Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Gdy w tętnicach pressing cz.2

Niestety nie ma charakterystycznych objawów nadciśnienia tętniczego pierwotnego. W większości przypadków choroba przez wiele lat przebiega bezobjawowo lub skąpoobjawowo, a chorzy najczęściej zgłaszają:

  • bóle głowy, szczególnie w okolicy potylicznej,
  • zaburzenia snu,
  • łatwe męczenie się,
  • czasem uczucie niepokoju,
  • „gorąco” na twarzy,
  • pogorszenie koncentracji i ostrości wzroku,
  • niewydolność serca (tzn. osłabienie skurczów),
  • kołatanie serca,
  • nadmierną pobudliwość.

W takich sytuacjach warto zmierzyć ciśnienie tętnicze krwi.

 

Samo nadciśnienie nie jest groźne dla zdrowia, niebezpieczne są powikłania. U niektórych chorych nadciśnienie może mieć charakter chwiejny i nie powodować powikłań narządowych przez długi czas. Natomiast u innych od chwili rozpoznania ma charakter utrwalony i wcześnie prowadzi do powikłań. Nadciśnienie może wywołać:

  • ataki serca (choroba wieńcowa, zwał),
  • zatory mózgowe,
  • wylewy,
  • zaburzenia czynności nerek.
  • Ciężki stan może doprowadzić do ślepoty jedno- lub obuocznej.

Jak widać raczej nie warto ryzykować.

 

Zastanawia mnie nonszalancja rodaków w kontekście zdrowia. Przeczytałem niegdyś: „Ludzie Zachodu wolą łykać suplementy niż zmienić styl życia.” Prawda?

 

 

frytki

 

 

A przecież hipertensja może rzutować nie tylko na sferę prywatną, lecz również na nasze życie zawodowe. Początkowo może nie wpływać istotnie na zdolności intelektualne, koncentrację czy naukę. Jednak część pacjentów zgłasza bóle głowy i uczucie „rozkojarzenia”, co na pewno utrudnia pracę intelektualną. Dłużej trwające, nie leczone nadciśnienie tętnicze, ma już istotny wpływ na zdolności intelektualne. Wykazano, że zaniedbywane, ignorowane latami może prowadzić do upośledzenia funkcji poznawczych i przedwczesnego rozwoju objawów otępiennych.

Zmiany otępienne są postępującym schorzeniem charakteryzującym się zaburzeniem czynności poznawczych, społecznych i zawodowych, które mogą prowadzić do braku zdolności samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie. Leczenie nadciśnienia tętniczego zapobiega lub przynajmniej opóźnia rozwój zmian otępiennych.

Nadciśnienie tętnicze sprzyja też wystąpieniu udarów mózgu.

 

 

Jak zapobiegać?

 

Uogólniając, powinno się unikać nie unormowanego stylu życia. Gdy się zastanowić, większość z nas prowadzi obecnie nadzwyczaj uporządkowany styl życia: praca – dom – praca – dom. Paradoksalnie, w tym pozornym rytmie, częsty jest chaos w posiłkach (kiedy popadnie, szybko, co popadnie), nieregularne pory snu. Jesteśmy niedospanym społeczeństwem, próbujemy to sobie ewentualnie „odbić” w weekend. Tak się niestety nie da. Mało tego, przesunięcie pór zasypiania i obudzenia destabilizuje organizm.

 

Inne zalecenia:

– Okresowo mierzyć ciśnienie (ciśnienie krwi mierzy się za pomocą manometru, precyzując tzw. sfigmomanometru). Zaleca się, aby przesiewowe pomiary ciśnienia tętniczego wykonać u wszystkich dorosłych przynajmniej raz w roku, niezależnie od wcześniej zmierzonych wartości ciśnienia tętniczego.

– Pozostawać pod kontrolą lekarską, zwłaszcza gdy przypadki nadciśnienia w rodzinie są dość częste.

– Znormalizować masę ciała, czyli odchudzić się lub dbać o to, by bagaż lat nie stał się dosłowny (u osób w wieku średnim waga zwiększa się stopniowo, o 0,5-1,5 kg/rok).

W świecie zachodnim 30-65% chorych cierpiących na nadciśnienie tętnicze jest otyłych. Przeciętnie na każde 10 kg masy ciała ponad prawidłową, ciśnienie skurczowe wzrasta o 2–3 mmHg (niekiedy nawet 5–20 mm Hg), a rozkurczowe o 1–3 mmHg.

– Stosować odpowiednią dietę bogatą w warzywa, owoce, ze zredukowaną ilością pokarmów o dużej zawartości tłuszczów zwierzęcych, zawierającą tłuste ryby morskie. Ograniczyć spożycie soli oraz alkoholu.

– Rzucić palenie tytoniu.

– Zwiększyć aktywność fizyczną (ćwiczenia wysiłkowe 5-7 razy w tygodniu przez min. 30-45 minut).

 

 

bicie serca na wykresie

 

 

 

W Polsce wykrywalność pozostaje niska (w 2002r wynosiła 67%), ponieważ profilaktyka leży. Polak, zwłaszcza mężczyzna (cierpię pisząc te słowa), idzie do lekarza dopiero, gdy zmuszą go objawy. Najlepiej widać to u stomatologa… Tymczasem, do lekarza chodzi zdrowy człowiek, zmniejszając szansę trafienia do miejsca pełnego chorych – szpitala. Pocieszające jest, że dwukrotnie poprawiła się skuteczność leczenia nadciśnienia. O ile przed dziesięcioma laty prawidłowo leczonych było jedynie 12% chorych, to teraz 26% (niby lepiej, lecz oznacza to zarazem, że nadal dobrze leczymy zaledwie jedną czwartą osób z nadciśnieniem).

 

Zakończę apelem – dbajmy o siebie przynajmniej tak, jak dbamy o samochody. Raz w roku obowiązkowy przegląd techniczny.

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *