Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Czy wiesz, co jesz? Jak czytać etykiety na produktach żywieniowych – cz. II.

Dobrze, mamy produkt w ręku. Jak zatem odczytywać i prawidłowo interpretować informacje umieszczone na etykiecie?

 

Przede wszystkim – szczerość i zaufanie. Teoretycznie.

 

„Prowadzone w latach 2008–2009 kontrole wykazały nieprawidłowe znakowanie w przypadku niemalże 37% badanych produktów mlecznych, 24% mięsa i przetworów mięsnych, ponad 46% jaj, 26% badanych napojów bezalkoholowych, 33% soków i nektarów, 25% kontrolowanych wyrobów cukierniczych, 34% win, 43% makaronów, 34% przypraw oraz ponad 20% oliwy, itp.” ([za:] http://www.aktywniepozdrowie.pl/etykiety-twarz-produktu/etykiety–sztuczki-producentow-cz-1)

 

Podstawowym zagadnieniem dotyczącym oznakowania żywności jest bowiem zakaz podawania przez producenta informacji, które mogą konsumenta wprowadzać w błąd w zakresie charakterystyki produktu, składu, metod wytwarzania, właściwości odżywczych. Oznakowanie produktu nie może przypisywać produktowi właściwości, których on nie posiada. Ponadto informacja na etykiecie nie może określać szczególnych właściwości danego produktu, jeżeli takie właściwości posiadają wszystkie podobne produkty, np. „prawdziwe masło”, „jogurt zawierający wapń”.

 

Zgodnie z prawem treść etykiety nie może wprowadzać konsumenta w błąd ani tekstem, ani znakiem graficznym.

 

Czytanie etykiet

 

Nazwa musi zawierać informację o stanie fizycznym produktu żywnościowego lub o specyficznej metodzie przetworzenia, której został poddany (sproszkowany, mrożony, skoncentrowany, wędzony itp.). Jeśli produkt poddano działaniu promieniowania jonizującego, nazwa zawsze musi zawierać wzmiankę na ten temat.

 

Producenci kombinują. Powstaje swoista nowomowa etykietowa.

 

Niektóre z przetworów mięsnych wytwarza się z produktu określanego jako MOM. Jest to tzw. mięso oddzielone mechanicznie. MOM uzyskuje się w wyniku mechanicznego usunięcia reszty tkanek przylegających do kości, po oddzieleniu od nich mięśni. Zgodnie z przepisami MOM nie może być określany jako mięso (w przypadku wędlin sprzedawanych na wagę, czyli luzem, sprzedawca ma obowiązek podawania składu wędlin na wywieszkach).

 

Na etykietach znajdziemy także informacje, które co prawda są prawdziwe, ale ich obecność może (a jednak!) wprowadzać w błąd, np. sugerować niższą jakości innych produktów spożywczych lub dawać do zrozumienia, że produkt posiada szczególne właściwości. Przykładem może być umieszczenie następujących określeń:

 

  • „bez dodatku cukru” na opakowaniach soku winogronowego i gruszkowego – oczywista oczywistość, soki te nie mogą być słodzone,
  • „bez konserwantów” na jogurtach – nie można ich utrwalać konserwantami chemicznymi,
  • „bez cholesterolu” na olejach roślinnych – oleje roślinne nie zawierają cholesterolu.

 

Na etykietach produktów znajdziemy także informacje, które można nazwać zwyczajnym oszustwem. Przykłady to:

 

  • wykorzystanie nazw „ser” lub „masło”, zarezerwowanych wyłącznie dla przetworów mlecznych, w stosunku do produktów zawierających w swoim składzie tłuszcze roślinne (tłuszcz mleczny jest znacznie droższy niż tłuszcz roślinny, a więc masło, które jest tanie to najprawdopodobniej masło, które zostało zafałszowane);
  • zamieszczenie informacji typu: „w polewie czekoladowej” zamiast „w polewie o smaku czekoladowym”, gdy polewa nie jest zrobiona z czekolady; „owocowy”, podczas gdy do wytworzenia produktu nie użyto soków/owoców, a jedynie aromaty owocowe;
  • zamieszczenie grafiki wprowadzającej w błąd, np. na opakowaniu jaj rysunku kur chodzących po podwórzu, podczas gdy jaja pochodzą z chowu klatkowego, a więc takiego, w którym kury w klatkach nie mają nawet ściółki.

 

etykieta

 

(archiwum prywatne)

 

Informacje, które powinny znaleźć się na opakowaniu każdego produktu spożywczego:

 

1. Nazwa produktu spożywczego – jest to nazwa zwyczajowa lub inna ustalona dla danego rodzaju produktu.

 

2. Skład – spis wszystkich surowców użytych w procesie produkcji. Składniki muszą być wymienione w porządku malejącym według ich wagi (z wyjątkiem mieszanek owoców lub warzyw), tak więc jako pierwszy będzie wymieniony składnik, którego w danym produkcie po prostu jest najwięcej. Obowiązek podawania wykazu składników nie dotyczy produktów jednoskładnikowych (np. kaszy jęczmiennej, cukru). Spis zawiera także nazwy substancji dodatkowych (np. glutaminian sodu) lub ich numery (np. E-621).

 

Czasami w wykazie składników możemy znaleźć procentową zawartość niektórych z nich, jednak nie wszystkich. Dzieje się tak dlatego, że zgodnie z prawem, producenci mają obowiązek poinformować o ilościowej zawartości składnika, który jest wymieniony w nazwie lub pokazany w grafice lub po prostu jest dla danego produktu charakterystyczny i oczekiwany przez przeciętnego konsumenta. Od tej zasady istnieją wyjątki, np. nie ma obowiązku podawania zawartości składników, które zostały użyte wyłącznie w celach aromatycznych lub przyprawowych w ilości poniżej 2%.

 

Podawanie składu produktu jest szczególnie istotne dla osób, które z różnych przyczyn (np. z powodu alergii) nie mogą spożywać danego składnika, np. glutenu, lub produktu – nasion sezamu czy orzeszków ziemnych. Nie zawsze też określony produkt ma tradycyjny skład. Na podstawie samej nazwy możemy mylnie określić, co dany produkt zawiera, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do innego składu.

 

Tak więc, to co występuje na początku listy, to składnik główny! Im mniej składników użytych do produkcji danego produktu, tym jest on mniej przetworzony i naturalny.

 

W składzie, wytłuszczoną czcionką, wymienione są substancje, które mogą powodować alergię u osób wrażliwych.

Na opakowaniu powinny znaleźć się informacje o wszelkich składnikach lub substancjach pomocniczych w przetwórstwie, powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, użytych przy wytworzeniu lub przygotowywaniu żywności i nadal obecnych w produkcie gotowym, nawet jeżeli ich forma uległa zmianie. Dodatkowo ustalona jest lista dwunastu potencjalnie działających alergizująco składników żywności, których obecność musi być jasno zaznaczona na etykiecie.

 

alergeny

 

[za:] http://www.izz.waw.pl/pl/?option=com_content&view=article&id=77&Itemid=&lang=pl (2006)

 

Każdy producent jest zobowiązany podać nazwy składników, które pochodzą z najbardziej popularnych alergenów (np. zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soja, mleko, orzechy, seler, gorczyca, sezam, siarczyny) z wyraźnym odniesieniem do nazwy składnika alergennego. Stąd w oznakowaniu produktu możemy znaleźć takie zapisy jak „lecytyna z soi”, „laktoza z mleka”, „skrobia pszenna”.

Dodatkowo, niektórzy producenci – mając świadomość, że alergen jest wykorzystywany w ich fabryce i jego śladowe ilości mogły zanieczyścić nawet produkty, które nie zawierają go w recepturze – informują o tym konsumentów poprzez specjalne oznaczenia.

 

Warto sprawdzić rodzaj tłuszczy zawartych w produkcie, zwracając szczególną uwagę na tłuszcze trans (nie powinno się spożywać ich więcej niż 2 g dziennie).

 

Analizując skład stykamy się z poniższymi sformułowaniami:

  • wartość energetyczna, czyli ilość kilo kalorii (kcal) i kilo dżuli (kJ) dostarczanych przez produkt
  • węglowodany w tym cukry…; oznacza to zawartość węglowodanów w produkcie z wyróżnieniem cukrów, czyli cukrów prostych i dwucukrów – na przykład: glukozy, fruktozy, galaktozy, maltozy, laktozy czy sacharozy. Produkt o niskiej zawartości węglowodanów to taki, który zawiera ich mniej niż 2 g na 100 g. Ważna jest zawartość cukrów prostych. Nie powinny one stanowić więcej niż 10-12% energii pozyskiwanej z węglowodanów na dobę.
  • tłuszcz w tym kwasy tłuszczowe nasycone…; oznacza zawartość tłuszczów w produkcie z wyróżnieniem kwasów tłuszczowych nasyconych, czyli takich, które nie zawierają podwójnych wiązań w cząsteczce. Nasycone kwasy tłuszczowe przyczyniają się do wzrostu cholesterolu we krwi. Produkt zawierający mniej niż 10 g tłuszczów na 100 g może być uznawany za niskotłuszczowy.

 

I jeszcze kilka wskazówek:

  • Nie powinno spożywać się więcej niż 5 g soli na dobę (6 g soli to 2,3 gramy chlorku sodu!).
  • Oświadczenia typu „niskotłuszczowy” lub „bogaty w błonnik” muszą być zgodne ze zharmonizowanymi definicjami, dzięki czemu określenia te mają to samo znaczenie we wszystkich krajach UE. Przykładowo, jako bogate w błonnik można określić tylko produkty zawierające, co najmniej 6 g błonnika na 100 g. Na produktach żywnościowych zawierających dużo tłuszczu lub cukru nie można umieszczać informacji typu zawiera witaminę C.
  • Zamieszczenie na etykiecie informacji o GMO jest obowiązkowe w przypadku produktów zawierających ponad 0,9% tych organizmów. Wszystkie substancje pochodzące z GMO muszą być wymienione na liście składników jako genetycznie zmodyfikowane.
  • Nie należy obawiać się substancji wzmacniających smak i zapach, np.: glutaminianu sodu (czytając o nim warto sprawdzić, czym jest smak umami), guanylanu disodowego (uzyskiwany z suszonych ryb i glonów morskich), inozynianu disodowego (chociaż powinny unikać go osoby chorujące na kamicę nerkową, łatwo go też przedawkować, gdyż nie jest wyczuwalny podczas jedzenia).

 

3. Termin przydatności do spożycia – termin, po upływie którego produkt nie powinien być spożywany. W przypadku produktów trwałych powyżej 18 miesięcy podaje się jedynie rok, dla produktów trwałych do trzech miesięcy stosuje się określenie najlepiej spożyć przed końcem…, po którym podaje się dzień i miesiąc. Spożycie produktu po tej dacie nie jest niebezpieczne, ale może on zacząć tracić smak, zmieniać konsystencję. Z kolei spożycie produktów po dacie „zużyć do” grozi zatruciem pokarmowym.

 

Dodam, że jeśli na opakowaniu napisane jest, aby produkt przechowywać w zamrażalniku, to nie należy chować go do lodówki (wbrew pozorom słowa chłodziarka/lodówka i zamrażalnik nie oznaczają tego samego). Kilkukrotne zamrażanie i rozmrażanie żywności nie sprzyja jej jakości.

 

4. Waga netto lub liczba sztuk – nie zawsze wielkość opakowania stanowi o wadze produktu, dlatego ważne jest zwracanie uwagi, ile rzeczywiście waży sam produkt.

 

5. Wartość odżywcza – to ilość wybranych składników pokarmowych oraz energii zawartej w określonej porcji produktu np. w 100 g lub 100 ml, lub innej określonej porcji. Producenci żywności mogą podawać tę informację, ale nie muszą. Do podawania wartości odżywczej zobowiązani są producenci produktów spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego np. dla małych dzieci, sportowców, osób na diecie bezglutenowej. Częściowe znakowanie wartością odżywczą, czyli informacja o zawartości tłuszczu, obowiązuje producentów produktów mlecznych. W pozostałych przypadkach umieszczanie informacji o wartości odżywczej obowiązuje producentów, którzy podają na etykiecie oświadczenia żywieniowe. Np.: przekąski nie mogą zawierać więcej niż 10 do 15% dobowego zapotrzebowania na energię, stąd też warto faworyzować produkty zawierające mało tłuszczu, cukru.

 

W oczy rzuca się skrót GDA (Guideline Daily Amount), czyli wskaźnik dziennego spożycia.

 

Dzięki niemu wiadomo ile kalorii zawiera dany produkt oraz w jakim procencie pokrywa on  zapotrzebowanie na energię i składniki odżywcze. Wszystkie te dane zostały wyliczone w oparciu o naukowe zalecenia dla zdrowej, dorosłej osoby o prawidłowej wadze i umiarkowanym  poziomie aktywności fizycznej.

 

oznaczenia GDA

 

[z:] http://www.aktywniepozdrowie.pl/etykiety-twarz-produktu/rozszyfruj-symbole

 

oznaczenia GDA

 

[z:] http://www.eufic.org/article/pl/5/19/artid/Making_Sense_of_Guideline_Daily_Amounts/

 

6. Dane producenta lub paczkującego środek spożywczy – można też podawać jedynie dane wprowadzającego produkt na rynek w przypadku, gdy jego działalność jest zarejestrowana na terenie Unii Europejskiej.

 

7. Oznaczenie partii – najczęściej podawane w formie kodu kreskowego nadanego przez producenta. Jest to określona ilość produktu wyprodukowana, przetworzona lub zapakowana w takich samych warunkach. Oznaczenie partii produkcyjnej umożliwia identyfikację danego produktu spożywczego.

 

oznaczenia na etykietach

 

[z:] http://www.aktywniepozdrowie.pl/etykiety-twarz-produktu/rozszyfruj-symbole

 

8. Kod kreskowy przeznaczony jest dla czytników elektronicznych, by łatwiej było produkt zidentyfikować, jednak warto wiedzieć, że po kodzie kreskowym poznamy też, z jakiego kraju pochodzi wybrany przez nas artykuł. Jeśli na początku kodu jest liczba 590 to na 99% produkt pochodzi z Polski. Dlaczego tylko na 99%? Bo jeśli polski producent sprowadzi produkt np. z Chin i zechce sprzedawać go pod własną marką, to także może umieścić 590 na opakowaniu. Zasadniczo jednak każdy kraj ma przypisana inną wartość:

od 400 do 440 – produkty niemieckie,

od 00 do 09 – produkty ze Stanów Zjednoczonych,

690 i 691 – produkty chińskie.

 

Pozostaje mi tylko życzyć wszystkim smacznego!

 

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *