwym wyborem będą klasyczne czółenka w kolorze czarnym, ciemno brązowym, granatowym lub cielistym o wysokości szpilki ok. 10cm. Wyższe odradzamy – nie dosyć, że profesjonalizm zaczyna wtedy przegrywać z kokieterią i sex-appealem to jeszcze zwyczajnie przestają być one stabilne.

 

Musimy jednak pamiętać, że cienka szpilka wymaga szczupłej i zgrabnej łydki.

 

 

Co jeśli nie jesteśmy posiadaczkami ww. „idealnej” nogi?

 

Dobierając właściwy but, koniecznie przyjrzyj się temu jaki ma obcas i wybierz taki model, który będzie korespondował z wielkością Twojej łydki. Jeśli jest większa – zdecyduj się na grubszy obcas typu słupek, który zapewni Ci stabilną podporę.

 

Pozostaje jeszcze kwestia zdrowotna. Gdy Twój kręgosłup uniemożliwia Ci noszenie butów na wysokim obcasie – zdecyduj się na 5-centymetrowe „kaczuszki”. Taki rodzaj buta podkreśli formalność Twojego stroju i zapewni komfort Twoim plecom.

 

 

O czym nie wolno zapomnieć?

 

Rajstopy to element garderoby, o którym nigdy nie należy zapominać – nawet gdy temperatura na dworze sięga 40 st. C.  Wybierając właściwy model najpierw krytycznie przyjrzyj się swoim nogom i na tej podstawie dobierz grubość i stopień krycia pończochy. Zrezygnuj ze zniekształcającego, pogrubiającego i zwyczajnie nieeleganckiego połysku na rzecz matu lub półmatu. Kolor również nie pozostaje bez znaczenia – kolorowe lub wzorzyste rajstopy są bardziej zabawne czy kokieteryjne aniżeli profesjonalne.

 

 

Spódnica spódnicy nie równa…

 

Dobór właściwego fasonu spódnicy zależy od wielu czynników – wzrostu, długości nóg, szerokości bioder czy wielkości pupy. Kluczowym jej elementem jest jednak długość – w biurze całkowicie nie akceptowalna jest mini i maksi, które należy zostawić na mniej formalne spotkania. Podchodząc do sklepowej półki szukaj tych, których długość oscylować będzie w okolicy kolana. Pamiętaj również, żeby Twoja spódnica była gładka (ewentualnie w drobny prążek), z tkaniny odpornej na gniecenie (warto w sklepie zrobić test na gniecenie) i nie wypychającej/ścierającej się. Znajdź swój fason i wybierz spódnicę dopasowaną ale nie obcisłą, dzięki czemu unikniesz efektu „wylewających się boczków” i nie będziesz musiała jej wiecznie obciągać. Warto również zdecydować się na kolory ciemniejsze i bardziej neutralne – to przecież Ty i Twoja praca ma przyciągać uwagę – nie strój.

 

 

Idealna bluzka i marynarka?

 

Pozostaje nam jeszcze temat bluzek i marynarek. Decydując w kwestii tej pierwszej, warto się zastanowić czy absolutnie konieczne będzie założenie marynarki. Jeśli nie – możesz wybrać bluzkę koszulową o stonowanym kolorze. Kiedy wkładasz marynarkę – możesz zdecydować się zarówno na bluzkę koszulową jak i inny model, dopasowany do Twojej sylwetki.

 

Bluzka koszulowa powinna być dopasowana ale nie obcisła. Unikaj efektu „rozchodzących się” guzików. Pamiętaj, że przy większym biuście warto kupić koszulę o rozmiar większą i skorzystać z pomocy krawcowej, która w profesjonalny sposób „zbierze” nadmiar materiału w talii. Zwróć również uwagę na tkaninę. Zrezygnuj zarówno ze sztucznego jak i całkowicie naturalnego włókna. Naturalna tkanina z niewielką domieszką sztucznej umożliwi Ci zachowanie nienagannego wyglądu do końca dnia.

 

Odpowiednio dobrana marynarka to kolejny element garderoby, ktory potrafi zdziałać cuda przy wyrównaniu proporcji Twojej sylwetki. Paniom o figurze typu odwrócony trójkąt odradzamy bufki, jeden guzik w talii koniecznie w przypadku jej braku, maksymalnie do pasa dla pań niskich i szczupłych.. Fason, wysokość cięć w klapach, ilość guzików, taliowanie, długość – wszystkie te elementy mają ogromne znaczenie i zapewnią Ci perfekcyjny wygląd. Najważniejsze jest jednak to, żeby Twoja marynarka była dobrze skrojona i dopasowana do Twojej sylwetki – lepiej mieć dwie doskonałe niż szesnaście kiepsko skrojonych.

 

 

Detal ma znaczenie…

 

Ostatnim elementem, który koniecznie trzeba wziąć pod uwagę jest biżuteria, fryzura i manicure, które dobrane z wyczuciem dodadzą Twojemu wizerunkowi indywidualnego charakteru. Unikaj jednak tapirów, trwałych i odrostów nie wspominając o nieumytych lub nieuczesanych włosach. Prosta, czysta i gładka fryzura sprawdzi się zdecydowanie lepiej. Dobierając biżuterię pamiętaj, żeby wybrać tą bardziej dyskretną – duże kolorowe korale nie dodadzą Ci ani szyku ani profesjonalizmu, podczas gdy nawet i wyrazisty ale odpowiednio jednak stonowany akcent już tak. Warto również zastanowić się na właściwym doborem koloru paznokci. Nawet jeżeli jesteś zagorzałą wielbicielką pstrokatych, multikolorowych paznokci z cekinami i bałwankami lepiej z nich zrezygnować na rzecz prostego manicure francuskiego bądź klasycznej czerwieni.

 

Profesjonalny wizerunek jest szalenie istotny. Jest naszą wizytówką, buduje naszą markę i dodaje pewności siebie. Warto w niego zainwestować, warto nauczyć się podstaw profesjonalnej stylizacji. Warto też zastanowić się nad wprowadzeniem takiej, nowoczesnej formy działań pozapłacowych w organizacji. Wiedza z zakresu profesjonalnego wizerunku nie tylko poprawi samopoczucie pracowników ale i pozytywnie wpłynie na zewnętrzny wizerunek firmy. Jeśli byliby Państwo zainteresowani ofertą warsztatów z profesjonalnej stylizacji, zapraszamy do kontaktu:

 

Corporate Wellness by MobileMed

tel. kom.: +48 604 999 333 e-mail: biuro@mobilemed.pl

 

 

 

Autor: Magdalena Zadrożna

Bezstresowa komunikacja w pracy

Komunikacja - blog o Corporate Wellness

 

Komunikacja w środowisku pracy może być nie lada wyzwaniem. Zawodowa rywalizacja i różnice charakterologiczne to dopiero początek listy determinantów, które decydują o jej powodzeniu. Mamy różne role w zespole, różne zadania, doświadczenia i temperamenty. Często walczymy też o inne cele, a kiedy stoi się po przeciwnych stronach barykady, nie lada sztuką jest bezstresowo dojść do konsensusu.   

 

Co robić, żeby komunikacja w pracy była nie tylko efektywna, ale również bezstresowa?

 

Kluczem do „dogadywania się są nie tylko umiejętności, ale również otwartość, właściwe nastawienie i aktywne słuchanie. Szczególnie to ostatnie jest podstawowym i często niedocenianym elementem w procesie komunikacji.

 

W jednej z firm, na pytanie skierowane do pracowników – co jest dla nich najbardziej stresujące, zaraz po presji czasu wymieniono właśnie brak właściwej komunikacji nie tylko „z góry na dół”, ale również w drugą stronę. Pracownicy mieli dużo różnych pomysłów, ale ich sugestie rzadko brane były pod uwagęMieli wrażenie, że nikt ich nie słucha i nie liczy się z ich zdaniem. To prowadziło do braku poczucia autonomii i odpowiedzialności za wyniki i całą organizację. Dodatkowo generowało napięcie „z góry”(„Pracownicy się mało angażują”) i z dołu („Skoro nas nikt nie słucha – nie będziemy się wysilać”).

 

Jak działać prewencyjnie i unikać tego rodzaju stresu i braku porozumienia?

 

Po pierwsze – słuchać. Po drugie – mówić tak, żeby ktoś chciał słuchać. Czyli mówić w sposób zrozumiały nie tylko dla nas, ale dla współpracownika, od którego czegoś wymagamy – szczególnie kiedy delegujemy lub dajemy feedback.

 

Informacje zwrotne powinny być dawane na bieżąco i tak, aby dawały pełny obraz sytuacji. Nawet jeśli się nam wydaje, że „wszyscy to wiedzą lub wiedzieć powinni”, trzeba sprawdzić, na ile dobrze zostaliśmy zrozumiani. Niepełne informacje, szczególnie te „z góry” w oczywisty sposób stresować będą niedoinformowanego pracownika, który sporo czasu spędzi na dowiadywaniu się czegoś, co mogło być przekazane od razu. Mało prawdopodobne, że wróci z prośbą o doprecyzowanie do autora komunikatu. Sięgnie raczej do innych źródeł i zmęt komunikacyjny gotowy.

 

Brak konstruktywnej informacji zwrotnej zamiast motywować do poprawy jakości wykonania danego zadania może stanowić punkt zapalny do konfliktu lub biernej agresji. Informacja typu: „Ten raport jest nie do zaakceptowania” lub „Zrobił Pan to źle” niewiele mówi, o tym co i jak należy poprawić.

 

Dawanie dobrej informacji zwrotnej jest możliwe do wyćwiczenia podczas warsztatów z umiejętności psychospołecznych, na przykład z efektywnej komunikacji w zespole czy z asertywności. To jedno z rozwiązań z profilaktyki stresu, jakie oferuje Corporate – Wellness by MobileMed w ramach programów pro zdrowotnych. Jaki to ma związek z dbaniem o zdrowie? Badania na temat relacji interpersonalnych w miejscu pracy i ich wpływu na samopoczucie pracowników jednoznacznie wykazały, że jedną z przyczyn doświadczania stresu w pracy są właśnie niesatysfakcjonujące stosunki między ludźmi. W dużej mierze mówi się tu o niewłaściwej komunikacji, braku konstruktywnych zachowań i zaufania między współpracownikami. Asertywna postawa w komunikacji zakłada partnerstwo i szacunek do drugiej osoby, szczególnie jeśli trzeba powiedzieć komuś coś trudnego i przykrego.

 

Komunikacja w pracy może być bezstresowa i owocna jeśli zastosujemy się do pewnych podstawowych zasad. Zastanów się, jak sam chciałbyś usłyszeć słowa krytyki. Oddziel człowieka od problemu i odnoś się do konkretnej sytuacji (To, że ktoś się spóźnił do pracy drugi raz w tym tygodniu, nie oznacza, że zawsze się spóźnia). Zastanów się też nad intencją wypowiadanych słów. Celem każdej informacji zwrotnej jest aprobata lub dezaprobata czyjegoś zachowania bądź wypowiedzi. Powiedz o faktach i możliwych konsekwencjach takiego czy innego postępowania. Weź odpowiedzialność za relacje z innymi w pracy i ogranicz stres do niezbędnego minimum. Właściwa komunikacja wymaga pracy i zdecydowanie w pracy pomaga – nawet, a może szczególnie w pracy z ludźmi.

 

komunikacja

 

Autor: Honorata Kifner

Noworoczne postanowienia – ważne dla Ciebie, ważne dla Twojego Pracodawcy

Noworoczne postanowienia - blog o Corporate Wellness
 
Rekomendując usługę Corporate Wellness powtarzamy naszym Klientom jak mantrę, że zdrowy i zadowolony pracownik to wydajny pracownik. Mamy początek nowego roku. To najlepsza okazja, by korzystając z okresu powstawania postanowień noworocznych zauważyć, że nic tak nie zadowala jak ich sukces. Czemu by więc, drodzy Pracodawcy, nie pomóc pracownikom w ich realizacji? Bo, że warto to zrobić – to oczywiste. Tak jak oczywistym jest, że zadowolony pracownik jest i wydajniejszy i bardziej zaangażowany. Zatem wracając do listy postanowień noworocznych z artykułu „Jak sprostać noworocznym postanowieniom zza biurka?” http://corporate-wellness.pl/psyche-wellness-szczegoly-156.html, przypominamy poniżej, jakie postanowienia pojawiają się w planach naszych i naszych pracowników najczęściej i w jaki sposób możemy wesprzeć ich realizację.
1 . Świadomi noworocznej potrzeby zdrowszego stylu życia podejdźmy do zagadnienia zdrowia pracowników w sposób kompleksowy. Na początek zaproponujmy ogólne badania profilaktyczne, zorganizowane dla wygody – w miejscu i godzinach pracy. Diagnostyka dostarczy pełnej informacji o stanie zdrowia pracownika i będzie wyjściową do wprowadzenia planu naprawczego – postawienia na aktywność fizyczną w miejscu pracy, na zdrowe odżywianie, właściwą ergonomię stanowiska pracy itp. W ramach każdego z tych działań możemy zaproponować pracownikom cała masę rozwiązań. Np. w przypadku poprawy kondycji fizycznej – zaczynając od testów sprawnościowych i indywidualnych konsultacji ze specjalistami, przez opracowanie całego programu możliwości i sposobów na aktywność fizyczną w miejscu pracy, po dedykowane eventy.
 
 
2. Palaczom chcącym pożegnać się z nałogiem pomożemy, oferując im profesjonalne warsztaty, które pozwolą przeanalizować uzależnienie i znaleźć sposób na skuteczną z nim walkę. Inwestując w tego typu pro pracownicze działania nie tylko zadbamy o zdrowie zatrudnionych ale jednocześnie obniżymy koszty organizacji. Wystarczy zerknąć do statystyk. Badania mówią o ok 30% palących pracowników w Polsce. Jeśli każdy z nich korzysta w ciągu 8-godzinnego dnia pracy z 3-4 przerw na papierosa to koszt tych przerw dla polskich przedsiębiorstw szacuje się nawet na poziomie ponad 20mln zł dziennie*. Na samą myśl ma się ochotę sięgnąć po papierosa…
 
Alternatywnym rozwiązaniem będzie skupienie się na źródle nałogu, którym najczęściej jest napięcie i stres. Polacy to jeden z bardziej zestresowanych narodów w Europie – badania OECD** mówią o 54% pracowników borykających się ze stresem w miejscu pracy*. Zaproponujmy zatem zainteresowanym kompleksowy program walki ze stresem – wykłady, szkolenia z zasad radzenia sobie z napięciami, masaże work-site. A może joga w miejscu pracy? Ta dyscyplina może być doskonałym elementem terapii wspierającym palaczy w rzucaniu nałogu. Redukuje stres, dodaje energii, oczyszcza ciało i umysł.
 
Taki kompleksowy, dobrze opracowany program będzie też przy okazji atrakcyjną ofertą dla niepalących. Przecież stres uprzykrza życie nie tylko palaczom. Z drugiej strony – bogatsi o wiedzę ze szkoleń, niepalący mogą być niemałym wsparciem dla swoich palących członków rodziny.
 
 
3. Rozwój zawodowy jest dla większości z nas sprawą priorytetową nie tylko na początku ale i w całym roku. Pracownik, który znajdzie w pracy odpowiednie do tego narzędzia, odwdzięczy się lojalnością i zaangażowaniem. Co więcej, jego wydajność wzrośnie wraz ze wzrostem satysfakcji i poprawy samopoczucia. Pomocne mogą okazać się szkolenia z wybranych dziedzin specjalistycznych oraz z zakresu zarządzania ścieżką kariery. Warto też zainteresować pracowników tematem rozwoju osobistego czy budowania własnej marki w środowisku pracy i zaproponować im warsztaty z wizażu i personal brandingu. Przecież jak nas widzą, tak nas piszą. Oczywistym jest, że chcemy być postrzegani jako kompetentni i profesjonalni, chcemy też dobrze wyglądać i dobrze czuć się patrząc w lustro.
 
Wszelkie tego typu działania prowadzone w trakcie pracy to znakomita forma motywacyjnych działań pozapłacowych. Warto je wprowadzić nie tylko by podnosić kwalifikacje ale i budować wspomnianą wyżej naturalną lojalność pracowników.
4. Nie ma co liczyć na poprawę relacji z bliskimi jeśli nie mamy dla nich wystarczająco czasu. A o ten trudno, kiedy nie potrafimy odnaleźć właściwej równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Nie trzeba tłumaczyć jak bardzo sytuacja i relacje prywatne odbijają się na życiu zawodowym i zaangażowaniu w pracy. Pracownikom, którzy takiej równowagi potrzebują, polecamy prowadzone przez specjalistów warsztaty work-life balance. Zaznajomią one z ideą i nauczą jak krok po kroku osiągnąć właściwą równowagę, co przyniesie korzyść tak pracownikowi jak i firmie.
 
 
Noworoczne postanowienia
 
 
Angażując się w prozdrowotne i rozwojowe działania wellness Pracodawca zyskuje najważniejsze – zdrowego i zadowolonego pracownika. Jednocześnie inwestycja w corporate wellness to inwestycja w rozwój organizacji, co przekłada się na efektywność biznesu i wyniki finansowe firmy. Mówiąc o korzyściach dla firmy mamy na myśli: –  zwiększenie produktywności wykonywanej pracy –  zmniejszenie rotacji pracowniczej – obniżenie kosztów rekrutacji –  spadek absencji chorobowych i zwolnień lekarskich –  zmotywowany i zaangażowany zespół –  redukcja zjawiska biernej obecności –  wzrost lojalności pracowników wobec pracodawcy –  poprawę relacji pracownik-pracodawca i integracja pracowników –  polepszenie wizerunku odpowiedzialnego pracodawcy na rynku pracy i wewnątrz firmy Jeśli któreś z zaproponowanych rozwiązań spotka się z Państwa zainteresowaniem, zapraszamy do kontaktu z Corporate Wellness by MobileMed. Wdrożymy je dla Państwa pracowników, niosąc korzyść zarówno ich zdrowiu i dobremu samopoczuciu, jak i rozwojowi Państwa organizacji.
 
Corporate Wellness by MobileMed tel. kom.: +48 604 999 333 e-mail: biuro@mobilemed.pl
 

** Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, która zajmuje się wsparciem 34 państw członkowskich w osiągnięciu jak najwyższego poziomu wzrostu gospodarczego i stopy życiowej ich obywateli. Więcej: https://pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_Wsp%C3%B3%C5%82pracy_Gospodarczej_i_Rozwojuhttp://www.oecd.org/

Jak sprostać noworocznym postanowieniom zza biurka?

Postanowienia noworoczne - blog o Corporate Wellness

Pierwszy stycznia to dla wielu z nas data przełomowa. Granica nie tylko pomiędzy kartkami w kalendarzu ale i naszym życiem – tym z roku poprzedniego, którego zmienić się już nie da i tym w nadchodzącym roku, na który wpływ mamy niemały. Na liście postanowień noworocznych najczęściej umieszczamy zrzucenie zbędnych kilogramów, zmianę stylu życia na zdrowszy, rzucenie palenia i rozwój zawodowy. Chcemy też poprawić relacje z bliskimi, więcej czytać czy nauczyć się czegoś nowego – na przykład języka. Sylwestrowa lista postanowień bardzo szybko przestaje jednak skrzyć noworocznym entuzjazmem w zetknięciu z realiami codziennej pracy zawodowej, która angażuje nas tak bardzo, że zapominamy o tym, co postanowiliśmy sobie pierwszego dnia nowego roku.

 

Badania mówią, że tylko 8% Polaków w swoich postanowieniach wytrwa i zrealizuje je. Potwierdzić to mogą na przykład siłownie, które na początku stycznia przeżywają prawdziwe oblężenie. Prawdziwe ale niestety chwilowe. Już po pierwszym tygodniu na bieżniach zaczyna się przerzedzać.

 

Zasadniczo brakuje nam determinacji i wytrwałości. Głownie dlatego, że postanowienia noworoczne oczekują od nas zmiany pewnych nawyków, a taka zmiana jest trudna i nie nastąpi od razu. Na spektakularne efekty trzeba ciężko zapracować, na co nie każdemu wystarcza sił. I czasu. Tak, ten drugi czynnik jest nawet częstszą wymówką, szczególnie dla aktywnych zawodowo. Skarżymy się na jego pernamentny brak, narzekamy, że obowiązki – tak te zawodowe jak i domowe – nie pozostawiają nam przestrzeni na zadbanie o siebie.


Nie jest to do końca prawda. Wszystko jest kwestią planowania i odpowiedniego zarządzana czasem. Ale jeśli już same postanowienia noworoczne są dla nas nie lada wyzwaniem, odłóżmy naukę zarządzania zegarkiem na inny moment i skorzystajmy z kilku poniższych podpowiedzi, które być może ułatwią realizację naszych noworocznych postanowień:

 

 

1. Palimy, bo w ten sposób rozładowujemy napięcie i stres. Warto więc pomyśleć o alternatywie na te bolączki, szczególnie w trakcie dnia pracy. Może zamiast po papierosa sięgnijmy po telefon i zadzwońmy do przyjaciela? Spróbujmy prostych ćwiczeń relaksacyjnych, wyjdźmy na krótki spacer zaczerpnąć powietrza. Kilka głębszych oddechów świeżym powietrzem może naprawdę pomóc. Albo podsuńmy pracodawcy pomysł na szybkie masaże w pozycji siedzącej, które błyskawicznie rozluźniają i dodają energii.


Na początek wystarczy, jeśli właśnie w taki sposób przearanżujemy część naszych przerw na papierosa. Stopniowe zmniejszanie ilości dostarczanej organizmowi nikotyny będzie na pewno mniej dotkliwe aniżeli rzucenie palenia z dnia na dzień.  

 

 

2. Zmiana stylu życia na zdrowszy to noworoczny priorytet dla większości z nas. Planujemy przede wszystkim więcej się ruszać i zgubić zbędne kilogramy. Warto jednak kompleksowo podejść do zagadnienia zdrowia. Na początek proponujemy ogólne badanie profilaktyczne, które dostarczy pełnej informacji dotyczącej kondycji naszego organizmu. Pozwoli nam to wprowadzić plan naprawczy i wybrać właściwe narzędzia – czy to aktywność fizyczną, czy dietę czy też bardziej specjalistyczne działania.    

 

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA – w rosnących jak grzyby po deszczu biurowcach coraz częściej mają swoje lokalizacje kluby sportowe i siłownie. Czemu by z nich nie skorzystać w ramach zadbania o sylwetkę? W końcu argument o braku czasu na dojazd przestaje być argumentem… Jeśli jednak już po tygodniu wybiegamy z domu ignorując czekającą w przedpokoju torbę sportową, postawmy chociaż na minimum i przestańmy korzystać z windy. Tak, to mały krok, ale takimi najskuteczniej dochodzi się do celu. 

 

DIETA – w pracy też można jeść zdrowo. ‚Pan Kanapka’ na pewno ma w swojej ofercie sałatkę. Można też wręcz przebierać w firmach cateringowych, które dostarczą nam do pracy zdrowe i dostosowane do naszych potrzeb menu na cały dzień. Słone przekąski zastąpmy marchewką, napoje i dosładzane soki – wodą, a białą kawę – herbatą yerba mate i spokojnie zaczekajmy na gwarantowane efekty.


 
3. Rozwój zawodowy jest dla większości z nas sprawą priorytetową. Warto starannie przemyśleć swoją ścieżkę kariery i pochylić się nad tym zagadnieniem z właściwą uwagą. Pomocne mogą okazać się szkolenia z zakresu zarządzania rozwojem zawodowym czy osobistym. Pomogą nam one ocenić nasze predyspozycje i precyzyjnie zaplanować cel. Możemy poszukać ich wśród licznych ofert na rynku, możemy zorganizować w miejscu pracy.   

 

 

4. Poprawa relacji z bliskimi – ciężko o nią, kiedy całe dnie spędzamy w pracy, nie potrafiąc wygospodarować czasu dla najbliższych. Warto sięgnąć po lekturę zagadnienia work – life balance i spróbować wdrożyć tą ideę w swoje życie. Szczególnie polecamy warsztaty z tego zakresu. Warto skorzystać z wiedzy i porad specjalisty, gdyż osiągnięcie równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym nie jest wcale proste. Gdy jednak uda się nam w końcu tego dokonać, pozytywne efekty odbiją się nie tylko na naszych relacjach z bliskimi, ale i na pracy. Więcej o zaletach równowagi mówimy w artykule „Work-life balance – kilka słów o koncepcji” http://corporate-wellness.pl/psyche-wellness-szczegoly-128.html , do lektury którego zachęcamy.
 


5. No dobrze. Ale to jak znaleźć jeszcze przestrzeń na naukę i lekturę, kiedy ledwo znaleźliśmy czas na siłownię i bliskich? Tu również nie podpowiemy niczego odkrywczego. Wystarczy odstawić auto i przesiąść się do komunikacji miejskiej. W korkach tracimy niemniej czasu niż na przystankowe przejazdy autobusem czy pociągiem, a tam możemy poczytać czy pouczyć się nowego języka. Jeśli jednak w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zrezygnować z samochodu – spróbujmy audiobooków. Ich oferta jest tak bogata, że na pewno odpowie na nasze potrzeby.

 

 

Noworoczne postanowienia to temat niebanalny. Rozliczamy się z nich pod koniec każdego roku. Warto więc tak z rozsądkiem przygotowywać ich listę jak i z determinacją wdrażać je w życie, by sylwestrowe rozliczenie można było uczcić lampką szampana.

noworoczne postanowienia

 

 

 

Prezenteizm – korporacyjna bolączka XXI w

Prezenteizm - blog o Corporate Wellness
 

 

Życie zawodowe pochłania gro z nas bez reszty. Wychodzimy do pracy bladym świtem, wracamy późnym wieczorem. Nie rozstajemy się z telefonem, a służbowy komputer towarzyszy większości naszych weekendowych wyjazdów. I nawet, kiedy rozkłada nas choroba nie rezygnujemy. No właśnie… Ile razy zdążyło Ci się iść do pracy pomimo choroby?

 

 

 

Niestety, badania mówią, że chorych do pracy przychodzi coraz więcej. A ich efektywność spada wtedy nawet o 40%. Z uwagi na wymagania rynku pracy zjawisko to rozpowszechniło się już na tyle, że doczekało się nawet dedykowanej sobie nazwy. Prezenteizm to nieefektywna obecność w pracy z powodu choroby czy też niekiedy poważnych problemów osobistych.

 

 

 

 

 

 

 

SAME SZKODY, ZERO KORZYŚCI

 

 

 

Prezenteizm jest zjawiskiem szkodliwym. Chory pracownik wykonuje swoje obowiązki służbowe mniej wydajnie, jest osłabiony, ma problemy z koncentracją. Walcząc z chorobą nie skupia się w stu procentach na pracy, przez co popełnia więcej błędów i podejmuje złe decyzje. No i zaraża wszystkich wokół w niewyobrażalny sposób wpływając przez to na poziom absencji chorobowych. Fakt – jego nieobecność dezorganizuje pracę ale z drugiej strony spowodowana chorobą drażliwość i zmęczenie dwakroć gorzej wpływają na współpracowników aniżeli jego absencja.

 

 

 

 

 

 

 

CZEMU TAK SIĘ DZIEJE?

 

 

 

Chorujemy na prezenteizm z powodów oczywistych:

 

 

 

Po pierwsze natłok obowiązków i presja czasu, które nie pozwalają nam zwolnić. Terminy gonią, projekty mają swoje harmonogramy, wszystko powinno być gotowe na przysłowiowe ‚wczoraj’.

 

 

 

Po drugie – niesprzyjający rynek pracy – wzrost samozatrudnienia i umów innych niż umowa o pracę sprawiają, że obawiamy się nie tylko zmniejszenia wynagrodzenia i utraty premii ale i utraty samej pracy.

 

 

 

I po trzecie – kariera, szczególnie w korporacyjnym świecie – staje się coraz częściej priorytetem. Jesteśmy tak bardzo zaangażowani i tak oddani pracy, że nie wyobrażamy sobie pozostania nawet przez chwilę z dala. Nawet kosztem naszego zdrowia.

 

 

 

 

 

 

 

JAK Z TYM WALCZYĆ?

 

 

 

Jeśli tylko uświadomimy sobie (tak my – pracownicy jak i pracodawcy), że koszty efektów pracy chorego mogą być wyższe od kosztów jego zwolnienia lekarskiego – jesteśmy już wygrani.

 

 

 

Pracownicy powinni dbać o zdrowie i jak najszybciej zapoznać się z ideą work-life balance. Pracodawcy mogą im w tym pomóc. Zadbajmy o kulturę korporacyjną i przyjazną atmosferę w pracy. Chory pracownik powinien wiedzieć, że nikt nie oczekuje, by stawił się w pracy pomimo choroby. Ustalmy z nim priorytety i zastępstwo, w przypadku lżejszego schorzenia – zaoferujmy pracę zdalną. Warto też zainwestować w skuteczne edukowanie pracowników – wykłady na temat zjawiska prezenteizmu i szkolenia prozdrowotne mogą przynieść zaskakujące efekty. Po ofertę takich usług zapraszamy do Corporate Wellness by MobileMed. Nasi specjaliści przygotują dla Państwa pracowników kompleksową ofertę programu prozdrowotnego:

 

 

 

 

 

Corporate Wellness by MobileMed
tel. kom.: +48 604 999 333
e-mail: biuro@mobilemed.pl

 

 

 

 

 

Pamiętajmy – największą wartością dla firmy są ludzie. A tylko zdrowy i zadowolony pracownik to dla firmy wydajny pracownik. Zadbajmy więc o to, by dbał o swoje zdrowie.

 

 

 

 

 

Prezenteizm

 

 

 

 

 

Autor: Lea Gorzkowska

Medytacja za kierownicą

Medytacja w samochodzie - blog o Corporate Wellness

kierownica

 

Pęd kojarzy się z natłokiem spraw i obowiązków. A przecież może być przyjemnym i relaksującym doznaniem. Liczba ról do odegrania na co dzień jest długa. Często zamiast czerpać satysfakcję z bycia ojcem, szefem, córką, czy przyjacielem mamy ochotę krzyknąć dość! Może warto wcisnąć hamulec. Uwolnić się od chronicznego stresu. I jechać dalej na biegu zużywającym mniej paliwa.

 

Bezcenna chwila uważności

 

Skuteczną drogą do odnalezienia wewnętrznej harmonii jest, praktyka uważności Jona Kabat-Zinna. Metoda polega na ciągłej obecności myślami i zmysłami “tu i teraz”, nie wybieganiu w przeszłość ani w przyszłość, pełnej koncentracji na tym, czym aktualnie się zajmujemy. Elementem wspierającym są liczne techniki medytacyjne, wspomagające kontrolę nad “galopem myśli”. Pozytywnych efektów uważnego i świadomego postępowania jest wiele – począwszy od większej wydajności a na czerpaniu wzmożonej przyjemności z życia skończywszy.

 

Skorzystaj z Tu i Teraz

 

Posiłek smakuje lepiej, gdy kontemplujemy go uważnie przy pomocy wszystkich zmysłów. Rozmowa z bliską osobą nabiera większego znaczenia, gdy na chwilę porzucimy myślami inne sprawy. Życie jest “tu i teraz”, a wybiegając w przyszłość, nie doświadczymy go nigdy. Praca i pieniądze nie zagwarantują wystarczającej satysfakcji, jeśli nie docenimy tego, co dają w obecnej chwili. Trudno doświadczyć radości z urlopu na Wyspach Kanaryjskich gdy nasze myśli już lądują na Karaibach za rok. Związek nie da szczęścia, jeśli nie docenimy partnera takim, jakim jest i nie poświęcimy mu uwagi “tu i teraz”. Relacji nie uratuje wizja lepszej przyszłości, ani wspomniana wycieczka na Karaiby. Odkładanie ,,szczęśliwego życia” na później ma swój limit. Dana chwila jest, następna nie zawsze.

 

Medytacja za kółkiem

 

Dobrą praktyką uważności jest prowadzenie samochodu. Czynność, którą na ogół wykonujemy automatycznie i bezwiednie (często rozmawiamy przez telefon lub zastanawiamy się, czy uda nam się spłacić kredyt), zapominając o tym, jak przyjemna może być redukcja biegu i jak przyjemnie brzmi silnik, gdy wchodzi na wyższe obroty. Gdy siedzimy za kierownicą, mamy idealną sytuację kontemplacyjną – możemy się rozluźnić, poczuć swoje ciało, skoncentrować się na oddechu i poczuć więź z pojazdem, który prowadzimy. Możemy wyobrazić sobie, co się dzieje pod maską, kiedy dodajemy gazu, możemy poczuć pełną synchronizację i jedność z maszyną.

 

Świadomie przyspieszaj i zwalniaj

Kontemplacji auta warto nauczyć się, poznając w bezpiecznych warunkach technikę jazdy, której nie nauczono nas na podstawowym kursie na prawo jazdy. Jazda samochodem jest na pewno bardziej efektywna i przyjemna, gdy jest świadoma – gdy wiemy, na jakiej zasadzie funkcjonuje sprzęgło i jak się nim posługiwać, gdy umiemy sobie wyobrazić, co niesie za sobą zmiana przełożenia. Mając do dyspozycji bezpieczne miejsce (np. tor), doświadczonego instruktora i wymagające koncentracji i pełnej uważności warunki, możemy odnaleźć nieznaną dotąd radość z prowadzenia samochodu, a co za tym idzie – radość z życia.

 

Doskonalimy jednocześnie technikę jazdy, jak i technikę uważności, której brak może w tym przypadku słono kosztować. Uczymy się również zarządzania stresem, nad którym powinniśmy mieć pełną kontrolę, zarówno na torze, jak i na drodze. Tej życiowej przede wszystkim.

Menu baru vs Poradnik zdrowego żywienia

Zdrowe jedzenie - blog o Corporate Wellness

Powiał wiatr i przewrócił kartki. Strony przemówiły ilustracją kompozycji warzyw i roślin strączkowych. Molekuły witamin zakręciły się radośnie:

– Wzmocnimy Twój układ nerwowy, ach!

Poczułaś się świetnie. Wiesz co warto jeść, by pięknieć z dnia na dzień i trzymać formę. Kompozycja warzyw zapachniała przypalonym olejem. Spadłaś na ziemię.

– Nie wiedziałam co wybrać, nie patrz tak – odgadła Twoje myśli Anka z pokoju i postawiła styropianowy pojemnik obok poradnika. Na pojemniku leżała ulotka z menu pobliskiego baru.

 

Poradnik skrzywił się z niesmakiem na widok treści ulotki, Menu poczuło presję:

– Ja naprawdę nie wiem, co proponować. Ale mam też zdrowe rzeczy!

– Niby które? – dopytał Poradnik.

– Dokładnie nie wiem… Ale są. Na pewno.

Pojemnik milczał, czuł się odpowiedzialny za konflikt. Poradnik wiedział dużo i był świadom tej wiedzy. Miał misję i tabele kaloryczne oraz spisy składników mineralnych. Pragnął dzielić się wartościami i smacznymi przepisami dla osób w różnym wieku. Menu zaś starało się dogodzić różnym gustom: szybko-jedzących, zdrowo-jedzących i biorących na wynos. Tego dnia spotkali się i byli zmuszeni do współpracy.

 

Kolejne kęsy kurczaka w panierce, choć smaczne, przechodziły przez gardło jak tłuczone szkło. Nieśmiertelna surówka z odmrożonej kapusty oplątywała widelec. Wiedziałaś, że nie zawierają potasu, magnezu i witaminy B, o których pisał Poradnik w rozdziale o nerwach, spoglądający ze smutnym wyrzutem. Smażona na głębokim oleju panierka zasiedlała Ci żołądek. Menu mieniło się literkami i proponowało zestawy na jutro, lecz poczułaś się zagubiona. I winna.

 

Kilka dni później Pojemnik rozchylił się z dumą. Poradnik wyprężył okładkę i zajrzał do środka:

– No, no… – ucieszył się.

Menu baru odetchnęło z ulgą.

– Nienasycone kwasy tłuszczowe – zawrzał Poradnik – witaminy A, D, E i K! Oczy, nerwy, krwi krzepnięcie.

Pojemnik otworzył się całkiem.

 

Z czystym sumieniem zjadłaś złocisty makaron w sosie szpinakowo-serowym, okolony plastrami pomidorów. Błonnik – doleciał Cię szept.

 

– Ale jakim cudem? – spytałaś Ankę.

Ktoś mi powiedział, co warto wybrać z menu. Smacznego!

 

 

zdrowe jedzenie

 

Mistrzowie drugiego planu:

 

Witaminy:

  • A – dba o oczy wpatrzone w monitor
  • D – wbudowuje wapń w kości, regeneruje neurony. Twój kręgosłup łatwiej trzyma się prosto, gdy wzmacnia go witamina D, a mózg pracuje wydajniej.
  • E – rozpuszczony w oliwie przeciwutleniacz, zapobiega procesom starzenia
  • K – zamieszkała w szpinaku, reguluje krzepliwość krwi, a co za tym idzie prawidłowe gojenie się ran, zapobieganie krwotokom wewnętrznym

 

  • Witaminy z grupy „B”, regulują metabolizm komórek

 

  • Nienasycone kwasy tłuszczowe – budują i dają energię

 

Minerały obecne w świeżych pomidorach :

  • Potas – czuwa nad prawidłową pracą serca, bierze udział w przewodzeniu impulsów neuronalnych
  • Magnez – wzmacnia paznokcie, zapobiega próchnicy zębów, stabilizuje nastrój zapobiegając stanom depresyjnym i pomaga w koncentracji

 

Błonnik niczym miotełka wymiata z jelit zalegające jedzenie, ułatwia wypróżnianie, zabogiega tym samym zatruwaniu organizmu.

 

Ten zły

Olej, w którym głęboko smażą się potrawy. Wsiąka w nie głęboko i wraz z nimi dostaje do Twojego organizmu. Niestety, cierpią na tym wątroba, trzustka i woreczek żółciowy.

 

Warto wiedzieć, co zjeść a my wiedzę o pobliskich barach, restauracjach czy jadłodajniach udostępnimy.

 

Autor: Joanna Frąckiewicz