Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty autora wellnesswp

Choroby zawodowe – profilaktyka

znak safety first

Chociaż choroba jest stanem, który z zaskoczenia może dotknąć każdego w dowolnym momencie jego życia, to istnieje grupa chorób szczególnych, których pojawienie się można przewidzieć. Chorobom zawodowym, bo o nich mowa, można i trzeba zapobiegać. Różnią się one od innych jednostek chorobowych (np. chorób zakaźnych czy nowotworów) tym, że ich przyczyny są dokładnie znane i można określić w jakiej grupie pacjentów dana jednostka chorobowa może się rozwinąć.  Choroba zawodowa to schorzenie spowodowane wpływem szkodliwych czynników występujących w miejscu wykonywania pracy, lub też spowodowana sposobem wykonywania pracy. Lista schorzeń klasyfikowanych przez polski system zdrowia jako choroby zawodowe jest zawarta w specjalnym rejestrze chorób zawodowych.

znak safety first

Działania profilaktyczne skierowane do konkretnych grup zawodowych w celu zmniejszenia zachorowalności i rozwoju chorób zawodowych to jeden z priorytetów medycyny pracy.  Pracodawcy są zobligowani przepisami kodeksu pracy do zapobiegania chorobom zawodowym, ale co ważne, coraz większa ich rzesza stawia sobie za cel (a nie tylko obowiązek) przeciwdziałanie występowaniu u swoich pracowników chorób związanych z wykonywaną pracą.

Warto pamiętać, że to pracownik jest najważniejszym elementem procesu profilaktycznego. Program, dzięki któremu zapobiega się lub oddala w czasie rozwój jednej z chorób zawodowych to działanie ukierunkowane na utrzymanie zdolności do pracy oraz ograniczenie kosztów związanych z leczeniem pracownika.

Aby dane schorzenie można było uznać za chorobę zawodową, konieczne jest wykazanie, że na jej powstanie miały wpływ warunki pracy. Tak więc profilaktyka chorób zawodowych to przede wszystkim dostosowanie (na tyle na ile to możliwe) miejsca pracy, uświadomienie pracownika o istniejących zagrożeniach, kontrola stanu jego zdrowia oraz działania zapobiegające rozwojowi choroby.

Działania profilaktyczne mogą mieć charakter pierwotny (a więc zapobiegawczy), wtórny (wczesne wykrywanie choroby i przeciwdziałanie jej rozwojowi) oraz profilaktyki trzeciorzędowej (zahamowanie postępu choroby oraz ograniczenie powikłań).

Art. 227 par. 1 kodeksu pracy wskazuje, że pracodawca ma obowiązek stosować środki zapobiegające chorobom zawodowym i innym chorobom związanym z wykonywaną pracą, a zwłaszcza:

• utrzymywać w stanie stałej sprawności urządzenia ograniczające lub eliminujące szkodliwe dla zdrowia czynniki środowiska pracy oraz urządzenia służące do pomiarów tych czynników,

 • przeprowadzać, na swój koszt, badania i pomiary czynników szkodliwych dla zdrowia, rejestrować i przechowywać wyniki tych badań i pomiarów oraz udostępniać je pracownikom.

Profilaktyka pierwotna chorób zawodowych powinna składać się przede wszystkim z takich elementów jak:

  • szkolenia z zasad bezpieczeństwa i higieny pracy podnoszące świadomość pracowników,
  • dbałość zarówno ze strony pracodawcy jak i pracowników o przestrzeganie przepisów BHP,
  • odpowiednie planowanie stanowisk pracy zgodnie z zasadami BHP oraz ergonomią,
  • automatyzację i mechanizację procesów produkcyjnych które mogą mieć szkodliwy wpływ na zdrowie pracownika,
  • kontrola stanu zdrowia pracowników poprzez regularne badania okresowe,
  • dostosowanie środków ochrony zbiorowej i indywidualnej do charakteru pracy w danej firmie,
  • dbałość zarówno ze strony pracodawcy jak i pracownika o odpowiedni stan techniczny urządzeń i maszyn wykorzystywanych przez pracowników,
  • promocja zdrowia i propagowanie prozdrowotnych postaw pracowników (walka z nałogami, niekorzystnymi nawykami żywieniowymi, zachęcanie do aktywności ruchowej).

Do działań profilaktyki wtórnej ze strony pracodawcy należą:

  • rozpoznanie przyczyny wystąpienia choroby, oraz zagrożenia tą chorobą wśród pozostałych pracowników – działania te pracodawca powinien przeprowadzić w porozumieniu z Państwową Inspekcją Sanitarną,
  • zapewnienie realizacji zaleceń lekarskich, w tym możliwość przeniesienia pracownika na inne stanowisko,
  • niezwłoczne działania zmierzające do usunięcia ze stanowiska pracy czynników powodujących chorobę zawodową,
  • zastosowanie wszystkich niezbędnych środków zapobiegawczych przeciwdziałających nowym przypadkom chorobowym.

Profilaktyka chorób zawodowych ze strony pracownika to przede wszystkim:

  • sumienne przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy,
  • dbałość o swoje stanowiska pracy, zgłaszanie awarii i problemów technicznych ze sprzętem niezbędnym na stanowisku pracy,
  • okresowa kontrola stanu zdrowia,
  • unikanie nałogów i używek,
  • dbałość o aktywność fizyczną poza godzinami pracy (szczególnie dla osób wykonujących prace siedzącą),
  • wykorzystywanie przerw w czasie pracy oraz regeneracja po jej zakończeniu.

Autor: Anna Wachowicz

Gdy w tętnicach pressing cz.2

frytki

Niestety nie ma charakterystycznych objawów nadciśnienia tętniczego pierwotnego. W większości przypadków choroba przez wiele lat przebiega bezobjawowo lub skąpoobjawowo, a chorzy najczęściej zgłaszają:

  • bóle głowy, szczególnie w okolicy potylicznej,
  • zaburzenia snu,
  • łatwe męczenie się,
  • czasem uczucie niepokoju,
  • „gorąco” na twarzy,
  • pogorszenie koncentracji i ostrości wzroku,
  • niewydolność serca (tzn. osłabienie skurczów),
  • kołatanie serca,
  • nadmierną pobudliwość.

W takich sytuacjach warto zmierzyć ciśnienie tętnicze krwi.

 

Samo nadciśnienie nie jest groźne dla zdrowia, niebezpieczne są powikłania. U niektórych chorych nadciśnienie może mieć charakter chwiejny i nie powodować powikłań narządowych przez długi czas. Natomiast u innych od chwili rozpoznania ma charakter utrwalony i wcześnie prowadzi do powikłań. Nadciśnienie może wywołać:

  • ataki serca (choroba wieńcowa, zwał),
  • zatory mózgowe,
  • wylewy,
  • zaburzenia czynności nerek.
  • Ciężki stan może doprowadzić do ślepoty jedno- lub obuocznej.

Jak widać raczej nie warto ryzykować.

 

Zastanawia mnie nonszalancja rodaków w kontekście zdrowia. Przeczytałem niegdyś: „Ludzie Zachodu wolą łykać suplementy niż zmienić styl życia.” Prawda?

 

 

frytki

 

 

A przecież hipertensja może rzutować nie tylko na sferę prywatną, lecz również na nasze życie zawodowe. Początkowo może nie wpływać istotnie na zdolności intelektualne, koncentrację czy naukę. Jednak część pacjentów zgłasza bóle głowy i uczucie „rozkojarzenia”, co na pewno utrudnia pracę intelektualną. Dłużej trwające, nie leczone nadciśnienie tętnicze, ma już istotny wpływ na zdolności intelektualne. Wykazano, że zaniedbywane, ignorowane latami może prowadzić do upośledzenia funkcji poznawczych i przedwczesnego rozwoju objawów otępiennych.

Zmiany otępienne są postępującym schorzeniem charakteryzującym się zaburzeniem czynności poznawczych, społecznych i zawodowych, które mogą prowadzić do braku zdolności samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie. Leczenie nadciśnienia tętniczego zapobiega lub przynajmniej opóźnia rozwój zmian otępiennych.

Nadciśnienie tętnicze sprzyja też wystąpieniu udarów mózgu.

 

 

Jak zapobiegać?

 

Uogólniając, powinno się unikać nie unormowanego stylu życia. Gdy się zastanowić, większość z nas prowadzi obecnie nadzwyczaj uporządkowany styl życia: praca – dom – praca – dom. Paradoksalnie, w tym pozornym rytmie, częsty jest chaos w posiłkach (kiedy popadnie, szybko, co popadnie), nieregularne pory snu. Jesteśmy niedospanym społeczeństwem, próbujemy to sobie ewentualnie „odbić” w weekend. Tak się niestety nie da. Mało tego, przesunięcie pór zasypiania i obudzenia destabilizuje organizm.

 

Inne zalecenia:

– Okresowo mierzyć ciśnienie (ciśnienie krwi mierzy się za pomocą manometru, precyzując tzw. sfigmomanometru). Zaleca się, aby przesiewowe pomiary ciśnienia tętniczego wykonać u wszystkich dorosłych przynajmniej raz w roku, niezależnie od wcześniej zmierzonych wartości ciśnienia tętniczego.

– Pozostawać pod kontrolą lekarską, zwłaszcza gdy przypadki nadciśnienia w rodzinie są dość częste.

– Znormalizować masę ciała, czyli odchudzić się lub dbać o to, by bagaż lat nie stał się dosłowny (u osób w wieku średnim waga zwiększa się stopniowo, o 0,5-1,5 kg/rok).

W świecie zachodnim 30-65% chorych cierpiących na nadciśnienie tętnicze jest otyłych. Przeciętnie na każde 10 kg masy ciała ponad prawidłową, ciśnienie skurczowe wzrasta o 2–3 mmHg (niekiedy nawet 5–20 mm Hg), a rozkurczowe o 1–3 mmHg.

– Stosować odpowiednią dietę bogatą w warzywa, owoce, ze zredukowaną ilością pokarmów o dużej zawartości tłuszczów zwierzęcych, zawierającą tłuste ryby morskie. Ograniczyć spożycie soli oraz alkoholu.

– Rzucić palenie tytoniu.

– Zwiększyć aktywność fizyczną (ćwiczenia wysiłkowe 5-7 razy w tygodniu przez min. 30-45 minut).

 

 

bicie serca na wykresie

 

 

 

W Polsce wykrywalność pozostaje niska (w 2002r wynosiła 67%), ponieważ profilaktyka leży. Polak, zwłaszcza mężczyzna (cierpię pisząc te słowa), idzie do lekarza dopiero, gdy zmuszą go objawy. Najlepiej widać to u stomatologa… Tymczasem, do lekarza chodzi zdrowy człowiek, zmniejszając szansę trafienia do miejsca pełnego chorych – szpitala. Pocieszające jest, że dwukrotnie poprawiła się skuteczność leczenia nadciśnienia. O ile przed dziesięcioma laty prawidłowo leczonych było jedynie 12% chorych, to teraz 26% (niby lepiej, lecz oznacza to zarazem, że nadal dobrze leczymy zaledwie jedną czwartą osób z nadciśnieniem).

 

Zakończę apelem – dbajmy o siebie przynajmniej tak, jak dbamy o samochody. Raz w roku obowiązkowy przegląd techniczny.

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy w tętnicach pressing cz.1

ciśnienie

17 maja to Światowy Dzień Nadciśnienia Tętniczego. Raczej nie celebruje się tego dnia w jakiś szczególny sposób. Tymczasem, uwzględniając skalę zjawiska, powinien to być jeden z ważniejszych dni w roku. Wystarczy zapoznać się ze skalą problemu.

 

Nadciśnienie tętnicze jest obecnie najczęstszą chorobą układu krążenia w społeczeństwach rozwiniętych.

  • W 2000 roku problem dotyczył 972 mln dorosłych, z czego 639 mln (blisko 66%) właśnie w krajach rozwijających się gospodarczo.
  • W grupie wiekowej 18-39 lat choroba występuje u 7% osób, w populacji ogólnej – u około 30%. Przewiduje się, że w roku 2025 będzie 1,5 miliarda osób z nadciśnieniem.

Co na rodzimym podwórku? Według danych zaprezentowanych podczas konferencji „Kardiologia 2012” nadciśnienie występuje u 9,5 mln dorosłych Polaków w wieku od 18. do 79. roku życia. Do tej liczby trzeba jednak doliczyć siedemnastolatków (9% z nich ma nadciśnienie).

Liczba chorych stale się zwiększa, w ciągu dwóch dekad może osiągnąć pułap co najmniej 14 mln.

Głównym powodem jest coraz częściej występująca otyłość, nawet u młodych. Generalnie, odsetek młodych pacjentów z nadciśnieniem wzrasta, jest to spowodowane większym rozpowszechnieniem składowych niezdrowego stylu życia, w tym także małej aktywności fizycznej i stresu.

 

Większość nawet nie podejrzewa, że choruje na nadciśnienie; to niepokoi. Grupa nieświadomych jest coraz liczniejsza.

  • W Polsce w 1994 r. 71% badanych deklarowało, że wie na czym polega to schorzenie;
  • z nowszych badań (2013 r.) wynika, że taką świadomość ma jedynie 61% ankietowanych.

 

 

ciśnienie

 

 

Nadciśnienie krwi, zwane tętniczym (in. hipertensja, w węższym znaczeniu choroba nadciśnieniowa, niekiedy stosowane skróty HA i AH), to stan, w którym ciśnienie krwi – zarówno skurczowe (górne), jak i rozkurczowe (dolne) – stale utrzymuje się na poziomie przekraczającym wartości prawidłowe. Tylko, że ciśnienie krwi jest zmienne (zależy m.in. od wieku, wagi, stanu fizyczno-emocjonalnego, pory dnia), różne dla poszczególnych osób. Stąd nie jest łatwo stwierdzić, jaką wartość należy uznać za podwyższoną.

 

Jako normę przyjęto wartości 90-140 mmHg (12,0-18,7 kPa), przy czym:

  • wartości ciśnienia rozkurczowego (dolne wartości) 91-94 mmHg (12,1-12,5 kPa) i ciśnienia skurczowego (górne wartości) 141-159 mmHg (18,7-21,2 kPa) wskazują na możliwość nadciśnienia;
  • wartości powyżej 95 mmHg (12,7 kPa) i 160 mmHg (21,3 kPa) uważa się za nadciśnienie.

 

Interesującą grupę stanowią osoby z tzw. ciśnieniem wysokim prawidłowym, czyli te, u których nie rozpoznaje się jeszcze nadciśnienia tętniczego, ale pozostają w najwyższej kategorii ciśnień prawidłowych.

Są to osoby z wartościami ciśnień: skurczowego 130-139 mmHg i/lub rozkurczowego 80-89 mmHg. Pacjentom z ciśnieniem wysokim prawidłowym bez towarzyszących chorób sercowo-naczyniowych, bez cukrzycy, czy zespołu metabolicznego zaleca się wdrażanie postępowania niefarmakologicznego, czyli zmianę stylu życia. W teorii proste.

 

 

kobieta w ciąży

 

 

Nie wiadomo dokładnie, od czego zależy występowanie nadciśnienia u określonych osób.

Pewną rolę odgrywać może

  • skłonność rodzinna (predyspozycje genetyczne),

częściej przyczyna tkwi w

  • chorobach nerek
  • stresie,
  • nerwicowości,
  • niezdrowym stylu życia, na który składają się: palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, nadmierne spożycie soli i tłuszczów, mała aktywność fizyczna, czy wspomniana otyłość.

Czynniki te odpowiadają jednak tylko za około 10% rozpoznanych przypadków nadciśnienia. Wynika stąd, że zazwyczaj nie mamy pojęcia dlaczego jesteśmy chorzy (sic!). Te przeszło 90% to tak zwane pierwotne (samoistne) nadciśnienie tętnicze, nie posiadające jednej, ściśle określonej przyczyny somatycznej (czyli związanej z ciałem), którą dałoby się usunąć interwencją medyczną.

 

Nawiązując do otyłości, uspokoję kobiety ciężarne (zgrabnie to ująłem). W ich stanie może przejściowo wystąpić nadciśnienie. To można zrozumieć. Aby urodzić dziecko, ważące trzy kilogramy, kobieta tyje 12kg (zresztą po porodzie często nie daje rady zrzucić powstałej „różnicy”). Chociaż w pewnych przypadkach nadciśnienie w trakcie ciąży może wywołać ciężkie zaburzenie zwane rzucawką (nagły atak drgawek, wywołany wzrostem ciśnienia krwi, może prowadzić do stanu śpiączki).

 

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Praca szkodzi? Cz.2

wentylator

Zmiany chorobowe nie dotyczą wyłącznie ciała. Wielu pracowników uskarża się na utratę energii, stres. Lekceważymy takie czynniki jak jakość powietrza i światła. Tymczasem wadliwe działanie systemów wentylacyjnych, brak naturalnego światła oraz naturalnej wentylacji w połączeniu z obciążeniem psychicznym daje objaw obniżenia poziomu zdrowia fizycznego.

Warto uwzględnić jakość powietrza w pracy. Przestarzałe, często nieprawidłowo konserwowane systemy wentylacyjne, zbyt szczelne okna, wciągane z zewnątrz pyły i zanieczyszczenia, wszystko to sprawia, że w biurach (i nie tylko) oddychamy często kiepskim powietrzem. Na ogół ciśnienie w pomieszczeniu jest wyższe niż na zewnątrz (czyli „wieje” na zewnątrz), zdarzają się jednak niekorzystne rozkłady ciśnień. Mogą one wynikać ze zbyt niskiego ciśnienia w pomieszczeniu powodowanego przez zbyt małą ilość powietrza, lub zbyt wysokiego ciśnienia na zewnątrz powodowanego przez wiatr. Nie chodzi mi o groźbę zatrucia tlenkiem węgla; w biurach unoszą się m.in. mikropyłki z tonerów. Zbyt wysoka temperatura i wilgotność sprzyjają rozwijaniu się grzybów.

 

 

wentylator

 

 

Nie bez powodu, dbanie o jakość powietrza, odpowiednią temperaturę czy wilgotność to podstawa dobrego samopoczucia, zarazem świetny środek zapobiegający wielu chorobom. Wzorcowe wręcz warunki to temperatura 23-26°C latem, 20-22°C zimą; wilgotność względna latem: 40-55%; maksymalna prędkość: 03 m/s latem, 0,2 m/s zimą.

 

Przykrymi konsekwencjami wykonywania pracy w niewłaściwej wymuszonej pozycji mogą być także dolegliwości menstruacyjne, poronienia, a nawet impotencja.

 

Nadal przy projektowaniu budynków biurowych kładzie się nacisk przede wszystkim na wydajność, opłacalność marginalizując zdrowie i samopoczucie pracowników. A pracownik to takie ciche stworzenie, zazwyczaj los swój znosi w milczeniu. W godzinach pracy.

Polscy inwestorzy dążący do możliwie szybkiego i relatywnie taniego wzniesienia obiektów biurowych (przeznaczanych zwykle na wynajem) powtarzają błędy jakie kilkanaście lat temu towarzyszyły takiemu rodzajowi budownictwa w krajach rozwiniętych. Wtedy to, zgodnie ze wskazówkami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), budynki, których ponad 30% użytkowników było niezadowolonych z warunków klimatu wewnętrznego, zaczęto klasyfikować jako „budynki chore” (Sick Buildings). Oceniano, że 10-30% istniejących obiektów biurowych powinno znaleźć się w tej grupie. Jak dla mnie – sporo.

 

To pracodawca odpowiada za to, by praca w biurze była bezpieczna, a pracownik miał zapewnione odpowiednie warunki. Dotyczy to zarówno używanego sprzętu, oświetlenia pomieszczeń, jak i stanu powietrza w tych pomieszczeniach. Przepisy BHP nakazują pracodawcy zapewnienie pracownikom właściwych warunków pracy takich, jak: odpowiednia wilgotność powietrza (40-60%), temperatura, a przede wszystkim regularna wymiana świeżego powietrza.

 

 

liczniki fabryczne

 

 

Lekiem na „chorobę biurową” może być:

  • przygotowanie stanowisk pracy zgodnie z wymaganiami ergonomii, między innymi:

– prawidłowe wymiary i ustawienie elementów stanowiska pracy: stołu, krzesła, monitora, klawiatury i dodatkowych, np. uchwytów na dokumenty, podnóżki, podstawki pod laptopy, podkładki żelowe,

– prawidłowe rozmieszczenie elementów pracy wynikające z ich ważności i częstotliwości użytkowania, a tym samym unikania możliwości popełniania błędów,

  • urozmaicenie pracy innymi czynnościami zmuszającymi pracownika do zmiany pozycji,

  • przeprowadzanie wstępnych i okresowych profilaktycznych badań lekarskich,

  • organizowanie szkoleń w zakresie ergonomicznego wykonywania czynności roboczych i informowanie pracowników o możliwościach powstawania dolegliwości i zmian chorobowych przy nieracjonalnym wykonywaniu pracy,

  • właściwą organizację pracy, w tym między innymi wprowadzanie i przestrzeganie przerw w pracy przeznaczonych na wykonywanie ćwiczeń fizycznych, relaksujących całego ciała, a zwłaszcza dłoni i nadgarstka,

  • w przypadku stwierdzenia istnienia istotnych dolegliwości ze strony nadgarstka lub kręgosłupa jak najszybsze skorzystanie z porady lekarskiej i podjęcie leczenia,

  • instalowanie filtrów antypyłkowych.

 

Nie wykluczone, że w przyszłości dokonają się rewolucyjne zmiany w samej pracy. Wszak „z naszym obecnym systemem pracy utknęliśmy w roku 1930, w kulturze taśmy montażowej. (…) siedzenie przy biurku to nie jest praca” (prof. Phyllis Moen, socjolog z University of Minnesota). Coraz większą popularność zdobywa koncepcja work-life balance, zakładająca znalezienie równowagi między życiem osobistym a zawodowym. Siedzenie na krześle się nie opłaca, wynagradzać należy tylko efekty. Zgadzam się z tym. Ten tekst napisałem wszak w domu.

 

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Zdrowie w równowadze

równowaga

równowaga

Umiar w każdej dziedzinie życia jest najlepszym doradcą – mówi Anna Pazyna, naturoterapeuta, doradca żywieniowy.

Dlaczego równowaga w naszym organizmie jest ważna dla zdrowia?
Równowaga w ciele jest synonimem zdrowia. Pozytywne nastawienie psychiczne oraz właściwa dieta dostosowana do pory roku i potrzeb organizmu decydują o stanie zdrowia.

Co to znaczy, że nasz organizm jest w stanie naturalnej równowagi?
Zdrowo funkcjonujący człowiek ma dużo energii do działania, dobrze śpi, wstaje wypoczęty, ma wyprostowaną sylwetkę, oddycha głęboko, ma zdrową skórę. Potrafi skupić się na pracy, jest zaangażowany w wytyczone cele, ma dobrą pamięć, podzielną uwagę, potrafi wydajnie uczyć się nowych rzeczy, patrzy na życie optymistycznie. Ma motywację do rozwijania swoich umiejętności oraz zainteresowań. Znajduje na co dzień wolny czas na odpoczynek. Radzi sobie ze stresem i potrafi zapanować nad własnym nastrojem i emocjami.

Brzmi świetnie! Jakimi więc metodami można przywrócić stan naturalnej równowagi?
Metody, które moim zdaniem, skutecznie i trwale przywracają równowagę emocjonalną i zdrowie to osteopatia kranialna i refleksologia twarzy. Jest też wiele innych metod pracy z ciałem np. joga, umiarkowane ćwiczenia fizyczne, które nie wymagają indywidualnych spotkań z terapeutą.

Mogłabyś wskazać zalety tych metod i w jakich sytuacjach warto je stosować.
Zarówno refleksoterapia jak i osteopatia kranialna działają na układ nerwowy, mają szerokie spektrum oddziaływania na organizm. Poprzez delikatną stymulację akupunktów w obrębie twarzoczaszki i na głowie lub rozluźnianie mięśni i powięzi uruchamiam procesy regulacji funkcjonowania ciała. Metody te są naturalne, nieinwazyjne, rozluźniają tkanki, regulują pracę narządów wewnętrznych, redukują lub likwidują napięcie ciała będące skutkiem stresu lub przeciążenia, zwiększają zakres ruchomości ciała, wprowadzają w błogostan. Ponadto refleksologia twarzy ma działanie kosmetyczne: tonizuje i ujędrnia mięśnie twarzy, minimalizuje zmarszczki.

Z jakich zaburzeń, schorzeń udało Ci się wyprowadzić Twoich Klientów poprzez pracę z refleksologią, osteopatią kranialną?
Najwięcej przypadków dotyczy uregulowania zaburzeń układu pokarmowego, zgagi, refluksu, zaparć, zmienności nastrojów, depresji, bezsenności, astmy, chorób skórnych i chorób układu moczowo-płciowego. Terapie te są skuteczne także w likwidowaniu skutków urazów, bólu kręgosłupa, stawów, skurczach mięśni, kręczu karku, nerwobólach, bólach o niezidentyfikowanej etiologii, bólu głowy i równoważeniu pracy układu hormonalnego.

Prowadzisz konsultacje dietetyczne, z jakimi zaburzeniami najczęściej pacjenci przychodzą?
Konsultacje dotyczą głównie zaburzeń trawienia spowodowanych niewłaściwym łączeniem pokarmów lub spożywaniem pokarmów szkodliwych, grzybic układu pokarmowego, utrzymania prawidłowej wagi, depresji i pobudzenia laktacji.

Jak poprzez dietę dochodzimy do stanu równowagi?
Odżywianie dostosowane do potrzeb organizmu i do pory roku z uwzględnieniem sezonowych warzyw i owoców pozwala zachować zdrowie. Jednak w przypadkach, gdy wzorzec zaburzeń znacznie odbiega od normy, sama dieta bez zastosowania ziół lub terapii manualnych wspomagających powrót do zdrowia, będzie niewystarczająca. Wartościowy, odżywczy pokarm to źródło energii, które zapewnia optymalne odżywienie tkanek i mózgu. Dieta oparta na kaszach, roślinach strączkowych, warzywach, owocach, nasionach, wysokiej jakości tłuszczach, ziołach, przyprawach i niewielkich ilościach białka zwierzęcego pozwala utrzymać równowagę kwasowo-zasadową a także zapewnia zróżnicowaną, prawidłową florę jelitową, a ta z kolei decyduje o odporności ciała.

Trudno jest ,,obalać mity dietetyczne” jak np. jedzenie wychładzających, słodkich jogurtów w zimie w celu ,,podniesienia odporności”?
Słodkie jogurty nie służą nikomu, niezależnie od pory roku.
Nie stawiam sobie za cel zmiany systemu edukacji ani strategii marketingowych koncernów spożywczych. Jest mi natomiast bliskie zdrowie i samopoczucie mojej rodziny, znajomych, klientów i moje własne. Osoby korzystające z moich konsultacji mają zazwyczaj za sobą pewne doświadczenia i eksperymenty z różnymi dietami i efektem jo-jo. Jeśli nie są przekonane co do diametralnych zmian, idziemy małymi krokami. Proponuję, np. rezygnację z nabiału na 3-4 tygodnie i obserwacje siebie w tym czasie. Jeśli zmiany są korzystne wprowadzamy kolejne.

Czego powinniśmy unikać w diecie na co dzień?
To dość długa lista i większość osób może dojść do wniosku, że po wykluczeniu tych pokarmów nie zostaje nic do jedzenia. Moim zdaniem, z pożytkiem dla zdrowia, urody i humoru, należy wykluczyć: pszenną mąkę, nabiał (z wyjątkiem niewielkiej ilości masła, jaj od kur z naturalnej hodowli), produkty zawierające cukier rafinowany, dania gotowe, nadmiar białka zwierzęcego, produkty zawierające konserwanty chemiczne, tłuszcze utwardzane, mrożonki, dania przygotowane z wykorzystaniem kuchenki mikrofalowej, zimną wodę mineralną, napoje gazowane, czarną herbatę, napoje kolorowe, kawę rozpuszczalną. Osoby ze stwierdzoną celiakią lub jej podejrzeniem powinny dodatkowo wykluczyć wszystkie pokarmy zawierające gluten.

Na co warto zwrócić uwagę, chcąc zachować organizm w zdrowiu?
Warto zacząć dzień od wypicia szklanki lub dwóch ciepłej wody, opcjonalnie z sokiem z cytryny, aby oczyścić układ pokarmowy i pobudzić perystaltykę jelit. Najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia jest śniadanie. Najlepiej ciepłe, pożywne i lekkostrawne zjedzone pomiędzy godziną 7 a 9, kiedy to przypada maksimum energetyczne żołądka (Tradycyjna Medycyna Chińska). Takie śniadanie zapewnia właściwą ilość energii do pracy i nauki. Minimum energetyczne żołądka przypada 12 godzin później, czyli w godzinach 19-21. Kolacja, zwłaszcza obfita i ciężkostrawna, zjadana w o tej porze zalega w jelitach, może powodować niespokojny sen i sprawia, że rano budzimy się zmęczeni. Należy także utrzymywać właściwą florę jelitową jedząc warzywa, kasze, kiszonki. Nie nadużywać witamin ani suplementów. Zróżnicowana dieta bogata w warzywa i kasze dostarcza wszystkich potrzebnych makro i mikroelementów. Właściwe odżywianie powinno być wsparte odpowiednią ilością snu, umiarkowanymi ćwiczeniami fizycznymi. Fizjologia ciała jest nierozerwalnie związana i zależna od emocji i psychiki, dlatego warto mieć dystans do problemów i przyjmować postawę: poradzę sobie. Umiar w każdej dziedzinie życia jest najlepszym doradcą.

Zabawa do rana, bez dymu papierosowego

zabawa

zabawa Bawić się do rana bez alkoholu! To możliwe, i w dodatku nie utonąć w kłębach dymu papierosowego. Pierwsze warszawskie Pure Party odbyło się właśnie, 23 stycznia, w klimatycznej Galerii Freta na Nowym Mieście. W kulturalnej atmosferze bawiło się ponad 400 osób. Atrakcji nie zabrakło. Imprezę otworzył muzyczno-cyrkowy performance z afrykańskim instrumentem udu w tle. Potem już tylko doskonała oprawa DJ-ska i tańce do białego rana. Egotyczny, świeżo wyciskany drink, bez procentów! Zapach kadzideł zamiast papierosowego dymu! Catering doskonały, smaczny i organiczny! Naprawdę udane Party, Pure Party!!! Tak trzymać!!!

7 sposobów na to, jak przekonać pracownika do rzucenia palenia

zakaz palenia
 
 
Mamy wiosnę. Jest coraz cieplej, coraz przyjemniej, coraz więcej wytęsknionego słońca. Szkoda tylko, że głównie wtedy, kiedy siedzimy za biurkiem. Ale sprytny pracownik wie, jak z tego słońca korzystać. Ten sprytniejszy, nawet i przez ponad godzinę dziennie. Wystarczy kilka przerw na papierosa…
 
Palenie szkodzi naszemu zdrowiu i w tym kontekście to nasza sprawa. O ile nie dbamy o siebie i bliskich – biernych palaczy wokół – żaden problem. Mamy jednak jeszcze jednego poszkodowanego. To nasz pracodawca. Wg danych agencji pracy tymczasowej Work Service palacz wychodzący na kilka 5-minutowych przerw na papierosa przepala nawet ponad 20 roboczogodzin miesięcznie.
 
zakaz palenia
 
 
Zatem jak przekonać pracownika do rzucenia palenia?
Można przez zastraszenie – pokażmy mu statystyki. Szacunkowo w roku 2015 ponad 41 milionów ludzi na całym świecie przegrało walkę z chorobami cywilizacyjnymi – niewydolnością układu krążenia, przewlekłymi chorobami układu oddechowego, rakiem oraz cukrzycą. W tym samym roku blisko 20 milionów ludzi doświadczyło uporczywych objawów, zwiastujących te dolegliwości. Ich źródłem były złe nawyki, które towarzyszą nam w miejscu pracy – palenie jest jednym z nich.
Można przez groźbę (albo: empatię, jak kto woli), bo koszty nieprzepracowanych przerw na papierosa w skali roku są niemałym dla pracodawcy obciążeniem.
Można pokazując zalety zerwania z nałogiem – poprawa kondycji fizycznej, brak uciążliwych dolegliwości oddechowych – kaszlu, chrapania, nieprzyjemnego zapachu z ust itp., poprawa stanu skóry i opóźnienie procesów starzenia, poprawa stanu paznokci, poprawa estetyczna (nasze ubranie i włosy przestaną w końcu pachnieć dymem nikotynowym)… wymieniać dalej?
Można punktując słabość, bo nałóg to słabość, a przecież nikt z nas nie chce słabości pokazywać. A już na pewno nie w pracy.
Można poprzez zapobieganie i edukację czyli warsztaty z wiedzy o przyczynach, konsekwencjach i sposobach poradzenia sobie z nałogiem. Oferta tego typu szkoleń jest coraz szerzej dostępna na rynku przez firmy świadczące usługi z zakresu wellnessu korporacyjnego. Świadome zaangażowanie pracodawcy w zdrowie pracownika przyniesie korzyść nie tylko jego zdrowiu. Wpłynie na morale i opinie o pracodawcy, który dba o swój zespół. Zmniejszy ilość nieefektywnie spędzonego czasu pracy, a długofalowo dołoży cegiełkę do budowania employer brandingu.
Można przez portfel bo wystarczy prosta kalkulacja: paczka papierosów kosztuje 15pln, a starcza na ok 2 dni. Miesięcznie to wydatek rzędu 225pln. 225pln, które moglibyśmy spożytkować znacznie lepiej. Na kino i kolację, na zakup aż czterech książek, na masaż…
 
I wreszcie można ambicjonalnie bo przecież wszyscy lubimy wyzwania. Nic tak nie motywuje jak rywalizacja i chęć udowodnienia tak sobie jak i innym, że dam radę!
 
 
Nie jest jednak aż tak źle. W ramach promocji zdrowia Główny Inspektorat Sanitarny wprowadził na lata 2014-2018 Program Ograniczania Zdrowotnych Następstw Palenia Tytoniu. W jego ramach prowadzane są cykliczne badania nad liczbą palaczy w Polsce. Wyniki zdają się optymistyczne, bo widać znaczną i stałą poprawę. Pozwalamy sobie zacytować: „W latach 1990-1994 codziennie paliło w Polsce 51% mężczyzn i 25% kobiet. W 2011 r. paliło 30,9% mężczyzn i 17,9% kobiet. Najnowsze badania (sierpień 2015 r.), potwierdzają tendencję spadkową – obecnie pali 24% Polaków.”.
 
 
Nie pozostaje nam więc nic innego jak przyczynić się jeszcze bardziej do spadku tych liczb i wdrożyć, któryś z powyżej zaproponowanych sposobów walki z nałogiem. Zadbajmy o pracownika, on będąc zdrowym i w pełni sił zadba o nasz biznes.
 
 
 
 

Zdrowie a biznes – w liczbach o sytuacji na świecie, w Europie i w Polsce

pieniądze i tabletki

Na początek kilka (smutnych) faktów:

szacunkowo w roku 2015 ponad 41 milionów ludzi na całym świecie przegra walkę z chorobami cywilizacyjnymi – niewydolnością układu krążenia, przewlekłymi chorobami układu oddechowego, rakiem oraz cukrzycą (patrz też: http://corporate-wellness.pl/medical-wellness-szczegoly-125.html).

W tym samym roku blisko 20 milionów ludzi doświadczy uporczywych objawów, zwiastujących te dolegliwości. Ich źródłem są złe nawyki, które towarzyszą nam w miejscu pracy:

  • siedzący tryb życia,
  • całkowity brak aktywności fizycznej, ograniczenie ćwiczeń do minimum,
  • dieta bogata w produkty wysokotłuszczowe i zawierająca zbyt dużą ilość cukrów,
  • palenie tytoniu i nadużywanie alkoholu,
  • stres.

pieniądze i tabletki

Poniżej przedstawiamy zbiór wybranych danych dotyczących zdrowia pracowników na całym świecie, w Europie i wreszcie w samej Polsce.

ŚWIAT

tabela informacyjna

Liczby mówią same za siebie. Ponad połowa Amerykanów jest otyła, a aż 55% istniejących w miejscach pracy problemów zdrowotnych spowodowanych jest przez stres i wydłużone godziny pracy. Nieefektywna obecność w pracy – osoby kichającej, z gorączką lub stanem podgorączkowym, bólami mięśni czy stawów – może być przyczyną nawet 60 proc. strat odnotowywanych przez pracodawców.

EUROPA

tabela informacyjna

Nieefektywność spowodowana koncentracją na bólach głowy, kręgosłupa, grypie, stresie i problemach emocjonalnych o 40% obniża wydajność firm europejskich. Aż 60% czasu tracimy w pracy na niedyspozycje i problemy natury emocjonalnej, komunikacyjnej i zdrowotnej. Te ostatnie dokuczają nam wyjątkowo dotkliwie: 42% Europejczyków cierpi na nadciśnienie tętnicze, 35% ma wysoki poziom cholesterolu, aż 38% – problemy ze wzrokiem i tyleż z nadwagą. O depresji mówi 31% ankietowanych mieszkańców Europy.

POLSKA

W Polsce sytuacja wygląda podobnie. Stres, choroby, ciągłe napięcie a także niezdolność zaspokojenia potrzeb i życiowego spełnienia pracowników są przyczyną nieustannego wzrostu kosztów Pracodawców, którzy w coraz większym stopniu borykają się ze skutkami tej sytuacji:

  • wzrostem absencji i kosztów chorobowych zatrudnionych,
  • spadkiem produktywności,
  • zmniejszoną motywacją i zaangażowaniem pracowników.

W 2008r. zwolnienia lekarskie kosztowały polskich pra­codawców 4,3 mld zł, w 2009r. – 4,5 mld zł. W 2006r. Polacy przechorowali 95 mln dni, w 2009r. liczba ta wzrosła do 126 mln dni, a w 2013r. było to aż 254 mln dni. Absencja jednego pracownika rocznie (5% godzin roboczych) kosztuje pracodawcę średnio blisko 9 tysięcy złotych.

I dalej – z danych GUS wynika, że co trzeci Polak ocenia swoje zdrowie poniżej stanu dobrego.

Najczęściej narzekamy na:

  • Chroniczne zmęczenie – 52% ankietowanych
  • Nadwaga i otyłość – 47% ankietowanych
  • Stres i zaniepokojenie – 41% ankietowanych
  • Bóle karku i kręgosłupa – 25% ankietowanych
  • Depresja – 22% ankietowanych

Według raportu „Depresja – analiza kosztów ekonomicznych i społecznych” Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia roczny koszt depresji w Polsce to niemal 2,6 miliarda złotych. Średni spadek wydajności osoby cierpiącej na stany depresyjne to ponad 5 godzin i 40 minut w skali tygodnia. Dodajmy do tego czas poświęcony na jakże powszechny sposób odreagowania stresu tj. wyjście na papierosa. Palacz wychodzący na kilka 5-minutowych przerw przepala 86 godzin rocznie, czyli 10 i ½ dniówki.

Co możemy zrobić?

Starzejące się społeczeństwo i wydłużający się okres aktywności zawodowej nieuchronnie rodzą pytania jak wspierać ludzi w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia i ciągłej zdolności do pracy. Ubezpieczenia medyczne, karty sportowe, bilety na wydarzenia kulturalne – to wszystko elementy polityki wellness, która funkcjonuje już w polskich firmach ale w dobie chorób cywilizacyjnych widać wyraźnie, że przestaje być ona wystarczającą.

Czy można zrobić coś więcej, co nie tylko wpłynie na poprawę zdrowia i samopoczucia pracowników ale przełoży się też na wyniki firmy? Odpowiedzią na te potrzeby jest coraz częściej doceniana, a przez to też coraz szerzej dostępna na rynku usługa corporate wellness.

Programy corporate wellness to zespół narzędzi, dzięki którym pracodawcy są w stanie zadbać o wiele obszarów życia człowieka – znaleźć przyczyny niedoborów, stresu, spadków wydajności, efektywności i im zapobiec. Zadbanie o kondycję fizyczną i psychiczną pracowników, wzmocnia ich potencjał. Dodatkowo, poprzez profilaktykę i kampanie edukacyjne, podnosi się swiadomość zatrudnionych z zakresu właściwego odżywiania się, sposóbów redukowania stresu, rozróżniania stresu ‚dobrego’ od ‚złego’, dbania o kondycję fizyczną, rzucenia palenia, lepszego radzenia sobie ze zmianami, efektywniejszego spędzania czasu w pracy i poza nią, zachowywania równowagi praca-dom.

Z punktu widzenia firmy, inwestycja w progarmy corporate wellness to zwrot w postaci zaangażowanej, efektywnie pracującej kadry pracowniczej, co przekłada się na wysokie morale i poprawę wyników finansowych przedsiębiorstwa.

Korzyści z programów prozdrowotnych jest wiele, a MobileMed oferuje usługi w newralgicznych obszarach, wpływających na efektywność w pracy.

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej o naszej ofercie wellness korporacyjnego,

zapraszamy do kontaktu:

Corporate Wellness by MobileMed
tel. kom.: +48 604 999 333
e-mail: biuro@mobilemed.pl
www.corporate-wellness.pl

Autor: Lea Gorzkowska

Źródła:

 

Nie puszczaj zdrowia z dymem! Część 2.

zapalony papieros

Czy wiesz jaką krzywdę wyrządza papieros Twojemu organizmowi?

Nikotyna przedostaje się do krwiobiegu w wyniku wdychania dymu tytoniowego (jedno zaciągnięcie się wprowadza do płuc nawet 350 mikrogramów nikotyny; związek ów reaguje z receptorami nikotynowymi w mózgu dając efekt przyjemności), żucia tytoniu lub używania go jako tabaki. Do mózgu dostaje się już w 7-11sek. po dotarciu do płuc (10-15 sekund od zaciągnięcia się dymem), szybciej niż przy podawaniu dożylnym. Wiąże się z receptorami neuroprzekaźnika – acetylocholiny wpływając na wzrost aktywności mózgu. Dłuższe zażywanie powoduje wzrost liczby tych receptorów, a wtedy przypuszczalnie następuje uzależnienie. Uczucie przyjemności towarzyszące paleniu wynika ze wzrostu poziomu dopaminy, substancji ważnej przy powstawaniu tego wrażenia. W istocie koncerny tytoniowe dążą do tego samego co przeciętny dealer, chcą „wychować” liczną rzeszę uzależnionych klientów. Dowód? Już w latach 70. XX w. istniała technologia usuwania nikotyny z tytoniu pozwalająca na produkcję beznikotynowych papierosów. Dlaczego taki produkt nie powstał? Bo nie uzależnia, a jakiż to wtedy biznes..?

zapalony papieros

Często papierosy pali się równocześnie sącząc alkohol. Czysty alkohol ma nikłe właściwości kancerogenne, wydatnie wspomaga jednak działanie rakotwórcze tytoniu.

Wiele osób pociesza się sięgając po papierosy z filtrem. Kolejne złudzenie. Podstawowym składnikiem filtra papierosowego jest octan celulozy, jego włókna mogą uwalniać się, osiadać w płucach, gdzie stanowią ogniska procesów nowotworowych. Uważany za nieszkodliwy filtr papierosowy może więc działać podobnie jak włókna azbestu… Zresztą nawiążę tu do tzw. papierosów lekkich. Otóż paradoksalnie, mimo niższej zawartości nikotyny, są one bardziej szkodliwe. Przyzwyczajony, uzależniony od nikotyny organizm chce otrzymać odpowiednią dawkę narkotyku i palacz podświadomie zmienia sposób palenia – zaciąga się głębiej, mocniej, zazwyczaj pali też więcej papierosów niż zwykle. W efekcie nie dość, że rekompensuje sobie ilość nikotyny, to organizm przyjmuje znacznie więcej związków rakotwórczych.

Wchłanianie dymu tytoniowego zachodzi głównie w układzie oddechowym, a także w przewodzie pokarmowym jako rezultat połykania m.in. śliny. Negatywny wpływ tytoniu obserwowany jest nie tylko w obrębie jamy ustnej, czy płuc, ale również we wszystkich innych narządach, np. pęcherzu moczowym, trzustce, narządach rodnych. Wykazano też zaburzenia funkcjonowania narządu wzroku, uszkodzenia formującego się płodu. Noworodki palących matek rodzą się o 200-300g lżejsze, tym samym gorzej przygotowane do życia. W Polsce pali 30% ciężarnych kobiet.

Na spotkaniu European Society of Human Reproduction w Wiedniu (2002 r.) zaprezentowano wyniki badań naukowców z Uniwersytetu w Leeds, według których kobiety palące podczas ciąży, narażają swoje córki na bezpłodność. Dym tytoniowy osłabia układ odpornościowy, zwiększa ryzyko infekcji i stanów zapalnych narządów rodnych, przez co, jak podejrzewają badacze, wzrasta ryzyko różnych schorzeń jajowodów. Ryzyko schorzeń jajowodu było jeszcze większe u kobiet narażonych na kontakt z tytoniem w okresie rozwoju płodowego. Zależność tę stwierdzono zarówno wśród kobiet palących jak i niepalących. Wyniki pozostają dyskusyjne, mogą być jednak zawyżone ze względu na stan zdrowia kobiet decydujących się na poczęcie in vitro. Badacze nie uwzględniali też historii chorób wenerycznych, które wszak znacznie zwiększają ryzyko niepłodności.

U długoletniego palacza zazwyczaj jednocześnie występują: przewlekłe zapalenie oskrzeli i rozedma płuc. Lekarze zaczęli używać nowej nazwy wspólnej – przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP). Chory na POChP traci rezerwy oddechowe trzy razy szybciej niż osoba zdrowa. Jeśli pali od 20 roku życia paczkę dziennie, to w wieku lat 40  zaczyna odczuwać duszności podczas wysiłku. Narastanie duszności powoduje przedwczesne inwalidztwo około 60 roku życia. Nie każdy palący zapada na POChP dlatego niezbędna jest kontrolna ocena rezerw czynnościowych płuc badaniem spirometrycznym.

            Czy warto rzucić palenie? Zamiast umoralniającego wywodu przytoczę listę zmian zachodzących w ciele po odstawieniu papierosa:

  • po 20 min – normuje się ciśnienie krwi i stabilizuje tętno, do normy wraca też temperatura dłoni i stóp,
  • po 8 godz. – spada poziom CO we krwi, zaś poziom tlenu wzrasta do normy,
  • po 24 godz. – maleje ryzyko ataku serca,
  • po 2 dobach – regeneracja zakończeń nerwów w jamie ustnej i nosie,  poprawa odczuwania bodźców zapachowych i smakowych,
  • 2 tyg.- 3 mies. – polepsza się krążenie krwi, pojemność płuc wzrasta o 30%,
  • 1 – 9 mies. – zmniejsza się kaszel, przekrwienie zatok, zmęczenie, ustępuje krótki oddech. Odnawiają się rzęski w płucach, poprawa wydalania śluzu, oczyszczenie płuc – spadek ryzyka infekcji,
  • po roku – ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej spada o połowę,
  • po 5 latach – wskaźnik zgonów na raka płuc statystycznie spada o połowę, podobnie dla raka gardła i raka przełyku,
  • w okresie 5 – 10 lat – ryzyko udaru porównywalne z poziomem ustalonym dla osób niepalących,
  • po 10 latach – wskaźnik zgonów na raka płuc porównywalny z poziomem ustalonym dla osób niepalących; zmniejsza się ryzyko wystąpienia raka pęcherza, nerek i trzustki,
  • po 15 latach – ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej porównywalne z poziomem ustalonym dla osób niepalących.

Opublikowano – 2002 r. – wyniki badań dotyczących ludzi uzależnionych od nikotyny (przebadano ponad 2 tys. palaczy). Dane te dowodzą siły z jaką uzależnia nikotyna. Oto niektóre fakty:

  • Zdaniem 62% palaczy Nowy Rok jest doskonałą okazją, by rzucić palenie, lecz tylko 3% z tej okazji korzysta,
  • Niewiele ponad 1/3 badanych przyznała, że nigdy nie próbowała skończyć           z nałogiem, zaś 62% osób, które usiłowały zerwać z nałogiem, sięgnęło po papierosa w ciągu miesiąca.
  • Większość palaczy chce przestać, jednak np. niemal 80% palących Brytyjczyków, prawie 79% Holendrów, Francuzów i Niemców, ponad 55% Belgów i Hiszpanów deklaruje, że prędzej wyrzeknie się na miesiąc seksu niż papierosów (sic!),
  • Czynniki motywujące do rzucenia palenia (począwszy od najważniejszego): obawa o własne zdrowie, troska o rodzinę, wreszcie … cena papierosów.

„Uzależnienie od nikotyny jest tak silne, że nawet po ataku serca 60% palaczy wraca do nałogu.”

(dr Alex Bobak, grupa antynikotynowa SCAPE, 2002 r.)

Mroczna statystyka:

  • Według WHO pali 48% mężczyzn i tylko 12% kobiet. Liczba palaczy na świecie spada, jednak ilość uzależnionych kobiet rośnie; szacuje się, że do 2025 r. będzie ich dwukrotnie więcej niż obecnie (2005).
  • Według prognoz WHO liczba palaczy może wzrosnąć do 1,7mld na rok 2025.
  • WHO szacuje, że w latach 2000-2025 umrze na skutek palenia papierosów miliard ludzi. Codziennie umiera na świecie 11 tys. palaczy!
  • Co drugi palacz umrze z powodu choroby odtytoniowej (głównie wieńcówka, rak płuc, udar mózgu, astma).
  • W Polsce pali ok. 9 mln osób (orientacyjnie 40% mężczyzn i 20% kobiet). Co czwarty dorosły mężczyzna w wieku 15 lat i więcej w Polsce to palacz silnie uzależniony, palący więcej niż 20 papierosów dziennie. W żadnym kraju nie występuje tak wysoki odsetek palaczy – praktycznie nałogowych. Tylko w Portugalii silnie uzależniony od nikotyny jest co piąty mężczyzna. W pozostałych krajach udział mężczyzn palących powyżej 20 papierosów dziennie waha się od 5 do 19% ogółu mężczyzn.
  • Rocznie na skutek palenia papierosów umiera w Polsce 70 tys. osób.
  • Codziennie rozpoczyna palenie 500 nieletnich.

Choroby o zwiększonym ryzyku występowania u palaczy (według Benowitza):

Nowotwory

Układ krążenia

Układ oddechowy

Przewód pokarmowy

Układ rozrodczy

Inne

  • płuc[1]
  • krtani
  • jamy ustnej
  • przełyku
  • trzustki
  • pęcherza moczowego
  • nerki
  • żołądka
  • białaczka
  • szyjki macicy
  • nagły zgon
  • zawał serca
  • niestabilna choroba wieńcowa
  • udar mózgu
  • miażdżyca zarostowa tętnic kończyn
  • tętniak aorty
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc
  • astma oskrzelowa
  • zwiększona podatność na zapalenie płuc
  • zwiększona śmiertelność w przebiegu zakażeń wirusowych
  • choroba wrzodowa
  • refluks żołądkowo-przełykowy (GERD)
  • obniżona płodność
  • przedwczesny poród
  • mała masa urodzeniowa noworodków
  • poronienia
  • odklejanie łożyska
  • przedwczesne pęknięcie błon płodowych
  • wcześniejsza menopauza
  • osteoporoza
  • zaćma
  • przedwczesne starzenie się skóry
  • nasilenie objawów nadczynności tarczycy
  • zmieniony metabolizm leków

Skutki „biernego palenia” (według Benowitza):

Dzieci:

  1. zwiększona ilość hospitacji z powodu zakażenia układu oddechowego u niemowląt,
  2. skurcz oskrzeli,
  3. zapalenie ucha środkowego,
  4. astma,
  5. nagły zgon noworodków/niemowląt[2].

Dorośli:

  1. rak płuca,
  2. zawał serca,
  3. upośledzona czynność układu oddechowego,
  4. podrażnienie błon śluzowych,
  5. bóle głowy,
  6. kaszel.

Nikotyna przyczynia się też do zaniku mięśni (2007). Podwyższając poziom tzw. miostatyny hamuje wzrost i odbudowę tkanki mięśniowej.

            Obecnie e-papieros (papieros elektroniczny) oferuje kolejne złudzenie, że nałóg może być mało kłopotliwym towarzyszem życia. Wolę fajkę. Mimo, że kopci.

Autor: Krzysztof Pochwicki


[1] Ryzyko wystąpienia raka płuca jest u palacza 20 razy większe niż u osoby niepalącej.

[2] Spanie w pokoju z powietrzem wysyconym dymem tytoniowym, może nasilać kłopoty z oddychaniem, może być nawet przyczyną tzw. zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt. Nikotyna osłabia odruchowe przyspieszenie oddychania wywołane niedotlenieniem organizmu, w dodatku niekiedy pobudza także szlaki nerwowe spowalniające oddychanie; zaburzona zostaje delikatna równowaga między pobudzeniem a hamowaniem oddechu.

Nie puszczaj zdrowia z dymem! Część 1.

papierosy

Czy wiesz jaką krzywdę wyrządza papieros Twojemu organizmowi?

Słowo wstępu:

„D’Agosta wstał wydmuchując dym w stronę tabliczki nad drzwiami. Zauważył, że Hayward patrzyła na cygaro z dezaprobatą lub może pogardą, nie potrafił tego sprecyzować.

– Może cygarko? – zapytał sarkastycznie, wyjmując z kieszeni drugie i podsuwając w jej stronę.

Po raz pierwszy usta Hayward wykrzywił grymas przypominający uśmiech.

– Nie. Dziękuję, ale nie. Zwłaszcza po tym, co się stało z moim wujkiem.

– To znaczy?

– Rak ust. Musieli mu amputować wargi.

D’Agosta patrzył, jak Hayward obraca się na pięcie i (…) wychodzi z gabinetu. (…) równocześnie stwierdził, że cygaro nie smakuje mu tak jak kiedyś.”

(Preston D., Child L., Relikwiarz)

Klimatyczne, prawda?

Papieros nam spowszedniał. Generalnie wiemy, że szkodzi, lecz niejako akceptujemy ten fakt. Nie roztrząsamy go. Tymczasem, gdyby został „wynaleziony” obecnie bez wątpienia zaliczono by go do narkotyków. Niestety powstał w innej rzeczywistości, innych realiach.

W 1832 r. wojska egipskie oblegały jedną z twierdz. Obrońcom rychło zabrakło m.in. fajek, wówczas anonimowy racjonalizator wpadł na pomysł zawijania tytoniu w papier – narodził się papieros! Na skalę handlową papierosy zaczęła wytwarzać państwowa Manufacture Francaise de Tabacs w 1843 r. (Francja), na skalę masową – maszyny parowe zamiast ręcznego skręcania – don Luis Susini (Hawana, dzisiejsza Kuba; 1853 r.).

Słowo tytoń stosowane jest dla pochodzących z Ameryki roślin należących do rodzaju Nicotiana oraz suszonych liści pewnych gatunków tego rodzaju. Najczęściej nazwa „tytoń” oznacza produkt liściowy zawierający 1-3% nikotyny. W niektórych rejonach Europy wykorzystuje się tytoń bakun, zwany machorką (N. rustica), jednak w handlu ogólnoświatowym znaczenie ma tytoń szlachetny (N. tabacum). Na pierwszy rzut oka tytoń jest roślinką raczej nieszkodliwą, ma zresztą wielu powszechnie znanych i cenionych krewnych – wymienię petunię ogrodową, ziemniaka, pomidora.

papierosy

Nikotyna – główny składnik aktywny tytoniu, jest alkaloidem, czyli ujmując najprościej – substancją pełniącą u roślin funkcje obronne (dzięki swej wysokiej toksyczności chroni roślinę przed niebezpiecznymi grzybami oraz roślinożercami). Wzór chemiczny – C10H14N2 – uzmysławia, że nikotyna nie należy do substancji szczególnie złożonych, zarazem jest jednak silną toksyną. Do objawów zatrucia nikotyną należą silne nudności, wymioty, duszność, biegunka, częstomocz, splątanie i drgawki. Ma działanie narkotyczne, przewlekłe jej stosowanie prowadzi do uzależnienia, głównie psychicznego. W małych dawkach pobudza ośrodek oddechowy i naczynioruchowy mózgu, korę mózgu, w większych poraża ośrodek oddechowy.

Nikotyna sprawia, że ty­to­niu nie należy zbierać, gdy jest mokry. Substancja ta roz­pusz­cza się w wodzie znaj­du­ją­cej się na li­ściach ro­śli­ny. Po­nie­waż wchła­nia się przez skórę, powoduje za­tru­cie znane wśród zbie­ra­czy jako Green Tobacco Sick­ness. Do jego objawów należą wy­mio­ty, zawroty głowy oraz – nie­kie­dy sta­no­wią­ce poważne za­gro­że­nie – skoki ci­śnie­nia krwi i wahania tętna.

Nazwa „nikotyna” pochodzi od Tean’a Nicot’a, który w XVI w. spopularyzował w Europie stosowanie dymu tytoniowego w …. leczeniu bólów głowy (sic!).

Pierwsi Europejczycy, członkowie wyprawy Kolumba, zetknęli się ze zwyczajem palenia tytoniu w Nowym Świecie. Bogaci tubylcy palili tytoń w kunsztownych fajkach, biedacy zawijali mieszankę tytoniu ze sproszkowanym węglem drzewnym w liście, robiąc swoiste cygara. Indianie uważali tytoń za wszechstronne lekarstwo. Pomagał na astmę, infekcje nosa, bóle głowy i zębów, niestrawność, ukąszenia węży, nawet kłopoty z porodem. Od czasów konkwisty produkty tytoniowe zaczęły trafiać na rynki europejskie w dużych ilościach. Przez długie dekady stosowano jednak tytoń głównie w lecznictwie (o ironio!). W XVIII w. tzw. rebouteurs, znachorzy z Wogezów, używali w chirurgii obszaru brzusznego (nastawianie kości biodrowej, miednicy itp.) wywaru z nikotyny, co zresztą przyczyniało się często do zgonu pacjenta. Nie wiedziano jeszcze wówczas, że dawka śmiertelna nikotyny dla człowieka wynosi 50-100mg. Ilość ta odpowiada zawartości tej substancji w połówce cygara[1]. Wprowadzając cygaro do odbytnicy osiągano pożądany efekt znieczulenia i rozluźnienia bez zatrucia organizmu pacjenta.

W Azji z nowym nałogiem postępowano znacznie brutalniej niż w Europie.  Palenie tytoniu było w Chinach, Japonii i Persji zakazane, a złapanych na przysłowiowym „dymku” skazywano na śmierć. Rok 1624 przyniósł Europejczykom klątwę papieża Urbana VII rzuconą na palaczy (znamienne, że klątwa ta do dziś nie została zdjęta), a w 1635 r. w Rosji rozpoczęto karanie osób palących obcinaniem nosów…

W Polsce gorącą zwolenniczką, zarazem pierwszą palaczką, była królowa Anna Jagiellonka. Pierwszą Polką, która odważyła się publicznie zapalić papierosa była ponoć Irena Solska (zm. 1958).

Papieros jest, podobnie jak narkotyki, ilustracją reguły, że szkodliwość produktu oraz jego moc uzależniania wzrastają wraz ze stopniem przetworzenia. Czyli, im bardziej przetworzony, tym gorzej. Południowoamerykańscy Indianie wciąż powszechnie stosują liście koki traktując je jako używkę. Nie sądzę jednak by którykolwiek narkoman sięgnął po liść koki, od kokainy dzieli go bowiem szereg zabiegów chemicznych.

Papieros też przeszedł radykalną ewolucję. Trudno uwierzyć, lecz łatwiej rzucić „klasyczne” narkotyki niż papierosy – przy eksperymentowaniu z kokainą uzależnia się 10% ludzi, przy nikotynie 20%. Badania (2008 r.) obaliły dogmat, że uzależnienie od papierosów rozwija się latami. Wykazano, ze u nastoletnich palaczy oznaki nałogu, w tym zespół odstawienia, nieodparta chęć zapalenia i niepowodzenia prób rzucenia nikotyny mogą wystąpić już w pierwszych tygodniach palenia. Pierwsze objawy uzależnienia pojawiają się u nich zwykle w fazie palenia dwóch papierosów tygodniowo.

Przy produkcji papierosów dodaje się do tytoniu glicerynę (przedłuża jego świeżość), aromaty, substancje konserwujące, często o nieznanym, utajnionym przez producentów składzie chemicznym. Papieros tli się, a nie spala, dzięki specjalnym solom, zaś cukier i lukrecja poprawiają smak. Tak „spreparowany” chemicznie papieros dostarcza palaczowi prócz nikotyny także prawie 4000 związków toksycznych w tym ponad 40, których działanie rakotwórcze udowodniono ponad wszelką wątpliwość!

     Amerykańska FDA (Food and Drug Administration) utrzymuje od 1995 r., że producenci papierosów powszechnie dodają do tytoniu amoniak lub związki uwalniające go w procesie rozkładu. Oficjalnie celem tego „wzbogacenia” jest zmniejszenie zawartości nikotyny w dymie, tymczasem jest ona po prostu efektywniej przyswajana przez organizm (amoniak poprzez zmianę pH uaktywnia biologicznie nikotynę, istotne jest też, że nikotyna z fazy kropelkowej zamienia się w gazową, lepiej wchłanianą przez organizm).

Co jeszcze obecne jest w dymie tytoniowym? Oto niektóre z substancji:

  • aceton – rozpuszczalnik, składnik farb i lakierów,
  • naftyloamina – składnik barwników, stosowany w drukarstwie,
  • metanol – trucizna, składnik benzyn silnikowych,
  • piren – stosowany w syntezie organicznej,
  • naftalen – środek owadobójczy,
  • kadm – silnie trujący metal,
  • tlenek węgla – składnik spalin, tzw. czad,
  • benzopiren – używany w przemyśle chemicznym,
  • chlorek winylu – w przemyśle tworzyw sztucznych,
  • cyjanowodór – tzw. kwas pruski, stosowany w komorach gazowych podczas II wojny światowej,
  • toluidyna – ma zastosowanie w syntezie chemicznej,
  • amoniak – w chłodnictwie, składnik nawozów mineralnych,
  • uretan etylu/karbaminian etylu – tzw. uretan; łagodny środek hipnotyzujący i słaby diuretyk. Razem z chlorowodorkiem chininy używany jako środek w leczeniu żylaków, w stanie stopionym stosowany jako rozpuszczalnik substancji organicznych.
  • toluen – rozpuszczalnik,
  • arsen – trucizna, składnik chemicznych środków bojowych,
  • dibenzoakrydyna – w produkcji barwników,
  • fenol – kwas karbolowy, składnik środków żrących,
  • butan – gaz pędny, stosowany do wyrobu benzyny syntetycznej,
  • polon-210 – pierwiastek promieniotwórczy, wysoko radiotoksyczny,
  • DDT – insektycyd polichlorowy, silna trucizna insektobójcza.

Nic dziwnego, że już w latach 50. XX w. agencja nikotynowa BAT próbowała opracować bezpieczny papieros. Okazało się jednak, że usunięcie zeń wszystkich substancji uznanych za szkodliwe jest niemożliwe. Jednym z mniej znanych skutków palenia jest spadek ruchliwości i liczby plemników (efekt działania substancji smolistych), uszkodzenia genetyczne nasienia mężczyzn mogące prowadzić do powstania chorób nowotworowych u dzieci. Jeden papieros to o 0,1ml krwi mniej w ciałach jamistych penisa i erekcja krótsza nawet o 2 minuty. Niby mało, lecz jakież to minuty…

            W 1998 r. w wyniku ugody zawartej z władzami amerykańskimi najpotężniejsze koncerny tytoniowe zobowiązano do odtajnienia wyników badań naukowych dotyczących mechanizmów uzależnienia kobiet od papierosów. Mężczyźni sięgają po ‘dymka’ by zabić nudę lub zrelaksować się po wysiłku, kobiety palą, gdyż je to uspokaja (dlatego przeważnie palą nieregularnie i trudniej jest im rzucić nałóg) oraz z powodu presji rówieśników.

Możemy stwierdzić, że ilość wypalanych przez kobiety papierosów jest powiązana ze stopniem ich neurotyzmu. Kobiety kupują papierosy, by poradzić sobie z własnymi nerwicami.

Najdziwniejsze, że panie zazwyczaj nie lubią palić. Odstręcza je m.in. świadomość szkodliwego wpływu substancji smolistych, fakt iż trują innych[2] oraz troska o cerę. Nie odpowiada im też smak gorzkawy nikotyny. Organizm kobiety dużo wolniej rozkłada nikotynę, stąd też jest ona bardziej odporna na uzależniający wpływ tej substancji. Kobiety uzależniają się od samej czynności palenia, a nie od substancji chemicznych. Koncerny stosują szereg zabiegów mających zwiększyć kobiecą rzeszę palaczy, np.:

  • marki w barwnych opakowaniach zgodnych z kobiecym poczuciem estetyki,
  • papierosy wysmuklono, cienki kształt sugeruje mniejszą zawartość tytoniu (podobnie jest z papierosami light),
  • gorzki posmak tytoniu i brzydki oddech redukuje się poprzez dodanie w toku produkcji, prócz mentolu czy mięty, również czekolady, kokosu, moreli itp.
  • kobiety słabiej się zaciągają, lecz dłużej przetrzymują dym w płucach – damskie papierosy spalają się wolniej, łatwiej się nimi zaciągnąć,
  • skład bibułki sprawia, że papieros daje mało dymu – skoro nie kopci, to mniej truje.

Autor: Krzysztof Pochwicki


[1] Przykładowe cytaty:

„Gdyby dawkę nikotyny zawartą w jednym papierosie podać dożylnie, mogłaby zabić dorosłego człowieka.” [w:] „Focus” listopad 2003, s.16.

„(…) małe dziecko może się śmiertelnie zatruć zjadając jednego papierosa!” [w:] „Rytmy Zdrowia” nr 8(18) październik 2003, s.8.

 

[2] Papierosy palone przez kobiety ciężarne szkodzą nie tylko płodowi, lecz również wnukom osoby uzależnionej. W ten sposób na przyszłe pokolenia przenosi się np. zmniejszona odporność organizmu czy astma. Ryzyko wystąpienia astmy jest o ponad 1/3 wyższe u wnuków niż dzieci palących kobiet (2005).

Choroby cywilizacyjne. Część 2.

słowo cancer w gazecie

Dobrze wiedzieć więcej o chorobach cywilizacyjnych. Wiedza ta może uświadomić nam, że warto już dziś zadbać o siebie, swoją higienę pracy, dietę i aktywność fizyczną. Pozwoli to uniknąć pojawienia się w naszym życiu często nieuleczalnych i znacznie utrudniających codzienne funkcjonowanie chorób.

słowo cancer w gazecie

Przewlekłe choroby układu oddechowego

Do przewlekłych cywilizacyjnych chorób układu oddechowego ( ang. Chronic Respiratory Diseases – CRD) należą: przewlekła obturacyjna choroba płuc, astma, alergiczny nieżyt nosa, obturacyjny bezdech senny i zwłóknienie płuc.

Głównymi czynnikami rozwoju tych chorób jest postęp cywilizacji, zanieczyszczenie powietrza, palenie papierosów, brak aktywności fizycznej a także stres.

Przewlekłe choroby układu oddechowego, pomimo rozwoju farmakologii, wciąż stanowią śmiertelne zagrożenie. Szacuje się, że 30 mln mieszkańców Europy cierpi z powodu astmy, a w niektórych krajach choroba ta niszczy nawet 20% populacji. Na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POCHP) choruje 200 mln ludzi na świecie, natomiast na alergiczny nieżyt nosa – 600 mln.

Szacuje się, że ponad 4,2 mln osób na świecie umiera co roku z powodu przewlekłych chorób układu oddechowego, w tym ok. 2 mln na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc i około 255 tys. na astmę. Przewlekłe choroby układu oddechowego są obecnie trzecią przyczyną zgonów z powodu przewlekłych chorób niezakaźnych.

Choroby nowotworowe

Choroba nowotworowa występuje w każdej populacji ludzkiej, niezależnie od płci i wieku. Choroby nowotworowe to po chorobach układu krążenia, druga najczęstsza przyczyna zgonów z powodu chorób niezakaźnych.  W Polsce notuje się 155 tysięcy zachorowań i 93 tysiące zgonów rocznie.

Nowotwór złośliwy (rak) to ogólna nazwa ponad 100 chorób dotykających różne układy i narządy w ciele człowieka. Chociaż istnieje wiele rodzajów raka, wszystkie one rozwijają się w wyniku nieprawidłowego rozrostu komórek. O początku rozwoju nowotworu mówimy wtedy, gdy komórki zaczynają wzrastać poza kontrolą (głównie układu odpornościowego). Wzrost komórek rakowych przebiega w innym tempie niż wzrost normalnej, zdrowej komórki.

Nowotwory są grupą chorób, która może powodować w zasadzie każdy dowolny objaw – od bólu, poprzez zaburzenia widzenia, drgawki, nudności, bóle głowy, na zaburzeniach psychicznych kończąc. Jednak objawy zazwyczaj są uzależnione od tego, w jakiej okolicy i jakiego narządu jest to nowotwór, jak duży jest to rak oraz jak bardzo upośledza on prace danego narządu czy układu. Jeżeli nowotwór rozprzestrzenił się w ciele (przerzuty) oznaki i objawy mogą pojawiać się w różnych częściach ciała.

Czasami nowotwór rozwija się w miejscu, w którym jego obecność nie będzie powodować żadnych objawów, do czasu aż nie będzie wystarczająco duży.

Do częstych, ogólnych objawów mogących świadczyć o rozwoju raka należą:

  • nagła, niekontrolowana utrata wagi,
  • gorączka (występuje najczęściej kiedy rozpoczynają się przerzuty),
  • ogólne zmęczenie i osłabienie organizmu,
  • ból (np. kości w nowotworach układu szkieletowego),
  • zmiany skórne (nie są one zarezerwowane jedynie dla nowotworów skóry).

Cukrzyca

Cukrzyca to nazwa określająca grupę chorób metabolicznych. Szacuje się, że w 2013 roku na świecie  ponad 382 milionów ludzi miało cukrzycę.

Cukrzyca typu I to stan w którym organizm nie produkuje insuliny. Ten typ cukrzycy to około 10% wszystkich zachorowań.

Cukrzyca typu II to stan, w którym organizm nie wytwarza insuliny w ilości wystarczającej do prawidłowego funkcjonowania. Ten typ cukrzycy to ok. 90% wszystkich zachorowań.

Cukrzyca ciężarnych – ten typ cukrzycy dotyka kobiety w okresie ciąży.

Do wczesnych objawów mogących świadczyć, że w twoim organizmie rozwija się cukrzyca należą: częste oddawanie moczu, intensywne napady pragnienia i głodu, niekontrolowany przyrost bądź spadek masy ciała, zmęczenie nieadekwatne do wykonywanej pracy, ospałość i apatia, skaleczenia i siniaki które uporczywie nie goją się, a u mężczyzn również zaburzenia seksualnie.

Osoby z cukrzycą typu I mają dużą szansę na prowadzenie „normalnego” życia jeśli przyjmują insulinę, przestrzegają zasad zdrowego odżywiania oraz włączają w plan swojego dnia odpowiednią aktywność fizyczną.

Osoby z cukrzycą typu II muszą codziennie, kilka razy dziennie kontrolować poziom cukru we krwi, utrzymywać stałą aktywność fizyczną oraz przestrzegać odpowiedniej diety, jeśli nie chcą narazić się na pogorszenie swojego stanu zdrowia oraz na powikłania cukrzycowe (np. neuropatię, stopę cukrzycową). Farmakoterapia w ich przypadku to doustne leki i/lub insulina podawana w zastrzykach.

Otyłość

Nadwagę i otyłość definiuje się jako nieprawidłową lub nadmierną kumulację tkanki tłuszczowej w organizmie, która stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Stopień otyłości podaje się według wskaźnika BMI (Body Mass Index – wskaźnik masy ciała). Ustala się go dzieląc wagę danej osoby (podaną w kilogramach) przez kwadrat jej wysokości (podany w metrach). Osoby z BMI równym 30 lub więcej uważane są za otyłe. Osoby z wskaźnikiem BMI równym lub większym niż 25 uważane są za osoby z nadwagą.

W krajach wysokorozwiniętych nadwaga i otyłość stanowią główny czynnik ryzyka rozwoju wielu chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, choroby układu sercowo – naczyniowego, nowotwory, problemy z układem ruchu.

Choroby cywilizacyjne związane z układem krążenia to:

Zawał serca

Jest to postać choroby niedokrwiennej serca. Do martwicy mięśnia sercowego dochodzi w skutek zamknięcia światła tętnicy wieńcowej doprowadzającej krew do danego obszaru serca. W krajach Europy zachodniej zawał i inne choroby serca są statystycznie najczęstszą przyczyną śmierci spowodowaną przez choroby niezakaźne.

Objawy zawału mięśnia sercowego to:

  • dyskomfort, uczucie ciężkości lub ból w klatce piersiowej, w okolicy mostka i ramion,
  • ból promieniujący do pleców, żuchwy lub ramion,
  • niestrawność, pieczenie w przełyku (podobne do zgagi),
  • pocenie się, nudności, wymioty, zawroty głowy,
  • osłabienie, duszności, niepokój,
  • nieregularne bicie serca, przyśpieszona akcja serca.

Niektórzy ludzie przechodzą zawał serca bez żadnych objawów, tzw. „cichy zawał”. Cichy zawał może wystąpić u każdego ale jest bardziej powszechny u osób z cukrzycą.

Żylaki

Żylak jest to poszerzenie żyły powierzchownej. Żyła przybiera kształt workowaty lub wrzecionowaty. Skłonność do żylaków jest uwarunkowana genetycznie. Częściej chorują kobiety, a choroba rozwija się zazwyczaj po 40 roku życia.

Żylaki to nie tylko problem kosmetyczny (nieestetyczny, zmieniony obraz żyły oraz skóry), ale też problemy z obrzękami,  uczucie ciężkości nóg, ból w kończynach nasilający się w pozycji siedzącej i stojącej, owrzodzenia skóry w okolicy kostek (duże owrzodzenia są niepokojące i powinny być skonsultowane z lekarzem).

Te czynniki zwiększają ryzyko rozwoju żylaków:

  • wiek – ryzyko wzrasta wraz z wiekiem,
  • płeć – kobiety chorują częściej niż mężczyźni,
  • uwarunkowania genetyczne – żylaki można odziedziczyć zarówno po rodzicach jak i  dziadkach, a nawet pradziadkach,
  • otyłość – zwykle im większa waga tym niebezpieczeństwo rozwoju żylaków większe,
  • charakter pracy – długotrwała praca w pozycji siedzącej lub stojącej przyczyna się do rozwoju żylaków.

Nadciśnienie tętnicze

Ciśnienie tętnicze krwi jest to siła wywierana przez krew na ściany największych naczyń krwionośnych (tętnic). Prawidłowa wartość ciśnienia tętniczego to dla dorosłej osoby wartość nieprzekraczająca zakresu 140/90 mmHg.  O nadciśnieniu tętniczym mówimy wówczas, kiedy ciśnienie krwi u pacjenta chronicznie przekracza wartość 140/90 mmHg.

Pacjent może mieć podwyższony zarówno wskaźnik ciśnienia skurczowego jaki i rozkurczowego, bądź też tylko jeden z nich. Wysokie ciśnienie krwi może mieć charakter pierwotny, lub wtórny (jest wynikiem innych chorób np. chorób nerek).

Co ciekawe samo nadciśnienie tętnicze nie powoduje żadnych dolegliwości ani objawów, ale w dłuższej perspektywie prowadzi do bardzo poważnych powikłań ze strony układu sercowo – naczyniowego.

Za wzrost ilości pacjentów obciążonych w wywiadzie nadciśnieniem tętniczym uważa się przede wszystkim rozwój cywilizacji i urbanizacji oraz związane z nim czynniki takie jak brak lub minimalna aktywność fizyczna, nieprawidłowa dieta bogata w sól, tłuszcze oraz produkty przetworzone, nadużywanie alkoholu i nikotynizm.

Nadciśnienie tętnicze leczy się poprzez modyfikację stylu życia chorego, a więc zwiększenie aktywności fizycznej, zmianę diety oraz zminimalizowanie używek. W walce z nadciśnieniem tętniczym stosowana jest również farmakoterapia.

Podwyższony poziom cholesterolu

Wysoki poziom cholesterolu we krwi jest jednym z głównych czynników rozwoju chorób serca. Im wyższy poziom cholesterolu, tym większe ryzyko wystąpienia chorób serca lub zawału. Każdy kto przekroczy 20 rok życia powinien przynajmniej raz na pięć lat wykonać kontrolne badanie poziomu cholesterolu we krwi. Zalecane jest wykonanie badania krwi o nazwie „profil lipidowy”. Podczas tego badania mierzy się poziom:

  • cholesterolu całkowitego,
  • frakcji LDL – tzw. zły cholesterol, odkładający się w tętnicach,
  • frakcji HDL – tzw. dobry cholesterol, niezbędny przy wytwarzaniu witaminy D3, kwasu żółciowego oraz hormonów płciowych,
  • trójglicerydów – inna forma tłuszczu zawartego we krwi.

Czynnikami mającymi wpływ na poziom cholesterolu są:

  • dieta – ilość spożywanych tłuszczów nasyconych i nienasyconych,
  • waga ciała – zwykle im większa, tym ilość cholesterolu we krwi również jest większa,
  • aktywność fizyczna – regularna aktywność fizyczna pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu we krwi,
  • wiek i płeć – zarówno u kobiet jak i u mężczyzn wraz z wiekiem wzrasta poziom cholesterolu we krwi,
  • dziedziczność – niekiedy wysoki poziom cholesterolu jest uwarunkowany rodzinnie i zapisany w genach.

Autor: Anna Wachowicz

Choroby cywilizacyjne. Część 1.

Kula ziemska na tle linii EKG

Dzisiaj kilka słów o tym, jakie czynniki rozwijającej się cywilizacji mają wpływ na to, że nasz organizm popada w stan choroby. Dzisiaj również kilka słów o tym, jakie zagrożenia dla naszego zdrowia niesie współczesna cywilizacja zachodnia.

Rozpoczynając od definicji należy powiedzieć, że choroby cywilizacyjne (inna ich nazwa  to choroby  XXI wieku), to grupa schorzeń związanych, jak sama ich nazwa wskazuje, z rozwojem i postępem cywilizacji.

Patrząc na rozwój cywilizacji z szerokiej perspektywy, może być on postrzegany jako krok w przód w polepszeniu warunków życia gatunku ludzkiego. Rozwój cywilizacji doprowadził do polepszenia warunków mieszkaniowych, zwiększenia długości i jakości życia. Przyśpieszony proces rozwoju cywilizacji, a zwłaszcza: industrializacja, urbanizacja i rozwój żywienia miał i wciąż prowadzi do nowych możliwości polepszenia jakości ludzkiego zdrowia i długości życia. Jednak w dawnych cywilizacjach chociażby takich jak Egipt czy Grecja nowoczesne choroby cywilizacyjne nie były znane, nie odnotowano przypadków zachorowań.

Nowoczesna cywilizacja poprzez poprawę warunków sanitarnych, szczepienia i antybiotyki, a także poprawę statusu społecznego i ekonomicznego wyeliminowała zagrożenie śmierci z powodu większości chorób zakaźnych. Jednak wraz z rozwojem cywilizacji, zmieniającym się sposobem życia, zmieniająca się dietą, zmniejszoną aktywnością fizyczną, obecną w każdym pożywieniu chemią, zmianą systemu pracy oraz jej higieną pojawiła się niestety nowa grupa chorób – tzw. choroby cywilizacyjne lub choroby XXI wieku  i to one stanowią dziś główne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi nowoczesnej cywilizacji.

Dzisiaj (wiek XXI) największa śmiertelność spowodowana jest właśnie chorobami serca, udarami, rakiem oraz innymi chorobami wynikającymi z niewłaściwego stosunku ludzi do otaczającego ich środowiska oraz zmiany trybu życia.

Choroby cywilizacyjne znacząco różnią się od dotychczas znanych medycynie schorzeń. Dlaczego? Właśnie dlatego, że czynniki powodujące ich rozwój są w większości modyfikowalne, a to czy dana choroba rozwinie się u konkretnego człowieka wynika przede wszystkim ze stylu życia który ten prowadzi.

Kula ziemska na tle linii EKG

Jakie są zatem te czynniki, które pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji, a które mają wpływ na rozwój choroby i dodatkowo podlegają naszej woli i modyfikacji?

Po pierwsze jest to  brak lub ograniczona aktywność fizyczna.  Brak aktywności fizycznej lub jej niewielki udział w codziennym planie zajęć jest uważany za jeden z najbardziej szkodliwych i chorobogennych elementów życia współczesnego człowieka cywilizacji zachodniej. W związku z wszechobecną komputeryzacją oraz pracą zawodową zajmującą często nawet 10 – 12 godzin dziennie, czas przeznaczony na aktywność fizyczną znacznie się skrócił. Niestety też wielu ludzi nie ma ochoty na wysiłek i świadomie z niego rezygnuje. Brak aktywności fizycznej to w konsekwencji problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi, to problemy z niewydolnością układu krążenia oraz układu oddechowego, to problemy i choroby związane z układem ruchu.

Po drugie jest to nieodpowiednia dieta.  Czyli dieta bogata w produkty wysokotłuszczowe i zawierająca zbyt dużą ilość cukru oraz soli. Problem stanowią też dania typu fast-food zawierające duże dawki pustych kalorii a niewielkie ilości substancji odżywczych.  Mówi się nawet o tym, że współcześni ludzie są przejedzeni ale głodni – bo dostarczają swojemu organizmowi duże ilości pokarmu, który jednak jest ubogi w ważne dla zdrowia składniki (minerały, witaminy). Problemem prowadzącym do rozwoju chorób cywilizacyjnych jest również wpajanie od najmłodszych lat złych nawyków żywieniowych – chipsy zamiast kanapki w szkole, słodzony, gazowany napój po obiedzie zamiast wody czy soku owocowego.  Nieprawidłowa dieta to w konsekwencji problemy z wagą, otyłość, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, alergie pokarmowe, udar mózgu czy zawał.

Po trzecie – nałogi, którym ulegamy.  Mowa tutaj przede wszystkim o nikotynizmie oraz nadużywaniu alkoholu. Palenie papierosów, ale też przebywanie w dymie tytoniowym to częsta przyczyna rozwoju nowotworów płuc, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc czy astmy oskrzelowej. Palenie tytoniu to również czynnik powodujący miażdżycę i chorobę zakrzepowo – zatorową prowadząca do udarów mózgu. Natomiast alkoholizm który już sam uważany jest za chorobę cywilizacyjną prowadzi w bardzo szybkim tempie do wyniszczenia organizmu, a wtedy ten staje się bardziej podatny na rozwój innych chorób, szczególnie tych układu sercowo – naczyniowego.

Po czwarte – stres. Czynnik stresu jest podawany w zasadzie w każdym schorzeniu medycznym jako czynnik dodatkowy, mogący mieć wpływ na pojawienie się choroby. Długotrwały stres powoduje w naszym organizmie na tyle duże wyniszczenie, że może być i jest powodem sięgania po używki (alkohol i papierosy, ale też narkotyki), jest powodem bólów głowy, problemów z układem oddechowym i samym oddychaniem, wpływa też negatywnie na nasz układ mięśniowy (powoduje zwiększone napięcie mięśni) oraz układ pokarmowy (objadanie się – ryzyko otyłości, lub głodzenie  – ryzyko anoreksji). Stres może być też podłożem rozwoju kolejnej z chorób cywilizacyjnych – depresji.

W kolejnym tekście przybliżymy w kilku słowach najczęściej występujące choroby  zaliczane do tych cywilizacyjnych, między innymi takie jak otyłość, choroby układu krążenia, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze  alergie czy depresja.

Autor: Anna Wachowicz