Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty w kategorii May 2016

Czy wiesz, co jesz? Jak czytać etykiety na produktach żywieniowych – cz. II.

Czytanie etykiet - blog o Corporate Wellness

Jak odczytywać i prawidłowo interpretować informacje umieszczone na etykiecie?

Jak czytać etykiety na produktach żywieniowych? Przede wszystkim liczy się szczerość i zaufanie. Teoretycznie.

„Prowadzone w latach 2008–2009 kontrole wykazały nieprawidłowe znakowanie w przypadku niemalże 37% badanych produktów mlecznych, 24% mięsa i przetworów mięsnych, ponad 46% jaj, 26% badanych napojów bezalkoholowych, 33% soków i nektarów, 25% kontrolowanych wyrobów cukierniczych, 34% win, 43% makaronów, 34% przypraw oraz ponad 20% oliwy, itp.”

([za:] http://www.aktywniepozdrowie.pl/etykiety-twarz-produktu/etykiety–sztuczki-producentow-cz-1)

Podstawowym zagadnieniem dotyczącym oznakowania żywności jest bowiem zakaz podawania przez producenta informacji, które mogą konsumenta wprowadzać w błąd w zakresie charakterystyki produktu, składu, metod wytwarzania, właściwości odżywczych. Oznakowanie produktu nie może przypisywać produktowi właściwości, których on nie posiada. Ponadto informacja na etykiecie nie może określać szczególnych właściwości danego produktu, jeżeli takie właściwości posiadają wszystkie podobne produkty, np. „prawdziwe masło”, „jogurt zawierający wapń”.

Zgodnie z prawem treść etykiety nie może wprowadzać konsumenta w błąd ani tekstem, ani znakiem graficznym.

Czytanie etykiet

Nazwa musi zawierać informację o stanie fizycznym produktu żywnościowego lub o specyficznej metodzie przetworzenia, której został poddany (sproszkowany, mrożony, skoncentrowany, wędzony itp.). Jeśli produkt poddano działaniu promieniowania jonizującego, nazwa zawsze musi zawierać wzmiankę na ten temat.

Producenci kombinują. Powstaje swoista nowomowa etykietowa.

Niektóre z przetworów mięsnych wytwarza się z produktu określanego jako MOM. Jest to tzw. mięso oddzielone mechanicznie. MOM uzyskuje się w wyniku mechanicznego usunięcia reszty tkanek przylegających do kości, po oddzieleniu od nich mięśni. Zgodnie z przepisami MOM nie może być określany jako mięso (w przypadku wędlin sprzedawanych na wagę, czyli luzem, sprzedawca ma obowiązek podawania składu wędlin na wywieszkach).

Na etykietach znajdziemy także informacje, które co prawda są prawdziwe, ale ich obecność może (a jednak!) wprowadzać w błąd, np. sugerować niższą jakości innych produktów spożywczych lub dawać do zrozumienia, że produkt posiada szczególne właściwości. Przykładem może być umieszczenie następujących określeń:

  • „bez dodatku cukru” na opakowaniach soku winogronowego i gruszkowego – oczywista oczywistość, soki te nie mogą być słodzone,
  • „bez konserwantów” na jogurtach – nie można ich utrwalać konserwantami chemicznymi,
  • „bez cholesterolu” na olejach roślinnych – oleje roślinne nie zawierają cholesterolu.

Na etykietach produktów znajdziemy także informacje, które można nazwać zwyczajnym oszustwem. Przykłady to:

  • wykorzystanie nazw „ser” lub „masło”, zarezerwowanych wyłącznie dla przetworów mlecznych, w stosunku do produktów zawierających w swoim składzie tłuszcze roślinne (tłuszcz mleczny jest znacznie droższy niż tłuszcz roślinny, a więc masło, które jest tanie to najprawdopodobniej masło, które zostało zafałszowane);
  • zamieszczenie informacji typu: „w polewie czekoladowej” zamiast „w polewie o smaku czekoladowym”, gdy polewa nie jest zrobiona z czekolady; „owocowy”, podczas gdy do wytworzenia produktu nie użyto soków/owoców, a jedynie aromaty owocowe;
  • zamieszczenie grafiki wprowadzającej w błąd, np. na opakowaniu jaj rysunku kur chodzących po podwórzu, podczas gdy jaja pochodzą z chowu klatkowego, a więc takiego, w którym kury w klatkach nie mają nawet ściółki.

etykieta

(archiwum prywatne)

Informacje, które powinny znaleźć się na opakowaniu każdego produktu spożywczego:

1. Nazwa produktu spożywczego

jest to nazwa zwyczajowa lub inna ustalona dla danego rodzaju produktu.

2. Skład

spis wszystkich surowców użytych w procesie produkcji. Składniki muszą być wymienione w porządku malejącym według ich wagi (z wyjątkiem mieszanek owoców lub warzyw), tak więc jako pierwszy będzie wymieniony składnik, którego w danym produkcie po prostu jest najwięcej. Obowiązek podawania wykazu składników nie dotyczy produktów jednoskładnikowych (np. kaszy jęczmiennej, cukru). Spis zawiera także nazwy substancji dodatkowych (np. glutaminian sodu) lub ich numery (np. E-621).

Czasami w wykazie składników możemy znaleźć procentową zawartość niektórych z nich, jednak nie wszystkich. Dzieje się tak dlatego, że zgodnie z prawem, producenci mają obowiązek poinformować o ilościowej zawartości składnika, który jest wymieniony w nazwie lub pokazany w grafice lub po prostu jest dla danego produktu charakterystyczny i oczekiwany przez przeciętnego konsumenta. Od tej zasady istnieją wyjątki, np. nie ma obowiązku podawania zawartości składników, które zostały użyte wyłącznie w celach aromatycznych lub przyprawowych w ilości poniżej 2%.

Podawanie składu produktu jest szczególnie istotne dla osób, które z różnych przyczyn (np. z powodu alergii) nie mogą spożywać danego składnika, np. glutenu, lub produktu – nasion sezamu czy orzeszków ziemnych. Nie zawsze też określony produkt ma tradycyjny skład. Na podstawie samej nazwy możemy mylnie określić, co dany produkt zawiera, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do innego składu.

Tak więc, to co występuje na początku listy, to składnik główny! Im mniej składników użytych do produkcji danego produktu, tym jest on mniej przetworzony i naturalny.

W składzie, wytłuszczoną czcionką, wymienione są substancje, które mogą powodować alergię u osób wrażliwych.

Na opakowaniu powinny znaleźć się informacje o wszelkich składnikach lub substancjach pomocniczych w przetwórstwie, powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, użytych przy wytworzeniu lub przygotowywaniu żywności i nadal obecnych w produkcie gotowym, nawet jeżeli ich forma uległa zmianie. Dodatkowo ustalona jest lista dwunastu potencjalnie działających alergizująco składników żywności, których obecność musi być jasno zaznaczona na etykiecie.

alergeny

[za:] http://www.izz.waw.pl/pl/?option=com_content&view=article&id=77&Itemid=&lang=pl (2006)

Każdy producent jest zobowiązany podać nazwy składników, które pochodzą z najbardziej popularnych alergenów (np. zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soja, mleko, orzechy, seler, gorczyca, sezam, siarczyny) z wyraźnym odniesieniem do nazwy składnika alergennego. Stąd w oznakowaniu produktu możemy znaleźć takie zapisy jak „lecytyna z soi”, „laktoza z mleka”, „skrobia pszenna”.

Dodatkowo, niektórzy producenci – mając świadomość, że alergen jest wykorzystywany w ich fabryce i jego śladowe ilości mogły zanieczyścić nawet produkty, które nie zawierają go w recepturze – informują o tym konsumentów poprzez specjalne oznaczenia.

Warto sprawdzić rodzaj tłuszczy zawartych w produkcie, zwracając szczególną uwagę na tłuszcze trans (nie powinno się spożywać ich więcej niż 2 g dziennie).

Analizując skład stykamy się z poniższymi sformułowaniami:

  • wartość energetyczna, czyli ilość kilo kalorii (kcal) i kilo dżuli (kJ) dostarczanych przez produkt
  • węglowodany w tym cukry…; oznacza to zawartość węglowodanów w produkcie z wyróżnieniem cukrów, czyli cukrów prostych i dwucukrów – na przykład: glukozy, fruktozy, galaktozy, maltozy, laktozy czy sacharozy. Produkt o niskiej zawartości węglowodanów to taki, który zawiera ich mniej niż 2 g na 100 g. Ważna jest zawartość cukrów prostych. Nie powinny one stanowić więcej niż 10-12% energii pozyskiwanej z węglowodanów na dobę.
  • tłuszcz w tym kwasy tłuszczowe nasycone…; oznacza zawartość tłuszczów w produkcie z wyróżnieniem kwasów tłuszczowych nasyconych, czyli takich, które nie zawierają podwójnych wiązań w cząsteczce. Nasycone kwasy tłuszczowe przyczyniają się do wzrostu cholesterolu we krwi. Produkt zawierający mniej niż 10 g tłuszczów na 100 g może być uznawany za niskotłuszczowy.

I jeszcze kilka wskazówek:

  • Nie powinno spożywać się więcej niż 5 g soli na dobę (6 g soli to 2,3 gramy chlorku sodu!).
  • Oświadczenia typu „niskotłuszczowy” lub „bogaty w błonnik” muszą być zgodne ze zharmonizowanymi definicjami, dzięki czemu określenia te mają to samo znaczenie we wszystkich krajach UE. Przykładowo, jako bogate w błonnik można określić tylko produkty zawierające, co najmniej 6 g błonnika na 100 g. Na produktach żywnościowych zawierających dużo tłuszczu lub cukru nie można umieszczać informacji typu zawiera witaminę C.
  • Zamieszczenie na etykiecie informacji o GMO jest obowiązkowe w przypadku produktów zawierających ponad 0,9% tych organizmów. Wszystkie substancje pochodzące z GMO muszą być wymienione na liście składników jako genetycznie zmodyfikowane.
  • Nie należy obawiać się substancji wzmacniających smak i zapach, np.: glutaminianu sodu (czytając o nim warto sprawdzić, czym jest smak umami), guanylanu disodowego (uzyskiwany z suszonych ryb i glonów morskich), inozynianu disodowego (chociaż powinny unikać go osoby chorujące na kamicę nerkową, łatwo go też przedawkować, gdyż nie jest wyczuwalny podczas jedzenia).

3. Termin przydatności do spożycia

termin, po upływie którego produkt nie powinien być spożywany. W przypadku produktów trwałych powyżej 18 miesięcy podaje się jedynie rok, dla produktów trwałych do trzech miesięcy stosuje się określenie najlepiej spożyć przed końcem…, po którym podaje się dzień i miesiąc. Spożycie produktu po tej dacie nie jest niebezpieczne, ale może on zacząć tracić smak, zmieniać konsystencję. Z kolei spożycie produktów po dacie „zużyć do” grozi zatruciem pokarmowym.

Dodam, że jeśli na opakowaniu napisane jest, aby produkt przechowywać w zamrażalniku, to nie należy chować go do lodówki (wbrew pozorom słowa chłodziarka/lodówka i zamrażalnik nie oznaczają tego samego). Kilkukrotne zamrażanie i rozmrażanie żywności nie sprzyja jej jakości.

4. Waga netto lub liczba sztuk

nie zawsze wielkość opakowania stanowi o wadze produktu, dlatego ważne jest zwracanie uwagi, ile rzeczywiście waży sam produkt.

5. Wartość odżywcza

to ilość wybranych składników pokarmowych oraz energii zawartej w określonej porcji produktu np. w 100 g lub 100 ml, lub innej określonej porcji. Producenci żywności mogą podawać tę informację, ale nie muszą. Do podawania wartości odżywczej zobowiązani są producenci produktów spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego np. dla małych dzieci, sportowców, osób na diecie bezglutenowej. Częściowe znakowanie wartością odżywczą, czyli informacja o zawartości tłuszczu, obowiązuje producentów produktów mlecznych. W pozostałych przypadkach umieszczanie informacji o wartości odżywczej obowiązuje producentów, którzy podają na etykiecie oświadczenia żywieniowe. Np.: przekąski nie mogą zawierać więcej niż 10 do 15% dobowego zapotrzebowania na energię, stąd też warto faworyzować produkty zawierające mało tłuszczu, cukru.

W oczy rzuca się skrót GDA (Guideline Daily Amount), czyli wskaźnik dziennego spożycia.

Dzięki niemu wiadomo ile kalorii zawiera dany produkt oraz w jakim procencie pokrywa on  zapotrzebowanie na energię i składniki odżywcze. Wszystkie te dane zostały wyliczone w oparciu o naukowe zalecenia dla zdrowej, dorosłej osoby o prawidłowej wadze i umiarkowanym  poziomie aktywności fizycznej.

oznaczenia GDA

bsp_tc][z:] http://www.aktywniepozdrowie.pl/etykiety-twarz-produktu/rozszyfruj-symbole

oznaczenia GDA

[z:] http://www.eufic.org/article/pl/5/19/artid/Making_Sense_of_Guideline_Daily_Amounts/

6. Dane producenta lub paczkującego środek spożywczy

można też podawać jedynie dane wprowadzającego produkt na rynek w przypadku, gdy jego działalność jest zarejestrowana na terenie Unii Europejskiej.

7. Oznaczenie partii

najczęściej podawane w formie kodu kreskowego nadanego przez producenta. Jest to określona ilość produktu wyprodukowana, przetworzona lub zapakowana w takich samych warunkach. Oznaczenie partii produkcyjnej umożliwia identyfikację danego produktu spożywczego.

oznaczenia na etykietach

 

[z:] http://www.aktywniepozdrowie.pl/etykiety-twarz-produktu/rozszyfruj-symbole

 

8. Kod kreskowy

przeznaczony jest dla czytników elektronicznych, by łatwiej było produkt zidentyfikować, jednak warto wiedzieć, że po kodzie kreskowym poznamy też, z jakiego kraju pochodzi wybrany przez nas artykuł. Jeśli na początku kodu jest liczba 590 to na 99% produkt pochodzi z Polski. Dlaczego tylko na 99%? Bo jeśli polski producent sprowadzi produkt np. z Chin i zechce sprzedawać go pod własną marką, to także może umieścić 590 na opakowaniu. Zasadniczo jednak każdy kraj ma przypisana inną wartość:

od 400 do 440 – produkty niemieckie,

od 00 do 09 – produkty ze Stanów Zjednoczonych,

690 i 691 – produkty chińskie.

Pozostaje mi tylko życzyć wszystkim smacznego!

Autor: Krzysztof Pochwicki

[/text_tc][/column_tc][/section_tc]

Czy wiesz, co jesz? Jak czytać etykiety na produktach żywieniowych – cz. I.

Zupka - etykiety - blog o Corporate Wellness

Jak prawidłowo czytać etykiety na produktach żywieniowych?

Tekst o prawidłowym, rozumnym czytaniu etykiet. W pierwotnym zamyśle miała to być bogato ilustrowana analiza produktów żywnościowych najczęściej kupowanych podczas pracy. Zacząłem gromadzić materiały, potem zajrzałem do lodówki. Mimo, że jej zawartość z trudem wystarczy na zupę z gwoździa, to przeglądając spożywcze skarby zrozumiałem, że podstawowym problemem jest brak realnej, powszechnej wiedzy umożliwiającej czytanie etykiet „ze zrozumieniem”.

Dziwnie cytować samego siebie, lecz: „Żyjemy w czasach, gdy większość ludzi nie dysponuje wiedzą o rozpoznawaniu, zdobywaniu i przygotowaniu pokarmu. Postęp zmienił nas w wyobcowanych konsumentów, których aktywność sprowadza się do aktu zakupu produktu. (…) natura została przetworzona, zmiksowana, gatunki – zamknięte w pudłach, puszkach, spętane foliowymi całunami – zalegają sklepowe półki.” (Krzysztof Pochwicki, Cywilizacja traw, 2013, s.45-46).

Kupujemy wytwory wyrafinowanego, niezwykle złożonego przemysłu. Banalna bułka stanowi chemiczny majstersztyk.

Przykładowy skład gotowego dania

Oto skład potrawy „Gołąbki w sosie pomidorowym z pietruszką” (akurat miałem pod ręką):

etykieta

Szczerze, by to ogarnąć, wymagana jest wiedza z zakresu chemii oraz podstaw żywienia przynajmniej w zakresie podstawowym. Prócz wiedzy potrzebna jest swoista pokora, szczerość wobec siebie. Jeżeli czytając etykietę nie rozumie się jakiegoś terminu warto go po prostu sprawdzić. W dobie Internetu to banał.

Przykłady najpopularniejszych składników z etykiet

  • skrobia modyfikowana – wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z modyfikacją genetyczną. To po prostu skrobia naturalna (pochodna skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej) obrabiana w sposób zmieniający jedną lub więcej jej początkowych właściwości fizycznych lub chemicznych. Niekiedy producenci umieszczają na opakowaniu symbol E 1422, czyli właśnie skrobię. Używana jako zagęstnik, stabilizator, emulgator, nośnik min. do produkcji pasztetów sojowych, paprykarzy, ma duże znaczenie w przemyśle spożywczym.
  • hydrolizat białka roślinnego – otrzymywany z białka kukurydzy, soi lub pszenicy, które to poddawane są procesowi kwaśnej lub enzymatycznej hydrolizy (podział białka na pojedyncze aminokwasy). Substancja ta ma mięsny aromat, jest często stosowana w produktach pikantnych.

Mączka chleba świętojańskiego (karob), poliole, guma guar.. Zachęcam do zapoznania się z informacjami o wybranych, popularnych, lecz dla wielu osób zagadkowych składnikach żywności ([w:] http://www.izz.waw.pl/pl/?option=com_content&view=article&id=77&Itemid=&lang=pl).

Często słyszę teksty w stylu „Teraz to sama chemia w żarciu. Nie to, co kiedyś…”. Jedzenie to z definicji chemia, inaczej się nie da! Terminologia ma to do siebie, że potrafi uczynić obcym nawet powszechnie znany produkt – jabłko, czy jajko.

jabłko, czerwone jabłko, skład jabłka, chemiczny skład jabłka

Chemiczny skład jabłka.

[z:] http://tomianek.pinger.pl/m/21082947

jajko, skład jajka, chemiczny skład jajka

Chemiczny skład jajka.

[z:] http://tomianek.pinger.pl/m/21082947

Ujmę sprawę dosadnie: nie istnieje żywność całkowicie wolna od chemii antropogenicznej! Pojawia się ona w glebie (z deszczem, pestycydami), przenika do łańcuchów pokarmowych, jest w opakowaniach (tu pytania: dlaczego mleko z kartonowego pudełka nie wycieka? czemu margaryna nie istniała przed rokiem 1869?). Rezygnując z chemii skazujemy się na śmierć głodową. Każdego dnia statystyczny człowiek pochłania wraz z pokarmem około 1500 mg naturalnych związków i ledwie 0,09 mg syntetycznych (2007 r.). I trudno. Takie są najwyraźniej koszty postępu.

Dobrą ilustracją naszej jakże selektywnej wiedzy jest mięso, a dokładniej: jego kolor. Większość z nas surowe mięso zna jedynie z witryn sklepowych, nie musimy wszak zabijać, oprawiać, patroszyć. Swoją barwę mięso zawdzięcza barwnikowi – mioglobinie, który w kontakcie z tlenem zmienia barwę na jasnoczerwoną. Mięso ubogie w tlen brązowieje, a takiego – chociaż to naturalny proces – nie chcemy kupować.

Dlatego od dawna chroni się kolor mięs i jakoś nie spotkałem się z oporem potencjalnych klientów. Swoją drogą dobrze, gdyż metody ochrony, ingerencji w produkt są bezpieczne. Przykładowo, pakuje się mięso w atmosferze o wysokim stężeniu tlenu (wysokotlenowej), zrównoważonej dwutlenkiem węgla powstrzymującym przemiany mikrobiologiczne. W ten sposób można osiągnąć okres przydatności do spożycia 6-8 dni.

Podczas smażenia utleniają się jony żelaza zawarte w mioglobinie, co skutkuje zmianą koloru mięsa na szarobrązowy (ponieważ mięso białe ma mniej mioglobiny, nie widać tej zmiany). Mioglobina może także utleniać się w lodówce – widać to, jeśli biała pieczeń, polędwica albo antrykot poleżą w niej dwa dni. Mięso nadal jest jadalne, po prostu zmienia się tylko jonizacja żelaza w jego wierzchnich komórkach. Zwykle mięsa i wędliny zachowują kolor dzięki interwencji chemicznej, stosowaniu: azotynów (przede wszystkim azotynu sodu – E 250 i azotynu potasu E 249) oraz azotanów. Po kuracji nimi mięso może być różowe nawet po jego zepsuciu, dlatego należy zwracać baczną uwagę na datę ważności. Gdyby do produkcji wędlin użyć jak niegdyś samej soli, oczywiście nadal miałyby one tę samą trwałość, jednak ich barwa byłaby dużo mniej atrakcyjna.

Czy E jest złe?

Powszechne są też obawy przed chemią. Ucieleśnieniem tych lęków są substancje „E”. Owo „E” oznacza po prostu chemiczne dodatki do żywności (konserwanty, barwniki, pigmenty, antyutleniacze, stabilizatory, zagęszczacze), uznane przez wyspecjalizowane instytucje Unii Europejskiej za bezpieczne i dozwolone do użycia (nazwa pochodzi od kontynentu – Europa). Dostępna, m.in. w Internecie, lista E nie obejmuje tzw. dodatków smakowo-zapachowych identycznych z naturalnymi, których zgodnie z prawem UE nie trzeba dokładnie specyfikować, pod warunkiem, że ich stężenie nie przekracza 1% masy tych produktów. Zdaniem Centrali Konsumenckiej w Hamburgu (2001 r.), nie można zupełnie wykluczyć istnienia potencjalnego zagrożenia wynikającego z obecności chemii w pokarmie.

Do tej pory nie jest znane wzajemne oddziaływanie różnych substancji na siebie ani oddziaływanie na nie toksyn ze środowiska, środków ochrony roślin i lekarstw. Ogółem w Europie dopuszczonych zostało kilkaset substancji dodatkowych. Naukowcy podzielili je na grupy: uchodzące za zupełnie nieszkodliwe co do której nie ma sygnałów mówiących, że substancja jest szkodliwa dla zdrowia oraz takie, co do których nie ma dokładnych badań, a także których nie powinniśmy często lub w ogóle spożywać. Ostatecznie za nieszkodliwe uznano blisko połowę. Kupując produkt z E, można sprawdzić czy składnik jest szkodliwy korzystając np. z aplikacji eFood (dostępna na Androida i iOS’a).

Czy dania błyskawiczne są zdrowe?

W dzisiejszym świecie, gdy czas ewidentnie przyspieszył, często nie mamy czasu na przygotowanie ciepłych, zdrowych i dobrze zbilansowanych posiłków w domu (lub po prostu, nie chce nam się gotować). Alternatywą są gotowe produkty lub tzw. dania błyskawiczne. Podstawą dań błyskawicznych, obok oryginalnych przypraw, są zwykle kluski ryżowe. By spożyć danie należy zawartość potraktować wrzątkiem (często wlewa się go wprost do pudełka). Jest gotowe po trzech minutach. By klient nie tracił czasu szukając widelczyka, dołącza się go do opakowania.

Wzorcowe danie gotowe powinno być szybkie w przygotowaniu, tradycyjne w smaku, przypominające domową kuchnię. Powinno być także zgodne z aktualnymi trendami żywieniowymi, opakowanie natomiast musi zachęcać do zakupu.

Dania gotowe instant dostępne są w około 40% analizowanych sklepów małoformatowych, produkty niektórych popularnych marek możemy dostać w blisko 90% sklepów sprzedających tego typu dania. Najlepiej rotującymi produktami są te, których bazą jest puree lub makaron.

zupka chińska, danie błyskawiczne, zupka w proszku

Zupka w proszku rozrobiona we wrzątku, danie gotowe na szybko.

Duże znaczenie w sprzedaży dań gotowych (ok. 60%) ma segment dań gotowych w słoikach, których sprzedaż rozkłada się w miarę równomiernie w przeciągu roku. Do produktów cieszących się największą popularnością zaliczamy gołąbki w sosie pomidorowym, fasolkę po bretońsku czy flaki. Średnia wartość transakcji dla tego segmentu to ok. 7,50 zł. [za:] http://www.hurtidetal.pl/article/art_id,12380-/szybki-obiad-ze-sklepu/ (marzec 2015)

 

Warto zerknąć do tekstu “Kulinarne korpo-trendy” [w:] http://gotowanie.onet.pl/sztuka-kulinarna,643/kulinarne-korpo-trendy,34548.html

 

Korzystając z okazji, polecam japońskie, tradycyjne pomysły takie, jak miso-shiru (zupa miso). W Azji jedzą to od wieków. Danie doskonale zdaje egzamin także obecnie. Internet obfituje w przepisy, rozmaite warianty tej potrawy, przy czym, jeżeli nie mamy ochoty kompletować osobno składników, to w sklepach znajdziemy gotowce.

Autor: Krzysztof Pochwicki

6 U Bergera

Płaski brzuch - blog o Corporate Wellness

Wraz z nadejściem lata i zbliżającymi się wakacjami, patrzysz na swoje ciało i myślisz w duchu „Pora schudnąć!”. Wiesz, że stosowanie drastycznych diet nie przynosi efektu – zresztą większość z nich już została przez Ciebie wypróbowana… A może warto, raz na zawsze, unormować swoje żywienie tak, by nie  myśleć więcej o potrzebie odchudzania? Oto złota zasada, która w łatwy sposób pomoże ci lepiej dbać o to co jesz.

 

płaski brzuch

 

ZASADA 6 U!

 

To kilka cennych rad, które zostały stworzone przez polskiego prof. Stanisława Bergera:

 

1. Urozmaicenie

W swoim tygodniowym menu staraj się codziennie wybierać inny rodzaj żywności. Jedz różne warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, mięsa czy ryby. Dbaj o różnorodność. Jeden rodzaj żywności spożywaj co ok. 3-4 dni. Pozwoli Ci to dostarczyć wszystkich niezbędnych witamin i składników mineralnych. Unikniesz w ten sposób poważnych niedoborów oraz zmniejszysz ryzyko rozwoju nietolerancji pokarmowych.

 

2. Umiarkowanie

Ważne, aby jeść nie za dużo oraz nie za mało, czyli tyle ile potrzebuje nasz organizm. Łatwo zorientujesz się, czy jesteś na dobrej drodze, kontrolując swoją masę ciała.

 

3. Uregulowanie

Stała liczba posiłków i cykliczne odstępy między nimi są kluczem do posiadania zgrabnej sylwetki. Jeżeli będziemy regularnie dostarczać organizmowi pożywienie, nie będzie on musiał zabezpieczać się przed okresami głodu, magazynując energię w postaci tkanki tłuszczowej.

 

4. Unikanie

Unikać należy tych produktów, które są dla nas szkodliwe. Należą do nich słodycze, nadmiar tłuszczu i soli w diecie, alkohol, papierosy. Stosujmy je sporadycznie i z rozwagą.

 

5. Uprawianie sportu

Regularna aktywność fizyczna pomaga w utrzymaniu zgrabnej sylwetki, ale również doskonale odstresowuje po ciężkim dniu. Nie musi to być nic wyczynowego, wystarczy spacer min. 30min codziennie.

 

6. Uśmiech! 🙂

Śmiech to zdrowie! Pozytywny stosunek do siebie i do świata pomaga w przezwyciężaniu trudów i pokus, które pojawiają się, gdy chcemy wprowadzić zdrowsze zmiany do swojego życia.

 

zdrowa dieta

Jak zmniejszyć apetyt na słodycze?

Słodycze - blog o Corporate Wellness

Czy wiesz, że cukier zawarty w słodyczach uzależnia tak samo jak papierosy i alkohol?! Co więcej, niektórzy uważają słodycze wręcz za przyjaciela – sięgają po nie w momencie złego samopoczucia, stresu, momentów samotności. A powinno być wręcz przeciwnie! Słodycze są naszym wrogiem. Raz skuszeni, wpadamy w błędne koło. Chcemy jeść ich więcej i coraz częściej po nie sięgamy. Aż któregoś dnia wchodzimy na wagę, a tam kilka kilogramów więcej. Nadszedł ten moment, aby zmniejszyć apetyt na słodycze!

 

słodycze

 

Jak to zrobić? Przeczytaj poniższe rady!

 

  1. Nadmierny apetyt na coś słodkiego związany jest z zaburzeniem regulacji poziomu glukozy we krwi. Po zjedzeniu np. cukierka, raptownie wzrasta poziom cukru we krwi. Pociąga to za sobą nadmierny wyrzut insuliny, która w krótkim czasie obniża poziom glukozy do bardzo niskich wartości. Czujemy wtedy gwałtowny głód, który zmusza nas do sięgnięcia po następnego cukierka.
  2. Ochota na słodycze może być wynikiem zakwaszenia organizmu oraz nadmiernego rozrostu Candidy. Unikajmy więc stresu, małej aktywności fizycznej, nadmiernej konsumpcji mięsa i produktów przetworzonych. W zamian można spożywać duże ilości warzyw, popijać wodę z cytryną oraz regularnie ćwiczyć.
  3. Produkty pochodzenia zwierzęcego tj. mięso, mleko, ryby, jaja zawierają dużo białka. Dla jego prawidłowego metabolizmu potrzebne są węglowodany. Dlatego gdy zjadamy dużo produktów białkowych wzrasta nasza potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego. Aby zachować prawidłową równowagę, zawsze dodawaj do posiłku warzywa lub owoce.
  4. Najbezpieczniejszym źródłem cukru w naszym jadłospisie są produkty roślinne. Spróbuj przeżuwać każdy kęs 20-30 razy, a poczujesz stopniowe uwalnianie się słodkiego smaku. Dodatkowo szybciej poczujesz uczucie sytości i nie przyjdzie ci do głowy sięgać po coś słodkiego.
  5. Warzywa takie jak surowa marchew, buraki, dynie, bataty, pasternak zawierają stosunkowo dużo glukozy, dlatego łagodzą potrzebę spożycia cukru.
  6. Na deser najlepiej spożywać owoce. Lepiej wybierać te o kwaśnym smaku, ponieważ zmniejszają one ochotę na słodycze. Sięgajmy więc po porzeczki, żurawinę, cytryny czy kiwi.
  7. Unikaj słonych produktów – zwiększają ochotę na słodkości! Zamiast nich sięgaj po te o ostrym i gorzkim smaku.
  8. W walce z chęcią sięgnięcia po coś słodkiego pomaga chrom. Jest to pierwiastek, który uczestniczy w regulacji poziomu glukozy we krwi. Znajduje się w ostrygach, krewetkach, orzechach laskowych, żółtku jaja, pomidorach, brokułach, gruszkach czy daktylach.

 

kostki cukru

 

Zrezygnuj ze słodyczy już dziś! Osoby, które nie jedzą cukru są bardziej spokojne, nie cierpią na wahania nastrojów, lepiej śpią, nie mają problemów z koncentracją i tryskają energią!

 

 

Między miastami – wiecznie w trasie

posiłek w podróży

Bycie kierowcą tira to bardzo duże wyzwanie. Trzeba mieć dobrą kondycję psychiczną aby bezpiecznie prowadzić pojazd. Niestety, jest to praca ogromnie obciążająca organizm kierowcy. Stres, presja czasu, brak aktywności fizycznej sprzyjają tyciu, nadciśnieniu tętniczemu, problemom z układem krążenia i wielu innym niekorzystnym zaburzeniom.

A przecież kierowca tira, tak jak każdy inny człowiek, ma prawo i powinien dbać o swoje zdrowie!

Szczególną uwagę należy zwrócić na kierowców, którzy wyjeżdżają na kilka dni i nie mają możliwości przyjazdu do domu.

Jak możemy pomóc im w organizacji żywienia?

posiłek w podróży

1. Śniadanie to podstawa.

Podstawowym posiłkiem, którym każdy kierowca rozpoczyna dzieńjest śniadanie. Jest to spora dawka energii na resztę dnia. Podnosi się wtedy poziom koncentracji i możliwości skupienia uwagi. Najpraktyczniejsze są kanapki (koniecznie z chleba pełnoziarnistego!) z dodatkiem warzyw albo musli z jogurtem naturalnym, sojowym z pokrojonymi owocami.

2. Jak przechowywać produkty?

Część produktów typu chleb jest do kupienia na bieżąco, w sklepach napotkanych po drodze. Można również zakupić je wcześniej i przechowywaćtorbie izolacyjnej lub lodówce turystycznej. Dzięki temu przez kilka dni będziemy mieć świeży twaróg, wędlinę oraz warzywa.Jest to także dobre miejsce do schowania kanapki. W aucie świetnie sprawdzają się plastikowe pojemniki. Umieszczone w nich warzywa i owoce nie ulegną zgnieceniu i są bardzo dobrze chronione.

3. Jedzmy warzywa i owoce!

Z warzyw najlepiej wybierać te, które są trwałe, łatwe do zjedzenia i  nie wymagają skomplikowanej obróbki kulinarnej. Sprawdzą się pomidorki koktajlowe, rzodkiewki, ogórki, sałaty, papryka, obrane już mini marchewki, kalarepa. Ta sama zasada dotyczy owoców. Ważne, aby ich jedzenie nie groziło poplamieniem się. Jabłko, gruszka, morele, umyte wcześniej truskawki, czereśnie, winogrona, banany to niektóre przykłady. Inne owoce, także można spożywać będąc np. na postoju. Pokrojone warzywa oraz owoce to doskonały składnik posiłku ale również świetna przekąska.

owoce w podróży

4. Przekąski?

Podczas podróży można pogryzać suszone owoce, orzechy oraz pestki dyni czy słonecznika.

5. Jakie obiady spożywać?

Śniadanie, kolacja i przekąski mogą być w postaci suchego prowiantu. Natomiast obiad powinien być w postaci ciepłego posiłku. Niektórzy mają ten komfort, że wożą ze sobą turystyczne butle gazowe. Nie wszyscy mają taką możliwość, dlatego najwięcej kierowców jada posiłki w barach czy restauracjach. Starajmy się wtedy wybierać kremy z warzyw, a na drugie danie pieczone, grillowane ryby, w ostateczności mięso z piersi kurczaka lub indyka – wszystko bez panierki.Jako dodatek wybierzmy kasze, brązowy ryż, rzadziej ziemniaki oraz mnóstwo warzyw. Unikajmy tego, co najbardziej kojarzy się z kierowcami tirów -golonki i żeberek. Są to dania ciężkostrawne, z dużą ilością niekorzystnego tłuszczu. Dobrą alternatywą dla tego typu posiłków są dania wegetariańskie, które częściej powinny zagościć w jadłospisach kierowców.

6. Co do picia?

Do picia najlepiej wybierać wodę. Gdy mamy ochotę na coś ciepłego, wtedy na stacji benzynowej możemy kupić zieloną herbatę. Kawa i napoje energetyzujące nie są najlepszym rozwiązaniem. Po ich spożyciu następuje pobudzenie, które następnie szybko mija, zmniejszając koncentrację.

Pamiętajmy, że jesteśmy tym co jemy! Nawet w podróży dbajmy o to co spożywamy!

Żywienie podczas szkolenia

Bufet podczas szkolenia - blog o Corporate Wellness

Już od tygodnia w swojej firmie słyszysz, że organizowane jest ważne szkolenie. W myślach cieszysz się, że dowiesz się czegoś nowego. Jednak już po chwili przypominasz sobie „Jestem na diecie! I co ja tam będę jeść?!”

Szkolenie to doskonały sposób, by podnieść swoje kwalifikacje. Aby wspomóc ten proces, należy wybierać te produkty, które spowodują zwiększenie koncentracji i zdolności zapamiętywania. Dlatego tak ważne przy organizacji szkolenia jest wprowadzenie do menu zdrowych produktów.

No dobrze, ale co powinno się znaleźć do spożycia na takim szkoleniu?

bufet podczas szkolenia

Najczęściej w trakcie przerw mamy możliwość zjedzenia czegoś słodkiego. Jest to błąd, ponieważ po spożyciu ciastka, bardzo gwałtownie wzrasta nam poziom glukozy we krwi, po czym w okamgnieniu spada poniżej prawidłowych wartości. Powoduje to silne uczucie głodu, zmniejszenie koncentracji, rozdrażnienie i osłabienie. Jeżeli chcemy aby pojawiło się coś słodkiego, lepiej wybrać pełnoziarniste, owsiane ciastka z suszonymi owocami i orzechami lub w wersji bezglutenowej ciastka z amarantusa.

zdrowe przekąski

Zdrową przekąskę stanowią warzywa pokrojone w paski np. marchewki, papryka, seler naciowy, ogórki lub podane w całości rzodkiewki czy pomidorki koktajlowe. Nieodzowne podczas szkolenia są również różnokolorowe owoce sezonowe. A gdy chcemy coś szybko zjeść wybierajmy orzechy. Są one skoncentrowanym źródłem zdrowych tłuszczy, witamin i składników mineralnych zapewniających dobrą kondycję psychiczną.

Aby zapewnić sobie stały dopływ paliwa dla mózgu – glukozy, ważne jest spożywanie większych posiłków. Uczucie głodu skutecznie zaspokoi jogurt naturalny lub sojowy, pokrojona tortilla oraz najczęściej spotykane – kanapki. Zwracajmy uwagę na to, by były zrobione z pieczywa pełnoziarnistego, z dodatkiem dużej ilości warzyw, z jajkiem, serem, wędliną lub pastą z warzyw strączkowych.

Do picia najlepiej wybierać wodę niegazowaną, ewentualnie z sokiem z cytryny i miętą lub różne herbaty. Kawa, pomimo tego, że działa na nas pobudzająco, ma liczne niekorzystne skutki zdrowotne, dlatego powinna być spożywana sporadycznie.

Pamiętajmy, że w każdej sytuacji da się wybrać dla siebie coś zdrowego. Dobrze troszczyć się o zdrowie.

Dolce Vita? Uważaj na Świąteczne smakołyki

Świąteczne słodycze - blog o Corporate Wellness

pierniczki

Naturalne węglowodany są podstawowym składnikiem pokarmowym. Dzięki nim funkcjonują procesy przemiany materii. To właśnie od cukrów zależy prawidłowa równowaga hormonalna, praca mózgu i całego układu nerwowego. Pod warunkiem, że nie są przetworzone.

Węglowodany – źródło energii

Węglowodany odgrywają zasadniczą rolę we właściwym programie żywienia, stanowiąc ¾ wszystkich posiłków, dostarczając ogółem 70-80% kalorii. Lekkostrawne, spalane w 100% są najlepszym źródłem energii. Naturalne produkty, takie jak: razowa mąka, ziarna zbóż, ziemniaki, nasiona strączkowe, warzywa czy owoce – bogate w węglowodany dodatkowo zawierają błonnik, gumy, śluzy, pektyny, niezbędne do prawidłowej pracy jelit. Zawierają dodatkowo witaminy i składniki mineralne dzięki, którym mogą być należycie wykorzystane przez nasz organizm.

Niebezpieczeństwo przetworzonej żywności

Sztuczna żywność to realny problem, który dotyka każdego z nas. Przetworzone węglowodany – oczyszczone, nadmiernie zmodyfikowane, zmieszane z różnymi substancjami chemicznymi, barwnikami, środkami konserwującymi, zagęszczającymi – już w niczym nie przypominają zdrowej żywności.

Klasycznym przykładem takich przeróbek jest nie tylko oczyszczona skrobia, ale i cukier. Ponad 20 składników odżywczych chleba, traconych jest bezpowrotnie podczas przetwarzania surowców zbożowych, jest zastąpione w pieczywie „wzbogaconym” 3 witaminami z grupy B, witaminą D, wapniem i solami żelaza. W tym przypadku bilans jest zdecydowanie ujemny dla naszego organizmu…

Z naturalnego produktu jakim jest burak cukrowy, zawierający: witaminy, sole mineralne, różne związki biologiczne, otrzymujemy dokładnie oczyszczony krystaliczny cukier sacharozę – wybieloną dodatkowo chlorkiem wapnia. Przeraża fakt, że sami niszczymy cenne związki dla sztucznej, przetworzonej, bezwartościowej żywności.

Cukier atakuje

Kto z nas nie jada dań zawierających białą mąkę lub rafinowany cukier? Nie sposób ich uniknąć, skoro oczyszczone węglowodany w pełni zdominowały rynek spożywczy. Białe, puszyste bułeczki, przeróżne ciasteczka, czekolady, batoniki – aż ślinka cieknie z ust. Jak trudno jest się im oprzeć? Idealne na „otarcie łez” lub poprawienie humoru, niestety coraz częściej zamiast okazyjnej „chwili słabości” stają się podstawowym posiłkiem. Do tego dochodzą „słodycze niespodzianki” – czyli produkty w których wiemy, że jest cukier, ale nie przypuszczamy, że aż tyle. Tutaj wszelkie wątpliwości rozwiązuje etykieta, na której dane sprawiają, że włos jeży się na głowie.

  • „uszlachetnione” płatki śniadaniowe zawierają średnio 10-40% cukru,
  • napoje gazowane – 10-17%
  • kubek popularnego mlecznego napoju – shake – 14 łyżeczek
  • ketchup – 29%

Skutki zbyt „słodkiego życia”

Przetwarzane węglowodany spożywane w nadmiarze nie są przekształcane w energię lecz odkładane w postaci tłuszczu!

  • Zakwaszają organizm w efekcie zakłócając cały proces metaboliczny i układ odpornościowy.
  • Zwiększone spożycie cukru powoduje podrażnienie błon śluzowych przewodu pokarmowego oraz wzrost poziomu lipoproteid w osoczu, które podobnie jak cholesterol są czynnikiem potęgującym chorobę wieńcową serca,
  • Zjadając dużo słodyczy potrzebujemy więcej chromu. Słodkie przekąski nie tylko eliminują chrom ze spożytych pokarmów, ale również podnoszą poziom glukozy we krwi, prowadząc do wzrostu insuliny.
  • Skondensowane cukry powodują reakcje kwasowe w organizmie, zwiększając proces demineralizacji, a w końcowym efekcie wypłukują wapń z kości.
  • Gwałtowne skoki poziomu glukozy we krwi uruchamiają mechanizm działający na hormony w mózgu odpowiedzialne za gwałtowne zachowania i nadpobudliwość.

No cóż… znając takie „gorzkie” skutki prowadzenia zbyt słodkiego życia, warto 2 razy się zastanowić zanim sięgniemy po kolejną „nadmuchaną” cukrem bułeczkę czy batonik.

Mistyczna Kundalini Joga

Joga - blog o Corporate Wellness

joga

 

Świat jest święty. Nie może być ulepszony. Jeśli nim manipulujesz, zniszczysz go. Jeśli traktujesz jak przedmiot, utracisz go. Jest czas być z przodu, czas być z tyłu; czas być w ruchu, czas być w spoczynku; czas być pełen wigoru, czas być wyczerpanym; czas być bezpiecznym, czas być w niebezpieczeństwie. Mistrzyni widzi rzeczy jakimi są, nie próbując ich kontrolować. Pozwala im podążać swoją drogą sama zajmując miejsce w środku kręgu.

 

“Tao Te Ching” Lao Tzu

 

Podczas kiedy źródłem wszystkiego jest bezmierna przestrzeń odwiecznego Tao, niektóre osoby i rzeczy wyłaniają się w swojej świetlistości silnie kształtując i zmieniając naszą normalną rzeczywistość – nic i nikt nie jest w stanie zatrzeć ich mocy świetlistości. Yogi Bhajan i Kundalini Joga była dla mnie tą decydującą siłą, która odmieniła mnie i moje życie w relacji do siebie i wszystkiego wokół mnie. Tao lub inaczej wymiar ducha jest niewidzialny, a jednak jest częścią wszystkiego co widoczne, jak podobrazie na którym artysta tworzy, przelewając swoją uczuciową interpretację świata. Myśląc o tej niewidzialnej przestrzeni mogę powiedzieć, że zawsze nieświadomie kierowałam się ruchem ducha, ruchem Tao, który zawiódł mnie jako młodą osobę na drugą stronę kontynentu amerykańskiego. Właśnie tam, najdalej na zachód odkryłam wschód, odkryłam nauczanie mistyków wschodu i poczułam ich wschodnią umysłowość, tam też spotkałam systemy jogi, a wreszcie Kundalini Jogę według Yogi Bhajana.

Kundalini Joga była częścią ludzkości od tysięcy lat – pochodząc z umysłu wschodniego, ma w sobie przyciągającą świetlistość i pełnię. Jest ścieżką duchową i jednocześnie naukowym doświadczeniem jakiego podejmuje się ten, który ją stosuje; nie ma w niej nic na wiarę, a wszystko jest doświadczeniem jednostki. Wiele jest szkół jogi, szkół medytacji, metod pogłębiania świadomości, i ścieżek duchowości. Każda z nich prowadzi do odczuwania jedności egzystencji; podążając swoim korytem rzeki różnią się krajobrazem i klimatem, ostatecznie jednak każdą rzekę na końcu jej drogi przyjmuje bezmiar oceanu. Na przestrzeni ponad 35 lat Kundalini Joga według Yogi Bhajana uczona jest na kontynencie amerykańskim i w Europie zachodniej, obecnie rozprzestrzenia się w Azji, Ameryce Południowej i Europie Wschodniej. Kundalini Joga według systemu Yogi Bhajana dotarła pierwszy raz do Polski w 1999 roku, kiedy mała grupa ludzi rozpoczęła praktykę z Hari Dev Singh, wysłanym przez Yogi Bhajana do Polski. Ostatecznie w 2005 Hari Dev Singh i ja wróciliśmy razem z Kanady do Polski, spełniając polecenie Yogi Bhajana aby systematycznie nauczać i trenować nauczycieli Kundalini Jogi (patrz www.kundaliniyoga.pl). Od czterech lat Kundalini Joga uczona jest w Polsce w kilku największych ośrodkach takich jak Kraków, Warszawa, Wrocław, Szczecin, Poznań, Gdańsk i mniejszych jak Bolesławiec i Legnica. Uczona jest już w Budapeszcie, na Ukrainie i w Rosji. Przez ostatnie trzy lata 55 osób wzięło udział w kursach nauczycielskich organizowanych w Polsce, z których wielu nauczycieli aktywnie uczy klasy i warsztaty w swoich miastach. Patrz linki www.kundaliniyoga.pl

 

W Kundalini Jodze zaawansowanie nie jest tak ważne jak zaangażowanie; zaangażowanie całej istoty – ciała, umysłu i ducha. Technika ta zawiera wszystkie elementy klasycznej jogi; asany (pozycje ciała), pranayam (regulowanie oddechu), mantrę (wibrowanie dźwięku słów, które oczyszczają i wzmacniają umysł), mudry (układy rąk, palców i ciała wpływajace na mózg i umysł). Kundalini Joga zawiera wszystkie osiem stopni jogi według sutr Patandżalego, które stanowią klasyczną syntezę jogi jako nauki odkrywania ludzkiego potencjału. Najbardziej optymalną formą dla początkujących i regularnych studentów są zajęcia w grupie dwa razy w tygodniu lub częściej. Zajęcia takie, nie przekraczające 1.5 godziny, systematycznie budują siłę ciała fizycznego, wzmacniają system mięśniowy i nerwowy, regenerują system gruczołów i organy wewnętrzne. Subtelnym wynikiem praktyki jest oczyszczenie umysłu z negatywnych myśli, negatywnych wzorców zachowania, negatywnych nawyków. Następuje wyostrzenie postrzegania i inteligencji, oraz wykształcenie intuicji. Nieodłącznym efektem jest rozszerzanie postrzegania na odczuwanie przestrzeni pierwotnej, z której rodzi się znana nam rzeczywistość umowna; z której wyłaniają się zdarzenia, relacje, ludzie i nasze ego. Dzięki temu jesteśmy świadomi wydarzeń nim się pojawią w naszej osobistej i umownej rzeczywistości. Otworzenie się na ducha, kierowanie się jego ruchem, jego kreatywną energią i spontanicznością jest początkiem życia bez stresu i bólu. Mistycyzm wschodu nazywa ten wymiar świadomości Wu-Wei, Nie – Działanie, gdy bowiem nie ma podmiotu który działa, pozostaje tylko realacja i działanie, będące ruchem ducha. Nie ma nikogo kto działa, nie ma nikogo kto czyni wysiłek. Jest to wymiar czystej uważności, która odczuwa całość ponieważ utożsamia się z całością, czyni to co należy zrobić w określonej relacji. Punkt świadomości zmienia się w zależności od relacji, a więc nie jest ograniczony czasem ani przestrzenią.

 

Każda joga, a Kundalini Joga w szczególności, pomaga nam znaleźć wolność i stać się wolnym od negatywnych emocji związanych z ludzką egzystencją, takich jak pożądanie, nienawiść, zazdrość, chciwość i ignorancja – wszelkich oczywistych i bardzo subtelnych form tych ludzkich przypadłości. Ostatnimi słowami Yogi Bhajana dla mnie, słowami jak testament było:”Bądźcie nieustraszeni, bez strachu” (“Be fearless”). Czy nie brzmi to dla nas znajomo:”Nie lękajcie się” jak powiedział Jan Paweł II. Język mistyków jest jeden. Wolność ma więc dwa aspekty. Wolność “od” i wolność “do”; oba aspekty tworzą dopiero pełną całość odczuwania wolności. Wolność od to wolność od utożsamienia się z osobistym uwarunkowaniem, wolność od strachu, nienawiści, chciwości, pożądania, uzależnienia od toksycznych substancji i toksycznych relacji. Co zrobimy z wolnością gdy ją osiągniemy ? Wolność w pełni doznawana to wolność do tworzenia, do kreatywności każdego rodzaju, wolność do radości i spontanicznego odczuwania, do życia przepełnionego miłością. Spontaniczność wypływa z odczuwania całości i podążania za subtelnym ruchem ujawniającym się w polu czystego postrzegania. Spontaniczność jest wolnością, jednocześnie jest wzięciem odpowiedzialności w jej najbardziej dojrzałej formie; odpowiedzialności praktykowanej przez wolną jednostkę. Podjęcie odpowiedzialności czyni nas wolnymi, jest drugą stroną wolności. Duch wpleciony jest w każdy aspekt egzystencji; jesteśmy integralną, współzależną częścią całości życia, dzieląc przestrzeń ze wszystkimi istotami. Jesteśmy integralną częścią natury, a nasza odpowiedzialność jest tym większa im większa jest nasza świadomość. Łączy nas Tao jak sznur perły, Tao jest w nas wiecznością, którą możemy poczuć w naszej skończoności, jest pulsem egzystencji, który pulsuje również w nas. Kiedy nasza świadomość poczuje tą nieskończoność w skończoności, bezosobowość w osobowym, nasze życie może stać się mistycznym doświadczeniem.

Tantra Sposobem na życie

Tantra to najstarsza religia ludzkości, w której bogiem jest miłość, kapłanami kochająca się para, a komunią duchową zjednoczenie kochanków. Każda para tworzy własną świątynię Ducha, w której celebrują radość życia i istnienia. Kochając się dokonują transformacji kosmicznych energii wszechświata, łącząc Niebo i Ziemię w jedną rodzącą życie i świadomość całość.

Nie ma tu zewnętrznych pośredników, każdy z nas bezpośrednio odzwierciedla i wyraża  Ducha kreacji. W każdym z nas następuje proces wewnętrznej alchemii pojedynczych pierwiastków zwanych Yin i Yang otwierający nas na doświadczenie wcielonej boskości. Z Kobiety emanuje Bogini, z Mężczyzny Bóstwo. Razem wcieleni w kochanków bogowie odtwarzają akt kreacji świata, w którym zachodzi niekończący się proces przemian.

Otwarty podczas boskiej komunii przepływ miłości posiada nieograniczoną moc transformacji. Współcześnie poprzez przyjęcie swojego ciała oraz swojej świętej seksualności, mamy okazję uleczyć siebie i nasze chore społeczeństwo przywracając równowagę na naszej planecie Ziemi.

 

Tantra to swobodny przepływ energii życia

 

Osoby, które zetknęły się z Tantrą opisują ją jako otwarcie się na głęboką, prawdziwą Miłość. Odczuwają większą bliskość z samym sobą lub/i z partnerem/ką oraz z innymi ludźmi. Odnajdują w sobie radość i poczucie wolności. Rodzi się w nich większa świadomość siebie i swojego życia. Dotykają własnego szczęścia. Tantra to królewska droga rozwoju osobistego. Czasem zwana też „jogą miłości” jest ścieżką  prowadzącą do pełniejszej świadomości życia. Kładzie nacisk na wyodrębnienie i wzmocnienie pierwiastków kobiecości i męskości, po czym łączy je ponownie w harmonijną całość. Proces ten zachodzi zarówno indywidualnie jak i w parach. Praktyka tantry staje się przez to doskonałą propozycją dla osób pragnących wewnętrznej integracji oraz rozwoju we własnym związku partnerskim.

 

Tantra otwiera i wzmacnia nasze serce, dzięki czemu „widzimy” więcej. Odczuwamy rzeczywistość na jej bardzo podstawowym energetycznym poziomie i uczymy się z tego poziomu właściwie reagować. Uruchamiamy wszystkie zmysły, aby czerpać z każdej chwili w pełni. Aby uczestniczyć tu i teraz w swoim życiu i cieszyć się własnym istnieniem.

Tantra oferuje nam szereg narzędzi, dzięki którym lepiej poczujemy swoje ciało i zrozumiemy jego potrzeby. W kontakcie z bliskimi, tantra oferuje nam jeszcze więcej: bliskość, czułość, uważność. Siłę i delikatność.

Tantra może stać się też sposobem na życie.

 

Podejściem, dzięki któremu uczestniczymy  w rzeczywistości. Praktyka tantry oferuje nam nabranie dystansu do wielu rzeczy, ale też nie pozwala pozostawać biernym. Daje siłę do działania, do którego impuls dyktuje serce. Na pewnym ogólnym poziomie Tantra dotyczy nas wszystkich. To zjawisko przepływu energii odczuwane zarówno w swoim ciele, w zbliżeniu z partnerem, ale też w bliskich relacjach międzyludzkich czy w grupie osób połączonych wspólnym celem. Tantra to Duch Życia, który wprawia wszystko w ruch. Sprawia, że świat toczy się do przodu, a my odczuwając Tantrę w sobie rozwijamy się razem z nim.  

Bardziej szczegółowo Tantra jest specyficzną ścieżką stworzoną do budowania szczęśliwych związków partnerskich. Jej korzenie sięgają wprawdzie duchowości Wschodu, jednak z czasem jej moc i praktyczne zastosowanie sprawiły, że stała się ona coraz bardziej popularna na Zachodzie. Siłą Tantry jest umiejętność wzmocnienia wzajemnego przepływu uczuć pomiędzy partnerami, zbudowania silnej zdrowej więzi dającej poczucie wewnętrznej wolności. Podstawą Tantry jest też praca z ciałem, jego akceptacją i seksualnością. Wzajemna bliskość kochanków jest gwarancją nieprzemijającego szczęścia w ich relacji.

Tantrę można praktykować indywidualnie, lecz jej przeznaczeniem jest rozwój partnerski. Mitycznymi opiekunami Tantry jest małżeństwo prastarych hinduskich bogów Śiwy i Śakti. Ich wzajemna miłość i rozmowy o duchowości stały się źródłem powstania w starożytnych Indiach tekstów zwanych Tantrami.

Joga codzienna

joga

joga

 

Uprawiając sport możemy osiągnąć sprawność fizyczną, ale jest on najczęściej współrywalizacją, nawet rywalizacją z samym sobą powoduje to napięcia i stres. Natomiast joga zawsze prowadzi do wyciszenia i do wewnętrznej harmonii ciała i duszy.” – mówi Shree Krishna Neupane w rozmowie z Renatą Plagą.

 

Corporate-Wellness.pl: Kriszna wychowałeś się u podnóża Himalajów, tam prawie każdy kamień i źdźbło trawy zachęca do medytacji, w takich warunkach nie trudno podążać drogą jogiczną. Sam o sobie mówisz jednak: nie jestem joginem, jestem nauczycielem jogi, choć niewątpliwie masz wystarczające kwalifikacje by być jednym i drugim?

 

Krishna: Pochodzę z Nepalu gdzie wszystkie elementy przyrody: kamienie, rośliny, rzeki i wodospady oraz Himalaje inspirują do medytacji i ćwiczenia jogi. Ale jest osiem podstawowych elementów, które muszą być spełnione, żeby być joginem. Przede wszystkim należy przestać myśleć egoistycznie. Skoncentrować się na kontemplowaniu Boga. Wyzbyć się chęci posiadania jakichkolwiek rzeczy materialnych. Żyć w celibacie. Ja nie spełniam tych wszystkich elementów, więc jestem joga master. Chcę pomagać ludziom i przekazywać pozytywną energię.

 

C-W: Co daje praktyka jogi zwykłemu człowiekowi zachodu?

 

K: Joga jest zarówno sztuką jak i nauką, dzięki której ludzie mogą uwolnić się od frustracji, stresu i napięć dnia codziennego. Joga poprawia kondycję fizyczną, rześkość umysłu i przywraca równowagę wewnętrzną.

 

C-W: Czym joga jest według starych przekazów wedyjskich?

 

K: Joga oznacza jedność. Tę jedność  można określić w dwóch zdaniach. Po pierwsze – świadomość własnego siebie, a po drugie świadomość istnienia siły wyższej, wszechświata. Według Bhagawadgity „praktykowanie jogi to ukierunkowanie na Boga – pozwalające osiągnąć całkowity spokój wewnętrzny”.

 

C-W: Jak tę głęboką mądrość zapisaną w wedach adaptować na potrzeby żyjącego w pośpiechu, pod ciągłą presją współczesnego człowieka?

 

K: Życie w świecie współczesnym jest trudniejsze niż dawniej. Ludzie nie mają czasu, są fizycznie i umysłowo coraz bardziej zajęci, co powoduje ciągłe przemęczenie. Żyją w ciągłym biegu. W takiej sytuacji joga jest najlepszym rozwiązaniem i odpowiedzią na podstawowe pytanie „ kim jestem?”.

 

C-W: Jakie techniki jogi polecasz na co dzień, osobie początkującej, nie mającej za wiele czasu i cierpliwości?

 

K: Ludzie mają czas na różne rozrywki, ale nie mają czasu na rzeczy, które sprawiają, że są zdrowsi. Powinniśmy minimum dwa razy w tygodniu wykonywać takie asany jak na przykład Badźrasana, Padmasana lub Siddhasana mudrami i praktykować Atranayam takie jak kapalabhati, anulombilom i Ugarit. Warto też poćwiczyć shuryanamaskar (pozdrowienie słońca), pawanmukta asana, czakraasana, bhujanga asana itp.

 

C-W: Jak dzięki jodze można eliminować skutki stresu?

 

K: Poprzez ćwiczenie jogi można znacząco obniżyć poziom stresu w organizmie.Ważne jest żeby wiedzieć, że napięcie w ciele, bóle które uznajemy za spowodowane przez stres, biorą się z naszego umysłu. Stres zwiększa się przez wewnętrzny niepokój i napięcia dnia codziennego. Ćwicząc jogę wszystkie nasze organy wewnętrzne jak i umysł uwalniają się od chorób i stresu. Najważniejszym podczas ćwiczeń to skupić się na czakrach. Oczyszczenie dosięga wtedy sfery cielesnej i duchowej poprzez uzdrowienie systemu nerwowego i usunięcia wszelkich napięć.

joga

 

 

C-W: Na zajęciach sposujesz pranajamę, daje ona niesamowity efekt wyciszenia emocji, umysłu, wieloktrotnie dzieki niej dochodzę do równowagi bardzo szybko, mógłbyś przybliżyć, dlaczego ona tak działa?

 

K: Dużo ludzi uważa, że prana pochodzi z ćwiczeń oddechowych, a to duży błąd. Prana w rzeczywistości to energia witalna, ale bez wątpliwości związana jest z oddechem i powietrzem, ale nie jedynie samym powietrzem. Celem pranayam jest kontrola, regulacja prana bhakti (energia witalna). Dlatego energia ta pozwala szybko się zrelaksować.

 

C-W: Mój przyjaciel po pierwszych zajęciach odczuł niesamowity relaks, piewszy raz w życiu świadomie swoje ciało, choć uprawia sport, nigdy nie doznał takiego wrażenia, jak to jest możliwie?

 

K: Moim zdaniem, z jednej strony uprawiając sport możemy osiągnąć sprawność fizyczną, ale ponieważ jest najczęściej współrywalizacją, a nawet rywalizacją z samym sobą powoduje to napięcia i stres. Natomiast joga zawsze prowadzi do wyciszenia i do wewnętrznej harmonii ciała i duszy.

 

C-W: Jak często najlepiej ćwiczyć jogę?

 

K: Aby osiągnąć najlepsze rezultaty najlepiej praktykować jogę codziennie, ale wiadomo świat obecnie nie daje dużo wolnego czasu, więc w takim przypadku zalecam praktykę 2 razy w tygodniu. Praktyka pranayam i mudr wymaga wskazań nauczyciela jogi. Rano najlepiej jest ćwiczyć o wschodzie słońca. Ja prowadzę zajęcia o godzinie 7.30. Oczywiście ćwiczenia powinny być wykonywane przed pierwszym posiłkiem. W późniejszych porach dnia ćwiczenia również powinny odbywać się przynajmniej 3 do 4 godzin po posiłku.

 

C-W: Jaka jest najlepsza dieta dla praktykujących jogę, co powinni uwzględnić w codziennym menu, a czego unikać?

 

K: Do czego służy nam jedzenie – do wzrostu, rozwoju, daje energię i chroni przed chorobami. Ważne jest, żeby odżywiać sie racjonalnie, przede wszystkim chodzi o odpowiednią dla naszego organizmu ilość jedzenia zawierającą odpowiednią ilość substancji odżywczych. Zalecam odżywiać się zgodnie z porą roku i klimatu. Stosując  taką regułę dzielimy żołądek na 4 części: 2 przeznaczamy na jedzenie,1 część na wodę, a reszta na powietrze.

 

C-W: Jak rozpoznać, że dokonujemy postępów w naszej praktyce jogi?

 

K: Bardzo łatwo można dostrzec postępy ćwicząc jogę, bo odczuwamy zmiany w funkcjonowaniu własnego organizmu, sprawności fizycznej. Poprawia się poza tym działanie układu hormonalnego. Ciało staje się bardziej giętkie, niektóre dolegliwości znikają, odczuć możemy znaczną poprawę wydolności oddechowej.

 

C-W: Bazując na swoim nauczycielskim doświadczeniu, mógłbyś wskazać najcześciej popełniane błędy, przez osoby zaczynające praktykwoać jogę?

 

K: Najważniejsze, aby praktykę jogi rozpoczynać pod okiem doświadczonego trenera – joga master, ponieważ samemu nie jesteśmy w stanie dostrzec swoich błędów. Złe wykonywanie ćwiczeń jest gorsze niż wykonywanie ćwiczeń w ogóle. Przeważnie ludzie popełniają błędy przy wykonywaniu asan, gdyż zapominają o poprawnej prana jamie (oddechu).

 

C-W: Czego życzyłbyś osobom, które zaczynają praktykwoać jogę?

 

K: Poza fizycznym, umysłowym i moralnym rozwojem joga prowadzi do duchowości. Żaden inny system nie ma tak szerokiego zasięgu wpływającego na ludzkie ciało, umysł i intelekt. Każdy powinien ćwiczyć jogę systematycznie. Aby otrzymać więcej informacji zapraszam do odwiedzenia Budda Spa. Jestem tu z Nepalu dla Was, aby rozwiązać wasze wątpliwości i odpowiedzieć na wszelkie pytania.

 

Rozmawiała Renata Plaga

 

Shree Krishna Neupane – nauczyciel m.in. Hatha i Asztanga Jogi. Uzyskał dyplom na uniwersytecie Tribhuvan w Nepalu, gdzie studiował wychowanie fizyczne. Podczas studiów zdobył wiedzę zarówno na temat zdrowego trybu życia, jak również praktyki jogi. Ukończył kurs dla nauczycieli jogi i pracował w licznych ośrodkach i szkołach. Shree Krishna Neupane od czterech lat mieszka w Polsce, gdzie naucza i praktykuję jogę.

Zdrowe ciało to za mało

gałązka z liśćmi na tle nieba

gałązka z zielonymi liśćmi

Zadbaj o stan ducha

Dla większości z nas zdrowie oznacza brak choroby.

Kiedy coś nam dolega, idziemy do lekarza oczekując, że ten za pomocą odpowiedniej kuracji „naprawi” chory narząd, tak jak naprawia się uszkodzoną maszynę. Lekarz koncentruje się na niedomagającym sercu czy żołądku pacjenta ignorując z reguły fakt, że oprócz ciała ma on również duszę i umysł i że te trzy elementy stanowią w człowieku jedność. Więcej, to właśnie stan ducha i sposób w jaki myślimy o życiu, o sobie i o innych, mają istotny wpływ na nasze zdrowie fizyczne.

 

Bądź optymistą!

 

Tak jak radość, optymizm, uczucie szczęścia wzmacniają je, tak wrogość do świata, złość, agresja, nienawiść, uporczywy lęk czy smutek powodują, że nasza odporność na choroby słabnie. Poddając się negatywnym emocjom fundujemy sobie stres, a stres to hormony: adrenalina i kortyzol, które w nadmiarze działają jak trucizna, zwiększając ryzyko schorzeń serca, choroby wrzodowej żołądka i wielu innych, w tym także nowotworowych. Zdrowe ciało to za mało, by cieszyć się dobrym samopoczuciem, jeśli nie radzimy sobie z niszczącymi emocjami, mamy toksyczne myśli, a życie nie tylko nie sprawia nam radości, ale wręcz staje się udręką.

 

Zdrowa dusza – zdrowe ciało

O zdrowiu możemy mówić dopiero wtedy, kiedy soma i psyche pozostają w idealnej harmonii. Gdy dusza cierpi, a umysł nieustannie produkuje negatywne myśli, prędzej czy później (ale raczej prędzej) zacznie chorować ciało. Zdrowie w ogromnym stopniu zależy więc od nas samych. Trzeba nauczyć się rozładowywać złe uczucia i dbać o higienę umysłu. Ten portal może nam w tym pomóc. Zdrowie jest zbyt cenne, by powierzać je tylko lekarzom i koncernom farmaceutycznym.

Joga – gimnastyka czy filozofia?

joga

joga

Za co Zachód pokochał jogę?

Jeśli w sondzie ulicznej zapytamy przechodniów czy wiedzą co to jest joga, prawdopodobnie większość odpowie twierdząco. Jedni powiedzą, że to forma gimnastyki, jak stretching i pilates, inni skojarzą jogę z hinduizmem i buddyzmem, jeszcze inni określą ją jako metodę rozwoju osobistego. Ci ostatni będą najbliżej prawdy o jodze, ale jakąś część racji będą mieli wszyscy.

Korzenie Jogi

Sanskryckie słowo „joga” oznacza „scalać, ujarzmiać, łączyć”. Joga to system duchowy wyrosły w starożytnej kulturze Indii, ale nie jest ściśle związany ani z hinduizmem, ani z żadną konkretną religią. Joga jest wartością ponadnarodową i ponadreligijną – jest to rozbudowany i precyzyjny system osobistego rozwoju polegający na jednoczesnym doskonaleniu ciała, umysłu i ducha. Z terminem „joga” można zetknąć się w liczących sobie przeszło 2500 lat indyjskich księgach – Wedach. Według niektórych źródeł nauka jogi jest znacznie starsza i pochodzi z okresu przedwedyjskiego. Nauki jogi zostały zebrane i usystematyzowane w II wieku naszej ery przez mistrza Patandżali, wielkiego mędrca tamtych czasów. Jego traktat „Jogasutry” to podstawowy tekst źródłowy opisujący metodę stopniowego rozwoju świadomości człowieka, aż po osiągnięcie stanu „samadhi” – czyli stanu nadświadomości, oświecenia, połączenia z Boskością, z Wszechświatem, z Absolutem. Późniejsze teksty źródłowe rozwijają i opisują różne praktyki jogiczne – istnieje wiele szkół i tradycji przekazu.

Joga na Zachodzie

Świat zachodni odkrył jogę w latach 70-tych, kiedy młode pokolenie zaczęło kontestować skrajnie konsumpcyjny styl życia swoich rodziców, który towarzyszył wzrostowi gospodarczemu po II wojnie światowej.joga Wraz z ruchem hippisowskim opartym na idei wolności, wspólnoty i pacyfizmu, młodzi ludzie zaczęli szukać sensu życia i duchowości – a nie znajdując odpowiedzi w dogmatycznej i zinstytucjonalizowanej tradycji chrześcijańskiej – zwrócili się ku filozofii Wschodu, która wydawała się znacznie bardziej odpowiadać wyznawanym przez nich wartościom. Jednymi z pierwszych popularyzatorów wschodniej duchowości na Zachodzie byli The Beatles i inni artyści tamtych lat.

Ćwiczenia fizyczne to tylko jeden z 8 aspektów Jogi

Pokrótce Patandżali tak opisuje ośmiostopniową drogę rozwoju człowieka prowadzącą do osiągnięcia stanu „samadhi”:

1. YAMA – przestrzeganie podstawowych zasad moralnych

Są to uniwersalne zasady, które z grubsza powinny odróżniać człowieka od zwierzęcia i na których opiera się większość religii oraz cała świecka etyka, a mianowicie:

  • Ahimsa – czyli nie krzywdzić, nie używać przemocy
  • Asteya – czyli nie kraść
  • Satya – czyli nie kłamać, żyć w prawdzie
  • Brahmacarya – czyli powściągać instynktowne żądze
  • Aparigraha – czyli nie skupiać się na gromadzeniu, nie być chciwym

2. NIYAMA – przestrzeganie podstawowych założeń indywidualnej samodyscypliny

Założenia te również mają zadziwiająco wiele wspólnego z regułami wielu religii i zaleceniami całkiem współczesnych psychologów.

  • Sauca – czystość, w rozumieniu ciała i umysłu, unikanie szkodliwych używek, niezdrowego jedzenia i negatywnych myśli
  • Santosa – zadowolenie z tego co mamy, zachowanie spokoju umysłu
  • Tapas – zapał, wysiłek, wytrwałość w dążeniu do celu
  • Svadhaya – obserwacja swoich reakcji, zachowania, emocji, badanie, samokształcenie
  • Isvara pranidhana – poddanie się doświadczeniom życia, przyjmowanie rzeczywistości

Uniwersalne zasady moralne, wskazówki dotyczące samodyscypliny i samodoskonalenia są niezbędnym fundamentem właściwej, przynoszącej korzyści praktyki. Rozwijanie w sobie 5 yam i 5 niyam pozwala żyć w zgodzie ze sobą i w harmonii z otoczeniem.

3. ASANA – praktykowanie pozycji jogi

Ćwiczenie asan czyli pozycji jogi to właśnie ta „gimnastyka”, z którą joga jest powszechnie kojarzona na Zachodzie. Asany wzmacniają mięśnie, uelastyczniają stawy, dodają energii poprzez przyspieszenie przemiany materii i przepływu płynów ustrojowych, oczyszczają organizm na poziomie fizjologicznym dzięki masowaniu organów wewnętrznych. Pomagają rozwijać świadomość ciała, są sztuką samoobserwacji, poznawania własnych ograniczeń i pracy z nimi na fizycznym poziomie. Właściwa praktyka daje poczucie stabilności, spokoju, psychicznej równowagi i siły wewnętrznej, odblokowuje emocjonalne napięcia spowodowane stresem.

4. PRANAYAMA – czyli kontrola oddechu

Pranajama to ćwiczenia oddechowe integrujące ciało i umysł. Powinny być praktykowane po opanowaniu pewnego poziomu w wykonywaniu asan. Kontrola i różne sposoby oddychania dopełniają procesu samooczyszczania i usuwania napięć z ciała.

Kolejne stopnie rozwoju świadomości człowieka to:

5. PRATYAHARA – powściągniecie zmysłów 6. DHARANA – koncentracja 7. DHYANA – medytacja 8. SAMADHI – owoc praktyki, stan nadświadomości, zjednoczenie z Boskością

B.K.S. Iyengar, jeden z najwybitniejszych obecnie żyjących mistrzów jogi twierdzi, że jogą jest dopiero opanowanie umysłu. Niemniej jednak osobom prowadzącym normalne świeckie życie w społeczeństwach zachodnich poleca przede wszystkim rozwój czterech pierwszych stopni jogi. Umacniać się w moralnym życiu, samodoskonalić, zachować dyscyplinę, praktykę asan i pranajamy. Pozostałe części: powściągniecie zmysłów, koncentracja, medytacja i stan samadhi wynikają z osiągnięcia perfekcji w pierwszych czterech.

joga

Za co zachód pokochał Jogę

Nawet jeśli u podstaw zachodniego zainteresowania jogą leżała fascynacja jej duchowym aspektem, szybko na pierwszy plan wysunęły się jej „efekty uboczne” wynikające z ćwiczenia asan i pranajamy – czyli szybka poprawa zarówno formy fizycznej jak i stanu psychicznego. Spowodowało to eksplozję popularności tej formy ćwiczeń jako remedium na wady postawy, bóle kręgosłupa oraz stres i napięcie psychiczne wszechobecne w zachodnim świecie. Natychmiastowa poprawa formy fizycznej i psychicznej – odczuwalna już po kilku pierwszych sesjach – to w tej chwili główna motywacja, którą kierują się ludzie stawiający swoje pierwsze kroki na macie. Wielu na tym poprzestaje, ale zdarza się też, że kierując się na początku jedynie chęcią schudnięcia, człowiek zaczyna „przypadkiem” zmieniać dietę, nawyki, zachowanie, potem światopogląd i w końcu całe dotychczasowe życie… na lepsze, pełniejsze, dające znacznie więcej satysfakcji.

Sławni i bogaci ćwiczą jogę

W ostatnich dziesięcioleciach joga niewątpliwie cieszy się coraz większą popularnością na Zachodzie. W USA i w Europie Zachodniej regularnie ćwiczy jogę 5-7% społeczeństwa, w Polsce to wciąż poniżej 1%, ale ta liczba stale rośnie. Do popularności jogi w dużej mierze przyczyniają się osoby publiczne przyznające się do praktyki jogi, jak na przykład Sting czy Madonna, a w Polsce Magda Umer, Krzysztof Materna, Joanna Brodzik, Szymon Majewski, Katarzyna Grochola i wielu innych. Dzięki temu w pewnych kręgach praktyka jogi stała się po prostu modna – ale tak naprawdę każda motywacja jest dobra, żeby zacząć. Po kilku sesjach z dobrym nauczycielem zrozumiemy co joga może nam dać na zupełnie innych poziomach życia.

Joga w wersji zachodniej skupia się oczywiście głównie na walorach zdrowotnych i terapeutycznych, podczas gdy oryginalnie był to przede wszystkim system duchowy – ale prawdopodobnie współczesny człowiek Zachodu jest na tyle znerwicowany i zablokowany, że w pierwszej kolejności potrzebuje właśnie terapii i odzyskania psychicznej równowagi. A taki właśnie efekt przynosi praktyka jogi – podobnie jak praktyka Tai Chi czy Qi Gong – również coraz bardziej popularnych form ćwiczeń o chińskim rodowodzie.

Joga jest bez wątpienia niezwykle cennym dopełnieniem kultury Zachodu. Człowiekowi, który całkowicie zwrócił się na szukanie szczęścia jedynie w zewnętrznym świecie, wskazuje wartości, które tkwią także w jego wnętrzu i we wnętrzu innych ludzi. Nawet jeśli, idąc za sugestią BKS Iyengara, zatrzymamy się tylko na czwartym stopniu ośmiostopniowej ścieżki jogi, zyskamy takie wartości jak spokój, wewnętrzną stabilność, zdolność do prawdziwej miłości i przebaczenia. Paradoksalnie, to właśnie dzięki metodom jogi, chrześcijańska nauka o powszechnym miłowaniu bliźniego ma szansę wyjść spoza sfery czystej teorii i stać się naturalną częścią naszego codziennego doświadczenia.