Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Brak motywacji czy wypalenie zawodowe?

 
 
Stres jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia, a stres zawodowy to w dzisiejszych czasach standard dla większości pracujących. Kiedy jednak zaczyna przybierać formę stanu przewlekłego może prowadzić do wypalenia zawodowego – zjawiska na tyle już powszechnego, że uznawanego za chorobę cywilizacyjną XXI wieku. I nie jest to zaskakujące, jeśli spojrzymy na liczne badania skupiające się na tym problemie. Wynika z nich, że o wyczerpaniu zawodowym mówi aż ok 40 procent przebadanych pracowników korporacji. Wśród lekarzy ten poziom sięga nawet 70 procent. Pamiętajmy przy tym, że nie każdy do wypalenia zawodowego się przyzna czy jest w stanie je zdiagnozować. Nie zmienia to jednak faktu, że druzgocąco wpływa ono na nasze samopoczucie i jakość pracy, co pociąga za sobą coraz większe straty finansowe dla pracodawców.
 

Obecnie uważa się, że wypalenie zawodowe nie jest związane tylko z wybranymi zawodami, które „służą” innym ludziom, a często są niedoceniane (finansowo czy społecznie), np. nauczyciele czy lekarze. Zagrożone są szczególnie te osoby, które mają tendencję do dawania więcej i więcej, a w rezultacie nie otrzymują za to zaangażowanie spodziewanego uznania – niezależne od wykonywanego zawodu.

 

Do wypalenia dochodzi wtedy, kiedy ilość wydatków energetycznych stale przekracza wpływy. Dzieje się tak, kiedy jesteśmy chronicznie przeciążeni obowiązkami z powodu długości pracy (ponad 40 procent Polaków spędza w pracy powyżej 50 godzin tygodniowo) lub jej niewłaściwej organizacji, nie odreagowujemy stresu i nie odpoczywamy skutecznie. Złe relacje interpersonalne w pracy i niedopasowanie do własnego stanowiska czy do kultury całej firmy również może przyczyniać się do wypalenia. Gdy do tego wszystkiego dochodzi jeszcze trudna sytuacja w domu i brak wsparcia, to już „równia pochyła” do wyczerpania emocjonalnego i fizycznego.

 

Jednak nie każde przeciążenie czy spadek formy to wypalenie. Mamy prawo odczuwać czasem brak motywacji czy zaangażowania w pracę. Jeśli jednak nasze zmęczenie jest coraz większe i nie ustępuje po urlopie, kiedy przestajemy radzić sobie z jak dotychczas błahymi dla nas rzeczami, kiedy mamy problemy z emocjami i (znowu) nie dogadujemy się z ludźmi z pracy – warto się sobie poprzyglądać. Gdy dodamy do tego rozstrój żołądka przed każdym pójściem do biura, warto udać się po pomoc do specjalisty – a w niektórych przypadkach zmienić pracę.

 

Jak w takim razie rozpoznać wypalenie i nie mylić z przesileniem wiosennym?

 

Jest mnóstwo definicji wypalenia. Ja proponuję dwie: „stan zmęczenia czy frustracji wynikający z poświęcenia się jakiejś sprawie, sposobowi życia lub związkowi, co nie przyniosło oczekiwanej nagrody” (Freudenberger i Richelson) oraz druga, najbardziej popularna jeśli chodzi szczególnie o wypalenie zawodowe: „Wypalenie jest zespołem wyczerpania emocjonalnego, depersonalizacji i obniżonego poczucia dokonań osobistych, który może wystąpić u osób pracujących z innymi ludźmi w pewien określony sposób” (Christina Maslach). O tym sposobie pisałam na samym początku.

 

Tak czy inaczej wypalenie to wynik dłuższego procesu (a nie pojedynczych zdarzeń), który rozpoczyna się od wysokiej motywacji, zaangażowania i oczekiwań – zarówno w stosunku do siebie jak i do innych.

 

Jak nie dopuszczać do wypalenia?

 

Podobnie jak w przypadku samego przeżywania i radzenia sobie ze stresem – jest to sprawa mocno indywidualna, ale możliwa do opanowania.

 

Po pierwsze sprawdź, czy Twoja praca opowiada Ci pod kątem Twoich wartości, czy daje Ci poczucie sensu i czy spełnia Twoje oczekiwania, a nawet czy pasuje do Twojego temperamentu (może potrzebujesz więcej bodźców lub więcej spokoju). Czy czujesz się potrzebny i właściwie wynagradzany za swoje wysiłki? I w końcu – czy lubisz swoją pracę i czy nie powoduje ona ciągłego stresu, z którym sobie nie radzisz?

 

Sposobów na radzenie sobie z napięciem jest wiele, podobnie jak możliwości regeneracji i odpoczynku. Trzeba jednak nie tylko sprawdzić, co na Ciebie działa, ale również to co działa – praktykować. Jak się okazuje – nie wszyscy potrafią skutecznie odpoczywać i dbać o siebie uzupełniając własne „akumulatory”.  Złe nawyki życiowe (niestarczająca ilość snu, złe odżywianie, brak ruchu czy nieradzenie sobie z emocjami) również powodują złe samopoczucie fizyczne i psychiczne, które z kolei może być albo początkiem problemów zdrowotnych albo ich dopełnieniem.

 

Dajmy też sobie przyzwolenie na to, żeby poprosić o pomoc i z niej skorzystać. Zrób to, jeśli masz wrażenie, że problemy, z którymi się borykasz przerastają Cię. Zastanów się w spokoju, co się dzieje, co możesz dla siebie zrobić, a czego może lepiej nie robić (np. od razu rzucać pracy i przenosić się daleko w las)? Co przynosi Ci ulgę, co daje odprężenie i radość? Co możesz zrobić nie dla kogoś, ale właśnie dla siebie? No i przede wszystkim, znajdź chwilę, aby na nowo sprawdzić co jest dla Ciebie ważne i czy na pewno realizujesz własne cele – również te w Twojej pracy.

 

wypalenie zawodowe

 

 

Autor: Honorata Kifner

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *