Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Praca szkodzi? Cz.2

Zmiany chorobowe nie dotyczą wyłącznie ciała. Wielu pracowników uskarża się na utratę energii, stres. Lekceważymy takie czynniki jak jakość powietrza i światła. Tymczasem wadliwe działanie systemów wentylacyjnych, brak naturalnego światła oraz naturalnej wentylacji w połączeniu z obciążeniem psychicznym daje objaw obniżenia poziomu zdrowia fizycznego.

Warto uwzględnić jakość powietrza w pracy. Przestarzałe, często nieprawidłowo konserwowane systemy wentylacyjne, zbyt szczelne okna, wciągane z zewnątrz pyły i zanieczyszczenia, wszystko to sprawia, że w biurach (i nie tylko) oddychamy często kiepskim powietrzem. Na ogół ciśnienie w pomieszczeniu jest wyższe niż na zewnątrz (czyli „wieje” na zewnątrz), zdarzają się jednak niekorzystne rozkłady ciśnień. Mogą one wynikać ze zbyt niskiego ciśnienia w pomieszczeniu powodowanego przez zbyt małą ilość powietrza, lub zbyt wysokiego ciśnienia na zewnątrz powodowanego przez wiatr. Nie chodzi mi o groźbę zatrucia tlenkiem węgla; w biurach unoszą się m.in. mikropyłki z tonerów. Zbyt wysoka temperatura i wilgotność sprzyjają rozwijaniu się grzybów.

 

 

wentylator

 

 

Nie bez powodu, dbanie o jakość powietrza, odpowiednią temperaturę czy wilgotność to podstawa dobrego samopoczucia, zarazem świetny środek zapobiegający wielu chorobom. Wzorcowe wręcz warunki to temperatura 23-26°C latem, 20-22°C zimą; wilgotność względna latem: 40-55%; maksymalna prędkość: 03 m/s latem, 0,2 m/s zimą.

 

Przykrymi konsekwencjami wykonywania pracy w niewłaściwej wymuszonej pozycji mogą być także dolegliwości menstruacyjne, poronienia, a nawet impotencja.

 

Nadal przy projektowaniu budynków biurowych kładzie się nacisk przede wszystkim na wydajność, opłacalność marginalizując zdrowie i samopoczucie pracowników. A pracownik to takie ciche stworzenie, zazwyczaj los swój znosi w milczeniu. W godzinach pracy.

Polscy inwestorzy dążący do możliwie szybkiego i relatywnie taniego wzniesienia obiektów biurowych (przeznaczanych zwykle na wynajem) powtarzają błędy jakie kilkanaście lat temu towarzyszyły takiemu rodzajowi budownictwa w krajach rozwiniętych. Wtedy to, zgodnie ze wskazówkami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), budynki, których ponad 30% użytkowników było niezadowolonych z warunków klimatu wewnętrznego, zaczęto klasyfikować jako „budynki chore” (Sick Buildings). Oceniano, że 10-30% istniejących obiektów biurowych powinno znaleźć się w tej grupie. Jak dla mnie – sporo.

 

To pracodawca odpowiada za to, by praca w biurze była bezpieczna, a pracownik miał zapewnione odpowiednie warunki. Dotyczy to zarówno używanego sprzętu, oświetlenia pomieszczeń, jak i stanu powietrza w tych pomieszczeniach. Przepisy BHP nakazują pracodawcy zapewnienie pracownikom właściwych warunków pracy takich, jak: odpowiednia wilgotność powietrza (40-60%), temperatura, a przede wszystkim regularna wymiana świeżego powietrza.

 

 

liczniki fabryczne

 

 

Lekiem na „chorobę biurową” może być:

  • przygotowanie stanowisk pracy zgodnie z wymaganiami ergonomii, między innymi:

– prawidłowe wymiary i ustawienie elementów stanowiska pracy: stołu, krzesła, monitora, klawiatury i dodatkowych, np. uchwytów na dokumenty, podnóżki, podstawki pod laptopy, podkładki żelowe,

– prawidłowe rozmieszczenie elementów pracy wynikające z ich ważności i częstotliwości użytkowania, a tym samym unikania możliwości popełniania błędów,

  • urozmaicenie pracy innymi czynnościami zmuszającymi pracownika do zmiany pozycji,

  • przeprowadzanie wstępnych i okresowych profilaktycznych badań lekarskich,

  • organizowanie szkoleń w zakresie ergonomicznego wykonywania czynności roboczych i informowanie pracowników o możliwościach powstawania dolegliwości i zmian chorobowych przy nieracjonalnym wykonywaniu pracy,

  • właściwą organizację pracy, w tym między innymi wprowadzanie i przestrzeganie przerw w pracy przeznaczonych na wykonywanie ćwiczeń fizycznych, relaksujących całego ciała, a zwłaszcza dłoni i nadgarstka,

  • w przypadku stwierdzenia istnienia istotnych dolegliwości ze strony nadgarstka lub kręgosłupa jak najszybsze skorzystanie z porady lekarskiej i podjęcie leczenia,

  • instalowanie filtrów antypyłkowych.

 

Nie wykluczone, że w przyszłości dokonają się rewolucyjne zmiany w samej pracy. Wszak „z naszym obecnym systemem pracy utknęliśmy w roku 1930, w kulturze taśmy montażowej. (…) siedzenie przy biurku to nie jest praca” (prof. Phyllis Moen, socjolog z University of Minnesota). Coraz większą popularność zdobywa koncepcja work-life balance, zakładająca znalezienie równowagi między życiem osobistym a zawodowym. Siedzenie na krześle się nie opłaca, wynagradzać należy tylko efekty. Zgadzam się z tym. Ten tekst napisałem wszak w domu.

 

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *