Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Nie zadzieraj z Morfeuszem – część I.

To nie będzie tekst o śnie. Skupię się na niepokojących skutkach coraz częstszego lekceważenia jego roli w naszym życiu. Człowiek potrzebuje snu. Ten sen ma trwać tyle ile trzeba, ma mieć odpowiedni przebieg, charakter. Sen po prochach nie ma cech snu naturalnego, nie zregeneruje sił ciała i umysłu. Potrzebujemy snu, chociaż wciąż nie bardzo rozumiemy jego istotę. Pochodzenie ewolucyjne snu, jego funkcja wciąż stanowią przedmiot sporów, kontrowersji. Jedna z teorii utrzymuje przykładowo, że jest to po prostu utrwalony rytm zmian aktywności układu nerwowego. Twierdzi się też, że jest niezbędny do regularnego „odświeżania”, „przeprogramowania” mózgu. Inna koncepcja zakłada, że sen wykształcił się jako swoista strategia obronna; chodziło o utrzymanie nieruchomej pozycji ciała, gdy wzrok, z powodu ciemności, nie mógł sprawnie funkcjonować. Reasumując „Jeśli sen nie spełnia jakiejś absolutnie kluczowej funkcji, to jest największym błędem w całej historii ewolucji.” (Rechtschaffen Allan, pionier w dziedzinie badań snu).

 

 

budzik

 

 

Sen to stan funkcjonalny układu nerwowego, przeciwny do stanu czuwania; jego istotą jest czasowy zanik świadomości. W uproszczeniu zakłada się, że jest to stan, w którym śpi tylko świadomość, nie mózg (pozostaje więc w stanie czynnościowej samoizolacji). Jedna z podstawowych potrzeb biologicznych, których zaspokajanie jest niezbędne dla zachowania osobnika przy życiu; podczas snu obniża się wrażliwość na niektóre bodźce, jest zniesiona aktywność ruchowa, obniża się też przemiana materii, zwolnieniu ulega częstość skurczów serca i oddechów.

 

Faktem jest, że dzienne i sezonowe cykle permanentnie kontrolują każdy przejaw życia na Ziemi, w tym ludzkie zachowanie, ciśnienie krwi, występowanie objawów chorób, czas reakcji, czujność, proces trawienny, możliwości pamięciowe i intelektualne oraz wiele innych. Człowiek pozostał zwierzęciem, w kwestii snu nie przysługują nam żadne wyjątkowe ulgi. Natura ignoruje fakt, że stworzyliśmy cywilizację oraz coraz skuteczniej zakłócamy mroki nocy.

Wpierw nasi przodkowie sięgnęli po ogień. Niekwestionowane ślady jego użycia pochodzą sprzed co najwyżej 500 tysięcy lat, a ślady wykorzystania go do celów kulinarnych liczą 200-300 tysięcy lat. Ogień uczynił noc bezpieczniejszą, jednak nadal większość ludzi spała. No, z wyjątkiem wartowników. Dopiero oświetlenie gazowe, naftowe, wreszcie elektryczne spowodowało rewolucję. Odkąd zabłysła pierwsza żarówka (1879r.) możliwa stała się pozorna zamiana nocy w dzień. Pozorna, gdyż ciała na dłuższą metę oszukać nie sposób.

 

 

biuro

 

 

Rosnące rzesze ludzi pracują obecnie w nocy. Piekarze, drukarze prasy codziennej, dostawcy żywności i zaopatrzenia dla dużych aglomeracji miejskich, mleczarze i pracownicy sortowni pocztowych, pracownicy służby zdrowia, służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo publiczne (policja, straże miejskie, straż pożarna itp.), to tylko najbardziej oczywiste przykłady profesji związanych z nocą. Pracownicy wykonujący swoje obowiązki w nocy stanowią około 20% wszystkich zatrudnionych (Międzynarodowa Organizacja Pracy, 2013r.). Obecnie, by spać mógł ktoś, ktoś musi pracować.

 

Niestety, jak wspomniałem, od zarania dziejów życie człowieka jest związane z rytmem światło-ciemność. Badania przeprowadzone w celu lokalizacji nadrzędnego zegara biologicznego, doprowadziły do wniosku, że znajduje się on w mózgu, w podwzgórzu, a ściślej – w zespole komórek nerwowych zwanych jądrem nadskrzyżowaniowym (nazwa wynika z faktu, że jądro to położone jest tuż ponad skrzyżowaniem nerwów wzrokowych). Jądro nadskrzyżowaniowe (NSC) ma połączenia nerwowe z gruczołem wydzielania wewnętrznego – szyszynką, produkującą hormon melatoninę. Fakt ten jest ważny ze względu na to, że szyszynka produkuje melatoninę jedynie w ciemności, tj. w czasie snu, w godzinach nocnych (dlatego zresztą nazywana jest wampirzym hormonem/dracula hormone). Wydzielanie melatoniny do krwiobiegu jest sygnałem informującym organizm człowieka o przeżywaniu nocy.

Normalnie, od 2 do 3 w nocy szyszynka produkuje szczytowe wartości melatoniny sterującej podstawowym rytmem sen-czuwanie. Przebywanie do trzech godzin w mocno oświetlonym miejscu uniemożliwia aktywację szyszynki i naczelny zegar biologiczny ulega rozregulowaniu. Regularne powtarzanie takiego scenariusza przyspiesza proces starzenia się organizmu – nocą po prostu trzeba spać!

 

 

panorama warszawy

 

 

Nocą zwiększa się stężenie hormonu wzrostu, tkanki dzielą się osiem razy szybciej niż w południe, co umożliwia sprawną regenerację i oczyszczenie. Maksymalna, dobowa produkcja przysadkowego hormonu wzrostu następuje po zaśnięciu, w pierwszych dwóch godzinach snu, dlatego trzeba szybko zasnąć (najlepiej przed północą), aby nie utrudniać odbudowy zniszczeń spowodowanych w ciągu dnia. Tu pozdrawiam wszystkich zarywających, bezproduktywnie i bez sensu, noce przy komputerze.

Noc przynosi zwolnienie przemiany materii i osłabienie koncentracji. Dlatego nauka w nocy, praktykowana często przez uczniów, studentów, jest fikcją. Dlatego też lekarz na nocnym dyżurze powinien być wypoczęty!

W nocy produkcja hormonów stresowych jest najniższa.

Nocą wzrasta poziom histaminy nasilając objawy astmy.

Wreszcie, nie mogłem oprzeć się pokusie, nocą jest najniższy poziom testosteronu u panów (chcemy snu nie seksu), za to rośnie libido u pań (czyli paradoksalnie, nocą panie częściej myślą o  przyjemnościach cielesnych, co może niekorzystnie wpłynąć na jakość pracy).

Do nielicznych pozytywów zaliczyć można fakt, że od 23 do wczesnych godzin rannych występuje najniższe ryzyko wystąpienia ataku serca (między 24 a 1 występuje czterokrotnie mniej zawałów niż między 8 a 9).

W porze nocy sprawność umysłowa ulega znacznemu pogorszeniu. Najgorsze wyniki testów psychologicznych osiągane są miedzy godzinami 01:00-03:00 w nocy. Powyższy fakt ma duże znaczenie dla osób wykonujących swą pracę w nocy, zwłaszcza gdy ma ona znamiona dużej odpowiedzialności.

W tych godzinach nocnych cechuje nas również wysoka wrażliwość na zimno.

Największa senność dopada człowieka około 3. Efekt – znacznie osłabiona czujność.

Swoją drogą, ciekawie prezentuje się na tym tle informacja, że między 3 a 5 rodzi się naturalnie najwięcej dzieci. Chcą nas zaskoczyć?

W granicach 4 jest najniższe ciśnienie krwi.

 

Człowiek nocą nie jest po prostu (i nie może być) tak samo wydajny jak za dnia. Nasz organizm nie jest przystosowany do wykonywania tej samej pracy fizycznej czy umysłowej z tą samą efektywnością w dowolnej porze doby.

 

 

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *