Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty w kategorii May 2016

Kiedy wiosna puka do drzwi…

krokusy

Za oknem pierwsze roztopy, a Ty zamiast nabierać coraz więcej energii i chęci do życia, ledwo zwlekasz się rano z łóżka i z potężnym bólem głowy pijesz poranną kawę w nadziei, że ta pomoże Ci przezwyciężyć nieprzyjemne oznaki zmęczenia. Dochodzą do tego niespodziewane zawroty głowy,  problemy z koncentracją…

Znasz to? Jeśli tak to masz niestety do czynienia z przesileniem wiosennym i żadna to zwykła wymówka ale stan faktyczny, który ma nawet swoją medyczną nazwę – syndrom zmęczenia wiosennego. Obciążony stresem i dodatkowo osłabiony po zimie organizm domaga się regeneracji – odpoczynku, doładowania witaminami i energią wynikającą z aktywności fizycznej. Szczęśliwie, przesilenie wiosenne dopada nas regularnie co roku i właśnie dzięki tej cykliczności można przewidzieć i zapobiegać tym nieprzyjemnym skutkom zmiany pogody.

krokusy

Od czego zacząć?

Oznaki zmęczenia, częste bóle głowy czy mięśni zwykle wynikają w tym okresie z niedoboru witamin. Warto zatroszczyć się zatem o dobrze zbilansowaną, zdrową dietę. Przygotowując posiłek do pracy wybierz warzywa i owoce, które zawierają mnóstwo cennych witamin i minerałów.  Wybieraj te sezonowe –  są najzdrowsze. Polecamy witaminową bombę – nowalijki! Znakomitym pomysłem będzie też włączenie do diety składników bogatych w złożone węglowodany o niskim indeksie glikemicznym np. kasz.

A na przednówku jarmuż i burak 

Do walki z uporczywymi skutkami przesilenia możesz przygotować się jeszcze nim nastanie wiosna. Sezon na jarmuż trwa od jesieni aż do późnej zimy (warzywo to wytrzymuje temp. aż do -15st C). Jarmuż jest bogaty w żelazo, które ma bezpośredni wpływ na poziom energii w ciągu dnia. Najlepiej zmiksować je z zimowym jabłkiem, kroplą cytryny i wodą. Możesz również zdecydować się na sok z „czerwonej bulwy”, który zmieszany z sokiem z marchwi uzupełni niedobory witamin w organizmie. Tym, którzy nie są zwolennikami soków z buraka polecamy pokroić buraka w kostkę i zabrać ze sobą do pracy w formie przekąski.

Żeby uniknąć nagłych ataków zmęczenia, wspomóc pamięć i utrzymać energię przez cały dzień wzbogać swój codzienny jadłospis o produkty bogate w żelazo. I tu znowu pojawia się burak, natka pietruszki, szpinak czy czarna rzepa.

Bomby witaminowej szukaj również w jabłkach (szczególnie rodzimych), gruszkach, dzikiej róży (tą najlepiej przygotować samemu w domu) i czarnym bzie. Jeżeli Twoja spiżarnia nie obfituje w przetwory domowej roboty wybierz te najbardziej naturalne, bez konserwantów, sztucznych barwników i cukrów.

Czy dieta to wszystko?

W okresie przedwiośnia warto wprowadzić do swojego życia więcej ruchu szczególnie na świeżym powietrzu. Niekoniecznie musi to być zaraz joga na trawie ale wystarczy nawet zwykły spacer w promieniach wiosennego słońca, by postawić Cię na nogi. Odradzamy intensywne treningi, które przy przesileniu wiosennym mogą nie zdać egzaminu – zwykle przy osłabionym organizmie nie jesteśmy w stanie dotrzymać kroku trenerowi i zamiast satysfakcji potreningowej wychodzimy zrezygnowani a nierzadko zirytowani.

Licz siły na zamiary!

Spróbuj stopniowo odbudowywać kondycję. Warto wysiąść dwa przystanki wcześniej i ostatni etap podróży do pracy pokonać pieszo. Idąc na spotkanie – zrezygnuj z windy na rzecz schodów. W sobotę i w niedzielę zamiast wylegiwać się na kanapie – wsiądź na rower. Odpoczynek w ruchu przyczyni się do znacznej poprawy jakości Twojego życia, poprawi Twoje samopoczucie, wpłynie pozytywnie na sylwetkę i w rezultacie zwiększy Twoją wydajność w pracy.

I wysypiaj się!

Na syndrom zmęczenia wiosennego zbawiennie wpływa sen. Jeszcze lepszym pomysłem jest urlop zaplanowany w tym czasie. Nic tak nie stawia na nogi jak obcowanie z naturalną witaminą D i świeżym powietrzem. Nie żałujmy ich sobie, a przywitamy wiosnę w dobrym samopoczuciu i pełni energii.

Autor: Magdalena Zadrożna

Profilaktyka zdrowia. W pracy i po pracy.

jabłka i stetoskop
Ileż to już razy z ust chorego słyszeliśmy: „Czemu ja się nie wybrałem do tego specjalisty rok temu, kiedy zabolało po raz pierwszy… A mogłem temu zapobiec”.
No właśnie. Czemu? Przecież większość chorób to efekt naszego zaniedbania, które tak lubimy nazywać brakiem czasu czy nieświadomością. A nowotworom, zwyrodnieniom układu kostnego i przewlekłym chorobom układu krwionośnego naprawdę można w dużym stopniu zapobiec. Wystarczy sięgnąć po odpowiednią wiedzę i zaprzyjaźnić się ze słowem ‚profilaktyka’.
jabłka i stetoskop
Wobec rosnącego tępa życia zawodowego i nieustannego braku czasu (aczkolwiek słaba to wymówka w kontekście dbania o własne zdrowie, a nawet życie) w walce z tym zaniedbaniem może przyjść z pomocą pracodawca, Nasze zdrowie leży i w jego interesie. Zdrowy pracownik zmniejsza koszty wynikające ze zwolnień lekarskich i zastępstw, jest wydajniejszy, pracuje efektywniej, jego kreatywność jest odblokowana i na najwyższych obrotach. Dla świadomego pracodawcy to wystarczający argument, by o to zdrowie zadbać. Jest to po prostu inwestycja w biznes.
Narzędziem pomocnym w skutecznym edukowaniu pracowników o ważności i potrzebie profilaktyki są programy prozdrowotne oferowane przez firmy świadczące usługi z zakresu corporate wellness. Zagadnieniami poruszanymi w ramach takich działań powinny być między innymi:

Profilaktyka 

Diagnostyka zdrowia to absolutna podstawa. Regularne badania pozwalają wykryć i wyeliminować zmiany chorobowe już na początkowym etapie ich powstawania. Taka prewencja jest szczególnie istotna u osób obciążonych genetycznie. W ramach oferty corporate wellness wybrani specjaliści i lekarze opowiedzą o znaczeniu profilaktyki wobec zbierających coraz większe żniwo chorób cywilizacyjnych oraz przeprowadzą w miejscu pracy diagnostykę i podstawowe badania stanu zdrowia pracowników. Morfologia, EKG, test wysiłkowy – to pierwsze źródła wiedzy, czy z organizmem jest wszystko w porządku. Dodatkowe, indywidualne konsultacje umożliwią dokładniejszą analizę i ewentualne skierowanie na dalsze leczenie czy konsultację.

Dietetyka

Jesteśmy tym, co jemy. Wiedza z zakresu zdrowego odżywiania i wpływu składników odżywczych na nasz organizm to konieczność w dobie zalewającej rynek przetworzonej i ubogiej w składniki odżywcze żywności. Jeśli chcemy żyć w zdrowiu jak najdłużej, być wydajni i pełni energii zobaczmy najpierw, co serwujemy naszemu organizmowi na śniadanie. Gdy to standardowo już słodki jogurt owocowy lub croissant to jesteśmy na prostej drodze ku problemom zdrowotnym i warsztaty z dietetyki bardzo by się przydały. Specjaliści corporate wellness przeprowadzą je w efektywny sposób – opowiedzą o największych żywieniowych zagrożeniach, wyposażą pracowników w odpowiednią literaturę, indywidualnie doradzą jak o tę dietę zadbać. Zaproponują degustację zdrowych soków, zaaranżują dostawę świeżych warzyw do biura, opracują indywidualne rozwiązania.

Aktywność fizyczna

Brak ruchu destruktywnie wpływa na nasz kręgosłup, układ krążenia i trawienny. Czym dłużej prowadzić będziemy siedzący tryb życia, w tym gorszym stanie będzie nasz organizm. Bolące opuchnięte nogi, problemy z wypróżnieniem… na to wszystko wpływ ma fakt, że się nie ruszamy. Test wysiłkowy przeprowadzony przez specjalistów pokaże w jakim stanie jest nasz organizm i jak to jest z jego wydolnością. Kolejnym krokiem będzie edukacja o zaletach aktywności fizycznej i propozycja jak wygospodarować na nią chociaż pół godziny dziennie. A nie jest to wcale takie trudne. Zamieńmy schody na windę, auto na rower, kanapę przed telewizorem na tablet z tą samą audycją ale na bieżni. Możliwości mamy bardzo dużo i można je indywidualnie dostosować. Lekarze i specjaliści podpowiedzą jak się ruszać, by sobie nie zaszkodzić, nawet jeśli cierpimy na jakieś schorzenia, które zamykają nam drzwi do niektórych dyscyplin sportu.

Pamiętajmy! Profilaktyka zdrowia to absolutna podstawa! Kontrola stanu zdrowia organizmu połączona z właściwą dietą i aktywnością fizyczną zapewnią długie i zdrowe życie.

Sen i produktywność to dwie strony tego samego medalu

śpiące osoby

Bez wody jesteś wstanie wytrzymać kilkanaście godzin, bez pożywienia kilkadziesiąt, ale czy zastanawiałeś się kiedyś ile czasu możesz nie spać?

I chociaż każdy z nas ma różną tolerancję na ilość nieprzespanych godzin to brak snu, chociaż może się to wydawać szokujące, tak samo jak brak pożywienia czy wody w bardzo krótkim czasie prowadzi po prostu do śmierci.

Na pewno słyszałeś, że sen jest eliksirem młodości. Ci którzy śpią odpowiednią ilość czasu wyglądają po prostu zdrowiej, ich skóra ma świeży odcień i blask, pod oczami nie pojawiają się tzw. worki, a przede wszystkim łatwiej jest się im skupić i podjąć działanie. Sen jest czasem, kiedy nasz organizm regeneruje się i odzyskuje energię, którą stracił podczas całodziennej aktywności. To czas, kiedy odpoczywa mózg, bo wiele procesów, za które odpowiada w ciągu dnia jak np. myślenie, koncentracja czy podejmowanie decyzji nie są we śnie podejmowane.

W dzisiejszym świecie pojawił się niestety pewien paradoks – chociaż sen jest jedną z najpotrzebniejszych czynności fizjologicznych dla organizmu, to w zapędzeniu i natłoku zajęć rezygnujemy z niego na rzecz kolejnych obowiązków. Chcemy być bardziej produktywni więc śpimy mniej. Jesteśmy mniej produktywni, bo jesteśmy niewyspani, przemęczeni i rozdrażnieni. I błędne koło toczy się swoim rytmem.

Dlaczego niewyspanie jest wrogiem dobrego samopoczucia i Twojej zdolności do dobrej pracy i organizacji czasu? Do najpowszechniejszych objawów niedoboru snu należą apatia, problemy z koncentracją i pamięcią, rozdrażnienie, nerwowość a nawet w skrajnych przypadkach niewyspania – halucynacje. Trudno sobie wyobrazić wydajną pracę w sytuacji kiedy masz duże problemy z koncentracją. Udowodniono też, że brak odpowiedniej ilości snu ma duży wpływ na naszą odporność, a więc jeśli śpimy mało, to częściej zapadamy na różne choroby, przeziębiamy się…

To czym jest sen dla naszego organizmu badają przede wszystkim neurolodzy i psycholodzy. Niektóre z otrzymanych przez nich wyników badań są zaskakujące. Wiele świadczy też za postawioną w tytule tezą, że sen i produktywność, to dwie strony tego samego medalu. Naukowcy udowodnili miedzy innymi, że kiedy śpisz odpowiednio długo to:

  • jesteś szczęśliwszy,
  • szybciej budujesz masę mięśniową,
  • Twoje życie seksualne jest lepsze,
  • uczysz się szybciej i łatwiej zapamiętujesz,
  • jesteś lepszym i bezpieczniejszym kierowcą,
  • łatwiej Ci pozostać w formie i utrzymać ją mniejszym nakładem ćwiczeń,
  • jesteś mniej podatny na rozwój cukrzycy,
  • jesteś mniej podatny na obniżenie nastroju i rozwój depresji,
  • Twoja skóra jest w lepszym stanie,
  • masz mniejszą skłonność do podejmowania ryzykownych decyzji finansowych ;),
  • spędzasz mniej czasu i wydajesz mniej pieniędzy na lekarzy i leczenie,
  • łatwiej konstruujesz zdania i masz większą płynność wypowiedzi,
  • jesteś mniej podatny na migrenowe bóle głowy,
  • jesteś bardziej produktywny w pracy i w domu,
  • popełniasz mniej błędów w pracy,
  • widzisz lepiej,
  • rzadziej łapiesz grypę i przeziębiasz się,
  • trudno Cię zdenerwować i wyprowadzić z równowagi,
  • masz większą tolerancję na ból,
  • skraca się czas reakcji, np. podczas jazdy samochodem,
  • pracujesz wydajniej i szybciej rozwiązujesz powierzone Ci zadania.

Jak zatem dobrze się wyspać aby być zdrowym, a dzięki temu realizować się w domu i w pracy?

Oto kilka podpowiedzi:

  • na ile to możliwe zasypiaj przed północą,
  • staraj się spać każdej nocy minimum 6 godzin; optymalny czas to ok. 7 – 8 godzin snu dla osoby dorosłej,
  • zadbaj o to aby pomieszczenie, w którym spisz było odpowiednio przewietrzone i aby temperatura była dla Ciebie odpowiednia,
  • nie czytaj ani nie oglądaj przed snem książek czy filmów, które mogą budzić silne emocje (np. strach, smutek, złość) i nie pozwolą Ci zasnąć,
  • nie spożywaj posiłków tuż przed samym położeniem się do łóżka; to, że ostatni posiłek powinno się zjeść przed 18 to również nieprawda – uważa się obecnie, że najlepiej nie jeść 1,5 – 2 godziny przed snem.

Aż chce się więc powiedzieć – śpij na zdrowie. Dlatego też, Drogi Czytelniku, jeśli masz wybór: iść na kolejna nudną imprezę, na której nie chcesz być się, grać w nową grę i przespać 3 godziny, czy jednak położyć się przed północą to może warto postawić na sen? Wybór należy do Ciebie.

śpiące osoby

Autor: Anna Wachowicz

Choroby zawodowe – statystyki, Polska na tle świata

postać układająca bloki

postać układająca bloki

Raz jeszcze definicja

Według polskich przepisów choroba zawodowa to pojęcie medyczno – prawne oznaczające patologię wywołaną czynnikiem szkodliwym występującym w środowisku pracy lub też sposobem wykonywania tejże pracy. Uważa się, że jest ona poprzedzona co najmniej 20 letnim czasem narażenia na czynniki szkodliwe, a jej objawy zazwyczaj narastają w czasie.  Za choroby zawodowe w polskich przepisach prawnych uznane są jedynie te znajdujące się w urzędowym wykazie chorób zawodowych.

W Polsce zagadnieniem chorób zawodowych, ich rozpowszechnieniem i danymi statystycznymi zajmuje się w główniej mierze Instytut Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi. Na jego stronie internetowej czytamy: „Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. 2009, Nr 105, poz. 869) zawiera wykaz chorób zawodowych i określa m.in. sposób zbierania informacji o ich występowaniu: „§ 9.1. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny albo państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w terminie 14 dni od dnia, w którym decyzja o stwierdzeniu choroby zawodowej stała się ostateczna, sporządza kartę stwierdzenia choroby zawodowej i przesyła ją do Centralnego Rejestru Chorób Zawodowych Instytutu Medycyny Pracy im. prof. dr. med. Jerzego Nofera w Łodzi”.

Instytut z Łodzi prowadzi również Centralny Rejestr Chorób Zawodowych zgodny z Rozporządzeniem 1338/2008 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie statystyk Wspólnoty w zakresie zdrowia publicznego oraz bezpieczeństwa i higieny pracy z dnia 16 grudnia 2008 r.

Choroby zawodowe – statystyki

Według najnowszych statystyk za rok 2014 przedstawionych na stronach Instytutu im. Prof. Nofera w 2014 roku stwierdzono 2351 przypadki zachorowań na choroby zawodowe, w tym 1549 stanowili mężczyźni, a 802 kobiety. Dla porównania w roku 2004 zachorowało 3790 osób – 2306 mężczyzn i 1484 kobiet. Uważa się jednak, że coroczne zmniejszanie się odnotowanych w rejestrze przypadków chorób zawodowych jest przede wszystkim związane ze zmianą sposobu orzecznictwa lekarskiego, nie zaś z faktycznym spadkiem zachorowalności.

Do najliczniej występujących chorób zawodowych w 2014 roku wśród polskich pracowników zaliczano: pylice płuc (610 przypadków), choroby zakaźne lub pasożytnicze albo ich następstwa (660 przypadków), przewlekłe choroby narządu głosu (268 przypadków), przewlekłe choroby obwodowego układu nerwowego (167 przypadków).

Najwięcej przypadków zachorowań w 2014 roku odnotowano w województwie śląskim, co jest związane z charakterystycznym sektorem zatrudnienia w tym rejonie – górnictwem.

Aktualnie obserwuje się spadek zatrudnienia w branżach, w których dotychczas notowano najwięcej zachorowań, a więc w górnictwie, metalurgii czy przemyśle maszynowym, mineralnym i chemicznym. Dlatego też pomimo wciąż relatywnie wysokiej zapadalności, zmniejsza się ilość zachorowań związanych z tą gałęzią pracy zawodowej. W ich miejsce pojawiają się nowe schorzenia związane z pracą o charakterze siedzącym takie jak m. in. choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa czy stawów nadgarstka, żylaki czy neuralgie np. nerwu pośrodkowego, które w wykazie chorób zawodowych są klasyfikowane jako: „Przewlekłe choroby układu ruchu wywołane sposobem wykonywania pracy” oraz „Przewlekłe choroby obwodowego układu nerwowego wywołane sposobem wykonywania pracy”. Stanowią one znaczny odsetek corocznych zachorowań.

Jak wypada Polska na tle krajów Europy i świata?

Jeśli mówimy o krajach rozwiniętych, a więc krajach Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Australii, to we wszystkich zaobserwowano wzrost zachorowalności na tzw. nowe choroby zawodowe, czyli te związane z siedzącym trybem pracy. We wszystkich tych krajach zaobserwowano również wzrost zachorowalności na schorzenia alergiczne oraz zaburzenia psychologiczne związane ze stresem.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy stworzyła raport dotyczący chorób zawodowych układu mięśniowo szkieletowego szyi i kończyn górnych (https://osha.europa.eu/pl/tools-and-publications/publications/factsheets/5/view). Na podstawie zebranych danych z terenu wszystkich krajów Unii Europejskiej stwierdzono, że jest to coraz większe zagrożenie dla pracowników wielu sektorów. Absencja chorobowa pracowników związana z tego rodzaju schorzeniami corocznie niesie ze sobą ogromne koszty. W raporcie zaznaczono też potrzebę ujednolicenia procesu szacowania ryzyka wystąpienia tego typu chorób na terenie całej Unii, ponieważ aktualnie każdy kraj prowadzi tego typu statystyki na własną rękę.

21 lutego 2007 r. Komisja Europejska ogłosiła 5-letnią strategię dotyczącą przeciwdziałania chorobom zawodowym. Zakładała ona, że w latach 2007 – 2012 w krajach Unii Europejskiej liczba chorób zawodowych i wypadków przy pracy powinna zmniejszyć się o jedną czwartą. Na podstawie statystyk wydaje się, że w Polsce udało się spełnić założenia tej strategii. Ilość zachorowań wynosiła w 2007 roku 3285 przypadków, natomiast w 2012 roku – 2402 przypadki. Należy się jednak zastanowić, czy spadek ten jest rzeczywiście wynikiem działań profilaktycznych, czy też zmiany sposobu orzecznictwa lekarskiego.

Autor: Anna Wachowicz

Opracowano na podstawie:

   

http://www.zus.pl/files/dpir/20091119_Choroby_zawodowe_ZUS.pdf  [Dostęp 2015-11-29]

http://www.imp.lodz.pl/home_pl/o_instytucie/reg_and_databases/work_dissises1/dane_o_zapadalnosci/  [Dostęp 2015-11-29]

Jesień. Zawsze przeziębiona.

jesienne liście

DLACZEGO JESIENIĄ TAK CZĘSTO CHORUJEMY?

Jesienią chorujemy. Od zawsze. Bo chłód, bo deszcze.. i spadek odporności gotowy. Bo brak świeżych warzyw i owoców, które pomogłyby walczyć z wirusami. Oprócz jednak tych jakże oczywistych powodów zapominamy, że jesienią, a przede wszystkim zimą, dotkliwy jest przede wszystkim brak światła słonecznego. Jak „mrok” wpływa na organizm wiedzą wszyscy. Typowe dla okresu jesienno-zimowego spowolnienie – więcej śpimy i jemy, mniej się ruszamy – nie wynika z lenistwa, lecz stanowi bardzo złożoną reakcję organizmu na brak światła. Najgorzej, gdy coraz krótszy czas potencjalnej ekspozycji na naturalne światło nam umyka. Jest ciemno gdy rano wychodzimy z domu, ciemno gdy do niego wracamy. Sztuczne oświetlenie jest zbyt słabe, by zrekompensować niedobór promieni słonecznych. W dni wolne od pracy także siedzimy w zamkniętych pomieszczeniach, bo pogoda nie zachęca do spacerów.

Jednym z rozwiązań jest światłoterapia (fototerapia) – czyli leczenie światłem – zalecana zwłaszcza w przypadku spadku poziomu serotoniny, dopaminy i beta-endorfiny. Prócz zabiegów specjalistycznych, coraz większa – również u nas – staje się oferta lamp antydepresyjnych (np. http://www.ultraviol.pl/produkty/fotovita-lampy-antydepresyjne/).

Dalej kolejny, zwykle lekceważony problem – woda. Jesienią i zimą skóra traci wilgoć prawie dwa razy szybciej niż latem. To efekt wysuszającego działania wiatru i mroźnego powietrza oraz długiego przebywania w niewietrzonych, ogrzewanych pomieszczeniach. Stąd zalecenie – należy pić często, nawet gdy nie odczuwa się pragnienia, minimum 2 litry płynów dziennie.

POMÓŻ SOBIE FARMAKOLOGIĄ

Możemy sięgnąć po domowe sposoby – czosnek, miód, rzeżucha (zachęcam do ponownej lektury artykułu na temat tej witaminowej bomby: http://corporate-wellness.pl/dieta-wellness-szczegoly-84.html ), możemy też sięgnąć po dostępne bez recepty leki. Pamiętajmy jednak, że przy farmakologii zawsze wskazana jest konsultacja z lekarzem lub farmaceutą. Nawet zwykłą witaminą C, przy niewłaściwym jej dawkowaniu, można sobie zaszkodzić.

Nota bene zaś Witaminy C – zaleca się zwracać uwagę na jej uzupełnianie, gdyż umożliwia ona organizmowi obronę przed infekcjami wirusowymi i bakteryjnymi. Witaminę C zawierają między innymi cytrusy: grejpfruty, pomarańcze, klementynki (można je jeść w całości lub pić soki z tych owoców). Popularną alternatywą jest Rutinoscorbin – znany lek wydawany bez recepty z witaminą C i rutyną (poprawia wchłanianie witaminy). Istnieje też lek Cerutin o takim samym składzie. Zalecany jest jako prewencja przeziębień, gdyż witamina C wzmaga produkcję kolagenu, który uszczelniając naczynia utrudnia czynnikom chorobotwórczym przemieszczanie się po organizmie.

Niedobór emitowanych przez słońce promieni nadfioletowych sprawia, że w skórze powstaje za mało witaminy D[1]. Związek ten nie tylko ułatwia przyswajanie wapnia i fosforu (sekret mocnych kości i zdrowych zębów) ale też reguluje wydzielanie insuliny i obniża poziom tzw. złego cholesterolu (lipoproteina LDL). Naturalnie produkty powszechnego spożycia zawierają niewiele tej witaminy. Z tego względu nie ustala się wysokości zapotrzebowania na witaminę D dla zdrowych osób dorosłych, a jedynie dla niemowląt i dzieci (10 mcg/dobę) oraz osób starszych (5 mcg/dobę).

Przyjrzyjmy się jeszcze suplementom. Niektóre moje teksty lub zawarte w nich wątki warto tu przypomnieć (jako ich autor mogę tak zakładać). Na przykład w artykule Jak się uchronić przed chorobami w okresie jesiennym? http://corporate-wellness.pl/medical-wellness-szczegoly-135.html napisałem m.in.: „Spośród suplementów wymienia się zwykle specyfiki zawierające jeżówkę purpurową (znana też jako echinacea), rutynę (nie należy jednak połykać „hurtowo” rutinoscorbinu), aloes (roślina ta niezwykle poprawia przyswajalność witamin C, E). Suplementy diety są też najpopularniejszym źródłem tzw. probiotyków, czyli wyselekcjonowanych kultur bakteryjnych lub drożdży, których zadaniem jest korzystne dla zdrowia działanie w przewodzie pokarmowym. Warto pamiętać, że naturalnym źródłem probiotycznych bakterii są niektóre jogurty, kapusta kiszona czy kwas chlebowy. Czytajmy jednak ulotki załączane do suplementów dostępnych bez recepty, ponieważ to jak je przyjmujemy i czym popijamy nie pozostaje bez znaczenia. Przykładowo wyciąg z pestek grejpfruta (…) wchodzi w interakcje z wieloma lekami min. kardiologicznymi, przeciwalergicznymi, uspokajającymi, immunosupresyjnymi. Nie należy więc łączyć terapii tymi lekami z kuracją preparatem z grejpfruta, ani popijać tabletek sokiem z tego owocu.”

Obecnie, kiedy Polska stała się jednym z państw Europy o najwyższym zużyciu antybiotyków, coraz częściej sięgamy m.in. po homeopatię. Leki homeopatyczne przedstawiane są jako godna rozważenia metoda wsparcia organizmu w obronie przed zimowymi chorobami wirusowymi. Homeopatia to jedno z użytecznych rozwiązań w leczeniu stanów grypowych: w trakcie ich trwania (leczenie objawów), a także po chorobie, w celu odzyskania sił. Decyzję pozostawiam Państwu, drodzy Czytelnicy. Dopóki trwa dyskusja w środowisku kompetentnych na temat realnej skuteczności homeopatii, nie będę jej reklamował. Wspomnieć mogę.

Niezależnie od tego, czy rozważamy sięgnięcie po suplementy czy leki, rozsądne jest zasięgnięcie opinii lekarza lub farmaceuty. Często „wspomagamy” organizm niepotrzebnie.

jesienne liście

Autor: Krzysztof Pochwicki


[1] Terminem „witamina D” określane są związki chemiczne z grupy steroidów, wykazujące działanie przeciwkrzywiczne. Spośród nich największe znaczenie dla człowieka ma witamina D3 (cholekalcyferol) i D2 (ergokalcyferol).

Zwolnienia lekarskie – koszty dla pracodawcy, wpływ na biznes

leki

PRAWO PRACY O CHOROBIE PRACOWNIKA

Na zasiłku chorobowym i zwolnieniu lekarskim można przebywać 182 dni (w przypadku gruźlicy – 270 dni). Po tym okresie, gdy nadal nie można pracować, ZUS może przyznać rentę – stałą lub czasową. Coraz częściej ZUS uznaje, że możemy się wyleczyć i wysyła chorych na świadczenie rehabilitacyjne. Świadczenia te można pobierać maksymalnie przez 12 miesięcy. Następnie w grę wchodzi jedna z opcji: renta lub powrót do pracy. Podczas choroby pracownik otrzymuje 80 proc. pensji, mniej – tylko 70 proc. – gdy przebywa w szpitalu. Pełna pensja przysługuje, gdy stwierdzono chorobę zawodową lub miał miejsce wypadek przy pracy (u kobiet – także choroba w czasie ciąży). Przez pierwsze 33 dni choroby wynagrodzenie płaci pracodawca, a gdy absencja przedłuża się, chory dostaje zasiłek chorobowy z ZUS. Wyjątek stanowią osoby po 50. roku życia. Im ZUS wypłaca zasiłek już po 14 dniach zwolnienia. To odciążenie pracodawcy stanowi celowy zabieg mający zwiększyć atrakcyjność ludzi starszych na rynku pracy.

W przypadku choroby, należy niezwłocznie zawiadomić pracodawcę (osobiście, telefonicznie, mailem lub za pośrednictwem innego pracownika) o zwolnieniu lekarskiem. Jeżeli w ciągu siedmiu dni zwolnienie lekarskie nie zostanie dostarczone, zasiłek może ulec zmniejszeniu nawet o 25 proc. (wyższy zasiłek pracownik otrzyma dopiero od dnia przekazania zwolnienia).

Istotne, że pracodawca nie możne zwolnić pracownika, gdy ten dostarcza osobiście zwolnienie lekarskie.

leki

KIEDY BIERZEMY ZWOLNIENIE LEKARSKIE?

Ze zgromadzonych danych wynika, że Polacy najczęściej odwiedzają lekarza z powodu badań kontrolnych i wizyt profilaktycznych – 64% (w tym wizyty z zakresu medycyny pracy, profilaktyki indywidualnej oraz diagnostyki), a także w związku z infekcjami górnych dróg oddechowych (tak popularnych w naszej strefie klimatycznej przeziębień oraz grypy) – 40%. W dalszej kolejności skarżymy się na choroby układu ruchu, w tym bóle kręgosłupa (w sumie 22%). Ze zwolnień lekarskich korzystają przede wszystkim kobiety w ciąży, osoby przeziębione, mające problem z układem kostno-stawowym oraz urazami i zatruciami.

Zaobserwowano podniesienie się wieku osób w większości grup zawodowych. To efekt starzenia się społeczeństwa. Skutek – rosnąca liczba pracowników, których zdrowie wymaga większej uwagi i podjęcia działań o charakterze profilaktycznym. Już teraz mniej niż połowa zatrudnionych ma prawidłowe BMI, a aż 54% niewłaściwy poziom cholesterolu całkowitego.

Polska pod względem liczby absencji chorobowych plasuje się w unijnej czołówce. Można tu zauważyć ciekawą prawidłowość. Otóż, w okresie spowolnienia gospodarczego, spadku koniunktury i trudnej sytuacji na rynku pracy, pracownicy częściej korzystają ze zwolnień lekarskich, częściej „chorują”. Zdarza się to przeważnie pod koniec miesiąca, czyli wówczas, kiedy pracodawca wręcza wypowiedzenia. Tego rodzaju korelacje pozwalają przypuszczać, że część zwolnień jest „lewa”, fikcyjna. Jaki to procent?

W pierwszym półroczu 2014 r. lekarze orzecznicy ZUS przeprowadzili kontrolę u 321,3 tys. osób. W jej wyniku dalszą wypłatę zasiłków chorobowych wstrzymano w 24 tys. przypadków (ok. 7,5%; aktualnie kontrolerzy kwestionują mniej więcej co dziesiąte zwolnienie.). Dane te sugerują zarazem, że z roku na rok Polacy wyłudzają na nieuzasadnione zwolnienia coraz więcej pieniędzy.

CHORY DO ZWOLNIENIA?

Często zadawane pytanie brzmi: czy można kogoś zwolnić za to, że często choruje?

Z orzecznictwa wynika, że powtarzające się nieobecności w pracy mogą stanowić przyczynę wypowiedzenia umowy. Nie ma przy tym znaczenia, czy nieobecności są spowodowane różnymi dolegliwościami, czy jedną poważną chorobą. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 grudnia 1997 (I PKN 422/97) stwierdził, że nieprzewidziane, długotrwałe i powtarzające się nieobecności w pracy, wymagające podejmowania przez pracodawcę działań organizacyjnych i pociągające za sobą dodatkowe koszty lub dodatkowe wydatki na zatrudnienie pracowników w godzinach nadliczbowych lub innych osób na podstawie umów-zleceń uzasadniają wypowiedzenie umowy o pracę, choćby było to niezawinione przez pracownika i formalnie usprawiedliwione.

statystyki zwonień lekarskich

Nie będę pisał o zasadach kontroli zwolnień przeprowadzanych przez ZUS, ani o niuansach prawnych związanych z zagadnieniem, kiedy pracodawca może zwolnić pracownika przebywającego na tzw. chorobowym. Interesuje mnie natomiast jaka jest skala zwolnień w Polsce oraz czy stanowią one realne obciążenie zarówno dla pracodawcy jak i gospodarki.

CHOROBA KOSZTUJE

Choroba zawsze kosztuje. Kogo? Zarówno pracownika, pracodawcę, społeczeństwo, jak też całą gospodarkę. Chodzi przede wszystkim o zwolnienia lekarskie oraz o nieefektywną obecność w pracy (tzw. prezenteizm[1]).

Nieuzasadnione zwolnienia to dodatkowe koszty dla pracodawców, dlatego firmy coraz częściej korzystają z możliwości kontroli zwolnień lekarskich przez ZUS. Pomaga on ustalić, czy pracownik nie wykonuje w tym czasie pracy zarobkowej lub nie przedłuża sobie w ten sposób urlopu. Kontroli może podlegać każde zwolnienie, niezależnie od wskazań lekarza. W I kwartale bieżącego roku kwota cofniętych lub pomniejszonych przez ZUS świadczeń – zasiłków chorobowych lub świadczeń rehabilitacyjnych – wyniosła 53 mln zł (o trzy miliony więcej niż rok wcześniej w tym samym czasie). W całym ubiegłym roku było to 177 mln zł. To niebagatelne kwoty, na których tracą nie tylko przedsiębiorcy i pracodawcy, ale cała gospodarka, a przede wszystkim uczciwi, odprowadzający składki pracownicy.

Problem fikcyjnych zwolnień lekarskich uderza przede wszystkim w pracodawców. Obecnie tylko niecałe 2 proc. wszystkich absencji chorobowych trwa dłużej niż 33 dni, a tym samym płaci za nie ZUS, w pozostałych przypadkach wynagrodzenie płaci pracodawca. Prócz wynagrodzenia firma musi pokryć koszty związane z koniecznością zastąpienia pracownika przebywającego na zwolnieniu.

Największy problem mają małe firmy, ponieważ zorganizowanie pracy w takim przedsiębiorstwie jest niezwykle trudne. Kiedy pracownik idzie na zwolnienie lekarskie, istnieje spore ryzyko, że był on niezastąpiony i teraz poradzenie sobie z jego nieobecnością może być trudne. W większych firmach jest to dużo łatwiejsze.

Pożądane są zmiany w przepisach przenoszące koszty z pracodawcy na ubezpieczyciela.

Pod koniec roku ma wejść w życie ustawa wprowadzająca elektroniczne zwolnienie lekarskie. Na wdrożenie wynikających z niej nowych rozwiązań firmy będą miały dwa lata.

KOSZTY ABSENCJI W ZŁOTÓWKACH

Eksperci (m.in. Medicover) policzyli koszty fikcyjnych zwolnień i nieobecności w pracy[2]. Z powodu zwolnienia pracownika pracodawca traci nawet 1457 złotych rocznie (dane: 2014). W roku 2013 koszt wypłaconych zasiłków chorobowych przekroczył 13,3 mld złotych.

Pracownik jest nieobecny z powodu choroby średnio 12-14 dni w roku (uogólniając). Do tego kilka razy w roku chodzi do lekarza w godzinach pracy, a w czasie złego samopoczucia pracuje mniej wydajnie. Należy także doliczyć koszt wynikający z niepełnego wykorzystania maszyn, budynków i kapitału przedsiębiorstwa oraz wynagrodzenie za nadgodziny zlecone pozostałym pracownikom lub koszty rekrutacji pracowników na zastępstwo. Zatem średni całkowity koszt absencji chorobowej na jednego pracownika wynosi od 3000 złotych do nawet 4500 złotych rocznie.

statystyki zwolnień lekarskich

W ubiegłym roku przeciętna absencja chorobowa, czyli liczba dni na zwolnieniach lekarskich przypadająca na jednego pracownika, wyniosła 37 dni. Oznacza to, że była najwyższa od blisko dekady (za Money.pl). Wydłużył się też średni czas na pojedynczym zwolnieniu, w 2014 roku wyniósł on 13,42 dnia. Jednocześnie spadła liczba wystawianych zwolnień lekarskich. W zeszłym roku było ich 18 mln 842 tys. (spadek o ponad 400 tys. w porównaniu do wcześniejszego okresu). Choć z pozoru te dwa trendy są sprzeczne, to eksperci rynku tłumaczą sytuację bez trudu. Otóż Polacy zrezygnowali z tzw. „kacowego” branego na trzy dni. Coraz rzadziej udajemy się na krótkie urlopy, więc w statystykach pozostało więcej naprawdę chorych. Stąd taka zmiana.

statystyki zwolnień lekarskich

KONSEKWENCJE DLA PRACOWNIKA

Pracodawcy mają coraz większą świadomość, że koszty chorób pracowników można ograniczyć dzięki kompleksowej opiece zdrowotnej i ułatwieniu dostępu do lekarza.

Podobnie już bardzo rzadko firmy wypłacają 100 proc. pensji, gdy pracownik idzie na krótkotrwałe zwolnienie (tymczasem do niedawna było to normą w dużych korporacjach). Dziś niemal wszyscy otrzymują już 80 proc. wynagrodzenia. Stawia się na premie. Byłeś w pracy – dostajesz więcej. To dwuznaczne moralnie, ale zgodne z prawem.

Warto sobie uświadomić, ze im częściej bierze się zwolnienie lekarskie, tym mniejsza okaże się emerytura (za czas choroby nie są bowiem odprowadzane składki emerytalne). Obecnie średnia emerytura to mniej więcej 60 procent ostatniej pensji – ok. 2 tys. zł brutto. W nowym systemie będzie to ok. 40 proc., często mniej. Reasumując, każdy dostanie tyle, ile uzbierał. Podobnie miało być z rentami. Przy ich wyliczaniu też miały decydować składki. Tyle że z reformy rent, w przeciwieństwie do emerytur, kompletnie nic nie wyszło.

Wspomniana zmiana oznacza, że niektórzy mogą mieć nawet świadczenie w wysokości 200 czy 300 zł. Gwarantowane przez państwo emerytury minimalne (dziś to 844,45 zł brutto, od marca przyszłego roku 880,45 zł) będą przyznawane tylko osobom o wymaganym stażu ubezpieczeniowym. Teraz to 21 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, a od 2022 r. będzie to 25 lat dla obu płci.

Hmmm. Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że coraz mniej osób planuje z myślą o własnej starości? Koncentrujemy się na teraźniejszości. Przyszłość zdecydowanie traci na atrakcyjności.

Autor: Krzysztof Pochwicki

Grafiki z: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zwolnienia-lekarskie-coraz-mniej-popularne,73,0,1862729.html


[1] Prezenteizm to obecność w pracy pomimo choroby. Zjawisko nieefektywnej obecności w pracy (presenteeism), definiowane jako przyjście do pracy pomimo choroby, jest stosunkowo nowym zagadnieniem. Rozważa się je w wielu aspektach – zdrowotnym, społecznym czy wydajności pracy. Nieefektywna obecność w pracy uznawana jest za jedno z największych obciążeń finansowych i społecznych.

[za:] http://www.imp.lodz.pl/upload/oficyna/artykuly/pdf/full/—2013_3_Mali%C5%84ska.pdf

[/text_tc][/column_tc][/section_tc]

Nanosrebro – zdrowe życie i czyste mieszkanie

srebro

srebro

Nanosrebro broni człowieka przed bakteriami

W dziedzinie dbania o zdrowie nastąpił ogromny postęp. Przyczynił się do tego rozwój medycyny oraz poznanie nieznanych dotąd właściwości niektórych pierwiastków. Jednym z takich pierwiastków, który ma właściwości lecznicze jest srebro. Co ciekawe zachowuje ono różne właściwości w zależności od stanu skupienia i ma wiele zastosowań, np. w przemyśle oraz medycynie. Jest także naturalnym środkiem bakteriobójczym i zapobiega rozwojowi bakterii, glonów i grzybów. Właściwości lecznicze srebra opisywał Hipokrates. Już w starożytnej Grecji oraz Rzymie stosowano srebro do zapobiegania przed infekcjami, a w średniowieczu używano do konserwowania żywności, dezynfekcji wody oraz do leczenia ran i oparzeń. Grecy pokrywali srebrem naczynia, aby zapobiec szerzeniu się chorób. W ten sposób dbali o swoje zdrowie i starali się zachować ciało jak najdłużej w najlepszej kondycji.

Wyjątkowe właściwości nanosrebra

Badania naukowe potwierdziły, że nanocząsteczki srebra w odpowiednim rozdrobnieniu wykazują działanie bakteriobójcze, dezynfekcyjne, przeciwzapalne oraz grzybobójcze w każdych warunkach. Środek bakteriobójczy nowej generacji:

  • cząsteczki nanostrebra są przyjazne dla ludzi, zwierząt i środowiska naturalnego,
  • wykazują skuteczność na poziomie 99,99 %,
  • w przeciwieństwie do dotychczasowych środków działają permanentnie,
  • są środkami bezwonnymi na bazie wody wręcz neutralizującymi zapachy,
  • znane są w medycynie jako bezpieczne dla ludzkiego organizmu,
  • są przyjazne dla alergików,
  • przynoszą olbrzymie korzyści przy niskiej cenie zakupu w stosunku do wydajności,
  • chronią środowisko naturalne poprzez eliminowanie związków chloru,
  • ich produkcja jest możliwa na skalę przemysłową dzięki nanotechnologii.

Naturalny antybiotyk

Srebro nazwano nawet naturalnym, efektywnym i nietoksycznym antybiotykiem o szerokim spektrum działania. Zabija ono ponad 650 chorobotwórczych szczepów bakterii,wirusów, grzybów i pleśni, podczas gdy dowolny antybiotyk jedynie 5-10 gatunków. Jego stosowanie nie powoduje skutków ubocznych i uwaga: nie niszczy dobroczynnej flory bakteryjnej. Obecnie nie stwierdzono, aby szkodliwe mikroorganizmy uodporniły się na działanie nanocząsteczek srebra, jak to jest w przypadku antybiotyków.

Bogaci nie chorowali

Nanocząsteczki srebra posiadają zdolność przyciągania bakterii oraz wiązania się z bakteryjnym DNA i RNA, denaturując i blokując replikację/kopiowanie. W rezultacie tego procesu wspomniane szkodliwe mikroorganizmy obumierają w ciągu ok. 6 minut. Dopiero w latach 80-tych dokonano tego odkrycia, co pozwoliło wyjaśnić wiele tajemnic i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego epidemie przeżywali tylko ludzie bogaci, którzy posługiwali się sztućcami ze srebra. Dziś dlatego niektórzy polecają, aby dzieci, które cierpią na przeziębienia i infekcje wywołane przez bakterie, posługiwały się sztućcami ze srebra.

Dom wolny od wirusów i bakterii

Jak pokazuje praktyka w medycynie, coraz więcej bakterii mutuje i uodparnia się na antybiotyki. Również w gospodarstwach domowych obserwuje się wzrost niezadowolenia ze stosowania dotychczasowych środków chemicznych, wytwarzanych tradycyjnymi metodami. Producenci zwiększają do maksymalnych granic ilość szkodliwych substancji w produktach, aby były one skuteczne z coraz bardziej odpornymi bakteriami. Przyczynia się to do wzrostu poziomu degradacji środowiska naturalnego i zatruwania szczególnie wód. Z pomocą człowiekowi przyszedł rozwój dziedziny zwanej nanotechnologią. Odpowiedzią na zapotrzebowanie ludzi chcących dbać o środowisko, a jednocześnie dbających o zdrowie swoje i najbliższych, było pojawienie się na rynku skutecznych środków czyszczących zawierających srebro w postaci nano. Ich niezwykłe właściwości powodują, że ludzie przebywający w pomieszczeniach, w których były stosowane prawie nie chorują i nie zapadają na choroby powodowane przez bakterie, czy wirusy. Produkty z nanocząsteczkami srebra wykorzystują mikroskopijne cząsteczki srebra do niszczenia bakterii. Nanosrebro występuje w wielu różnych środkach czyszczących, kosmetykach, tekstyliach i urządzeniach kuchennych. Szpitale używają nanocząsteczki srebra do czyszczenia powierzchni i urządzeń.

Do czego można używać środków z nano srebrem?

  • Do prania i sprzątania
  • Prać ubrania przy użyciu detergentu z nano srebrem aby pozbyć się nieprzyjemnych zapachów i bakterii. Srebro jest zabójcze dla bakterii, więc ubrania prane w detergencie zawierającym nano srebro zabija pleśnie i bakterie. Nano detergenty srebrne używają zimnej wody zamiast gorącej, a tym samym zmniejsza to koszty energii.
  • Do odświeżania powietrza
  • Rozpylamy spray z nanocząsteczkami srebra bezpośrednio do pomieszczeń, aby zabić zapachy i bakterie. Produkty te są popularne w szpitalach i hotelach.
  • Do produkcji sprzętów i ubrań

Wiele urządzeń i ubrań posiada powłokę z nanocząsteczek srebra, która pomaga skutecznie walczyć z bakteriami. Niektóre urządzenia na siłowniach, pralki a także sprzęt szpitalny posiadają powłokę z nanosrebra.

Praca szkodzi? Cz.1

ręce na biurku

Zmiany społeczno-kulturowe na przestrzeni ostatnich dekad sprawiły, że coraz częściej zapominamy o banalnym wręcz fakcie – ludzkie ciało jest stworzone do aktywności. Źle znosi brak ruchu, monotonię. Dowodzi tego pojawienie się i błyskawiczny rozwój nowej plagi – tzw. „choroby biurowej”. Cierpi na nią obecnie ponad 70% ludzi. Niepokojący znak czasów. Ignorujemy to, lecz środowisko pracy biurowej stwarza wiele zagrożeń. Pracy poświęcamy w tygodniu zwykle nie mniej (rzeknę – zwykle więcej) niż czterdzieści godzin. Tymczasem długotrwałe oddziaływanie poszczególnych elementów wyposażenia biura wpływa na układ kostno-szkieletowy, wzrok, samopoczucie itp. Efekty tego oddziaływania nie są widoczne od razu, ale powoli, systematycznie doprowadzają do degradacji kręgosłupa, osłabienia wzroku i słuchu, nasilenia alergii, stanów bólowych oraz zwyrodnieniowych w obrębie niemal całego ciała. Konsekwencje niewłaściwej organizacji miejsca pracy zauważalne są niestety dopiero po latach – choroby, nieodwracalne zmiany zwyrodnieniowe – i nawet wtedy nie zawsze kojarzymy je z naszym trybem pracy.

ręce na biurku

Choroby związane z pracą biurową to przede wszystkim:

  • zespół cieśni nadgarstka,
  • bóle i stany zwyrodnieniowe kręgosłupa (w Polsce dotyczy to ponad 40% dorosłych),
  • łokieć tenisisty,
  • przewlekłe zapalenie ścięgna i jego pochewki,
  • choroby narządu wzroku,
  • bolesność dolnego odcinka kręgosłupa,
  • choroba zwyrodnieniowa,
  • choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa,
  • choroba zwyrodnieniowa stawów w obrębie ręki,
  • zakrzepica żył głębokich,
  • choroba de Quervain,
  • RSI,
  • Computer Vision Syndrome.

Nazwa choroby w różnym stopniu oddaje jej charakter, istotę problemu. Z wyjątkami. Wyjaśnię krótko, że  choroba de Quervaina polega na zaciskającym zapaleniu pochewki ścięgna w obrębie pierwszego grzbietowego przedziału nadgarstka, natomiast RSI, czyli Repetitive Strain Injury, to wyniszczające działanie pracy poprzez wykonywanie powtarzanych ruchów.

osoba pracująca przy komputerze

Problemy zdrowotne wynikają ze złej organizacji i nieprawidłowego wyposażenia stanowisk pracy. Skupiając się na stanowiskach komputerowych w polskich biurach wykazano, że tylko 1% pracowników pracuje przy stanowiskach spełniających wszystkie wymogi ergonomiczne, 42% spełnia te wymagania częściowo, a 57% nie spełnia ich wcale! Przykładowo niemal połowa pracowników biurowych nadal nie posiada krzeseł obrotowych wyposażonych w podstawowe działające regulacje wysokości lub odchylenia oparcia. Zainteresowanych odsyłam do lektury Wykazu Chorób Zawodowych (załącznik do Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 roku, Dz.U. nr 105, poz. 869). Skala problemu jest znacząca; naukowcy z nowozelandzkiego Medical Research Institute zaobserwowali, że co trzeci pacjent przyjęty do szpitala z powodu zakrzepicy żył głębokich był pracownikiem biurowym, spędzającym przed komputerem długie godziny (dane na rok 2014). Nie sądzę by był to problem jedynie Nowej Zelandii. O zapobieganiu „chorobie biurowej” napiszę w części II. Autor: Krzysztof Pochwicki

Młodzi wypaleni cz. I

wypalony papieros

Wypalenie zawodowe. Słychać o nim coraz częściej, nawet w kontekście osób młodych, od niedawna obecnych na rynku pracy. Czym jest i jak go uniknąć?

Związane z pracą zawodową, tzw. wypalenie zawodowe (ang. Burnout), to przedłużający się stan wyczerpania fizycznego i emocjonalnego. Wiąże się z ustawicznym poczuciem zmęczenia, przepracowania i niezadowolenia. Pracownik przestaje czuć satysfakcję z wykonywanego zajęcia oraz traci motywację do dalszego rozwoju.

 

 

wypalony papieros

 

 

Nadmierna presja, natłok zadań, chaos, pełne napięć relacje z przełożonymi i współpracownikami? To kilka czynników, które sprawiają, że możemy odczuwać otępienie, lęk, zdenerwowanie i niepewność w pracy. Jak łatwo się domyślić – nasza efektywność spada, a relacje z otoczeniem pogarszają się. Jeśli czujesz się tak każdego dnia – być może i Ciebie dotknął ten syndrom. Jeśli tak – nie bagatelizuj tego. Wypalenie zawodowe może prowadzić do poważnych problemów, nawet do głębokiej depresji.

Proces “wypalania się” jest stopniowy i może być niezauważalny dla otoczenia i dla głównego zainteresowanego, dlatego zawsze warto podejmować działania profilaktyczne.

Klarowny podział zadań, przyjazna atmosfera, możliwość komunikowania problemów i wsparcie oraz przestrzeń do odpoczynku (chwila ruchu, zjedzenie obiadu, krótka rozmowa prywatna), to podstawa takiej profilaktyki. W pracy nie mamy się czuć jak w domu, jednak potrzebujemy minimalnego komfortu, aby sprawnie działać. Z drugiej strony, polityka prozdrowotna oraz zachęcanie do angażowania się w ciekawe projekty, pomoże ustrzec się rutyny i pozostać w dobrej kondycji psychofizycznej.

 

 

mężczyzna z laptopem na kanapie

 

 

A pracownik? Jego aktywna postawa, świadomość swoich potrzeb, pozytywne myślenie i nawiązywanie przyjacielskich relacji z kolegami zza biurka, sprawią, że praca nigdy nie będzie niemiłym obowiązkiem, stanie się ważną i pożądaną częścią życia.

Wykorzystanie potencjału, produktywność, zaangażowanie oraz duża satysfakcja z wykonywanej pracy – tyle można zyskać i warto o to zadbać już dziś.

 

Taniec z EKG

Ekstremalne wygięcie ciała

Janek miał 45 lat. Pierwszego odebrał wymarzoną kartę Wielo-Sportową, którą podpisał zamaszyście. Wieczorem buszował w sieci w poszukiwaniu treningów tańca współczesnego. Znalazł kilka klubów, blisko domu albo po drodze z pracy. Czas się wziąć za siebie. Zaplanował system treningów, dojazdów i posiłków. Przejdzie na dietę. Czuł się świetnie, pełen energii do wyzwań.

 

Ekstremalne wygięcie ciała

 

 

W klubie tańca podpisał: Oświadczam, że nie mam przeciwwskazań do uprawiania sportu.

Ale czy na pewno nie mam? – przeszło mu przez głowę.

 

Na pierwszych zajęciach z tańca, zapytał instruktora:

– Czy w moim wieku w ogóle warto zacząć się ruszać?

– Jasne – odpowiedział instruktor.

Przez półtorej godziny podłoga przybliżała się do twarzy Janka, tudzież oddalała. Obok ktoś przebiegł, on też biegał i skakał. Coś chrupnęło mu w kręgosłupie. Machnął nogą, mniej więcej w przód, aż mięśnie napięły się niczym suche struny. Wydobywał ekspresję.

Rankiem następnego dnia Janek nie pamiętał dokładnie, co wyczyniał w tańcu współczesnym, za to upewnił się, że posiada nogi, ręce, plecy a nawet uszy. Tak bolały. Kilka razy zakręciło mu się w głowie.

To sprowokowało go do zmiany taktyki. Poszedł do lekarza.

 

EKG

 

 

Po serii badań na cholesterol, EKG i ogólną kondycję usłyszał:

– Cholesterol, jak na pana wiek, ma pan w normie. EKG poprawne. Trzeba się zacząć więcej ruszać.

– Już zacząłem – podjął Janek.

– A co pan uprawia?

– Zapisałem się na taniec współczesny, ale nie jestem pewien, czy mogę?

Lekarz zamyślił się.

– To w sumie dobrze, że pan się rusza, ale…

– Ale?

– Ale nie za bardzo wiem, na czym polega taniec współczesny?

Janek przypomniał sobie wrażenia z pierwszych zajęć i opisał je najlepiej, jak potrafił. Mówił o tym, jak padał na podłogę, turlał się pod ścianą dotykając jej stopami i skakał z okrzykiem „hej!”.

Doktor nie miał pomysłu, jak wybrnąć z sytuacji. Był pewien poprawności wyników Janka, ale jak te parametry przekładają się na taniec współczesny? Powoli wciągnął i wypuścił powietrze.

– A może zacznie pan biegać?

– Wolę taniec, dziękuję.

– Proszę na siebie uważać.

 

Na tym wizyta zakończyła się. Świeżo upieczony tancerz był pewien, że jest ogólnie zdrowy, więc nie skłamał podpisując oświadczenia o braku przeciwwskazań do uprawiania różnych dyscyplin. To był plus. Ale znak zapytania nad tańcem pozostał.

 

Na drugich zajęciach Janek podszedł do instruktora i opowiedział mu o wizycie u lekarza. Czy mimo tego, że długo nic nie trenował, powinien wykonywać wszystkie ćwiczenia?

– Tak, tylko musisz na siebie uważać – skwitował trener.

Na co uważa? Jankowi to nie wystarczało. Cały czas potrzebował ogniwa, które złączy wiedzę lekarza z możliwością trenowania wybranej dyscypliny. Miał pakiet medyczny z pracy i kartę Wielo-Sport. Przeżywał zadowolenie i jednocześnie nie do końca miał pomysł, jak z nich rozsądnie korzystać? Jak łączyć te elementy wellness?

 

 

Zarządzanie i koordynowanie elementów wellness

 

jest naszą specjalnością. Nasi trenerzy i fizjoterapeuci na podstawie badań pomogą zaplanować treningi. Dietetyk doradzi, jak uwzględniać zmiany w diecie by zaspokoić potrzeby organizmu na dodatkowe składniki. Albo jak wyeliminować zbędne.

 

 

Jak ćwiczyć po długim okresie bez aktywności?

 

Po pierwsze, poznać stan swojego zdrowia. Warto też przygotować ciało do wysiłku powoli, pod fachową opieką. Może to być np. trening medyczny z fizjoterapeutą, który wzmocni ciało pod kątem konkretnej dyscypliny.

 

 

Czy karty sportowe i pakiety medyczne zmotywują pracownika do aktywności?

 

Wielu zapewne tak.

 

 

Czy warto mierzyć efekty wprowadzania pakietów i kart sportowych?

 

Tak, ponieważ dowiadujemy się, czy nastąpiła realna poprawa stanu zdrowia pracowników.

 

 

Na czym polega adaptacja w zarządzaniu elementami wellness?

 

Na pewno nie oznacza ona, że musi tych elementów być więcej. Elastyczne zarządzenie dostosowujemy do potrzeb organizacji i tego, co już oferuje swoim pracownikom.

 

 

Jak zarządzanie dobrem, czyli corporate wellness, przekłada się na produktywność?

 

Dodatnio.

 

 

Jak dbanie o zdrowie fizyczne pracownika przynosi zysk firmie?

 

Zdrowie zwraca się w produktywności i motywacji, a to z kolei powoduje, że pracownik jest wydolniejszy.

 

 

 

Autor: Joanna Frąckiewicz

Gdy boisz się gafy

masaż

masaż

 

Po wstępnym wywiadzie podczas wizyty domowej, kierowca stanął w rozkroku i zrobił skłon. Fizjoterapeuta przesunął palcami wzdłuż jego kręgosłupa od krzyża do szyi i stwierdził, że linia wykrzywia się na wysokości klatki piersiowej.

– Czy jest pan praworęczny?

– Tak.

Gdy klient położył się na leżance, fizjoterapeuta łagodnymi ruchami dłoni poruszył skórą na jego ramionach, plecach i biodrach. Wyczuł, że powięź trzymała go jak w sztywnym kaftanie. Kształt kręgów kręgosłupa, przy delikatnym ucisku, był słabo wyczuwalny bo opancerzony gorsetem spiętych mięśni. Łopatka dociskała się tak mocno, że opierała ruchowi.

– A ma pan psa? Bo ja mam yorka – pochwalił się kierowca.

Fizjoterapeuta utrzymując w głowie obraz kręgosłupa i kombinacji stawów krzyżowo-biodrowych, żebrowo-kręgowych, międzykręgowych oraz przyczepów mięśnia kruczo-ramiennego, podgrzebieniowego i prostego grzbietu chwilę milczał, po czym dopytał:

– A czy jak pan leży, odczuwa dyskomfort?

Owszem, odczuwam – pomyślał – jak się gbur do mnie nie odzywa, a jeszcze przed chwilą był miły.

– Mhm – mruknął – a pana w ogóle obchodzą klienci? Czy widzi pan tylko „przypadek”?

– Widzę osobę, której chcę pomóc.

– Powiedziałem coś głupiego?

– Nie.

Znów nastała cisza. Kierowca leżał, ale duchem zamykał już drzwi za fizjoterapeutą.

– Mam psa i zauważyłem legowisko – przerwał terapeuta – ale nie chciałem na wejściu naruszać pana prywatności pytaniami innymi niż powód, dla którego mnie pan wezwał. Gdy zadał pan pytanie, dociekałem aktualnie przyczyn pana bólu w barku. Trudno mi było w tym samym momencie odpowiedzieć.

Klient z sykiem wypuścił powietrze.

– Ok.

– Zależy mi na zbudowaniu współpracy. Chcę pana wyleczyć.

– W porządku, niech pan czyni swoje cuda.

W trakcie zabiegu panowie przeplatali rozmowę tematem rajdów samochodowych, barku i kręgosłupa, czasem milczeli. Fizjoterapeuta miał ratlerka i po zabiegu dostał cenne wskazówki odnośnie dbania o maleńkie pieski.

 

Twoje samopoczucie w kontakcie z fizjoterapeutą jest bardzo ważne. Byś mógł poczuć się „zaopiekowany” i bezpieczny, a nie jedynie obsłużony czy „obrobiony medycznie” warto budować zaufanie. Jeżeli cokolwiek stoi temu na przeszkodzie, np. wątpliwości co do milczącego fizjoterapeuty, zachęcamy byś, Drogi Kliencie, śmiało zapytał o przyczyny.

 

 

O co zapyta fizjoterapeuta i dlaczego?

  • Zapyta o główny problem, z jakim się zwróciłeś. Nawet, jeżeli dostał już wcześniej wstępne informacje, zechce poznać Cię osobiście a nie z formularza. Poza tym spotykając Cię oko w oko, zweryfikuje informacje uzyskane telefonicznie.

  • Początki problemu, jak przebiega, zmienia się i utrzymuje. Czy boli i jak długo

  • Choroby współistniejące. Wiedza o nich jest cenną wskazówką w ustalaniu dalszego postępowania. Np. jeśli masz nadciśnienie, przeprowadzi zabieg tak, by go bardziej nie podnosić

  • Mieszkanie i rodzina. Jest istotne, czy mieszkasz sam, czy z kimś, kto w razie potrzeby zaopiekuje się Tobą. Jeżeli wizyta odbywa się np. w biurze, fizjoterapeuta zapyta, jak mieszkasz: czy masz windę, albo dom jednorodzinny z własnym ogrzewaniem. W związku z tym, czy dźwigasz ciężkie materiały opałowe i może od tego boli Cię bark?

  • Tryb życia, czyli uprawiane sporty, zawód. Dzięki temu łatwiej ustalić zakres obciążeń, na jakie jesteś narażony.

  • Choroby w rodzinie. Zarówno talenty ale i predyspozycje do obciążeń bywają dziedziczne albo kształtują się nawykowo. Masz czasami wrażenie, że ojciec i syn podobnie się śmieją? Albo podobnie poruszają? Dzięki wiedzy na temat chorób taty, skuteczniej można leczyć syna.

  • Uzasadni i wyjaśni powody, dla których zadaje dodatkowe pytania.

O co poprosi fizjoterapeuta?

  • O współpracę i zgodę na badanie. Czyli obejrzenie, i dosłownie dotknięcie problemu – czyli bolesnego barku.

  • O wykonanie ruchów w różnych kierunkach i przejście się po pomieszczeniu.

  • Zapyta o dzisiejsze samopoczucie, infekcje i humor

  • Poprosi o dane kontaktowe i pisemną zgodę na zabieg, po tym jak ustalicie jego przebieg i cel

 

 

Rozmawiać przy zabiegu czy milczeć?

Komunikacja jest kluczowym aspektem w spotkaniu Klienta i terapeuty. Jeżeli rozmowa o tematach spoza zabiegu sprawia Ci radość, może być chwilą oddechu i również buduje między Wami kontakt. Jesteśmy otwarci na różnych ludzi.

 

 

A jeśli potrzebuję się wygadać?

Zacznijmy od tego, co jest Twoim celem spotkania z fizjoterapeutą czy masażystą? Jeżeli potrzebujesz relaksu i luźnej rozmowy, ukojenia, rozładowania stresu, zawsze możecie to jasno ustalić i zrobić masaz relaksacyjny.

 

 

Autor: Joanna Frąckiewicz

12 rad na bezstresowy urlop

urlop

urlop

 

Bądź trendy – Wypoczywaj w czasie urlopu. 12 rad na bezstresowy urlop.

Niedawno lecąc z Egiptu ze zdumieniem obserwowałam rodzinkę siedzącą obok. Wracamy przecież z urlopu, z raju dla turystów, opaleni, zadowoleni, wypoczęci… Ale nie wszyscy. Siedzący obok mnie tatuś warczał. Na córkę, że biega po samolocie, na synka, że ciągle coś chce, do żony wysyczał z wściekłością „ty się lepiej do mnie nie odzywaj” strach pomyśleć, co będzie się działo w domu….Czy tak ma wyglądać powrót z wymarzonego urlopu?  Czekasz na niego cały rok a gdy już jest – nie potrafisz się nim cieszyć, ogarnia cię pustka – co tu robić z tak dużą ilością czasu? Wpadasz więc w wir organizowania, planowania by wszystko było perfekcyjnie – a gdy coś idzie nie po myśli – wściekasz się i psujesz wszystkim humor. Czasem ogarnia cię panika – co tam w pracy jak sobie radzą bez ciebie? Dzwonisz, sprawdzasz maile… Nie ma czasu na odpoczynek….

87% Polaków nie potrafi wypoczywać

Niestety przypadek wściekłego tatusia nie jest odosobniony. Jak wskazują badania tylko 13 proc. Polaków wróci do pracy w dobrym nastroju, wypoczętych i zrelaksowanych. Nie potrafimy wypoczywać, i nie potrafimy się oderwać od pracy. Minęły już czasy, kiedy ludzie mogli się całkowicie odciąć przez dwa lub trzy tygodnie. Technologia usprawnia nam życie jednakże sprawia równocześnie, że niezwykle trudno jest ją wyłączyć. Niepewna sytuacji rynkowa oznacza również, że wielu pracowników boi się całkowicie odłączyć i wciąż starają się być dostępni dla pracodawcy. Z badania przeprowadzonego przez Institute of Leadership and Management wynika, że 40% pracowników po urlopie czuje się bardziej zestresowanych niż przed wyjazdem. Aż 90% badanych martwi się, że gdy wrócą zastaną w swojej skrzynce setki maili, dlatego jedna trzecia z przebadanych stara się z tym poradzić sprawdzając maile w czasie urlopu. 80 % z tych, którzy pracują podczas urlopu często odpowiada na e-maile poprzez blackberry lub smartfony,  prawie połowa odbiera  telefony z pracy a co dziesiąta osoba nawet przychodzi do biura.

Bądź trendy! Wypoczywaj w stylu wellness

Smutna rzeczywistość i przytłaczające badania. Nic dodać nic ująć… Tyle razy pisałam o tym, że powinniśmy inaczej, że należy dbać o swoje zdrowie, żeby zadbać o siebie, relaksować, się, świadomie zarządzać swoją energią… Nie będę się powtarzać. Powiem krótko: Pracoholizm i bierne poddawanie się stresogennym czynnikom jest passe! Dziś w dobie trendów LOHAS, człowiek, który nie ma czasu na wakacje i pracuje nawet w czasie urlopu, jest postrzegany jako ktoś, kto źle zarządza sobą i nie radzi sobie z organizacją czasu. Lohas – oznacza styl życia oparty na zdrowiu i zrównoważonym rozwoju (ang: Lifestyles of Health and Sustainability). Lohasi dbają o zdrowie swoje i swoich bliskich, ale również o otoczenie. W codziennym życiu nieustannie podejmujemy wybory. Dla siebie i swojej rodziny wybieramy najlepszy bank, najbezpieczniejszy samochód. Dotyczy to również produktów, jakich używamy a także sposobu na letni wypoczynek. Proponuję wypoczynek w stylu wellness. Bez względu na to czy jedziesz do pięciogwiazdkowego hotelu czy pod gruszę, możesz zafundować sobie prawdziwe wakacje. To zależy tylko od ciebie!

Możesz wybrać swoje reakcje na otaczającą rzeczywistość, możesz świadomie zdecydować, czy urlop będzie kolejnym stresorem, czy zafundujesz sobie i najbliższym prawdziwy wypoczynek.

urlop

 

12 rad na bezstresowy urlop i miękkie lądowanie po nim

Przed wyjazdem

  1. Deleguj – Przekaż swoje obowiązki kolegom w pracy, dając im odpowiednio jasne wytyczne, co trzeba zrobić podczas twojej nieobecności.

  2.  Wykorzystaj technologię: Włącz automatyczny filtr wiadomości e-mail tak by od razu podlegały selekcji i wpadały do folderów pilne i mniej pilne. Włącz autoodpowiedź w programie pocztowym, nagraj na komórce wiadomość że jesteś na urlopie, podaj, że wracasz do pracy dzień później. Dzięki temu pierwszy dzień po powrocie będzie spokojniejszy.

  3. Powiedz kluczowym klientom, że wyjeżdżasz, może nie będą pisać do Ciebie maili

  4. Nie bierz ze sobą laptopa. Ogranicz kontakt z biurem. Jeśli koniecznie musisz sprawdzić e-maile, rób tylko raz dziennie.

Na urlopie

  1. Wyjedź do miejsca gdzie nie ma zasięgu.

  2. Jeżeli podczas urlopu coś idzie nie po Twojej myśli – zrelaksuj się. To tylko urlop. Weź głęboki oddech i uśmiechnij się. Po czasie będzie co opowiadać. Rodzina będzie Ci wdzięczna.

  3. Otwórz się na nowe doświadczenia Otwarty umysł i pozytywne nastawienie sprawi, że to co jeszcze przed chwilą widziałeś w czarnych barwach może okazać się ciekawym doświadczeniem, które otworzy Cię na nowe możliwości. Może przygoda właśnie zapukała do twoich drzwi?

  4. Jeżeli wyjeżdżasz z rodziną – zaplanuj ciekawe zajęcia dla dzieci i romantyczny wieczór z żoną lub mężem.

  5. Poczuj wdzięczność. Ciesz się tym co masz, że jesteś na wakacjach.

Po powrocie

  1. Jeżeli możesz daj sobie dzień lub dwa na powrót do rzeczywistości zanim pójdziesz do pracy.

  2. Po powrocie spotkaj się z członkami zespołu, zamiast sprawdzać e-maile. Z pewnością dowiesz się o najważniejszych sprawach.

  3. Nie umawiaj nowych spotkań zaraz po powrocie.