Zadzwoń: +48 544 44 00 33, +48 604 999 333

Posty autora wellnesswp

Jak promować żywieniowe inicjatywy prozdrowotne w firmach?

kuchnia w restauracji

Miejsce pracy jest niemalże naszym drugim domem. Niejednokrotnie spędzamy w nim  8 a nawet więcej godzin. Dlatego tak istotne jest, aby i w firmie podejmować działania zmierzające do poprawy naszego zdrowia i samopoczucia. Jako pracownik często tłumaczysz, że nie masz czasu nic zjeść i ratujesz się jedynie kolejnymi filiżankami kawy. Jako pracodawca nie zawsze rozumiesz, że to, co jedzą Twoi pracownicy bezpośrednio wpływa na kondycję firmy. A to bardzo ważne! To, co spożywamy w pracy, może wspierać naszą koncentrację, jasność myślenia i kreatywność, co bezpośrednio przekłada się na wyniki firmy. Z drugiej strony, osoby dobrze odżywione, rzadziej chorują, co przekłada się na mniejszą liczbę branych przez nich zwolnień.

kuchnia w restauracji

Jakie są najbardziej podstawowe działania, które można wdrożyć w każdej firmie?

  • Warto tworzyć przestrzenie jadalniane, gdzie pracownicy mogą nabrać energii i w spokoju spożyć posiłek. Oprócz jadalni, niezbędnym miejscem w firmie powinna być kuchnia. Najlepiej tak przystosowana, aby pracownicy mogli odgrzać sobie przygotowane wcześniej jedzenie oraz przygotować ciepły napój.
  • Warzywa i owoce są nieodłącznym elementem zdrowej diety, dlatego należy promować ich zwiększone spożycie. Warto umówić się z lokalnym dostawcą, aby na bieżąco dostarczał do firmy świeże produkty np. 2-3 razy w tygodniu.
  • Dobrym pomysłem jest też zakup wyciskarki do przygotowywania soków. Wyciskarki?! Pewnie myślisz – ale po co?? Szklanka soku to dawka witamin i składników mineralnych dodająca energii na cały dzień. Dodatkowo, witaminy z soków wchłaniają się dużo lepiej. Pracownicy mogą przynosić swoje produkty lub można skorzystać z ofert dostaw hurtowych. Przygotowanie soku to kwestia kilku minut, więc można to zrobić przed pracą lub w trakcie przerwy.
  • Co robi większość osób po przyjściu do pracy? Tak jest! – Kawę! Napój ten nie wspiera jednak naszego zdrowia. Kawa spożywana w nadmiarze zakwasza nasz organizm. Większość osób wykazuje nietolerancję pokarmową na kawę i kofeinę. Powoduje to podsycanie stanu zapalnego w naszym organizmie, co w konsekwencji prowadzi do poważnych chorób.  Nie wspominając już o oczywistych wadach kawy – kiedy pijemy ją nałogowo, słodką i z pełnotłustym mlekiem. Zamiast kawy można zaproponować inne zamienniki np. kawę z cykorii z mlekiem roślinnym, yerba mate lub różne ciekawe herbaty oraz koniecznie dystrybutor z wodą.
  • Ważna jest również jakoś posiłków spożywanych w trakcie lunchu. W firmach, w których jest bar, należy położyć nacisk na zupy z warzyw sezonowych, świeże surówki, obecność ryb, dostępność dań wegetariańskich. Można również zamawiać zdrowe dania obiadowe bezpośrednio w firmie cateringowej.

Gdy chcemy w sposób bardziej zaawansowany zatroszczyć się o właściwą, zdrową dietę naszych pracowników pójdźmy o krok dalej:

  • Dbajmy o to, aby każdy pracownik wykonywał regularnie badania profilaktycznie np. badania specjalistyczne krwi lub badania USG jamy brzusznej. Pozwoli to na wczesne wykrycie ewentualnego rozwoju choroby i pozwoli na szybkie wprowadzenie działań zapobiegawczych.
  • W celu utrzymania dobrego stanu zdrowia istotne jest odpowiednie odżywianie się. Dlatego korzystajmy z pomocy dietetyka. Specjalista dobierze pracownikowi indywidualną dietę i pomoże przygotować program właściwego sposobu odżywiania się tak, aby dieta w maksymalny sposób wspierała jego zdrowie.
  • Oprócz indywidualnej diety, niezbędne jest regularne informowanie, co i dlaczego lepiej spożywać, a czego należy unikać. Nie bójmy się, więc poświęcić godzinę lub dwie na kursy poszerzające wiedzę żywieniową lub poprawiające umiejętności przygotowywania zdrowego jedzenia.
  • I pamiętajmy o ruchu! Zachęcajmy naszych pracowników do większej aktywności fizycznej proponując zniżki na siłownię, do klubów fitness lub basen. Przecież „ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek”.

Najlepszą inwestycją dla firmy jest zdrowie jej pracowników. Aby się o tym przekonać już dziś wprowadź powyższe inicjatywy!

Misja – zadowolenie

default_thumbnail

Zastanawiałeś się kiedyś, czy Twoje samopoczucie wpływa na to, jak pracujesz? Otóż wpływa i – jak pokazują badania – w znacznym stopniu.

 

Dane mówią same za siebie: firmy ponoszą ogromne koszty, gdy ich pracownicy chorują lub cierpią z powodu nadmiernego stresu. Te koszty mogą znacznie zwiększać wydatki pracodawcy na zatrudnianą kadrę i najzwyczajniej w świecie mu się nie opłacają.

 

W pracy większość z nas spędza minimum 8 godzin dziennie, czyli połowę swojej aktywnej doby. Abyśmy mogli efektywnie pracować, stawiać czoła zadaniom, wychodzić z pracy z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i wracać do niej z ochotą oraz motywacją potrzebujemy czegoś więcej niż komfortowe warunki i dobre relacje ze współpracownikami – naszego własnego, wewnętrznego dobrego samopoczucia, wynikającego z pozytywnej kondycji zdrowotnej i emocjonalnej.

 

Można sparafrazować, że sami jesteśmy kowalami własnego zdrowia i, rzeczywiście, zbilansowane odżywianie, regularna aktywność ruchowa czy dbałość o psychiczną równowagę i odpoczynek po pracy to coś, co w teorii zawsze możemy dla siebie zrobić sami, jednak w codziennych zawodowych zmaganiach nie jest łatwo trzymać się tych założeń.

