Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Granice w pracy

Nowa praca, nowi ludzie. Wchodzę do obcego budynku, który już niedługo będzie drugim domem. Recepcjonista mierzy mnie wzrokiem. Podchodzę do lady i się melduję. Dopiero jak dostanę kartę wejściową, będę swoja. Na razie – gość.

 

Wjeżdżam windą na siódme piętro. Drzwi otwierają się bezszelestnie. Stąpam po miękkiej wykładzinie. Witam się. Dziesiątki podań ręki. Zapamiętuję może dwa imiona.

 

W końcu siedzę przy swoim nowym biurku. W stopce maila upragniony specjalista. Brzmi dumnie. Czego? Administracji. Trochę mniej dumnie. Kierownik siada obok. Słucham jego opowieści. Hasło do tego, login do tamtego. Tysiąc informacji na minutę. Tu wpisujesz tak, a tu tak – brzmi jak fantasy, albo science-fiction.

– Rozumiesz? Pamiętasz? Notujesz? Świetnie, to zaczynaj. Na jutro zdążysz.

– Oczywiście, że tak. – odpowiadam.

Zrobię wszystko, a nawet więcej. Ktoś coś jeszcze mi przekaże, coś da?

 

 

Palce wskazujące różne kierunki

 

 

Zerkam na zegarek. Wybija siedemnasta. Jak to? To już? Przecież muszę pomóc. Ta z marketingu przyniosła wzory ulotek do wybrania. Ten z PR poprosił o redakcję notki do gazety. Kierownik się spieszył i nie zdążył zarezerwować biletów do Krakowa. To nie należy do moich obowiązków – myślę – ale jak nie pomogę to oni nie zdążą. Czuję się ważna. Wychodząc z budynku już tylko zmęczona. Mózg paruje, ale adrenalina napędza. Jutro przyjdę wcześniej – postanawiam- wyręczę każdego. Bo jestem najlepsza. Niech widzą, niech wiedzą.

 

Pierwszy miesiąc minął. Czasami próbuję rozbudzić w sobie entuzjazm z pierwszych dni pracy, ale szybko tracę zapał nawet do tego. Zaproponowałam nowy system porządkowania dokumentów, ale ciągle słyszę, że później. Z tego „później” robi się nigdy, a mi się przestaje chcieć.

 

Co się stało? Już się wypaliłam? Tak szybko? Pokonuję codzienną trasę do biurka z zamkniętymi oczami. Budzę się mocną kawą i modlę o koniec dnia. Co chwila ktoś podchodzi do mnie i prosi o pomoc. Sterta dokumentów rośnie. Mam wrażenie, że dźwigam całą firmę. Jestem jak jakiś święty męczennik. Już nawet nie pamiętam, czym miałam się tu zajmować. Robię wszystko, za wszystkich. Ktoś z mojego działu powiedział, że administracja to służba innym. Próbuję sobie przypomnieć, czy aplikowałam na niewolnika. Czytałam w internecie o stawianiu granic. Co za brednie. W pracy tak się nie da. Gdybym komuś odmówiła to przecież wszystko by się zawaliło. Granice? Ja już dawno jestem w Schengen.

 

 

Uchylone Drzwi- otworzyć czy zamknąć?

 

 

Powyższa sytuacja brzmi znajomo? Stawianie granic to jedno z podstawowych zadań w życiu prywatnym i zawodowym. Jasno określone granice przekładają się na bardziej efektywny tryb pracy i lepsze relacje z ludźmi.

 

Żeby nabyć kompetencje wyznaczania granic w swoim życiu zawodowym, trzeba spojrzeć na siebie obiektywnie i odpowiedzieć na kilka pytań:

  • czy jestem zadowolony/a z wykonywanej pracy?

  • czy satysfakcjonuje mnie podział obowiązków w firmie?

  • jakie miałam/em wyobrażenia o pracy, a jak jest teraz?

  • co bym zmienił/a w relacjach ze współpracownikami i w obszarze powierzonych obowiązków?

  • czy moja postawa wobec innych pracowników jest dla mnie zadowalająca, czy chciałabym ją zmienić?

 

W takiej pracy nad sobą i ze sobą może pomóc coach. Współpraca z nim polega na określeniu swoich mocnych stron i budowaniu na zasobach, które już mamy.

Bohaterka opowiadania jest wszechstronna, szybko się uczy, ma w sobie chęć do działania. Co ważniejsze, proponuje własny pomysł na uporządkowanie dokumentów firmowych. Gdyby zadbała od początku o przestrzeń dla swoich obowiązków, dla rozwijania pomysłów związanych z działem administracji, miałaby większą szansę na spełnienie się na tym stanowisku. Prawdopodobnie stanowiłaby jeszcze większą pomoc dla współpracowników, gdyby miała czas na solidne wykonywanie obowiązków.

Stawianie granic to budowanie przestrzeni, w której będziemy mogli swobodnie realizować swoje cele. Ta przestrzeń to z kolei szacunek do siebie i do innych. To miejsce, gdzie pracownicy widzą sens swojej pracy, a nie tylko palące terminy. Pracownik, który ma przestrzeń do realizowania swoich pomysłów, będzie wnosił do firmy wartość dodaną.

Coach pomaga w rozwijaniu naszych pomysłów. Uczy asertywnego komunikowania potrzeb i podkreślania potencjału danej osoby. Dlatego warto czasem skorzystać z tej profesjonalnej pomocy.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *