Harmonizuj się z otoczeniem!


Udostępnij

Autor: Grzegorz Frączek

Siedzę w szarym kubiku tzn.: za biurkiem w nowoczesnym biurze. Wokół szare ścianki, sztuczna szaro-niebieska wykładzina. Za mną coś szumi, a raczej piszczy przenikliwie. Myślałem, że to ksero, lecz to coś w suficie. Irytuje mnie ten dźwięk. Nie mogę się skupić. Nad mną jarzeniówki… Jesienna smutna pogoda za oknem. Nie przepadam za nimi, gdyż bolą mnie oczy. Co tu robić?
Wychodzę na spacerki. Trochę ruchu dobrze mi robi. Nie palę, ale to nie powód, żeby siedzieć cały czas w biurze. Myślę, że palacze około godziny dziennie stoją na dworze przed biurem. W sumie zdrowe podejście do pracy.
Znowu ten szumo-pisk wciskający się do głowy. Oj, czas wypróbować techniki szamańskie.
Po warsztatach z Sergem Kahili Kingiem mam więcej wiary w pozytywne współtworzenie rzeczywistości. Serge uczy HUNY, czyli starożytnej wiedzy o życiu pochodzącej z Hawajów. Jest to ścieżka poszukiwacza przygód. Poszukiwacz nie walczy z otaczającą rzeczywistością, lecz stara się ją poznać, zaprzyjaźnić i korzystać z jej mocy, aby prowadzić piękniejsze i bardziej kolorowe życie. Według tej filozofii jeśli masz z czymś dobry kontakt to większa szansa, że odpowie na twoje prośby. Brzmi sensownie. Jeśli przyjaźnie odnoszę się do innych to mnie słuchają uważniej i chętnie pomogą jeśli o coś poproszę. Według Huny ta sama zasada odnosi się do wszystkiego, do roślin, zwierząt, pogody, rzeczy… . Zakłada ona, że wszystko na świecie ma swoją świadomość. Nawet piszczące w suficie urządzenie! Nie mam nic do stracenia. Sprawdzę jak zadziała technika synchronizacji z otoczeniem.
Na początek oddech piko-piko. Zamykam oczy. Biorę kilka głębszych oddechów skupiając się przy wdechu na czubku głowy, a przy wydechu na stopach. W ten sposób doładowuję ciało energią.
Teraz wyobrażam sobie chmurę gęstej, złotej energii wokół mojego ciała. Robię to tak długo, aż chmura jest złocista i gęsta. Proszę energię/chmurę, żeby zharmonizowała mnie i mój system energetyczny z piskiem, który dochodzi zza pleców. Prośbę powtarzam kilka razy. Skupiam się. I nagle oddech pogłębia się samoistnie. Czuję ulgę. Ciało trochę się rozluźnia. Czuję się nieco lepiej. Już się tak bardzo nie napinam. Otwieram oczy. Uśmiecham się. Jeszcze jakby coś zrobić z jarzeniówkami.
Może i z nimi można się zharmonizować?
<strong>Zamykam oczy. Robię kilka oddechów piko-piko. Wyobrażam sobie, że jestem w gęstej chmurze złocistego światła. Czuję, że inaczej mi się oddycha. Jest jakby cieplej. Proszę chmurę światła o zharmonizowanie mojego systemu energetycznego ze światłem jarzeniowym. Oddycham spokojnie. Po chwili, może to była minuta, czuję ulgę. Pojawia się głębszy oddech. Otwieram oczy. Patrzę na jarzeniówki i nie czuję na nie złości. Są, świecą, no cóż tak to bywa w biurach. Uspokajam się i biorę do pracy… szefsiedopasowal500

Grzegorz Frączek – doświadczony menadżer pionu sprzedaży, pracował przez ponad 10 lat dla Siemens, Nokia Siemens Networks, także trener, doradca rozwoju osobistego.

Autor rysunku: Sławomir Żmijewski

Podziel się:

Zostaw komentarz