 

Dużym wsparciem w profilaktyce zdrowotnej pracowników, zarówno jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, jak i psychiczne jest system corporate wellness. To bardzo silne narzędzie, dzięki któremu pracodawca zyska lepszych, silniej zmotywowanych, usatysfakcjonowanych i lojalnych pracowników, a ich zwiększona wydajność przełoży się bezpośrednio na wyniki samej firmy.

 

Obustronna satysfakcja ze współpracy oraz wzrost biznesowy firmy brzmią jak bajka? Zapytaj o szczegóły profesjonalistów od… zadowolenia.

Praca – grać albo nie grać? – oto jest pytanie – część I.

klawisze na klawiaturze

W roku 1952 na maszynie Electronic Delay Storage Automatic Calculator (EDSAC) uruchomiono pierwszą graficzną grę komputerową – klasyczne kółko i krzyżyk. Od tamtej pory niewątpliwie wiele się w tej kwestii zmieniło. Gry komputerowe są wszechobecne, sam należę do graczy (aczkolwiek obecnie okazjonalnych). Szeroko pojmowana rozrywka elektroniczna, coraz częściej ściśle sprzężona z Internetem, wkroczyła do naszej codzienności, również do miejsc pracy.

Coraz częściej pracodawcy, menagerowie stawiają sobie pytanie – co zrobić, by pracownik nie wykorzystywał czasu pracy (często również służbowego sprzętu) na granie, czy po prostu surfowanie w zasobach globalnej sieci?

klawisze na klawiaturze

Pracownicy grają lub wchodzą do Internetu. Fakt.

Przeważnie walczy się z tym zjawiskiem. Też fakt.

Czy słusznie?

Specyficzne realia pracy oraz rozwój różnorodnych urządzeń mobilnych przyczyniły się do powstania i rozkwitu gier reprezentujących gatunek zwany casual (ang. gra rekreacyjna, gra codzienna); miesięcznie w tytuły tego typu gra w Internecie 200 milionów osób (2007).

Casuale cechują proste zasady i mechanika rozgrywki oraz to, że nie wymagają od gracza poświęcenia dużej ilości czasu, zaangażowania. Charakterystyczna jest też możliwość szybkiego dotarcia do końcowego etapu lub ciągłej gry bez zapisywania jej stanu i zazwyczaj prosta grafika.

Istotne, że koszty produkcji i dystrybucji tych gier są zazwyczaj niskie. Gry typu casual są najczęściej uruchamiane na komputerach osobistych jako oddzielny program lub w przeglądarkach internetowych, jednak są też popularne na konsolach, telefonach komórkowych. Ciekawe, że 74% osób grających w casuale stanowią kobiety. Z badań wynika także, że większość graczy casualowych to osoby starsze. Gry tego typu są tworzone zazwyczaj dla osób grających rzadziej niż doświadczeni gracze (hardcore gamers), nie uznawanych za fanatyków gier komputerowych.

Przykładowy, subiektywny Top 10 casual games [w:] http://zagraceni.pl/top-10-casual-games

Bez trudu można znaleźć precyzyjniejsze rankingi, chociażby tytułów idealnie nadających się właśnie do grania w biurze. Ich największą zaletą nie jest grafika czy świetna fabuła, ale szybkość, z jaką możemy je w razie czego wyłączyć. Prym wiodą przedstawiciele casual oraz gry „stare”, które przed laty wyciskały soki z ówczesnych komputerów, a dziś…często przeżywają swoistą, drugą młodość. Zakładam, ze nie popełnię grzechu podając tytuły znajdujące się w ścisłej czołówce: Defcon, Skyscraper Simulator, Transport Tycoon, DoomRL, Minecraft, Quake Live, Battlefield Play4Free, wreszcie Football Manager 2011.

Najpopularniejsze są bez wątpienia tzw. gry flashowe/gry Flash, wykonane z wykorzystaniem programu Adobe Flash (dawniej Macromedia Flash). Gry te można odtwarzać na stronie www za pomocą przeglądarki internetowej z zainstalowaną odpowiednią wtyczką (np. Adobe Flash Player) lub w oddzielnym programie do tego przeznaczonym.

mężczyzna z laptopem

Pracownicy wciąż doskonalą techniki i strategie grania, czy spędzania czasu w sieci (np. na portalach społecznościowych). To nowożytne podchody, wirtualna konspiracja.

Gracze pracujący to przeważnie pracownicy biurowi/administracji (31%), osoby na średnich szczeblach kierowniczych i specjaliści (21%), robotnicy (19%) oraz właściciele firm (7%), służby mundurowe (2%). Prezesi, dyrektorzy, wyższa kadra zarządzająca stanowią tylko procent (więcej: http://www.jestemgraczem.com/ ).

W przypadku wpadki konsekwencje mogą być dotkliwe. Pracodawca może ukarać za grę w godzinach pracy, nawet jeśli jest to gra w karty. Realne nie na monitorze. Pracownik podlega odpowiedzialności porządkowej i może zostać ukarany karą upomnienia bądź nagany. Po spełnieniu określonych okoliczności pracodawca może też być uprawniony do rozwiązania łączącej go z pracownikiem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (szczegóły [w:] http://www.kadry.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/pracodawca-moze-ukarac-pracownika-za-gre-w-karty-w-godzinach-pracy ). Z nieprzestrzeganiem przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy mamy do czynienia m.in. w przypadku, gdy pracownik wykonuje w godzinach pracy czynności nie związane z zadaniami wynikającymi ze stosunku pracy. Co istotne, przy stosowaniu kary pracodawca jest zobowiązany brać pod uwagę w szczególności rodzaj naruszenia obowiązków pracowniczych, stopień winy pracownika i jego dotychczasowy stosunek do pracy.

Wyodrębniono sześć nawyków bezsprzecznie obniżających wydajność pracy; podaję je za Portal Business Insider (2014):

1. Sprawdzanie prywatnego profilu na portalu Facebook

Nie dotyczy to jedynie Facebooka. Generalnie tweetowanie, aktualizacja statusu czy kontrola LinkedIna podczas godzin pracy sprawia, że pracownik jest mniej wydajny. Powiadomienie dźwiękowe z mediów społecznościowych odrywa od swoich obowiązków nawet najsprawniejszego wielozadaniowca. W świetle badań prywatne wykorzystywanie mediów społecznościowych w trakcie pracy może prowadzić do negatywnych skutków zarówno wpływających na wydajność, jak i samopoczucie. Niedoskonałości w realizacji zawodowych obowiązków mogą wynikać z ilości czasu spędzonego na tego typu serwisach. W efekcie po okresie przerwy w realizacji powierzonych zadań, trudno jest później powrócić w myślach do podstawowego wyzwania, jakim jest codzienna praca.

2. Zostawanie do późna

3. Brak listy zadań

4. Omijanie obiadu

5. Stronienie od innych

6. Nieproszenie o pomoc

Uff, o graniu ani słowa.

Nie zmienia to jednak faktu, że z komputera oraz Internetu należy umiejętnie korzystać, by nie obniżać jakości pracy. Ludzki umysł stworzony jest do aktywności jednotorowej. Przy komputerze nie skupiamy się na jednej czynności dłużej niż trzy minuty, bo stale coś odwraca naszą uwagę, a do przerwanej pracy wracamy dopiero po ponad 20 minutach. Dobry przykład stanowi tzw. typowy amerykański nastolatek A.D. 2012 (nie znalazłem danych dotyczących Polski, lecz zakładam, że wyniki otrzymano by zbliżone) na monitorze komputera ma otwartych średnio dziesięć różnych okienek i przeskakuje między nimi mniej więcej co 20 sekund. A nawyki przenosimy wszak do pracy. Oczywiście współczesny nastolatek radzi sobie z taką wielozadaniowością (tzw. multitasking) dużo lepiej niż pokolenie ukształtowane przed rokiem 1991 (symboliczny początek „prawdziwego” Internetu), lecz neurolodzy ostrzegają: nie istnieje coś takiego jak równoległe przetwarzanie informacji w mózgu. Kiedy na przykład kierujemy autem jednocześnie rozmawiając przez telefon, to mózg musi stale przełączać się z jednej czynności na drugą. To kosztuje – nie jesteśmy w stanie wykonywać żadnej z tych czynności efektywnie.

Wielozadaniowcy, ludzie korzystający z wielu gadżetów naraz, mają większe kłopoty z koncentracją, częściej nie potrafią odróżniać informacji istotnych od mniej istotnych, popełniają więcej błędów. Mają też gorszą pamięć. Kiedy pracuje się na komputerze, a jednocześnie co pewien czas sprawdza przykładowo pocztę elektroniczną, iloraz inteligencji ulega obniżeniu o 10 punktów (przynajmniej w danej chwili). Nasza uwaga, koncentracja, zdolność zapamiętywania spadają mniej więcej tak jak po bezsennej nocy.

Autor: Krzysztof Pochwicki

Nie wiesz w co wierzyć – uwierz w siebie

medal

 

– Jakie są pani mocne strony? – pytanie wyrwało mnie z letargu. Czułam, że się czerwienię. Kolejna rozmowa o pracę na stanowisko młodszego managera projektu i znowu ten sam zestaw pytań. A ja dalej nie znam odpowiedzi.

– Eee, jestem, eee, punktualna – wydusiłam z siebie i odetchnęłam z ulgą, myśląc, że to załatwi sprawę.

– Spóźniła się pani na rozmowę prawie pół godziny… – młody, przystojny, najwidoczniej wredny, patrzył na mnie z drwiącym uśmiechem. – Może coś jednak pani więcej o sobie powie?

 

Siedziałam wyprostowana z nogą założoną na nogę. Pociły mi się ręce. Czemu nie spytają o słabe strony. Menadżer nie dawał za wygraną. W końcu wyciągnął ze mnie, że lubię pracować w Excelu. Dowiedziałam się, że nie wszyscy są w tym dobrzy, i że to zdecydowanie mój atut. Wcześniej nie pomyślałam o tym, bo tabele przestawne i makra były dla mnie przyjemnością.

 

 

medal

 

 

Dwa tygodnie później, w nowym biurze, wdrażałam się w obowiązki. Nacisk był głównie położony na relacje w zespole i na rozwijanie własnych pomysłów na usprawnienie planu sprzedaży.

Okazało się, że ten wredny, przystojny menadżer postanowił zrobić wszystko, żebym już nigdy nie miała problemu z pytaniem o mocne strony. Trafiłam do firmy, która chce inwestować w pracowników i docenia potencjał jednostki. Co więcej, dba o atmosferę wewnątrz organizacji oraz o kondycję fizyczną i psychiczną swoich ludzi. Jeśli czuję się przepracowana, wiem, że mogę wziąć wolne. Mam też dofinansowany karnet na basen i siłownię.

Przełożony zachęcał mnie do rozwijania własnej intuicji i do dalszej nauki oprogramowania. Dzielił się ze mną doświadczeniami i chętnie słuchał moich. Znalazłam szkolenie z planowania dystrybucji produktów. Firma zapłaciła za udział w nim, a ja zdobyłam potrzebne narzędzia do zwiększania swojej efektywności.

 

 

uścisk dłoni

 

 

Wprowadziłam nowy sposób planowania sprzedaży produktów i ich dystrybucji. Zaczęłam też przeszkalać innych pracowników. W ten sposób odkryłam kolejne swoje silne strony. Stałam się świetnym nauczycielem. Koledzy i koleżanki z pracy lubią mnie słuchać. Twierdzą, że dobrze tłumaczę. Może coś w tym jest. Co więcej, firma zwiększyła sprzedaż. Przełożony upewnia się na regularnych spotkaniach zespołu, że czujemy sens swojej pracy. Dopytuje, czego nam potrzeba. Dzięki temu pracownicy czują się potrzebni, a firma się rozwija. A ja polubiłam pytanie o silne strony.

 

 

 

Benefit ma dwa końce

ręczniki

Od pewnego czasu standardem jest oferowanie kandydatom lub długoletnim pracownikom świadczeń pozapłacowych. Ich stosowanie ma silne uzasadnienie ekonomiczne, gdyż obniża znacznie koszty pracodawcy, jednocześnie zwiększając atrakcyjność jego oferty. To elastyczna forma wynagrodzenia, która może być oferowana czasowo/uznaniowo, gdy firmę na to stać, w przeciwieństwie do podwyżki, która jest kosztem stałym.

 

 

spa

 

 

Benefity są popularną kartą przetargową w zdobywaniu nowej, wykwalifikowanej kadry.

 

Kandydaci coraz częściej pytają o takie świadczenia i od nich uzależniają decyzję o współpracy.

 

Benefity pozapłacowe są postrzegane jako akt dobrej woli szefa, wyraz dbałości o pracownika i wywołują bezwarunkową chęć odwzajemnienia miłego gestu dawaniem z siebie jeszcze więcej. Ponadto pomagają pracownikowi osiągnąć większy komfort psychiczny i fizyczny, zatem polepszają jego codzienną motywację i efektywność. W zależności od rodzaju dodatku, mogą nieść dodatkowe korzyści dla pracodawcy. Przykładowo, wyjazd integracyjny sprawi, że zespół będzie bardziej zgrany, pakiet sportowy wpłynie na zdrowie, a kursy zawodowe podniosą kwalifikacje kadry, co wykorzysta w codziennej pracy.

 

Istnieją różne kategorie benefitów: związane ze zdrowiem i kondycją (pakiety medyczne, karty sportowe, polisy ubezpieczeniowe), rodziną (pakiety rodzinne, organizacja opieki nad dziećmi, wyjazdy), codziennymi zakupami (bony towarowe, zniżki) czy relaksem i czasem wolnym (karnety do kina, teatru, SPA). Jeszcze 10 lat temu szczytem marzeń pracownika był firmowy laptop czy telefon. Dziś jest to często niezbędna podstawa, dlatego duże firmy prześcigają się w oferowaniu benefitów, które ich pracownicy będą postrzegać jako atrakcyjne.

 

 

ręczniki

 

 

Oczywiście byłoby idealnie, aby oferowane świadczenia były dopasowane do potrzeb danego pracownika, przez niego pożądane – w innym razie mogą odnieść przeciwny skutek i nie spełnić swojej roli. Ambitny specjalista doceni szkolenie zawodowe lub kurs językowy, matka – program opieki zdrowotnej dla jej dzieci, szeregowy pracownik – bony towarowe na zakupy spożywcze, a singiel – karnet do kina, czy teatru.

 

Młodzi wypaleni cz. 2

długa fala i surfer

Jeśli zastanowić się, na czym opiera się wartość każdego pracownika, dojdziemy do wniosku, że jest to jego własny, indywidualny, potencjał. Wszystkie inne czynniki, jak: wiedza, doświadczenie, motywacja czy zaangażowanie są nabyte i zmienne w czasie.

Upraszczając: potencjał jest czymś, co sprawia, że z dwóch równorzędnych pracowników, o takim samym doświadczeniu i motywacji, jeden pozostanie szeregowym wykonawcą, a drugi osiągnie najwyższe stanowisko menadżerskie.

 

 

drużyna dłoni

 

 

Wypalenie zawodowe negatywnie wpływa na produktywność pracownika, jego kompetencje komunikacyjne, kreatywność i podejmowanie decyzji. Osłabieniu ulega zazwyczaj także jego, niewykorzystywany potencjał. Ostatecznie albo sam się zwalnia, albo jest zwalniany. Musi zaczynać od nowa, w pewnym sensie jego pracodawca też.

 

Każdy nowy pracownik oznacza dla firmy niemałą inwestycję. Okres nauki, przystosowywania się do panujących zasad i zwyczajów oraz zgrywanie się z zespołem to czas znacząco niższej efektywności i opłacalności nowozatrudnionego w porównaniu do pracowników z dłuższym stażem. Dlatego odejście „wyjadacza” zawsze jest dla firmy dużą stratą – wspomnianej inwestycji oraz tego, co pracownik firmie by mógł dać w przyszłości. Rzadko bywa tak, aby przyjęcie nowej osoby, na jego miejsce mogło, w szybkim czasie, ten deficyt zrekompensować.

 

 

długa fala i serfer

 

 

Z tego powodu utrzymywanie długofalowych i zadowalających dla obu stron relacji najbardziej się opłaca i powinno być jednym z priorytetów współpracy. Można ten cel osiągnąć przez stworzenie komfortowego środowiska pracy, wsparcia merytorycznego i emocjonalnego w codziennych zawodowych zmaganiach oraz stworzenie możliwości dalszego rozwoju. Służą temu długoterminowe programy profilaktyki zdrowotnej i aktywizacji fizycznej i umysłowej. Takie działania bardzo szybko przynoszą zauważalne efekty – poprawę kondycji i samopoczucia pracowników, ich wzajemnych relacji oraz jakości i efektywności ich pracy. Co równie ważne – skutecznie oddalają od ryzyka szybkiego "wypalenia".

Tajemnica sukcesu nie jest żadną tajemnicą

radosny człowiek

 

In-corporate wellness, czyli: tajemnica sukcesu nie jest żadną tajemnicą.

 

Opłacalność i zysk – te dwa słowa jak mantra powtarzają się w biznesplanie każdego przedsiębiorstwa. Nic w tym dziwnego – biznes polega właśnie na zarabianiu.

 

Na czym opiera się sukces każdej firmy?

Na pracownikach. To w ich ręce przedsiębiorca oddaje losy swojej firmy, a sukces zależeć będzie właśnie od ich pracy i zaangażowania. Zarządzanie pracownikami nie oznacza jedynie zarządzania powierzonymi im zadaniami i efektami, jakie osiągają. Jest to także zarządzanie ich zdrowiem, stresem, motywacją i zadowoleniem.

 

 

radosny człowiek

 

 

Który scenariusz wybierasz?

Dobry pracownik, który przynosi zyski, jest w dobrej kondycji fizycznej i emocjonalnej, jest zaangażowany i lojalny, i usatysfakcjonowany. Opieranie swojego sukcesu na chorych, sfrustrowanych pracownikach, których motywem do działania jest konieczność opłacenia rachunków jest dużym błędem.

 

Giganci to wiedzą.

Tylko człowiek zdrowy i zadowolony może wykorzystywać w pełni swoje możliwości. Firmy, z czołówki listy biznesowych gigantów, już dawno to zrozumiały i teraz zarabiają grube miliony na słuchaniu potrzeb swoich pracowników i ich zaspokajaniu.

 

Wellness niejedno ma imię.

Pojęcie corporate wellness oznacza system długo planowych działań, dopasowany do specyfiki danej firmy i pracujących w niej ludzi. Dotyczy: edukacji, motywowania do zmiany stylu życia na lepszy, oferowania szkoleń, zajęć, stworzenia przyjaznego środowiska pracy, nagradzanie za sukcesy oraz pomagania w odnalezieniu równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym. To oczywiście tylko kilka z puli możliwych rozwiązań.

 

 

splecione, wspierające się dłonie

 

 

Zrobicie to wspólnie

Znasz stary dowcip? „Ilu potrzeba psychologów, aby zmienić żarówkę? Zależy, czy żarówka chce się zmienić”. Propozycja zmiany na lepsze powinna być dla pracownika atrakcyjna na tyle, żeby go zachęcić do współpracy. Dostaje narzędzia, którymi zmienia siebie, a co za tym idzie, swoje otoczenie i całą firmę.

 

A teraz pomyśl nie „czy” ale „kiedy” przestawisz się na wellness.

Blask wewnętrzny

żarówka

żarówka

 

Szłam przez miasto szarym świtem. Zobaczyłam ogromne, mozaikowe oko muchy. Stało sześcienne na chodnikach, górując nad drzewami. W szkiełku jego mozaiki, przy ziemi, zapaliło się światełko. Potem następne. Zmierzałam w jego stronę, oddychając mieszaniną porannych spalin i tęsknie spojrzałam na wschód.

 

W oko wpadł promień wstającego słońca

      – Cholera. Wstaję- ciemno, wracam- ciemno – usłyszały nogi w czarnych rajstopach, zwisające z fotela. Większość dnia spędzały pod blatem biurka, na którym stał laptop, telefon i leżały papiery. Gdy górna część ciała załatwiała sprawy i pisała maile, one raz po raz tańczyły niespokojnie. Stopy kręciły kółka, zrzucały obcasy i szukały odpoczynku. Pod koniec zmiany wejście w buty było coraz trudniejsze, były jakby mniejsze.

      – Siedzisko wrzyna mi się pod skrzypiące kolana.       Żylaków się nabawisz – pomyślały nogi – zimno nam.

 

Takich nóg, w oszklonym biurowcu, było dwa tysiące. Zapakowanych w szpilki i rajstopy, pantofle i skarpetki. Przy płytkim oddechu i bezruchu natleniona krew nie dopływała do zimnych palców.

 

Idziemy pobiegać – zdecydowały jedne i przesiadły się do adidasów. W świetle dnia, po pobliskim parku puściły się dwudziestominutowym truchtem. Mięśnie pracując pomagały przepływać krwi od serca do stóp i z powrotem. Nogi pozwoliły odpocząć głowie a oczom zobaczyć słońce. Powiało motywacją.

 

20 min biegu zamiast 2 przerw na papierosa.

 

 

Czym żywi się biurowiec?

W porze obiadowej w oku muchy przygasło kilka świateł. Armia żołądków wyruszyła do pobliskich barów i kebabów. Przyjęła smażone mięso, bułki i zapiekanki polane kawą z cukrem. Niesione nogami brzuchy, niczym pszczoły z fast foodów, wchodziły do budynku.

 

Automatyczne szczęki szklanych drzwi otwierały się i zamykały. Recepcja czerwonym językiem dywanu połykała pracowników z powrotem. Gardłami korytarzy rozprowadzała po działach i pokojach, gdzie w pojedynczych brzuchach trawiła i pozyskiwała energię. Ludzie zasilali się paliwem posiłku i wkładali pracę w sprawy firmy. A firma dostała zgagi i ciężko jej efektywnie działać.

Jakiej jakości było to paliwo? Jaką miało moc, czy zawierało niezbędne witaminy i aminokwasy?

 

 

Wieczorem w mozaice oka tysiąc kręgosłupów trwało w bezruchu bądź wyginało niewygodnie, z pochylonymi nad papierami głowami. Płuca wciągały klimatyzowane powietrze.

 

 

 

Jak głowa, umieszczona na zmęczonym, kiepsko odżywionym ciele, ma działać wydajnie i twórczo?

Co można zrobić, by podnieść dobrostan i efektywność?

 

Ruszać się!

 

Co da odrobina ruchu?

  • Krew ogrzeje stopy
  • Dobre krążenie, które zapobiegnie
  • Chorobom grzybiczym stóp
  • Obrzękom zastoinowym, czyli zaleganiu krwi i limfy w kończynach  (zmieścisz nogi w butach)
  • Ułatwi torebkom stawowym produkcję mazi. Maź, np. w kolanie, upłynnia jego ruch, powoduje, że nie skrzypimy i nie chrupiemy idąc na obcasach lub pantoflach

W terenie

  • Wyjście na spacer poza budynek, albo bieg, odżywi i da odpoczynek oczom wpatrzonym całe dnie w monitor. Mięśnie gałki ocznej, przy zmianach oświetlenia i perspektywy, dostaną możliwość ćwiczenia się w akomodacji.
  • Trening i proste ćwiczenia prostują kręgosłupy poprzez wzmocnienie mięśni, które utrzymują plecy w prawidłowej pozycji. A to zapobiega bólom i zwyrodnieniom.

Ruch na świeżym powietrzu zahartuje i podniesie odporność na zachorowania, co zmniejszy liczbę zwolnień

 

Jeżeli:

  • nie wiesz, jak zabrać się za rozruszanie bywalców wnętrza sześciennego oka,
  • czujesz się samotnie ze swoją drzemiącą inicjatywą
  • jesteś skrępowany nie mogąc wyłamać się z otaczającego Cię bezruchu
  • chcesz nabyć umiejętności prowadzenia treningów biegowych i innych
  • widzisz potrzebę zmobilizowania pracowników do dbania o zdrowie i samopoczucie

mamy na to sposoby.

 

Zajmiemy się:

  • profilaktyką zdrowotną dla kręgosłupów, żołądków i dusz
  • ergonomią pracy i zwiększeniem efektywności
  • wdrożeniami i zarządzaniem w procesie dążenia do dobrostanu i komfortu pracy
  • zmienierzeniem i zweryfikowaniem efektów programów Wellness

 

Zapraszamy do współpracy, zanim zabolą wszystkie plecy Autor: Joanna Frąckiewicz

Wiosenny detoks w 4 krokach

napój detoksykujący

Rozdrażnienie, zaburzenia snu, wzdęcia, nieświeży oddech, zaparcia, gazy, ciągłe zmęczenie, bóle żołądka, migrena? Czujesz to? Jeśli tak, to z dużym prawdopodobieństwem możesz stwierdzić, że Twój organizm jest zanieczyszczony toksynami i pasożytami. Źródła zarówno jednego jak i drugiego należy szukać w nieumytych warzywach i owocach, wodzie, mięsie, zanieczyszczonym powietrzu, wysoko przetworzonej żywności, stresie czy niewłaściwej diecie. Żeby poczuć się lepiej, odzyskać energię i utrzymać organizm w dobrym stanie fizycznym i psychicznym konieczna jest kuracja oczyszczająca – tzw. detoks.

napój detoksykujący

Detoks?… o nie! Muszę wziąć urlop…

Decydując się na detoks zwykle w pierwszej kolejności sięgamy do Internetu. Trafiamy na hasła: głodówka, 600 kcal, 900 kcal…. Efekt? Rezygnujemy. W natłoku obowiązków, zarówno w pracy jak i w domu, nie jesteśmy w stanie przeprowadzić tak drastycznej i wyczerpującej kuracji oczyszczającej, a o urlopie, jak zwykle w takich chwilach, nie ma mowy.

Dla chcącego jednak, nic trudnego! Podpowiadamy jak w kilku krokach oczyścić i zergenerować organizm bez wykorzystywania urlopu.

1. Nie musisz sie głodzić, by być na detoksie!

Detoks nie równa się głodówce. W natłoku codziennych obowiązków warto sięgnąć po mniej restrykcyjną a działającą równie dobrze dietę warzywno – owocową z dodatkiem alkalizującej kaszy jaglanej.

Dlaczego warzywa i owoce?

Zawierają one witaminy i minerały, mnóstwo antyoksydantów, które eliminują wolne rodniki z naszego organizmu i bezcenny przy oczyszczaniu błonnik. Szczególnie cennym owocem jest jabłko, zawierające zarówno rozpuszczalny jak i nierozpuszczalny błonnik, który pęczniejąc, wymiata z naszego jelita złogi metaboliczne.

Z czego zrezygnować, a co jeść?

W pierwszej kolejności pamiętaj o rezygnacji z:

– cukru i soli – alkoholu – kofeiny – czerwonego i białego mięsa – jajek i innych produktów odzwierzęcych (w tym mleka)

W trakcie diety oczyszczającej spożywaj:

– codziennie na czczo szklankę wody z sokiem z cytryny lub wywar z suszonych śliwek (przygotuj go wieczorem a wypij rano) – soki warzywno – owocowe (do godz. 16) lub warzywne (przez cały dzień) – pamiętaj, żeby swój jadłospis opierać na sezonowych warzywach i owocach – wczesną wiosną skup się na warzywach okopowych, rodzimych jabłkach i gruszkach – napary z kolendry, kopru włoskiego, mięty, zieloną i białą herbatę – kiszonki – zupy kremy z warzyw – siemię lniane – kaszę jaglaną ugotowaną al dente z dodatkiem warzyw, owoców i przypraw

2. Postaw na ruch, odstaw papierosy

Oprócz diety wprowadź do swojego planu dnia większą ilość ruchu. Zamień windę na schody, auto na rower, relaksacyjną kanapę na spacer. Dzięki aktywności fizycznej wzmożone zostaną ruchy perystaltyczne jelit i układ pokarmowy łatwiej poradzi sobie z usuwaniem złogów. I koniecznie odstaw palenie! Toksyny z nikotyny zniweczą każdy detoks.

3. Wypoć to!

Jeśli masz taką możliwość, korzystaj (najlepiej 2 razy w tygodniu) w czasie detoksu z sauny, która rozgrzeje Twój organizm, dzięki czemu część toksyn zostanie usunięta przez skórę, wraz z potem.

4. Woda, woda i jeszcze raz woda

Nie zapomnij o piciu 2 litrów wody mineralnej dziennie (można ją zastąpić wodą z cytryną lub naparami ziołowymi np. z ostropesem plamistym), żeby pobudzić układ moczowy do działania.

Efekty?

Wyższa wydolność fizyczna, uczucie lekkości, kilka kilogramów mniej, ładniejsza cera i znaczna poprawa samopoczucia, poprawa koncentracji, więcej energii i znaczna poprawa odporności organizmu.

Czyż odrobina wysiłku i trochę wyrzeczeń nie są tego warte?

Autor: Magdalena Zadrożna

Kiedy wiosna puka do drzwi…

krokusy

Za oknem pierwsze roztopy, a Ty zamiast nabierać coraz więcej energii i chęci do życia, ledwo zwlekasz się rano z łóżka i z potężnym bólem głowy pijesz poranną kawę w nadziei, że ta pomoże Ci przezwyciężyć nieprzyjemne oznaki zmęczenia. Dochodzą do tego niespodziewane zawroty głowy,  problemy z koncentracją…

Znasz to? Jeśli tak to masz niestety do czynienia z przesileniem wiosennym i żadna to zwykła wymówka ale stan faktyczny, który ma nawet swoją medyczną nazwę – syndrom zmęczenia wiosennego. Obciążony stresem i dodatkowo osłabiony po zimie organizm domaga się regeneracji – odpoczynku, doładowania witaminami i energią wynikającą z aktywności fizycznej. Szczęśliwie, przesilenie wiosenne dopada nas regularnie co roku i właśnie dzięki tej cykliczności można przewidzieć i zapobiegać tym nieprzyjemnym skutkom zmiany pogody.

krokusy

Od czego zacząć?

Oznaki zmęczenia, częste bóle głowy czy mięśni zwykle wynikają w tym okresie z niedoboru witamin. Warto zatroszczyć się zatem o dobrze zbilansowaną, zdrową dietę. Przygotowując posiłek do pracy wybierz warzywa i owoce, które zawierają mnóstwo cennych witamin i minerałów.  Wybieraj te sezonowe –  są najzdrowsze. Polecamy witaminową bombę – nowalijki! Znakomitym pomysłem będzie też włączenie do diety składników bogatych w złożone węglowodany o niskim indeksie glikemicznym np. kasz.

A na przednówku jarmuż i burak 

Do walki z uporczywymi skutkami przesilenia możesz przygotować się jeszcze nim nastanie wiosna. Sezon na jarmuż trwa od jesieni aż do późnej zimy (warzywo to wytrzymuje temp. aż do -15st C). Jarmuż jest bogaty w żelazo, które ma bezpośredni wpływ na poziom energii w ciągu dnia. Najlepiej zmiksować je z zimowym jabłkiem, kroplą cytryny i wodą. Możesz również zdecydować się na sok z „czerwonej bulwy”, który zmieszany z sokiem z marchwi uzupełni niedobory witamin w organizmie. Tym, którzy nie są zwolennikami soków z buraka polecamy pokroić buraka w kostkę i zabrać ze sobą do pracy w formie przekąski.

Żeby uniknąć nagłych ataków zmęczenia, wspomóc pamięć i utrzymać energię przez cały dzień wzbogać swój codzienny jadłospis o produkty bogate w żelazo. I tu znowu pojawia się burak, natka pietruszki, szpinak czy czarna rzepa.

Bomby witaminowej szukaj również w jabłkach (szczególnie rodzimych), gruszkach, dzikiej róży (tą najlepiej przygotować samemu w domu) i czarnym bzie. Jeżeli Twoja spiżarnia nie obfituje w przetwory domowej roboty wybierz te najbardziej naturalne, bez konserwantów, sztucznych barwników i cukrów.

Czy dieta to wszystko?

W okresie przedwiośnia warto wprowadzić do swojego życia więcej ruchu szczególnie na świeżym powietrzu. Niekoniecznie musi to być zaraz joga na trawie ale wystarczy nawet zwykły spacer w promieniach wiosennego słońca, by postawić Cię na nogi. Odradzamy intensywne treningi, które przy przesileniu wiosennym mogą nie zdać egzaminu – zwykle przy osłabionym organizmie nie jesteśmy w stanie dotrzymać kroku trenerowi i zamiast satysfakcji potreningowej wychodzimy zrezygnowani a nierzadko zirytowani.

Licz siły na zamiary!

Spróbuj stopniowo odbudowywać kondycję. Warto wysiąść dwa przystanki wcześniej i ostatni etap podróży do pracy pokonać pieszo. Idąc na spotkanie – zrezygnuj z windy na rzecz schodów. W sobotę i w niedzielę zamiast wylegiwać się na kanapie – wsiądź na rower. Odpoczynek w ruchu przyczyni się do znacznej poprawy jakości Twojego życia, poprawi Twoje samopoczucie, wpłynie pozytywnie na sylwetkę i w rezultacie zwiększy Twoją wydajność w pracy.

I wysypiaj się!

Na syndrom zmęczenia wiosennego zbawiennie wpływa sen. Jeszcze lepszym pomysłem jest urlop zaplanowany w tym czasie. Nic tak nie stawia na nogi jak obcowanie z naturalną witaminą D i świeżym powietrzem. Nie żałujmy ich sobie, a przywitamy wiosnę w dobrym samopoczuciu i pełni energii.

Autor: Magdalena Zadrożna

Profilaktyka zdrowia. W pracy i po pracy.

jabłka i stetoskop
Ileż to już razy z ust chorego słyszeliśmy: „Czemu ja się nie wybrałem do tego specjalisty rok temu, kiedy zabolało po raz pierwszy… A mogłem temu zapobiec”.
No właśnie. Czemu? Przecież większość chorób to efekt naszego zaniedbania, które tak lubimy nazywać brakiem czasu czy nieświadomością. A nowotworom, zwyrodnieniom układu kostnego i przewlekłym chorobom układu krwionośnego naprawdę można w dużym stopniu zapobiec. Wystarczy sięgnąć po odpowiednią wiedzę i zaprzyjaźnić się ze słowem ‚profilaktyka’.
jabłka i stetoskop
Wobec rosnącego tępa życia zawodowego i nieustannego braku czasu (aczkolwiek słaba to wymówka w kontekście dbania o własne zdrowie, a nawet życie) w walce z tym zaniedbaniem może przyjść z pomocą pracodawca, Nasze zdrowie leży i w jego interesie. Zdrowy pracownik zmniejsza koszty wynikające ze zwolnień lekarskich i zastępstw, jest wydajniejszy, pracuje efektywniej, jego kreatywność jest odblokowana i na najwyższych obrotach. Dla świadomego pracodawcy to wystarczający argument, by o to zdrowie zadbać. Jest to po prostu inwestycja w biznes.
Narzędziem pomocnym w skutecznym edukowaniu pracowników o ważności i potrzebie profilaktyki są programy prozdrowotne oferowane przez firmy świadczące usługi z zakresu corporate wellness. Zagadnieniami poruszanymi w ramach takich działań powinny być między innymi:

Profilaktyka 

Diagnostyka zdrowia to absolutna podstawa. Regularne badania pozwalają wykryć i wyeliminować zmiany chorobowe już na początkowym etapie ich powstawania. Taka prewencja jest szczególnie istotna u osób obciążonych genetycznie. W ramach oferty corporate wellness wybrani specjaliści i lekarze opowiedzą o znaczeniu profilaktyki wobec zbierających coraz większe żniwo chorób cywilizacyjnych oraz przeprowadzą w miejscu pracy diagnostykę i podstawowe badania stanu zdrowia pracowników. Morfologia, EKG, test wysiłkowy – to pierwsze źródła wiedzy, czy z organizmem jest wszystko w porządku. Dodatkowe, indywidualne konsultacje umożliwią dokładniejszą analizę i ewentualne skierowanie na dalsze leczenie czy konsultację.

Dietetyka

Jesteśmy tym, co jemy. Wiedza z zakresu zdrowego odżywiania i wpływu składników odżywczych na nasz organizm to konieczność w dobie zalewającej rynek przetworzonej i ubogiej w składniki odżywcze żywności. Jeśli chcemy żyć w zdrowiu jak najdłużej, być wydajni i pełni energii zobaczmy najpierw, co serwujemy naszemu organizmowi na śniadanie. Gdy to standardowo już słodki jogurt owocowy lub croissant to jesteśmy na prostej drodze ku problemom zdrowotnym i warsztaty z dietetyki bardzo by się przydały. Specjaliści corporate wellness przeprowadzą je w efektywny sposób – opowiedzą o największych żywieniowych zagrożeniach, wyposażą pracowników w odpowiednią literaturę, indywidualnie doradzą jak o tę dietę zadbać. Zaproponują degustację zdrowych soków, zaaranżują dostawę świeżych warzyw do biura, opracują indywidualne rozwiązania.

Aktywność fizyczna

Brak ruchu destruktywnie wpływa na nasz kręgosłup, układ krążenia i trawienny. Czym dłużej prowadzić będziemy siedzący tryb życia, w tym gorszym stanie będzie nasz organizm. Bolące opuchnięte nogi, problemy z wypróżnieniem… na to wszystko wpływ ma fakt, że się nie ruszamy. Test wysiłkowy przeprowadzony przez specjalistów pokaże w jakim stanie jest nasz organizm i jak to jest z jego wydolnością. Kolejnym krokiem będzie edukacja o zaletach aktywności fizycznej i propozycja jak wygospodarować na nią chociaż pół godziny dziennie. A nie jest to wcale takie trudne. Zamieńmy schody na windę, auto na rower, kanapę przed telewizorem na tablet z tą samą audycją ale na bieżni. Możliwości mamy bardzo dużo i można je indywidualnie dostosować. Lekarze i specjaliści podpowiedzą jak się ruszać, by sobie nie zaszkodzić, nawet jeśli cierpimy na jakieś schorzenia, które zamykają nam drzwi do niektórych dyscyplin sportu.

Pamiętajmy! Profilaktyka zdrowia to absolutna podstawa! Kontrola stanu zdrowia organizmu połączona z właściwą dietą i aktywnością fizyczną zapewnią długie i zdrowe życie.

Sen i produktywność to dwie strony tego samego medalu

śpiące osoby

Bez wody jesteś wstanie wytrzymać kilkanaście godzin, bez pożywienia kilkadziesiąt, ale czy zastanawiałeś się kiedyś ile czasu możesz nie spać?

I chociaż każdy z nas ma różną tolerancję na ilość nieprzespanych godzin to brak snu, chociaż może się to wydawać szokujące, tak samo jak brak pożywienia czy wody w bardzo krótkim czasie prowadzi po prostu do śmierci.

Na pewno słyszałeś, że sen jest eliksirem młodości. Ci którzy śpią odpowiednią ilość czasu wyglądają po prostu zdrowiej, ich skóra ma świeży odcień i blask, pod oczami nie pojawiają się tzw. worki, a przede wszystkim łatwiej jest się im skupić i podjąć działanie. Sen jest czasem, kiedy nasz organizm regeneruje się i odzyskuje energię, którą stracił podczas całodziennej aktywności. To czas, kiedy odpoczywa mózg, bo wiele procesów, za które odpowiada w ciągu dnia jak np. myślenie, koncentracja czy podejmowanie decyzji nie są we śnie podejmowane.

W dzisiejszym świecie pojawił się niestety pewien paradoks – chociaż sen jest jedną z najpotrzebniejszych czynności fizjologicznych dla organizmu, to w zapędzeniu i natłoku zajęć rezygnujemy z niego na rzecz kolejnych obowiązków. Chcemy być bardziej produktywni więc śpimy mniej. Jesteśmy mniej produktywni, bo jesteśmy niewyspani, przemęczeni i rozdrażnieni. I błędne koło toczy się swoim rytmem.

Dlaczego niewyspanie jest wrogiem dobrego samopoczucia i Twojej zdolności do dobrej pracy i organizacji czasu? Do najpowszechniejszych objawów niedoboru snu należą apatia, problemy z koncentracją i pamięcią, rozdrażnienie, nerwowość a nawet w skrajnych przypadkach niewyspania – halucynacje. Trudno sobie wyobrazić wydajną pracę w sytuacji kiedy masz duże problemy z koncentracją. Udowodniono też, że brak odpowiedniej ilości snu ma duży wpływ na naszą odporność, a więc jeśli śpimy mało, to częściej zapadamy na różne choroby, przeziębiamy się…

To czym jest sen dla naszego organizmu badają przede wszystkim neurolodzy i psycholodzy. Niektóre z otrzymanych przez nich wyników badań są zaskakujące. Wiele świadczy też za postawioną w tytule tezą, że sen i produktywność, to dwie strony tego samego medalu. Naukowcy udowodnili miedzy innymi, że kiedy śpisz odpowiednio długo to:

  • jesteś szczęśliwszy,
  • szybciej budujesz masę mięśniową,
  • Twoje życie seksualne jest lepsze,
  • uczysz się szybciej i łatwiej zapamiętujesz,
  • jesteś lepszym i bezpieczniejszym kierowcą,
  • łatwiej Ci pozostać w formie i utrzymać ją mniejszym nakładem ćwiczeń,
  • jesteś mniej podatny na rozwój cukrzycy,
  • jesteś mniej podatny na obniżenie nastroju i rozwój depresji,
  • Twoja skóra jest w lepszym stanie,
  • masz mniejszą skłonność do podejmowania ryzykownych decyzji finansowych ;),
  • spędzasz mniej czasu i wydajesz mniej pieniędzy na lekarzy i leczenie,
  • łatwiej konstruujesz zdania i masz większą płynność wypowiedzi,
  • jesteś mniej podatny na migrenowe bóle głowy,
  • jesteś bardziej produktywny w pracy i w domu,
  • popełniasz mniej błędów w pracy,
  • widzisz lepiej,
  • rzadziej łapiesz grypę i przeziębiasz się,
  • trudno Cię zdenerwować i wyprowadzić z równowagi,
  • masz większą tolerancję na ból,
  • skraca się czas reakcji, np. podczas jazdy samochodem,
  • pracujesz wydajniej i szybciej rozwiązujesz powierzone Ci zadania.

Jak zatem dobrze się wyspać aby być zdrowym, a dzięki temu realizować się w domu i w pracy?

Oto kilka podpowiedzi:

  • na ile to możliwe zasypiaj przed północą,
  • staraj się spać każdej nocy minimum 6 godzin; optymalny czas to ok. 7 – 8 godzin snu dla osoby dorosłej,
  • zadbaj o to aby pomieszczenie, w którym spisz było odpowiednio przewietrzone i aby temperatura była dla Ciebie odpowiednia,
  • nie czytaj ani nie oglądaj przed snem książek czy filmów, które mogą budzić silne emocje (np. strach, smutek, złość) i nie pozwolą Ci zasnąć,
  • nie spożywaj posiłków tuż przed samym położeniem się do łóżka; to, że ostatni posiłek powinno się zjeść przed 18 to również nieprawda – uważa się obecnie, że najlepiej nie jeść 1,5 – 2 godziny przed snem.

Aż chce się więc powiedzieć – śpij na zdrowie. Dlatego też, Drogi Czytelniku, jeśli masz wybór: iść na kolejna nudną imprezę, na której nie chcesz być się, grać w nową grę i przespać 3 godziny, czy jednak położyć się przed północą to może warto postawić na sen? Wybór należy do Ciebie.

śpiące osoby

Autor: Anna Wachowicz